17-04-2019 10:02
Z szybkością godną gladiatora Sapieha wyjrzał przez okno. Jego uwagę przykuł fakt że pomimo siorpiącego deszczu rynek nie był wcale opustoszały. Dwóch jegomościów rozmawiało o czymś blisko Centrum Gastronomiczno-Handlowego. Jan zareagował błyskawicznie. " Przepraszam że się wtrącam lecz dzisiaj w Wolnogradzie prognozowane są pierwsze, wiosenne burze! Zwą mnie Janem z Sapiehowa i wśród zgliszczy znajduje się należąca do mnie jadłodajnia. Zechciejcie wstąpić na szklaneczkę herbaty do czasu aż się nieco przejaśni".

