W tematach relacji bialeńsko-sarmackich nie mogę się wypowiadać, będąc tu raptem od 2019, ale u nas w Hasselandzie wątpię, by było to tak odbierane
W kwestii secesyjnych regionów ważne było też to, że byli oni jednak liczebnie dużą grupą i - przynajmniej w horyzoncie jaki pamiętam - głosującą w dość zdyscyplinowany sposób. Nie przypadkiem w momencie secesji mieliśmy RM obsadzoną z Teutonii.
W kwestii secesyjnych regionów ważne było też to, że byli oni jednak liczebnie dużą grupą i - przynajmniej w horyzoncie jaki pamiętam - głosującą w dość zdyscyplinowany sposób. Nie przypadkiem w momencie secesji mieliśmy RM obsadzoną z Teutonii. Przyjmując do związku jakąś jednoosobową mikronację, jednak to niebezpieczeństwo jest mniejsze, jeśli dana osoba nie działała dotąd u nas aktywnie i nie ma takiego gruntu, który pozwoliłby jej wpływać na rządy...Ale oczywiście co osoba, to inny przypadek.
Druga, bardziej teoretyczna rzecz to to, że jeśli jest to formalny transfer całego kraju, a nie pojedynczego człowieka, to jego kultura wzbogaca naszą "ofertę", nie mamy wówczas obaw, że hipotetycznie ktoś trzeci przyjdzie i ożywi tamten kraj, roszcząc sobie wyłączność do prowadzenia jego kultury w obrany przez siebie sposób.

