14-12-2020 19:34
Joanna Izabela spojrzała na podchmielonego już Prezydenta.
- Nalejcie mi tego co wasze na drogę - spojrzała się na kogoś ze swojej świty. a już po chwili dostała kieliszek do dłoni - tylko w szkło poproszę.
Po czym to co zostało jej nalane wypiła duszkiem i już lekkim krokiem zmierzała do samochodu który miał ją zawieźć do Pałacu Prezydenckiego.
- Nalejcie mi tego co wasze na drogę - spojrzała się na kogoś ze swojej świty. a już po chwili dostała kieliszek do dłoni - tylko w szkło poproszę.
Po czym to co zostało jej nalane wypiła duszkiem i już lekkim krokiem zmierzała do samochodu który miał ją zawieźć do Pałacu Prezydenckiego.

