20-12-2021 19:19
(20-12-2021 15:20)Andrzej Płatonowicz Ordyński napisał(a): Nie całe DB to pustynia, jest też Jahołdajewszczyzna oraz robotniczy Ajszaburg. Wszystkie te regiony łączy: zatrzymanie się gdzieś w XX wieku, chaos, radykalne nastroje, nawiązywanie do demoludów (ale różnych). To jest chyba tak płaszczyzna łącząca ten region, nie trzeba wszystkich przerabiać na Beduinów.A świat arabski w realu to tylko pustynia? Przecież to moze byc bardzo zróżnicowane... a do tego ten "świat arabski" nie zaczyna się i nie kończy "prostą kreską na mapie", to też coś "przejściowego", stąd i górale by pasowali, jak i okolice Ajszaburga, jako teren "przejściowy".
(20-12-2021 15:20)Andrzej Płatonowicz Ordyński napisał(a): Ja tu jestem pewnie gdzieś w pół drogi między Poważnymi Mikronacjami i Mentalną Gimbazą, dlatego jestem w stanie zrozumieć obie strony i uważam, że w Bialenii na oba te typy podejścia do Mikroświata powinno być miejsce.A dlaczego by nie... przecież możnaby urządzić to tak, że każdy może na tym terenie tworzyć swoje wizje, bez specjalnego ograniczania się i oglądania na klimat sąsiadów. W rzeszy staramy się dopasować do terenu na którym sa położene lenna, tworzyć spójną narrację z innymi i z Rzeszą jako całością. W tych "Emiratach Północnobialeńskich" można założyć, że nie trzeba się tego trzymać. W zasadzie nie mam nic przeciwko temu, że np. ja zabawiłbym się w obrzydliwie bogatego szejka, co to "śpi na kasie", a z kranu mu ropa płynie (i ma zabawki, które nie bardzo ma jak nawet wykorzystać), a ktoś obok zrobi sobie siermiężny kołchoz, albo wręcz "Ali babę i 40 rozbójników".
Myślę, że da się to jakoś sensownie urządzić... by bawić się bez skrępowania. Tak trochę na zasadzie, że każdy "emir" w swoim "emiracie" robi co mu się podoba...
