17-04-2019 12:23
Thomas von Lisendorff napisał(a):Witam serdecznie w Bialenii.Dziękuję serdecznie za powitanie, herr Lisendorff.
AndrzejSwarzewski napisał(a):Bardzo cieszy mnie Pański zamiar! Czym chciałby się Pan zająć na początek? Czym zajmował się Szanowny w krainie z której przybywacie. Nasz kraj dopiero podnosi się ze zgliszczy, dlatego też w niemal każdej dziedzinie potrzebujemy rąk do pracy. Może Pan sobie wybrać taką, która da Panu najwięcej satysfakcji.Ach, uprzednio parałem się najróżniejszymi pracami, zawód mój jednak nad inne zawody był: tułanie się. W Bialenii chciałbym rozpocząć nowe życie; widząc, jak ten kraj podnosi się z gruzów, w jakie został obrócony przez okupacyjne siły, grzechem doprawdy byłoby go nie wspomóc. Pracy na rzecz kraju z wielką chęcią się podejmę. To, że wybór jest duży, mnie raduje. Tymczasem, czy byłby Pan Prezydent może łaskaw odpowiedzieć, jak to się u Was przedstawia aktualnie kwestia uzyskiwania bialeńskiego obywatelstwa? Obowiązują jakoweś przepisy, czy może wszystko odbywa się na mocy zwyczaju?
Janek Sapieha napisał(a):Z szybkością godną gladiatora Sapieha wyjrzał przez okno. Jego uwagę przykuł fakt że pomimo siorpiącego deszczu rynek nie był wcale opustoszały. Dwóch jegomościów rozmawiało o czymś blisko Centrum Gastronomiczno-Handlowego. Jan zareagował błyskawicznie. " Przepraszam że się wtrącam lecz dzisiaj w Wolnogradzie prognozowane są pierwsze, wiosenne burze! Zwą mnie Janem z Sapiehowa i wśród zgliszczy znajduje się należąca do mnie jadłodajnia. Zechciejcie wstąpić na szklaneczkę herbaty do czasu aż się nieco przejaśni".Demiatycz obrócił się w stronę Sapiehy, na jego twarzy odmalował się widoczny wyraz ulgi.
- Doprawdy, pojawił się Pan w najmniej oczekiwanym, a zarazem najbardziej pożądanym momencie. Istotnie, widać było, że na burzę się zbiera... Jam do deszczów przywykły, ale prawdą, iże wstąpienie pod dach będzie przydatne. Do Pańskiej jadłodajni z wielką chęcią wkroczę, szklaneczka herbaty zawsze dobra rzecz.
Wszedł do Centrum Gastronomiczno-Handlowego, uprzednio przepuszczając przed sobą Prezydenta Republiki i zamykając drzwi za sobą.


