26-01-2020 21:20
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-01-2020 21:21 przez Andrzej Płatonowicz Ordyński.)
IV Szczyt Rady Państw Nordaty w Bengazi będzie wydarzeniem wyjątkowym. Nie tylko ze względu na długi - jak na warunki nordackie - czas funkcjonowania organizacji, ale też dlatego, że wezmą w nim udział wszystkie największe państwa, oczywiście za wyjątkiem Sarmacji. Oprócz członków RPN: Federacji Nordackiej, Magnifikatu i Bialenii, w Szczycie wezmą udział też delegacje Dreamlandu, Suderlandu i Rotrii. Radując się z tego wyjątkowego spotkania, przypomnijmy sobie Konferencje Wolnogradzkie, które kilka lat temu przywodziły do stolicy Bialenii wiele wybitnych osobistości ówczesnego mikroświata.
2 stycznia 2015 r. rozpoczął się Szczyt Sojuszu Współpracy i Rozwoju w Wolnogradzie. Niestety wątki z nim związane zostały przeniesione do Archiwum Spraw Zagranicznych po zlikwidowaniu dedykowanego im działu. Nastąpiło to bezpośrednio po szczycie tej organizacji w Hasselandzie. Niestety nie mam dziś dostępu do archiwum tego szczytu, ani przedsarmackiego forum Hasselandu. Nasz Szczyt zdecydowaliśmy się połączyć z Konferencją Wolnogradzką. Próbowaliśmy ustalić kalendarz wspólnych imprez kulturalnych, debatowaliśmy o odradzających się imperializmach, zwiększaniu liczby państw członkowskich, czy strategii realizacji celów. Były też dyskusje żywsze i ciekawsze: druga OPM, Bastion Union oraz współpracy z innymi mikroświatami. Niewiele z tego wszystkiego wynikło, ale Bialenia zdołała dobrze zaprezentować się na arenie międzynarodowe. Przybyli przedstawiciele: Hasselandu, Osterii, Brodrii, La Palmy, Al Rajnu, Samundy, Trizondalu, Solardii, Scholandii, Dreamlandu, Agurii, Wandystanu, Skarlandu, ZSKHiW oraz Santanii i Burgii. Bardzo smutne jest, że przytłaczająca większość tych państw już nie istnieje...
A o II Konferencji Wolnogradzkiej nie mogę znaleźć informacji na starym forum, poza raportami rządowymi w których napisano najpierw, że został powołany komitet ds. jej organizacji, że ma się odbyć na początku października '15 i że była jednym z największych sukcesów rządu oraz "platformą komunikacyjną dla intelektualistów z całego mikroświata". Link do raportów. Nie wiem czy jakoś źle szukam, czy zjadło nam kilka miesięcy z archiwalnego forum. Jakby ktoś zechciał pomóc...
Wydaje mi się, że Szczyty RPN są trochę bardziej udane niż te archiwalne konferencje. Przynajmniej skalując rzeczy wprowadzane na Nordatę i tymi na cały Mikroświat.
Tak, z pewnością. O ile Konferencje Wolnogradzkie były korzystne wizerunkowo, propagandowo, to niewiele, a wręcz nic z nich nie wynikało praktycznie. To z resztą przejaw tamtych lat, nie tylko my organizowaliśmy konferencje, które służyły tylko temu, żeby sobie pogadać. Chęć dialogu w wielu państwach tkwiła i wtedy, i teraz (chociaż jest nas już znacznie mniej niż 5 lat temu...). Nie wiem* co stoi na przeszkodzie do ustanowienia stałej platformy dyskusji, czy to w formie luźnej organizacji w stylu realnego ONZ, czy wspólnej platformy przepływu informacji.
*Ale się domyślam.
Ja myślę, że niektórym się po prostu nie chce. Koncept mikronacji wcale nie jest wyczerpany, jak twierdzą pewne osoby, ale obecnie jest ograniczony i to mocno, przez zbyt małe zaangażowanie we współpracę.
30-01-2020 18:30
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 30-01-2020 18:30 przez Andrzej Płatonowicz Ordyński.)
Oczywiście, też nie uważam konceptu mikronacji za wyczerpany. Formuła zrobiła się archaiczna i wymaga reformy, a poza tym zabawa może trwać. Różne kraje mają różne problemy. Np. w RON (ostatnio bardziej zainteresowałem się tym krajem) twierdzą, że doprowadzili już wszystko do perfekcji i nie ma co robić. A przecież, jak sam zauważyłeś, choćby lekka zmiana okresu historycznego mogłaby otworzyć olbrzymie perspektywy. O Sarmacja nawet nie mówię, bo i tak za dużo o niej wspominam (stworzenie superetnosu* w miejsce wyczerpanych etnosów prowincjonalnych). Generalnie każdy kraj, który nudzi się samym sobą, mógłby w łatwy sposób wygenerować własny renesans poprzez częściową zmianę formy. Nordaty to jeszcze nie dotyczy, FN powstała stosunkowo niedawno, a Bialenia niedawno 'powróciła do korzeni'. Jeszcze się swoimi państwami nie nudzimy.
*Przez jednostki pasjonarne, ale chyba właśnie ich brakuje. Będę musiał temat pasjonarności kiedyś wprowadzić na łamy mikrozoficznych rozważań.
Nawet gdyby nie chcieli zmieniać okresu, to w obecnej formie mogą rozwijać dalej system wojenny, a nawet spróbować ruszyć gospodarkę (w wersji papierowej, bo chyba nikt dalej nie ma umiejętności księcia Marka).
Według mnie można zacząć w małym stopniu coraz bardziej urealniać mikronacje w pewnych aspektach.
> Np. w RON (ostatnio bardziej zainteresowałem się tym krajem) twierdzą, że doprowadzili już wszystko do perfekcji i nie ma co robić.
Tak jak w Wandystanie xD.
> A przecież, jak sam zauważyłeś, choćby lekka zmiana okresu historycznego mogłaby otworzyć olbrzymie perspektywy.
Rozbiory Zeit?
Z tego co wiem, to Rodosja i Carstwo Rosyjskie (nowa dwuosobowa mikronacja) mogłyby się pokusić o to.
Ja aż taki radykalny bym nie był, żeby ich rozbierać. Wiadomo, że na to się zgodzić nie mogą, nikt nie chce tracić swoich ziem i suwerenności. Ale może XVIII wiek, instytucje epoki stanisławowskiej, ale bez uzależnienia od Rosji. Myślę, że pójście w kierunku historii nieco alternatywnej, przy zachowaniu realiów, byłoby interesujące.
Decyzja należy oczywiście do władz i obywateli Rzeczypospolitej, oni mają się dobrze czuć w swoim państwie. Natomiast zawsze jest opcja takiej zmiany formatu, żeby zabawa dalej była ciekawa.
Pierwszy punkt Pacta Conventa zabrania królowi zmieniać okresu historycznego, ale nie wiem, czy sejm walny nie może tego przeforsować.
|