30-01-2020 18:30
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 30-01-2020 18:30 przez Andrzej Płatonowicz Ordyński.)
Oczywiście, też nie uważam konceptu mikronacji za wyczerpany. Formuła zrobiła się archaiczna i wymaga reformy, a poza tym zabawa może trwać. Różne kraje mają różne problemy. Np. w RON (ostatnio bardziej zainteresowałem się tym krajem) twierdzą, że doprowadzili już wszystko do perfekcji i nie ma co robić. A przecież, jak sam zauważyłeś, choćby lekka zmiana okresu historycznego mogłaby otworzyć olbrzymie perspektywy. O Sarmacja nawet nie mówię, bo i tak za dużo o niej wspominam (stworzenie superetnosu* w miejsce wyczerpanych etnosów prowincjonalnych). Generalnie każdy kraj, który nudzi się samym sobą, mógłby w łatwy sposób wygenerować własny renesans poprzez częściową zmianę formy. Nordaty to jeszcze nie dotyczy, FN powstała stosunkowo niedawno, a Bialenia niedawno 'powróciła do korzeni'. Jeszcze się swoimi państwami nie nudzimy.
*Przez jednostki pasjonarne, ale chyba właśnie ich brakuje. Będę musiał temat pasjonarności kiedyś wprowadzić na łamy mikrozoficznych rozważań.
*Przez jednostki pasjonarne, ale chyba właśnie ich brakuje. Będę musiał temat pasjonarności kiedyś wprowadzić na łamy mikrozoficznych rozważań.

