12-04-2019 14:19
Ronie, Andrzeju, ja w sumie miałem już nie wracać, a decyzja o powrocie to była podjęta właśnie w emocjach. Nie chcę świrować, nie lubię natłoku, brać na kark więcej i więcej, no i ok - w końcu to zabawa. Ale jednak też trochę zobowiązanie żeby nad tym tempem nadążyć. Jedni są aktywniejsi od innych, a ja nie chcę być balastem jak był Martin von Primisz vel Maria jako prezydent. Dobra ktoś może powie, że "O tak mu zależy, że opuszcza i tak na razie ubogi demograficznie kraj", ale po prostu tak czasem bywa.

