Ale nie ma z tym problemu... nie da się tylko przekazać jej swojego majątku, funkcji, działalności, folwarków, tytułu itd. Ale nic nie stoi na przeszkodzie by zlikwidować konto (umrzeć), a potem ponownie zacząć od nowa z nową postacią.
Albo zmieniamy dane personalne, albo "umieramy" i tworzymy nową postać i "zaczynamy od nowa"...
Z majątkiem, mówię o nieruchomościach miejskich oraz firmach, bym coś pokombinował. Nikomu nie zaszkodzi, a komuś pomoże.
prof. dr net. mgr gen. bryg.
Ametyst Faradobus
Wiceprezydent i Eksprezydent Republiki Bialeńskiej, Rektor Uniwersytetu Bialeńskiego,
![[Obrazek: 85_13_12_22_10_32_48.png]](http://spolecznosc.bialenia.org.pl/gallery/85_13_12_22_10_32_48.png)
Moim zdaniem nie ma sensu kombinować. Dla chcącego nic trudnego, zawsze można przekazać majątek komuś innemu, a następnie owy ktoś będzie mógł go przekazać nowej postaci. Gorzej z folwarkami, ale jak ktoś chce zaczynać "grę" od początku, no to musi się liczyć ze stratami.
To czymże wtedy różni się v-śmierć i budowa nowej postaci od zmiany personaliów?
Jak dla mnie to są dwie różne kwestie... i przecież nikt nie narzuca wyboru drogi zmiany.
Mogę skasować konto Kamila i jego nowe wcielenie zaczyna od początku, albo mogę mu personalia (po raz już nie wiem który) zmienić. Ale nie można zjeść ciasteczka i mieć ciasteczko.
Daję Kamilowi trzy dni do namysłu... Jeśli nie otrzymam żadnej informacji to w sobotę, zgodnie z wcześniejszą prośbą dokonam uśmiercenia jego postaci co będzie skutkowało:
- bezpowrotną dezaktywacją konta,
- likwidacji przedsiębiorstw prywatnych,
- przekazania pod inny zarząd lub zamknięcia prowadzonych przedsiębiorstw państwowych,
- przekazania lenna pod zarząd Lwa Wolnogradu i do jego decyzji co z nim dalej będzie.
Po dokonaniu dezaktywacji konta - o czym poinformuję oficjalnie, będzie można zajerestrować nową postać, bez zarzutu kloningu. Nową postać będzie traktowana jako "startujący w RB od zera".
Pragnę przekazać pamięci, co działo się w niebie w dniu jedenastym lutego tego roku, w którym rozpoczął się wiek błogosławiony. Nie będę się powodował uczuciem wdzięczności ani niechęci. Wszystko jest prawdą. Otóż był to lutego dzień dziesiąty. Godziny wprawdzie nie potrafię Ci podać, łatwiej bowiem pogodzą się bogowie niźli zegary, ale było to gdzieś między północą a pierwszą. Kamil zaczął oddawać ducha, ale wyzionąć go nie mógł. Wtedy bóg Merkury, zawsze lubujący się w jego umysłowości wziął na stronę jedną z trzech bogiń przeznaczenia i rzecze: " Cóż to kobieto okrutna? Pozwalasz, aby biedak się męczył i w żaden sposób nie mógł skończyć tak srogich cierpień? Przecież to już lat tyle odkąd walczy ze swoją duszą. Czemuś tak niechętna jemu i państwu?" Usłyszawszy to, podniosła w ręku laur, wzięła białą przędzę z czystego jak śnieg runa i nawinęła ją dłonią szczęsną, nić zaś wydłużając się, nabrała nowej barwy. Siostry patrzą zdumione na przędzę. Oto bowiem zwykła wełna staje się drogocennym kruszcem, a wraz z nią schodzą nowe wieki, których nie masz końca. Błogosławiona to przędza. Miękkie nici łagodnie spływają z wirującego wrzeciona, są już tak długie jak lata Tytona, dłuższe od lat nestorowych. Widzi to bóg Apollo, pomaga pieśnią, cieszy się przyszłością, to w struny uderza radośnie, to przędze podaje. Jego gra odciąga uwagę bogiń. Zachwycone śpiewem i grą brata wyciągnęły nić dłuższą niż zazwyczaj. Ich dzieło przerasta miarę losu ludzkiego. Lecz Apollo przykazuje: " nie ujmujcie niczego. Niech pokona czas wyznaczony śmiertelnikowi. On, który mnie przypominał obliczem i wdziękiem. A nie ustępuje mi ani umiejętnością śpiewu, ani czarem głosu. Zmęczonym da wieki szczęścia, przywróci głos prawom. Jak jutrzenka rozpraszająca gwiazdy blednące, jak zorza która sprowadza je z powrotem, jak brzask różawy co ciemność poskramia i dzień przywodzi. Kiedy słońce wyjeżdża swym rydwanem, takim oto jest on, takim wkrótce ujrzy go Bialenia."
Ja wierzę tylko w Megawensza9.
prof. dr net. mgr gen. bryg.
Ametyst Faradobus
Wiceprezydent i Eksprezydent Republiki Bialeńskiej, Rektor Uniwersytetu Bialeńskiego,
![[Obrazek: 85_13_12_22_10_32_48.png]](http://spolecznosc.bialenia.org.pl/gallery/85_13_12_22_10_32_48.png)
Kamil się nie odezwał... czyli w dniu dzisiejszym opublikuje stosowny dokument, który uzna go oficjalnie za zmarłego.
1. Z prowadzonym przez niego przedsiębiorstwem prywatnym nie ma problemu - ponieważ jest to tylko dział bez żadnych postów, czyli twór martwy tak czy inaczej.
2. Nad państwowym BZCPP przejmę tymczasowy zarząd i zastanowimy czy i w jakiej formie będzie to funkcjonowało dalej... skoro i tak poza rejestrem statków powietrznych nic się tam nie działo.
3. Problemem pozostaje lenno... o ile bowiem w przypadku osób opuszczających RB mogą one wyznaczyć zarządcę (co zrobił swego czasu Thomas) lub lenno może iść pod zarząd Lwa Wolnogradu (i dalej on decyduje co z tym terenem robić), to w przypadku v-śmierci w zasadzie lenno powinno ulec likwidacji. Lenno bowiem jest przyznawane konkretnej osobie/postaci - gdy takowa ulega likwidacji (bezpowrotnie) to chyba lenno również przestaje istnieć, a teren może być nadany innej osobie. Oczywiście nie ulegają likwidacji miejscowości czyli te miasta, które Kamil utworzył, a które zresztą w międzyczasie naniosłem na nową mapę Anatolii pozostaną jako miasta o zwykłym statusie... "obiektu na mapie". Ktoś w przyszłości będzie mógł je wykorzystać. Port lotniczy, którego lokalizację wskazał Kamil mogę dokończyć - akurat lokalizacja jego jest taka, że jak najbardziej ma sens jego utrzymywanie, po wypełnia "pustkę lotniskową" w tym rejonie.
Ja stosowałem taką praktykę, że liczbę folwarków po zmartwychwstaniu zwracałem, np. Michelangelowi folwarki Severina.
AndrzejSwarzewski napisał(a):Ja stosowałem taką praktykę, że liczbę folwarków po zmartwychwstaniu zwracałem, np. Michelangelowi folwarki Severina. Ale ja nie poruszam sprawy folwarków - Kamil dalej będzie figurował w spisie nadań (z adnotacją, że jest zmarły) i nie mam zamiaru odbierać folwarków.
Inna sprawa, że o ile pamiętam działaliśmy wtedy na mocy ustawy o eutanazji - gdzie ta procedura była określona. Tej ustawy już nie ma i trzeba się oprzeć na logice i obowiązującym prawie. Ale faktycznie folwarki nie zostają zmarłemu odebrane - jednak nie można ich nikomu przekazać. Kamil mógłby je odzyskać, gdyby "zmartchwystał"... ale tutaj mamy do czynienia z sytuacją gdy ktoś żąda v-śmieci i chce budować całkowicie nową postać. W tym przypadku ta nowa postać zaczyna z liczbą folwarków równą zeru.
Chodzi mi o kwestię lenna... ono jest nadawane imiennie i zostało nadane Kamilowi. Zmieniał on personalia i nie było problemu (choć robił to dość często), ale teraz mamy do czynienia z likwidacją postaci i chęcią rozpoczęcia wszystkiego od nowa z nową postacią. To jest jednak różnica... Ale to wybór Kamila - ja proponowałem kolejną zmianę personaliów i dałem czas na decyzję. Kamil najwyraźniej zdania nie zmienił - czyli oficjalnie uznam go za zmarłego i będzie mógł, zgodnie ze swoją wolą zarejestrować nową postać i zacząć od początku... nie będzie to w tym przypadku niezgodny z prawem kloning, bo będzie to nowa postać, a poprzednia ulegnie likwidacji - w sensie uznania za zmarłego, co niejako kończy historię tej postaci.
|