Gdyby chodziło o samą Bialenię, to sprawa byłaby prosta:
- zamiana Zgromadzenia i Rady Republiki na trzy komitety ludowe,
- podział Bialenii na dwa regiony (arabską Bialenię, Aharę i Fjarę oraz bardziej zróżnicowaną Anatolię).
Potem zostałoby tylko tworzenie narracji.
Sprawę komplikuje planowana unia z Brodrią. Główną komplikacją jest - moim zdaniem - nie tyle utworzenie kolegialnego urzędu głowy państwa (bo i tak te same osoby będą wybierać prezydenta i cara), ale prawdopodobna konieczność zmiany nazwy, której używamy od 9 lat i którą znają w mikroświecie wszyscy.
Czy Sarmacja zmieniała nazwę zawierając umowy z Teutonią, Baridasem, Sclavinią, Trizondalem, Hasselandem, Wandystanem, Bialenią? Czy Dreamland zmieniał nazwę zawierając umowę z Elderlandem i Scholandią?
Ja wychodzę z założenia, że ja już swoje pięć minut miałem i teraz niech inni urządzają zabawę - ale po przemyśleniu, nie będę potrafił wbić sztyletu w serce Republiki Bialeńskiej, najwyżej w ogóle nie wezmę udziału w głosowaniu.