Odnosząc się do offtopu: Z czymże, całkiem świadomie pominąłem elementy "rasowe", bo poziom pierdolenia, podobnie jak przy krytyce przewagi inteligencji nad chłopskorozumizmem, był zbyt wysoki.
Poza tym, wydaje mi się, że całkiem globalnie, katastrofizm powrócił i dzisiejsze pokolenie przestało widzieć siebie w kontekście ojców przyszłych kolonizatorów Marsa, a raczej ludzi, którzy być może po raz ostatni doświadczą normalnej ziemskiej atmosfery. Tenże katastrofizm pojawia się również siłą rzeczy w mikronacjach - nasz dyskurs to zastanawianie się nad tym, co złego stanie się w bliżej nieokreślonej przyszłości.
Moim zdaniem, w tym wszystkim błędne jest tylko podejście, bo należy myśleć o końcu, otworzyć szampana i cieszyć się wspaniałym widowiskiem.
Poza tym, wydaje mi się, że całkiem globalnie, katastrofizm powrócił i dzisiejsze pokolenie przestało widzieć siebie w kontekście ojców przyszłych kolonizatorów Marsa, a raczej ludzi, którzy być może po raz ostatni doświadczą normalnej ziemskiej atmosfery. Tenże katastrofizm pojawia się również siłą rzeczy w mikronacjach - nasz dyskurs to zastanawianie się nad tym, co złego stanie się w bliżej nieokreślonej przyszłości.
Moim zdaniem, w tym wszystkim błędne jest tylko podejście, bo należy myśleć o końcu, otworzyć szampana i cieszyć się wspaniałym widowiskiem.

