Aleksandra Dostojewska-Swarzewska napisał(a):Tylko załóżmy, że miałaby wybuchnąć (dla czysto teoretycznego przykładu) wojna między dwoma mikronacjami. Jaką wartość mają wówczas wszystkie narracyjne wojska? Żadną. Tak więc, czy jest możliwe prowadzenie w mikroświecie wojen poza dyplomatycznymi i ''uzgodnionymi''?A tutaj akurat masz tam u siebie pewien plus... bo akurat Thomas i Piotr to ludzie (jedni z niewielu w v-świecie), z którymi dałoby się prowadzić narracyjną wojnę - na zasadzie pewnie ciekawej dysputy i czegoś w rodzaju "rozgrywaniu partii szachów", gdzie wynik starcia uzgadniano by merytoryczną dyskusją i argumentacją, popartą pewną wiedzą. No, ale zasada "mam miljon czołguf" coś takiego na starcie (a raczej przed nim) przekreśla...
Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
