(05-12-2021 20:56)Andrzej Płatonowicz Ordyński napisał(a): Nie przeceniałbym jakości contentu w przeszłości. Atlasy grzybów oraz "Pracuję. Buduję" to fenomen jeszcze sprzed ISM.
Niezupełnie, to fenomen związany bezpośrednio ze zliczaniem aktywności jako takiej (co miało miejsce na długo przed ISMem), to był w zasadzie punkt przetargowy Sarmacji, jako "największej mikronacji" z "największą aktywnością", tak również jest dzisiaj, gdzie wypływają wszelkiej maści tematy o niczym, których nikt nie czyta.
(05-12-2021 11:45)Helwetyk napisał(a): Nie zgadzam się przy tym — tutaj już czysto subiektywnie — z założeniem, ze „dłużej [zawsze] oznacza lepiej”. Jesteśmy w mikronacjach dla przyjemności. Najważniejszym czynnikiem wpływającym na tę przyjemność wydaje się być atmosfera panująca w przestrzeni publicznej. I tak, jak jest w mikronacjach miejsce na pogłębioną refleksję, tak jest w nich miejsce na swobodną dyskusję, która ma to do siebie, że nie musi, a nawet nie powinna, spełniać jakichkolwiek kryteriów ilościowych. Ba, tutaj często „najlepsze” wypowiedzi bywają najkrótsze.
Liczy się nie tyle długość, co sens wypowiedzi. Jako skrajny przykład długiego posta możemy na przykład podać pracę magisterską Piechoty, którą pozwolił sobie po prostu splagiatować. Natomiast podejrzewam, że mamy inną filozofię atmosfery. Z mojej perspektywy - najbardziej produktywnym okresem Dreamlandu postekorrańskiego jest okres walki między komunistami a konserwatystami, który stworzył najwięcej interesujących dzieł, które chce się czytać.

