Jak widzę nikt się nie kwapi do wypowiedzi...
W takim razie przedstawiam moją opinię w tej sprawie:
1/ Traktat został zawarty pomiędzy Federacją Nordacką, a Republiką Bialeńską - jedno z państw sygnatariuszy przestało istnieć. Co prawda na tych terenach powstało inne państwo, ale nie sądzę by można je było uznać w pełni za kontynuację państwowości Federacji Nordackie. Na pewno w pewnej części tak jest, ale nie w pełni.
Z tego powodu tryb wypowiedzenia staje się problematyczny, bo nie można doręczyć wypowiedzenia drugiej stronie, z powodu faktu, że strona podpisująca traktat już nie funkcjonuje, przekształciła się w inny byt państwowy, z którym żadnego traktatu nie zawieraliśmy.
2/ Kolejnym powodem dla którego ten traktat staje się problematyczny to fakt, że zawierany był w "celu zawiązanie sojuszu wojskowego zwanego Sojuszem Wojskowym Rady Państw Nordaty", a skoro z RPN wystąpiliśmy, to trudno byśmy byli członkiem sojuszu wojskowego tej organizacji.
3/ Co więcej, trudno nie zauważyć, że w państwie, które uznaje się za kontynuatora Federacji Nordackiej jesteśmy atakowani słownie (przykro, że również przez jednego z naszych byłych obywateli i osobę ogromnie dla RB zasłużoną), a to chyba nie jest cecha sojusznika...
Tak czy inaczej ten traktat powinien przestać nas obowiązywać... pytanie tylko czy należy uznać, że z chwilą likwidacji Federacji Nordackiej wygasł automatycznie, czy powinniśmy go wypowiedzieć i doręczyć to wypowiedzenie? Tylko komu? Związkowi Winkulijskiemu?
W takim razie przedstawiam moją opinię w tej sprawie:
1/ Traktat został zawarty pomiędzy Federacją Nordacką, a Republiką Bialeńską - jedno z państw sygnatariuszy przestało istnieć. Co prawda na tych terenach powstało inne państwo, ale nie sądzę by można je było uznać w pełni za kontynuację państwowości Federacji Nordackie. Na pewno w pewnej części tak jest, ale nie w pełni.
Z tego powodu tryb wypowiedzenia staje się problematyczny, bo nie można doręczyć wypowiedzenia drugiej stronie, z powodu faktu, że strona podpisująca traktat już nie funkcjonuje, przekształciła się w inny byt państwowy, z którym żadnego traktatu nie zawieraliśmy.
2/ Kolejnym powodem dla którego ten traktat staje się problematyczny to fakt, że zawierany był w "celu zawiązanie sojuszu wojskowego zwanego Sojuszem Wojskowym Rady Państw Nordaty", a skoro z RPN wystąpiliśmy, to trudno byśmy byli członkiem sojuszu wojskowego tej organizacji.
3/ Co więcej, trudno nie zauważyć, że w państwie, które uznaje się za kontynuatora Federacji Nordackiej jesteśmy atakowani słownie (przykro, że również przez jednego z naszych byłych obywateli i osobę ogromnie dla RB zasłużoną), a to chyba nie jest cecha sojusznika...
Tak czy inaczej ten traktat powinien przestać nas obowiązywać... pytanie tylko czy należy uznać, że z chwilą likwidacji Federacji Nordackiej wygasł automatycznie, czy powinniśmy go wypowiedzieć i doręczyć to wypowiedzenie? Tylko komu? Związkowi Winkulijskiemu?
