• 1 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
[IV COLLOQUIUM BIALENICUM] Czym może przyciągać Mikroświat i jak to wykorzystać?
#12
Szanowni Państwo,
Minął już tydzień naszej dyskusji w tym panelu. Dziękuję wszystkim za krótsze, a zwłaszcza dłuższe wypowiedzi. Podsumujmy, jakie z naszych wniosków są wspólne, a w czym się różnimy.

Pan Oliwier Sindband uznał, że problemy demograficzne w Mikroświecie wynikają z podejścia mikronautów, którzy mają nadmierne wyobrażenie o sobie i swoich projektach. Uważa też, że mikronauci są nietolerancyjni wobec osób o kontrowersyjnych poglądach, tworzących prowokacyjny kontent. Stwierdza, że mikronacje są nazbyt restrykcyjne, przez co zniechęcają ludzi do uczestnictwa. 
Moim zdaniem istnieje taki typ kontrowersyjnych działań, który nie powinien być tolerowany - treści agresywne (zwłaszcza groźby dotyczące świata realnego), obsceniczne, nękanie. Każda społeczność z osobna ma prawo decydować, jaki kontent jest akceptowalny w jej granicach. Oczywiście, zbytnia restrykcyjność skutkuje izolacją. Mogę jednak wyobrazić sobie Mikroświat tworzony zarówno przez państwa "bazyliańskie", jak i anarchiczne. Chętnie poobserwowałbym, które poradzą sobie lepiej. Ja osobiście jestem zwolennikiem złotego środka i w tym kierunku staram się prowadzić Bialenię. 

Profesor Ametyst Faradobus zauważył, że urealnienie więzi mikronacyjnych prowadzi do ostygnięcia sporów. Trudniej nam kłócić się z osobami, które lepiej poznaliśmy. Pan Helwetyk Romański uważa, że jest to zjawisko pozytywne, ponieważ konflikty są niekorzystne dla państw wirtualnych. 
Ja uważam, że lekkie konflikty nie są szkodliwe społecznie. Oczywiście, przesada nie jest wskazana i dostrzeżenie po drugiej stronie ekranu człowieka słusznie łagodzi agresywne wypowiedzi i działania. Urealnienie relacji nie musiałoby mieć negatywnego skutku na aktywność życia politycznego, gdyby udało nam się zapewnić dopływ nowych mieszkańców, którzy znajdowaliby się (początkowo) poza układami, a tym samym wnosiliby świeże spojrzenie i ambicje. 

Pan Salvador Estela Sonnero słusznie dostrzega, że mikronacje przyciągają osoby zainteresowane naukami społecznymi. Zauważa też, że obecnie osiągnięcie sukcesu w mikroświecie jest łatwe, zależy przede wszystkim od czasu, chęci i aktywności. Zalicza mikroświat do ambitnych rozrywek, które wymagają pewnego wysiłku, ale za to pozwalają na samorozwój. Porusza też bardzo trudną kwestię, mianowicie, czy czas, które "inwestujemy" w mikroświat jest czasem dobrze wykorzystanym. Na to pytanie każdy musi odpowiedzieć indywidualnie. 
Są to rozterki mi nieobce. Czuję się silnie związany emocjonalnie z Bialenią, Nordatą, mikroświatem. Cieszę się, gdy udaje nam się realizować ambitne inicjatywy, gdy nasz kraj prezentuje wysoką aktywność. Jednocześnie nie jestem chętny, by poświęcać mikroświatowi tyle czasu, co kilka lat temu. Jest to swego rodzaju dylemat - jak mocno jestem w stanie zaangażować się w Mikroświat, nie zaniedbując niczego w świecie realnym. 

Oczywiście moje małe podsumowanie nie oznacza, że dalsze głosy i polemiki nie są mile widziane. Wręcz przeciwnie, zachęcam do nich, nawet długi czas po zakończeniu colloquium. Poruszamy tu kwestie, które nie stracą na aktualności przez długi czas.


Wiadomości w tym wątku
RE: [IV COLLOQUIUM BIALENICUM] Czym może przyciągać Mikroświat i jak to wykorzystać? - przez Andrzej Płatonowicz Ordyński - 11-12-2021 22:05



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości