Karol Medycejski napisał(a):Akrypie nie znudziła się zabawa, tylko ma trudną sytuację realną, o czym Rononie zresztą dobrze wiesz.
Z całym szacunkiem Karolu, ale "trudne sytuacje realne" to miewa praktycznie każdy, takie jest już życie i im dłużej żyjesz tym takich sytuacji masz więcej. Ale nie powiesz mi, że jeżeli ktoś ma czas pisać posty na FB, to nie może znaleźć czasu na napisanie jednego zdania czyli ogłosić absencję i wyznaczyć kogoś na zastępstwo. Jak widać można się zalogować na forum w czasie tej "trudnej sytuacji", ale dalej nie zrobić nic z tego co się powinno m.in. właśnie ogłosić absencję.
Niejeden z nas pełnił różne funkcje w tej naszej zabawie, w tym czasie miewał różne sytuacje realowe i jakoś większość potrafiła sprawy załatwić jak należy. Bo akurat nie jest to żadnym problemem. Jak napisałem wcześniej - ogłosić absencję i wyznaczyć p.o. to można załatwić w parę minut, z telefonu i "siedząc na kiblu". A więc ta "trudna sytuacja" nie jest raczej przyczyną obecnej sytuacji.
Gdyby urzędujący Prezydent, wiedząc że przez problemy w realu nie ma czasu lub chęci na naszą zabawę wykonał prosta czynność ogłoszenia absencji i wyznaczenia czasowego zastępującego to nie powiedziałbym złego słowa na temat takowej prezydentury. Niejeden Prezydent w RB tak robił (ja również) i nikt nie miał do nikogo pretensji, ani nie było to powodem do jakiś negatywnych ocen w zakresie pełnienia tej prezydentury.
Karol Medycejski napisał(a):Odnosząc się generalnie, nawet w przeciągu całej kadencji nie ma wcale aż zbyt wielu spraw administracyjnych, a zwłaszcza tych niecierpiących zwłoki lub jakiegokolwiek opóźnienia, a tym bardziej w ciągu 7 dni. 7 dni to jest bardzo krótki termin, nawet w mirkonacjach.
A możesz mi wytłumaczyć, bo może jestem stary i głupi, ale jaki jest problem w ciągu 7 dni wejść na forum i napisać jedno zdanie? Albo szanujemy osoby, z którymi się bawimy i traktujemy to co robimy z minimum powagi (nawet w zabawie) i odpowiedzialności, albo nie.
Musimy rozgraniczyć dwie sprawy - bycie zwykłym obywatelem w Mikronacji, a podejmowanie się jakiś funkcji. W tym drugim przypadku gdy kogoś "real przytłoczy" to powinien sam - czasowo lub trwale z obowiązków zrezygnować. A jak napisałem - potrzeba na to jednej chwili, telefonu i napisania jednego zdania. Jeżeli tego nie robi to powinien istnieć sprawny mechanizm by uczynić to na niego.