• 1 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
[DYSKUSJA] Czy fantastyczny kierunek Mikroświata ma sens?
#11
Kosmos to jest tu takim dobrym buforem - jako, że w świecie realnym wiemy o nim nadal stosunkowo niewiele to w świecie wirtualnym możemy na tym właśnie polu dokonywać skoków do przodu bez ryzyka popadania w absurdy.
prof. dr net. mgr gen. bryg.
Ametyst Faradobus

Wiceprezydent i Eksprezydent Republiki Bialeńskiej, Rektor Uniwersytetu Bialeńskiego,

[Obrazek: 85_13_12_22_10_32_48.png]
#12
Mi się taki restart, nieskromnie mówiąc, bardzo podoba. Pytanie- jak podejść do medium. Kiedyś już o tym komuś wspominałem, ale widzę tu dwa kierunki: inżynierów świata - tworzenie planet, historii, etc. oraz osoby, które w świecie "żyją" wedle jakichś ustalonych zasad. I teraz pytanie: czy zabawa powinna być np. czysto forumowa (bo to już znamy), czy może bardziej w formie SCP-wikipedystycznej (katalogujemy tam w miarę prosto wiedzę o świecie, w ramach zabawy możemy pokusić się czasem o jakieś interakcje między postaciami). Bo jeżeli prowadzimy to jako RPG - musi mieć on jasno ustalone zasady. Jeżeli tworzymy jakieś tam uniwersum, gdzie każdy robi to, na co ma ochotę - a więc takie SCP - to sens zabawy jest totalnie inny.
#13
Ametyst Faradobus napisał(a):Kosmos to jest tu takim dobrym buforem - jako, że w świecie realnym wiemy o nim nadal stosunkowo niewiele to w świecie wirtualnym możemy na tym właśnie polu dokonywać skoków do przodu bez ryzyka popadania w absurdy.
I tutaj pewne kierunki wyznacza nam znan literatura/kinematografia Sci-Fi... weźmy za przykład znany serial (moim zdaniem jeden z lepszych w tym gatunku) czyli Stargate (SG-1/Atlantis/Universe). Rządy prowadzą za pośrednictwem wybranych sił wojskowych operacje w kosmosie, na pewnym etapie mają statki kosmiczne docierające do innej galaktyki, ale to "normalne społeczeństwo" jest niewtajemniczone. Ich życie biegnie "jak dawniej"...

Do wykorzystania dla pogodzenia trendu fantastycznego i odrealowego. Życie w wirtualnych państwach toczy sie jak obecnie, a oprócz tego istnieje coś o czym społeczenstwo (w naszym przypadku wirtualne/narracyjne) nic nie wie.

m².r napisał(a):Mi się taki restart, nieskromnie mówiąc, bardzo podoba.
Cieszy mnie to... czyli odosobniony nie jestem.

m².r napisał(a):Pytanie- jak podejść do medium. Kiedyś już o tym komuś wspominałem, ale widzę tu dwa kierunki: inżynierów świata - tworzenie planet, historii, etc. oraz osoby, które w świecie "żyją" wedle jakichś ustalonych zasad. I teraz pytanie: czy zabawa powinna być np. czysto forumowa (bo to już znamy), czy może bardziej w formie SCP-wikipedystycznej (katalogujemy tam w miarę prosto wiedzę o świecie, w ramach zabawy możemy pokusić się czasem o jakieś interakcje między postaciami). Bo jeżeli prowadzimy to jako RPG - musi mieć on jasno ustalone zasady. Jeżeli tworzymy jakieś tam uniwersum, gdzie każdy robi to, na co ma ochotę - a więc takie SCP - to sens zabawy jest totalnie inny.
Tutak musimy znaleźć jakiś dobry kompromis... pomiędzy "inżynierami świata" (do których chyba bym się zaliczył), a tymi, którzy wolą styl RPG (chyba np. Andrzej). Moim zdaniem da się to pogodzić, zresztą to się może przenikać. Kwestia uzgodnienia szczegółów... najważniejsze czy znajdziemy odpowiednią grupę chętnych by zacząć. ja sie na to piszę... Ty chyba też, pytanie kto jeszcze.

Generalnie w kwestii latania po v-wszechświecie, to rodzi mi się w głowie pomieszanie różnych wzorców ze znanego Sci-Fi, tak by nie naśladować dokładnie czegoś już wymyślonego (choć można z tego czerpać wzorce i inspiracje). W mojej wizji może być zarówno staek "pradawnych" z SGU, a obok niego ten dziwny z Serenity czy inne z jakiegoś Star Treka, Star Wars'ów etc.
#14
> były portale do świata Realnego

W Dreamlandzie kiedyś wybrałam się na wyprawę awanturniczą na Cyberię, gdzie odkryliśmy gwiezdne wrota. Coś dla Ronona.

I nie tylko gwiezdne wrota. Jak doniósł Puls WinkTown, odkryta (i zniszczona) została także fabryka produkująca klony Zayuma.

Fantastyka w mikroświecie zawsze istniała, nawet tworzona przez takich miernych ludzi bez polotu* jak ja. A że yoyonacje zawsze próbowały niewolniczo kopiować z kijem w dupie nieistniejący real, to już nie moja sprawa.

* Tak autentycznie kiedyś zostałam określona.

> sam jestem człowiekiem, którego głowie mieszka Świadomy Węgiel

Czo ta Roksana.

> skoków do przodu bez ryzyka popadania w absurdy

Ale absurdyzm jest właśnie najlepszy!

Tak Wandystan miał bardzo dużo rzeczy utrzymanych w klimacie fantastyczno-absurdalno-surrealistycznym. Taka Sarmacka Armia Ludowa była w zasadzie z założenia parodią realnych armii, choć taki tow. Radziecki próbował ją jakoś organizować na poważnie. Some of it’s greatest hits:

Wandystan był także w kosmosie i kolonizował Marsa. Nie wiem, jak udało się tam przebić przez nieprzenikalną barierę między rzeczywistością wirtualną a realną, ale nie takie rzeczy już się w sci-fi zdarzały…
#15
ʿĀlija zawdżat Akrypa napisał(a):A że yoyonacje zawsze próbowały niewolniczo kopiować z kijem w dupie nieistniejący real, to już nie moja sprawa.
Niekoniecznie yoyonacje... tworzenie wirutalnych państw "odrealowych", ale na własnych pomysłach z różnych dziedzin wcale nie jest czymś złym, jeżeli są ludzie których to bawi. To tylko jedno z podejść do tej zabawy - tyle, że niekoniecznie jedyne. Skoro bawiąc się w świat wirtualny można w zasadzie wszytsko to "jedyna słuszna droga" nie istnieje.

Problemem jest połączenie różnych kierunków w jakąś całość, by ogólnie pasowało to jakiejś większej grupie ludzi. O ile połączenie "kucykowatości" z tym "odrealowym" kierunkiem jest raczej mało wykonalne, to połączenie fantastyki z odrealowatością jest moim zdaniem własnie wykonalne... na takiej samej zasadzie jak to się udaje czasami całkiem zgrabnie w literaturze/kinematografii Sci-Fi.

ʿĀlija zawdżat Akrypa napisał(a):Ale absurdyzm jest właśnie najlepszy!
Kwestia gustu... a tych się nie dyskutuje, mnie na ten przykład akurat absurdyzm mało odpowiada. Niestety połączenie "absurdyzmu" z kierunkiem "odrealowym" jest raczej niewykonalne - bo zawsze będzie to się gryzło. Dlatego trzeba znaleźć takie kierunek, który da się połączyć z tym obecnym, odrealowym tak by uczestnik zabawy w wirtualne państwo nie musiał dokonywać wyboru. Konieczność wyboru powoduje rozbijanie się na malutkie grupki, co w efekcie kończy się zwykle upadkiem.

ʿĀlija zawdżat Akrypa napisał(a):Wandystan był także w kosmosie i kolonizował Marsa. Nie wiem, jak udało się tam przebić przez nieprzenikalną barierę między rzeczywistością wirtualną a realną, ale nie takie rzeczy już się w sci-fi zdarzały…
A to akurat jest mi znane... uwzględniłem to swego czasu tworząć w naszym układzie Czerwoną Planetę, jako coś o warunkach tudnych, ale zdatnych do podtrzymania życia. Bo takie informacje napłyneły do mnie wtedy z Wandystanu.

ʿĀlija zawdżat Akrypa napisał(a):W Dreamlandzie kiedyś wybrałam się na wyprawę awanturniczą na Cyberię, gdzie odkryliśmy gwiezdne wrota. Coś dla Ronona.
Odkrycie "Gwiezdnych Wrót" lub innego portalu do dalekich światów fabularnie problemem nie jest i wcale nie musi to być "urządzenie" takie jak w popularnym serialu, bo pomysły różnistych "portali" do innych światów czy wymiarów występują w litaraturze Sci-Fi w wielu odmianach i dość powszechnie.

Moim zdaniem jest to dobry kierunek połączenia tej odrealowej mikronacji z fantastyką "kosmiczną". Pozwala nie narusząc zanadto tego wypracowanego w trakcie lat funkcjonowania v-państwa "poziomu technicznego" na przenisienie narracji do innych, dalekich światów - gdzie mogą funkcjonować inne cywilizacje, może funkcjonować życie niekoniecznie oparte na biologii takiej, którą znamy i gdzie można ponieść się własnym lub zapożyczonym pomysłom na fantastykę.

Do "Gwiezdnych Wrót" (serialu) nawiązywałem nie tyle z chęci skopiowania pomysłu na samo urządzenie transportowe do innych światów, a bardziej ze względu na pewien pomysł na pójście w kierunku fantastycznym, bez naruszania tego co pozostaje w "odrealowym" v-państwie. Tak jak w Gwiezdnych Wrotach - pewna część idzie w fantastykę, ale na naszej v-planecie większość pozostaje niezmienna. Jako przywódcy (a tym się przecież zajmujemy - przewodzimy krajom, siłom zbrojnym, regionom itd.) utrzymujemy to co poza planetą w tajemnicy przed narracyjnym społeczeństwem - oni dalej żyją jak dotychczas. To pozwala na nieburzenie tego "odrealowego porządku" i tym samym nie stoi w konflikcie z tymi, którzy chcą się bawić "odrealowo".
#16
Portal do innego wymiaru znajduje się też w Anomaliowie, niedaleko Venomanii. Problem z tym konkretnym portalem jest takim, że czasem się psuje i działa odwrotnie. Wtedy różne dziwne istoty i pojazdy pojawiają się w mieście. Nie wiem, czy da się to naprawić, ale może jak wojsko wyda parę miliardów w ramach czarnego projektu, to coś wymyślą.

W zasadzie można też nawiązać w jakiś sposób do naszych wypraw w poszukiwaniu Agharty. 
Btw, czy ktoś wie, co stało się z Jankiem Sapiehą? Przydałby się teraz.
#17
Andrzej Płatonowicz Ordyński napisał(a):Nie wiem, czy da się to naprawić, ale może jak wojsko wyda parę miliardów w ramach czarnego projektu, to coś wymyślą.
Tajne wydatki wojskowe to w sumie nic trudnego... zauwazyłeś, ze ostatnio w Siłach Zbrojnych nie było jakiś większych inwestycji? Taka w sumie troche stagnacja. Ciekawe dlaczego... co zrobiliśmy z tą forsą? No na coś poszła...

Korpus Kosmiczny wybudował bazę na V-Księżycu, . [url=http://spolecznosc.bialenia.org.pl/showthread.php?tid=2421]Przedtem ruszyła wyprawa na Belgraidę, a potem przygotowania do drugiej na Cidaris, wdrożono nowe pojazdy kosmiczne, w tym bojowe... no a potem zapadła paromiesięczna cisza. Czyżby coś odkryto? Czyniono w związku z tym przygotowania do czegoś większego? A może czegoś się obawiano, co należało trzymać w tajemnicy? Może czas już to rozwikłać?


Przy okazji to coś tam pogrzebałem w kwestii Twoich reptilian, znalazłem statek-bazę w pasującym stylu:

[Obrazek: BIssk2T.png]

[Obrazek: NQ9z0Md.png]

To jakaś ogromna jednostka, bo ten mniejszy, który prezentowałem wcześniej to jest wielkości naszego "Andrzeja Swarzewskiego" (długością kadłuba, bo w sumie jest wiekszy).

[Obrazek: 2ORoPKj.png]

Muszę tylko coś pokombinować w zakresie mniejszych pojazdów... ale coś wykombinuję, znajdę coś pasującego i podobnie oteksturuję.
#18
Jeżeli o mnie chodzi to oczywiście wzorowanie się na realowych rozwiązaniach (np na Francji z XVII wieku) nie jest niczym złym - po prostu od lat coraz rzadziej jest to coś oryginalnego. Problemem jest oczywiście albo ścisłe kopiowanie gotowych rozwiązań albo na odwrót - bazowanie na luźnych wyobrażeniach, a nie na wiedzy. Niemniej to nie ma z punktu widzenia tematu debaty znaczenia. Istotnym zagadnieniem jest natomiast pogodzenie istnienia różnych sfer czasowych/klimatycznych: jak pogodzić to, że nasze satelity latają nad terytorium Rzeczypospolitej szlacheckiej? Czy mamy do czynienia z jakąś formą globalnego ocieplenia, które mogą odczuwać chociażby mieszkańcy secesyjnych Austro-Węgier?

Może pokusimy się o osobne sympozjum na ten temat?
prof. dr net. mgr gen. bryg.
Ametyst Faradobus

Wiceprezydent i Eksprezydent Republiki Bialeńskiej, Rektor Uniwersytetu Bialeńskiego,

[Obrazek: 85_13_12_22_10_32_48.png]
#19
Ametyst Faradobus napisał(a):Istotnym zagadnieniem jest natomiast pogodzenie istnienia różnych sfer czasowych/klimatycznych
W tej materii to akurat jest duża doza umowności... każdy kraj ustalał sobie swoją geografię i klimat po swojemu i niekoniecznie to jest zgodne z rozkłądem stref klimatycznych w realu, a raczej zwykle niezgodne. Ale chyba to nie problem...

Co do czasu to też jest umowny - w zasadzie we wszytskich działaniach. Inaczej trudno w ogóle byłoby się bawić w Mikroświat.

Dlatego twierdzę, że da się pogodzić fantastykę z podejściem odrealowym. Tak naprawdę wystarczy jakaś sprytna fabuła z tym "przejściem" do jakiś dalekich światów i możemy tam robić zupełnie co innego, bawić się  w naszą własną Sci-Fi. Choć osobiście będę się starał o jakąś spójność z dotychczasowymi działaniami Korpusu Kosmicznego.

Tak mi się na szybko nasunęło... Wysłaliśmy swego czasu jeden z naszych statków ("Maciej Kamiński") do pasa planetoid. Niestety jego dowódca czyli Joahim znudził się zabawą i w zasadzie słuch o tej wyprawie zaginął. A co jeżeli odkryto tam coś "niezwykłego"? Jakąś "dziurę" w przestrzeni (do dopracowania).

Statek wlatuje w jaki dziwny obłok...i po drugiej stronie wylatuje w innej części wirtualnego wszechświata.

Tak na szybko:

[Obrazek: eIaKjQJ.png]

[Obrazek: 2S7uMLp.png]

[Obrazek: rP4GRfr.png]

[Obrazek: u8l6Lzd.png]

[Obrazek: wcQRxtW.png]

[Obrazek: PPxyuwG.png]

A tutaj już możemy puścić wodzę fantazji.
#20
Kwestia jest też taka, aby to "przejście" było robione z głową, a nie nagle i od czapy. Bialenia zawsze tu u mnie punktowała, bo są na Polinie miejsca, gdzie nie wiadomo co, gdzie, jak, kiedy i dlaczego.
prof. dr net. mgr gen. bryg.
Ametyst Faradobus

Wiceprezydent i Eksprezydent Republiki Bialeńskiej, Rektor Uniwersytetu Bialeńskiego,

[Obrazek: 85_13_12_22_10_32_48.png]




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości