• 1 głosów - średnia: 4
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
[REFERAT] Zmierzch mikronacji
#1
Oswald Spengler, w swojej najsłynniejszej książce „Zmierzch Zachodu”, zrównał istnienie cywilizacji-kultur z istnieniem zwierzęcia, drzewa, czy istoty ludzkiej. Rozwijając tę myśl- wskazał, że każda kultura doświadcza cyklu życia i niczym istota żywa- rodzi, rozwija się i ostatecznie umiera.

Czym jest więc kultura? Ma ona, wedle teorii Spenglera, dwa podstawowe znaczenia: wpierw jest całością, jednym organizmem, znajdującym się w odwiecznym cyklu życia. W trakcie tegoż cyklu dostrzec można napięcia między poszczególnymi składnikami i zjawiskami kultury, stanowiącymi o jej znaczeniu. Po okresie napięć, nastaje okres równowagi między nimi, trwając aż do ich zaniku, zapowiadającego nieuchronny zmierzch. 

Po wtóre, „kultura” w słowniku Spenglera jest jednym z etapów wyżej opisanego procesu, obejmującego czas między napięciami a równowagą. W tym sensie kultura pozostaje tworem niezwykle dynamicznym. W swoim pierwszym znaczeniu kultura stanowiła dla niemieckiego filozofa cywilizację. W drugim - jej przeciwstawność. Dziejami każdej z kultur jest walka między narodami, między klasami, między jednostkami. Walka ta jest sensem, przeznaczeniem i właściwością każdego człowieka. Analogicznie więc, do dreamlandzkiej teorii konfliktu o aktywność, kultura istnieje tak długo, jak długo zwaśnionym stronom wydaje się, że jest o co bić się toporami.

Zgodnie z myślą Spenglera, dzisiejsze mikronacje, osiągnęły swoją końcową, upadkowo-gnijącą formę, przeobraziły się w „cywilizację”, a więc ostatnią fazę rozwoju. Upadek mikronacji wiąże się, analogicznie do „Zmierzchu Zachodu”, z zanikaniem woli mocy i instynktu przetrwania wśród Mikronautów. Nastąpiło zwycięstwo „liberalnego pragnienia śmierci”. Kultura, przechodząc w cywilizację traci swoją siłę i znaczenia, staje się pustym ceremoniałem. Taka sytuacja miała miejsce chociażby w Dreamlandzie, gdzie niegdysiejszy wybór na Premiera, stał się absolutnie sztucznym manieryzmem. Tak stało się w Księstwie Sarmacji, gdzie kultura zdegenerowała do tego stopnia, że promowanym tematem jest traktujący o tym „za co się dziś napijesz”. Rotria skostniała w zmanierowanych symulacjach mszy, Nordata przestała płonąć, w ferworze walki o piksele. Śmierć kultury jest nieunikniona i dotyczy każdej mikronacji. Być może, wedle myśli Spenglera, w niektórych mikronacyjnych kulturach znajduje się pierwiastek faustyczny, charakteryzujący się aktywną postawą, którego symbolem jest czysta, bezgraniczna przestrzeń, a sam związany jest z dążeniem i zdolnością do przekraczania granic - choćby i chętnie wspominany krąg sarmacki - który tu i ówdzie wypływa przy okazji zupełnie innych projektów - za przykład dajmy tu wszystkie nieudolne klony Zyriusza. Tak niemniej, bez najmniejszej wątpliwości, krąg ten skostniał i zdegenerował, a obecnie znajduje się o krok od przekształcenia się w pełnoprawną cywilizację.

Upadek kultury, czyli epoka cywilizacji, następuje wraz z wyraźnym zróżnicowaniem terytorium na metropolię, jako główny ośrodek życia, oraz prowincję, która traci na znaczeniu i tylko naśladuje to, co pochodzi z metropolii. Obraz miast i prowincji w epoce cywilizacji zostaje zdominowany przez stan czwarty, czyli „masę”, którą Spengler określi mianem „radykalnej nicości”. Masa bowiem pozbawiona jest wewnętrznego poczucia czasu i przeznaczenia, spontaniczności działania, instynktu i tęsknoty, a jednocześnie jest to masa zatomizowana, której nie łączą już żadne więzi. Filozof wskazuje, że przejawem zaniku tychże więzi jest moralny charakter epoki cywilizacji, w której instynkt i obyczaje zostały zastąpione abstrakcyjnymi rozważaniami. 

Konserwatywny, mikronacyjny, porządek społeczny został, słowami niejakiego Zombiakowa, zapędzony w kozi róg przez armię trolli® i innych takich. Teoretyczne dawne metropolie, w świecie mikronacyjnym będące, być może, legendarną "Wielką Trójką" - zepsuły się, zgniły - głowa ryby nie trąci nawet trzecią świeżością. Liberalizacja, prowadząca do ironicznego partycypowania w mikronacji jest najlepszym przykładem „liberalnego pragnienia śmierci”, o którym pisze Spengler. Od liberalizmu wprost do pornosocjalizmu, a potem już nawet nie pornosocjalizmu tylko po prostu porno. Celem jest zagrabienie mikronacyjnej misji społecznej przez kilka znanych globalnie person, na rzecz czystej złośliwości, nasrania w łachy spokojnym mirkonatorom. Są to interesy partykularne, ludzi przestaje łączyć kultywowanie wspólnych ideałów, środkiem łączącym nie jest już tradycyjne państwo wirtualne, a fajne państwo wirtualne™. Następuje zanik służalczości, biurokratyczności i schematyczności, gdyż wymagają one dodatkowego poświęcenia na rzecz ogółu. Dążenie do przyjemności jednostki ma prymat nad misją społeczną mikronacji, a jednostka staje się istotna tylko ze względu na łatwość trollingu. 

Co gorsza, kolejnym znamieniem cywilizacji jest w koncepcji Spenglera intelektualizm, inteligencja, myślenie w ogóle. „Inteligencja to zastąpienie nieświadomego doświadczenia życia przez mistrzowskie wyćwiczenie w myśleniu, to coś bezkrwistego jałowego.” Cywilizacja jest więc okresem, w którym posty treściwe, wysmakowane, ironiczne i pojedyncze, górują nad masą nieczytelnych, jednozdaniowych bazgrołów, wypierając „tanią aktywność” - jesteśmy starzy, upierdliwi, nie czytamy nawet postów, gdzie ktoś się postarał, a co dopiero postów, gdzie się nie postarał. (Być może tym samym Spengler tłumaczy nadzwyczajne powodzenie Sarmacji, będącej w swej fazie gnilnej.) Inteligentni, starzy mikronauci przestają widzieć mikronacje jako erzac dla życia realnego, a zaczynają myśleć o niej w kontekście niezobowiązującej rozrywki podczas strzelania kloca na sedesie w pracy. Spirala nakręca się - odechciewa się nam, nie czarujmy się więc - nadchodzi zmierzch. 

I tu nasuwa się pytanie- czy po zmierzchu nadchodzi świt? Według Spenglera - jak najbardziej. Całość dziejów (mikro-)świata wyposażona jest w mechanizm cykliczny ciągłego rodzenia się i zamierania kultur, powtarzających z konieczności poszczególne stadia rozwoju. Zachodzi odpowiedniość faz życia jednostki ludzkiej i kultury, bowiem człowiek powtarza, w sposób konieczny, wszystkie stadia kultury, do której należy. Otwórzmy więc bramy miast, pokornie połóżmy się na dziedzińcach, paląc biblioteki, sądy i ratusze, w oczekiwaniu na nadejście kolejnego Odoakera.


Wiadomości w tym wątku
[REFERAT] Zmierzch mikronacji - przez m².r - 27-09-2021 23:25
RE: [REFERAT] Zmierzch mikronacji - przez m².r - 28-09-2021 18:56
RE: [REFERAT] Zmierzch mikronacji - przez m².r - 28-09-2021 20:57
RE: [REFERAT] Zmierzch mikronacji - przez m².r - 04-10-2021 13:38



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości