Archiwum Dziennika Królewskiego (2006-2007)

Czy minister prawdę ci powie?

Dodano 2007-02-05 20:08:15 przez red. IMI

Minister spraw zagranicznych plącze się w zeznaniach przezd Izbą Senatorską. Podczas toczącej się właśnie debaty nad wotum nieufności dla MSZ senator Michaś diuk Winnicki zarzucił mu oprócz spraw bardziej zasadniczych również opieszałość w wykonywaniu codziennych obowiązków. Chodziło konkretnie o zaniedbania związane z obsadzeniem sarmackiej ambasady w Dreamlandzie.

Minister w odpowiedzi zaprzeczył jakoby agrément został udzielony kandydatowi na to stanowisko już w grudniu:

Ponad miesiac temu pełniłem obowiązki MSZ jako kanclerz. Nie dotarł
wtedy do mnie żaden oficjalny dokument w tej sprawie.


Okazuje się jednak, że minister co innego mówił wczoraj przed Izbą Senatorską, a co innego 8 grudnia w rozmowie z kandydatem na stanowisko ambasadora, Elijahu bnt Rosenkranzem, a mianowicie - że został on oficjalnie przyjęty na ambasadora w Dreamlandzie. Rozmowę Ministra z kandydatem przytoczył w debacie senator Winnicki (wycięto numery GG rozmówców):

15:34:04 Kwazi
Witam !
15:34:13 Kwazi
Dreamland przyjal CIe oficjalnie na mabasadora u siebie
15:31:43 Rabbi
o, swietnie
15:32:05 Rabbi
w takim razie jakie sa dyspozycje? rozumiem, ze powinienem złozyc tam wniosek o wize?


Informację o uzyskaniu agrément Elijahu Rosenkranz niezwłocznie przekazał Księciu, czego skutkiem był odpowiedni fragment Komunikatu Koronnego nr 6 z 9 grudnia 2006 r.:

Z Panem Elijahu bnt. Rosenkranzem Jego Książęca Mość omawiał sprawę mianowania na ambasadora w związku z otrzymaniem agrementu ze strony Królestwa Dreamlandu.


Minister, odpowiadając senatorowi Winnickiemu, zaprzeczył temu, co wcześniej sam stwierdził, a mianowicie, że 8 grudnia pełnił obowiązki MSZ:

Ja wtedy nie pełniłem obowiazków MSZ. Niepamietam czy wiadomosc o
przyjeciu Rabbiego w KD dostałem od MSZ czy od samego Ksiecia.
Natomiast pod koniec miesiaca dotarły do mnie sygnały, że sprawa
formalnie nie została załatwiona.


Kto w takim razie pełnił 8 grudnia 2006 r. obowiązki Ministra Spraw Zagranicznych i skąd wzięła się informacja o oficjalnej akceptacji kandydata na placówkę dyplomatyczną? Sprawa nie jest całkiem prosta, lecz da się ją rozwikłać. Jak pamiętamy, 4 grudnia Izba Senatorska udzieliła wotum nieufności ówczesnemu ministrowi spraw zagranicznych Jakubowi kaw. Kaczyńskiemu. Tego samego dnia jednak regent Łukasz mar. Nowicki powołał go z powrotem na ten urząd, jednakże Sąd Najwyższy stwierdził niekonstytucyjność tego aktu. Sędzia Piotr diuk Khand przypomniał jeszcze dwa dni później na LDKS o skuteczności tego orzeczenia z chwilą jego wydania.

Zatem minister Konias od 4 grudnia aż do powołania nowego rządu faktycznie pełnił obowiązki MSZ, a co za tym idzie - rozmowę 8 grudnia odbył z kandydatem na ambasadora jako zwierzchnik sarmackiej dyplomacji.

Wynika więc z tego, że albo Krzysztof Konias ma krótką pamięć, albo nie potrafi utrzymać w porządku dokumentów, z którymi pracuje, bądź też 8 grudnia wprowadził błąd Elijahu Rosenkranza (nie wiadomo jednak, po co miałby to robić), albo wreszcie teraz, próbując się bronić przed zarzutami, mataczy przed Izbą Senatorską. Wprowadzanie w błąd funkcjonariusza publicznego jest w Sarmacji przestępstwem ściganym z całą surowością prawa. Powstaje więc pytanie, czy wyjaśnieniem tej sprawy zajmie się prokuratura krajowa lub czy któryś z senatorów wytoczy sprawę ministrowi. Wobec narosłych w tej kwestii niejasności, uzasadnione byłoby staranne zbadanie prawdomówności i rzetelności ministra.

Komentarze

marMAP, dodano 2007-02-05 20:53:56:

No pięknie...


Leperr, dodano 2007-02-05 20:58:06:

Kawał dobrej, rzetelnej, dziennikarskiej roboty:)


ppk, dodano 2007-02-05 21:31:09:

Swietny arty :)


Kwazi, dodano 2007-02-05 23:02:21:

To się nazywa wybiórczosc dziennikarska.