13-12-2019 12:23
Rozumieć nacjonalizm można na wiele sposobów, bo nacjonalizm jako ideologia nie ma jakiegoś światego guru, w przeciwieństwie do komunizmu (ten ma Marksa). To, jak rozumie się nacjonalizm (czy jako ideologię lub system polityczny w zasadzie równe faszyzmowi, czy jako postawę "umiłowania do narodu" co proponują polscy narodowcy) jest zależne od wielu czynników, o których można by i pisać i pisać. Osobiście też jestem zwolennikiem nacjonalizmu w wydaniu Piaseckiego, a najlepiej w wydaniu hiszpańskiej falangi (narodowy syndykalizm <3), ale Polska jest Polską i przynajmniej obecnie najbardziej skrajną opcją są Bosak i Winnicki.
Osobiście stosuję pewne rozróżnienie na nacjonalistów jak Piasecki, a nacjonalistów jak Bosak. Ten pierwszy to nacjonalista, ten drugi to narodowczyk
W zasadzie niedawno od kolegi usłyszałem, że nie mam co obrażać się na Bosaka, Winnickiego i resztę, ponieważ w demokracji liberalnej funkcjonowanie, a tym bardziej posiadanie wpływu, przez partie narodowosocjalistyczne lub narodowosyndykalistyczne jest niemożliwe, tak więc zostają nam Bosaki, Winnickie, Bąkiewicze, Kalinowskie i inne Jelonki. I, niestety, chyba ma rację.
Samego ZChN-u, LPR-u czy także RN-u nie nazwę partiami nacjonalistycznymi, a partiami narodowo - konserwatywnymi, czyli takim PiSem, który nie poparłby kandydatury Czarzastego lub Biejat oraz jeszcze bardziej przykleiłyby się do Kościoła.
Osobiście stosuję pewne rozróżnienie na nacjonalistów jak Piasecki, a nacjonalistów jak Bosak. Ten pierwszy to nacjonalista, ten drugi to narodowczyk
W zasadzie niedawno od kolegi usłyszałem, że nie mam co obrażać się na Bosaka, Winnickiego i resztę, ponieważ w demokracji liberalnej funkcjonowanie, a tym bardziej posiadanie wpływu, przez partie narodowosocjalistyczne lub narodowosyndykalistyczne jest niemożliwe, tak więc zostają nam Bosaki, Winnickie, Bąkiewicze, Kalinowskie i inne Jelonki. I, niestety, chyba ma rację.
Samego ZChN-u, LPR-u czy także RN-u nie nazwę partiami nacjonalistycznymi, a partiami narodowo - konserwatywnymi, czyli takim PiSem, który nie poparłby kandydatury Czarzastego lub Biejat oraz jeszcze bardziej przykleiłyby się do Kościoła.
