• 1 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Bankiet na cześć JKM Arkadiusza Maksymiliana
#11
- Co za smęty, dajcie tych Mu... tych co się... no tych z Samundy.

prof. dr net. mgr gen. bryg.
Ametyst Faradobus

Wiceprezydent i Eksprezydent Republiki Bialeńskiej, Rektor Uniwersytetu Bialeńskiego,

[Obrazek: 85_13_12_22_10_32_48.png]
#12
– Jakie chodź.. no gdzie Twoje maniery..
Zaśmiała się, specjalnie dla żartów zwracając mu uwagę. Następnie z radością jak zawsze, zaczęli wspólny taniec. Pląsali po całej sali z uśmiechami na ustach. Uwielbiali te chwile, gdy mogli być blisko siebie tańcząc. Przy następnym kawałku jeszcze nie zeszli z parkietu. Piosenka przypadła im do gustu. 
– To chyba muzyka z Samundy. Nie wiedziałam, że mają takie dobre rytmy.
Zaśmiała się.
( – ) Fatima Popow-Chojnacka
#13
- A Ty, Ametyst, byłeś kiedyś w Rotrii?
- A czemu nie? Wiesz, ja jestem kardynałem. [Łeech] Tak! Nie śmiej się, ja mam legitymację kardynała. Dostałem [Łeech] od patriarchy razem z kapeluszem. Tak, tak! Ja mam pokój w Pałacu Apostolskim. Najpierw miałem [Łeech] numer 128, ale potem się tam wprowadził brat cioteczny patriarchy i teraz mam [Łeech] 124.

prof. dr net. mgr gen. bryg.
Ametyst Faradobus

Wiceprezydent i Eksprezydent Republiki Bialeńskiej, Rektor Uniwersytetu Bialeńskiego,

[Obrazek: 85_13_12_22_10_32_48.png]
#14
Macie w Bialenii bardzo dobry gust muzyczny. Aż rotryjskie wino jeszcze lepiej wchodzi.
( – ) Fatima Popow-Chojnacka
#15
A próbowaliście nozozoli?
prof. dr net. mgr gen. bryg.
Ametyst Faradobus

Wiceprezydent i Eksprezydent Republiki Bialeńskiej, Rektor Uniwersytetu Bialeńskiego,

[Obrazek: 85_13_12_22_10_32_48.png]
#16
Nie, a co to takiego? Jeszcze wcześnie jest. Najwyżej wylecimy później.
( – ) Fatima Popow-Chojnacka
#17
Kolejna godzina bankietu mijała. Kelnerzy co rusz donosili nowe potrawy, ale jeszcze częściej — nowy napitek. W pewnym momencie obecni porozdzielali się — część na papieroska, część do otwartego baru, a kolejni w grupach rozpowiadali na niezliczone tematy. Wśród gwaru dyskutujących był Książę i Księżna — honorowi goście dzisiejszego spotkania. Orkiestra w tle grała bez ustanku, raz wolniej, raz szybciej, utwory będące znane w tej części kulturowej mikroświata. Aczkolwiek tak jak dobry koń po błocie pojedzie, tak i dobra orkiestra zagra kawałki z wielu świata stron — również ze stron sarmackich. Gdy zaczęli znany kawałek, Książę migiem odnalazł Księżną i jeszcze szybciej ruszyli na parkiet.

— Wasza Niskość..., err… znaczy, Wasza Wysokość – z lekkim uśmiechem spytał książę. — Czy teraz moje maniery są w porządku?  

https://www.youtube.com/watch?v=4kHl4FoK1Ys
#18
Przewróciła oczami, głośno westchnęła i podkręciła głową.
– Rozmawiałam właśnie z Prezydentem. Mam nadzieję, że zaraz wrócę do tego trunku.. znaczy rozmowy. 
Na ostatnie słowa ugryzła się w język z małym uśmieszkiem. Para znów zaczęła tańczyć. Tym razem do jednego z ulubionych kawałków. No może trochę atmosfera (trunki?) powoli za bardzo się udzieliła i teraz bardziej byli na luzie, łamiąc trochę protokół.. Po dłuższej chwili ponownie zasiedli do stołu.
– To gdzie ta nozozoli?

[Obrazek: 100071186876072780.jpg]
#19
Straciłem rachubę – odpowiedział żonie na pytanie „który to twój kieliszek”. Bankiet opuściło już wiele osób, w tym gdzieś zapodział się prezydent Faradobus. Ostatnio widziany był w okolicy pałacowej łazienki. Nadszedł jednak moment, gdy i książęca para, która jest weteranem takich imprez, opuściła bankiet. Skłoniwszy się resztkom gości, dziękując obsłudze i orkiestrze za miły wieczór, udali się do prywatnego apartamentu, który wskazał im pałacowy lokaj. 
#20
Księżna wcale nie wzięła ze sobą kilka burgerów i butelkę wina. Za dobra jedzenie na tym bankiecie.
( – ) Fatima Popow-Chojnacka




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości