Nie wiem czy tędy droga. O ile w przypadku Dżamahiriji będę parł do powtarzania resuscytacji aż do skutku, to Departament nie zdążył wykształcić żadnej kultury, dopiero miał wyrazić jakiś klimat. Bo chyba nie na tym to polega, żeby władze centralne aktywizowały samorządy. Dajmy jeszcze trochę czasu Kamilowi na powrót do aktywności i zaktywizowanie DWP, poczekajmy czy może ktoś inny nie przedstawi koncepcji na Wyspy Przyjaźni... Ale jeśli będą mijać kolejne miesiące, a tu dalej będzie ciemno i pusto, to albo zrób tu sobie poligon, albo wcielmy te wyspy do Rzeszy i niech ktoś zasłużony sobie tu fajne lenno urządzi.