Dodano 2007-03-10 23:08:57 przez red. IMI
WANDA WARS: EPIZOD II
Ajwan Ingiłoker nadlatywał. Nadlatywanie było ostatnio popularną rozrywką wśród Mocnych w Mocy ( w skrócie Mocni Full). Szitowie byli wręcz uzależnieni od nadlatywania. Jedynym powodem dla którego Ajwan nie był całkowicie szczęśliwy, był fakt, że do nadlatywania użyć musiał zdezelowanego Z-winga z okresu wczesnych Wojen Mandragoriańskich. Cała trudność w pilotowaniu Z-winga polegała na przeciwstawnym umieszczeniu dysz wylotowych silników protonowo-pozytronowo-ozonowo-denaturowych.
Fajterem kręciło okrutnie. Niestraszony, czarnoskóry bohater czuł, że kiedy już nadleci, rzygał będzie jeszcze komunijną oranżadą. Mała ilość kredytów na koncie i nieznajomość mandragorianskiej technologii mściła się na Ajwanie. Podczas Wojen przebywał był w Światach Zewnętrznych intensywnie szkoląc się i sporo imprezując. Dopiero niedawno Mistrz Yuda uznał, że nadszedł czas powrotu. Nowack Da Hat miał niewygórowane ceny i choć często zmieniał miejsce swego pobytu i stronę konfliktu z którą robił interesy był jedyn źródłem zaopatrzenia dla wolnych strzelców takich jak Ingiłoker. Pozostawmy jednak Ajwana podczas nadlatywania i zobaczmy co sluchać u Wandera.
Lord Darth diuk Wander próbował odeprzeć atak Eks-Terminatorów. Ta elitarna formacja składała się z byłych zawodowych zabójców - członków szwadronów śmierci Imperatora z czasów Wojen Klonów. Wtedy ich zadaniem było wyszukiwanie i eliminacja klonów, teraz jednak służyli Jasnej Stronie (Lager). Oddziałem dowodził legendarny Peta Chiupaka - bujnie owłosiona maszyna do zabijania. Wander w końcu skontaktował się z Darhem Czarnuchem.
- Szit, łer da fok ar ju nał? Jor master is in dendżer!
- W markecie jestem. Promocja na krążowniki klasy imperialnej. Nie mogłem przegapić. Przede mną w kolejce jest już tylko Khadme Amidala, kupuje wyposażenie dla dywizji pancernej. Wyluzuj master!
- Szit, łi mast czenndż ałer szturmbigaden! Dej ar tu stupid! Ajłil killem majself!
Wander przeskoczył przez biały płotek swojego otoczonego rozkosznym ogródkiem domku i nie przejmując się nawałnicą kul i promieni laserowych metodycznie udusił najemników z KSch-Sturmbigade.
- Nołmor saldżers. Dej ar tu łik!
Powoli i metodycznie tnąć, siekając, szatkując, obracając, kręcąc, miotając uderzając i machając mieczem świeckim zbliżał się do samego Chiupaki. Już miał go na wyciągnięcie ręki kiedy poczuł uderzenie i nagle znalazł się na dnie kilkuset metrowego krateru przykryty grubą warstwą płonącego żelastwa.
- Malaria! - zgodnie z regułami poprawności politycznej zaklął Ajwan - Wiedziałem że nadlatywanie tym złomem nie było dobrym pomysłem. Następnym razem kupie sobie funkiel nówka, git nieśmigany KuKu-fajter. Ciekawe na czym ja wylądowałem?
Wander powoli i nieubłaganie wygrzebywał się spod sterty złomu. Ciemna Strona (Draught) dawała mu niezwykłą siłę, nie bez znaczenia okazał się też niewielki reaktor jądrowy chłodzony powietrzem na jaki wymienił swoje zwykłe elektrolitowe akumulatory. Ajwan popatrzył w lusterko. Tylna szyba była zbita, siedzenia obite gustowną skają prezentowały się całkiem nieźle. Kilka metrów dalej kroczył Wander. Ingiłoker w desperacji próbował odpiąć pasy bezpieczeństwa i wydostać się z fajtera. Coraz bardziej zdesperowany zobaczył, że jego czarne oblicze blednie. Szybko obrócił się w lewą stronę i pociągnął dźwignię. Katapulta. Szybując w górę przypomniał sobie słowa Mistrza Yudy: "Instrukcje obsługi najpierw sprawdź. Dźwigienki i pokręteł ka zdradliwe są!"
- Ran baridian! Łi łil mit egen in darknes! - krzyknął Darth Wander.
Koniec Epizodu II
Komentarze
Lord, Dark Lord, dodano 2007-03-10 23:22:10:
ROTFL LOL !!!! CUDO :D