<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0" xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">
	<channel>
		<title><![CDATA[Forum Republiki Bialeńskiej - Bialeńska Uniwersytecka Biblioteka im. Rewolucjonistów i Postępowych Intelektualistów]]></title>
		<link>https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/</link>
		<description><![CDATA[Forum Republiki Bialeńskiej - https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum]]></description>
		<pubDate>Mon, 01 Jun 2026 22:40:34 +0000</pubDate>
		<generator>MyBB</generator>
		<item>
			<title><![CDATA[A. Ordyński, Bialenia i Bialeńczycy w oczach zagranicy]]></title>
			<link>https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=3636</link>
			<pubDate>Mon, 20 Feb 2023 21:37:29 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=3636</guid>
			<description><![CDATA[Moje opracowanie z 1 listopada 2014 r. <br />
<br />
<blockquote class="mycode_quote"><cite>Cytat:</cite><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: x-large;" class="mycode_size">BIALENIA I BIALEŃCZYCY W OCZACH ZAGRANICY</span></span><br />
 <br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: large;" class="mycode_size">Wprowadzenie<br />
 </span></span><br />
Dla młodych i nie największych mikronacji często zmorą jest to, jak są traktowani zagranicą, która bardzo często jest przesadnie demonizowana i pokazywana jako coś bardzo spójnego, do czego trudno się dostać. Jak wiemy podobnie jest w świecie realnym, gdzie sztandarowym przykładem są niezbyt uzasadnione odwieczne kompleksy narodów takich, jak Polacy i Żydzi. <br />
Nie inaczej jest w przypadku Bialeńczyków. W momencie pisania tych słów Republika zbliża się do swych pierwszych urodzin. Choć jest to niezbyt krótki czas, to jeszcze kraj ten w pełni nie został przyjęty do rodziny polskich mikronacji, pomimo licznych starań tak świetnych Ministrów Spraw Zagranicznych, jak Konstanty Jerzy Michalski i Kristian Iversen.<br />
<br />
Jednakże jak naprawdę jest widziany "tygrys mikroświata", który ostatnio boryka się z pierwszym widocznym kryzysem aktywności? W swojej pracy postaram się pokrótce przedstawić to, jak jesteśmy przedstawiani. Geopolityka jest niezwykle ciekawym tematem, a kwestia prestiżu naszego państwa zagranicą jest dla Bialeńczyków wyraźnie czułem punktem, co pokazują wielomiesięczne starania o poprawę wizerunku Republiki w Księstwie Sarmacji.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: large;" class="mycode_size">Bialenia w "Kurierze"<br />
 </span></span><br />
Dreamlandzki "Kurier" jest bardzo prestiżowym i profesjonalnym mikroświatowym medium, moim zdaniem najlepszym. Dlatego też zwrócę na niego specjalną uwagę. Bardzo wiele osób z całego mikroświata odwiedza stronę redagowanej przez Jacquesa de Brolle gazety, co czyni ją bardzo opiniotwórczą.<br />
<br />
Zdaje się, że pierwszym bialeńskim akcentem w Kurierze był wiosenny Raport Demograficzny w której Bialenia zajęła wysokie, szóste miejsce, stając się tym samym oficjalnie największą republiką na Pollinie. Valhallijski kraj został zaliczony do grupy państw ze "wspólną pulą" obywateli kosmopolitów, razem z ZSKHiW, Aryunem, Brodrią i Siedmiogrodem. Ówczesnego bialeńskiego prezydenta, Andrzej Swarzewskiego, wskazano jako kandydata do roli Napoleona Nordaty, charyzmatycznego kandydata na lidera. Innym kandydatem miał być Feliks Macieszow (w Bialenii jako Tomasz Rabotowicz, późniejszy premier), a także będący przez pewien czas obywatelami bialeńskimi: Władimir Grutin i Tobiasz von Richtoffen.<br />
<br />
Wysoka pozycja Bialenii w rankingu rozpoczęła napływ zaciekawionych gości z całego mikroświata. Dalsze udawanie, że kraj ten w ogóle nie istnieje zaczęło być niepoważne. Dlatego też raport de Brolle'a odegrał niezwykle ważną rolę w historii Republiki. Pozytywną, nawet pomimo wspominania o Nordacie, jako "gimbo-kontynencie" i "planecie klonów". <br />
<br />
Bialeńczyków cytowano też w "Krótkiej piłce", jak określali sami autorzy, arbitralnym wyborze najciekawszych wypowiedzi polskich mikronautów. Cytowano tam Andrzeja Swarzewskiego, Tomasza Rabotowicza, Konstantego Jerzego Michalskiego, Martina von Primisza i Tobiasz von Richtoffena (w wypowiedzi na forum RB). Także naprawdę dużą grupę Bialeńczyków, co- pomimo kontrowersyjności niektórych wypowiedzi i celowemu kreowaniu takiego wizerunku Republiki- pokazywało, iż kraj ten jest coraz chętniej widziany na międzynarodowych salonach i stanowi coraz ważniejszy element Pollinu.<br />
<br />
Pod koniec lipca bialeński dziennikarz i dyplomata K. J. Michalski przeprowadził z ówczesnym Prezydentem RB i twórcą kraju wywiad o tytule "Swarzewski: Fenomen Bialenii polega na jej oryginalności". Rozmawiono o masonerii, pan-nordatyzmie, sytuacji na Nordacie, bialeńskiej dyplomacji, kryzysie mikronacyjności i mapie Pollinu. Najważniejsze było jednak, iż o Bialenii ponownie było głośno, kraj ten ponownie był na językach i znów poważnie zainteresowano się największą republiką. <br />
<br />
Później Kurier przeżywał pewien kryzys aktywności, związany z nieobecnością redaktora naczelnego. Od renesansu aktywności w październiku ponownie mówi się o Bialenii. W debacie "Przemyśleć mikronacje" głos zabrał Andrzej Swarzewski, a do Republiki odniósł się chociażby sarmacki MSZ Sergiusz Asketil, osoba powszechnie znana i szanowana. <br />
<br />
Większa uwagę chciałbym zwrócić na artykuł z 26 października, a mianowicie "Osobowość i osobliwość: przywództwo w epoce przejściowej". Wśród 10 osobowości wybranych przez redaktora, aż dwie osoby to Bialeńczycy, K.J. Michalski i A. Swarzewski. Dodatkowo w części artykułu poświęconej ministrowi Michalskiego napisano też o Marszałku Razorblade: ("Byłaby (Nordata- przyp. AS) jeszcze szpetniejsza, gdyby nie obecność cierpliwego Krzysztofa Razorblade’a, który swoją metrykalną dojrzałością ratuje lokalną wspólnotę przed kompletną atomizacją." Zapewne i wybitny bialeński wojskowy dostałby swoją część artykułu w Kurierze, gdyby nie to, że poza Sarmacją do każdego z najaktywniejszych państw przypisano tylko po jednej osobie (Andrzej Swarzewskiego przypisano do Brodrii). Wyraźnie widać więc, że Bialenia wbrew wszystkiemu jest kuźnią mikroświatowych osobowości, ma znanych zagranicą obywateli i wszystko wskazuje na to, że dalsze starania mogą uczynić z tego "tygrysa" czołowe państwo Pollinu, rozmawiające jak równy z różnym z Sarmacją, Al Rajnem i Dreamlandem.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: large;" class="mycode_size">Bialenia w prasie sarmackiej<br />
 </span></span><br />
Co by nie mówić, Sarmacja wciąż jest centrum mikroświata. Pozycja Księstwa słabnie, jednakże pomimo względnego izolacjonizmu, niemalże wszyscy liczą się z tym krajem. Szczególnie znaczenie ma dla Bialenii, z uwagi na trudną historię stosunków dwustronnych. W tej części pracy postaram się wizerunek Republiki w sarmackiej prasie. Niestety mniej pozytywny, niż w dreamlandzkim "Kurierze". <br />
<br />
Księstwo uznało państwowość bialeńską dopiero 12 sierpnia, ponad dwa miesiące po opublikowaniu radosnego dla Republiki raportu demograficznego. Sarmackie społeczeństwo było do tego stopnia negatywnie nastawiono, że MSZ Młynek Kawowe wydał w prasie specjalne uzasadnienie takiej decyzji. Pozwolę sobie je zacytować: <br />
<blockquote class="mycode_quote"><cite>Quote: napisał(a):</cite>Ostatnia decyzja wymaga uzasadnienia. Jak słusznie stwierdził podczas obrad rządu JKW Helwetyk Romański, uznanie państwowości nie stanowi w żadnym wypadku formy nobilitacji. (...) Nie oznacza to, że Sarmacja aprobuje lub pochwala działania bialeńskiego rządu. Również przypadki spamu zamieszczanego przez bialeńskich obywateli na Forum Centralnym każą wątpić, czy Republika Bialenii może być partnerem nie tylko dla największej polskiej mikronacji, ale dla każdego szanującego się wirtualnego państwa. Bialeńczycy w ostatnich dniach zamieszani byli w próbę przejęcia władzy w Państwie Kościelnym Rotria, o czym donosiła sarmacka prasa. To sprawa szczególnie oburzająca, a co smutne - pośród uznanych przez Stolicę Apostolską za persona non grata jest także obywatel sarmacki. Udałem się dziś do Rotrii, aby omówić współpracę w celu zwalczania podobnych prób w przyszłości, gdyby Bialeńczycy zdecydowali się je podjąć."</blockquote>
<br />
Posłużyłem się tym cytatem, aby nakreślić oficjalny stosunek sarmackiego rządu do Bialenii. W dalszej części posłużę się bardziej publicystycznymi artykułami, oddającymi jednak dość dobrze sarmackie nastroje. <br />
<br />
10 sierpnia znany sarmacki publicysta Henryk Leszczyński napisał artykuł pod tytułem "D'Agnou: "W takim stylu rozwala się IES". Heach: "Wyciągniemy konsekwencje" ". Choć sam artykuł dotyczył postawy Pana Michalskiego (D'Agnou) wewnątrz Księstwa, pierwsza z części nosiła tytuł "D'Agnou, duchowy syn Swarzewskiego", co wyraźnie pokazuje na polityczny profil samego artykułu. Wpływowy publicysta pokazał wyraźne wrogie nastawienie do Bialenii, utrwalając negatywny stereotyp Bialeńczyka-wichrzyciela. <br />
<br />
Znacznie ciekawszy był artykuł Sergiusz Asketila, o którym już wspominałem. Nosił tytuł "(Mikro)teczki - K. J. M. Wiele twarzy, jeden cel. Ku chwale Bialenii." Opisany został przede wszystkim czołowy bialeński dyplomata i jego kontrowersyjna działalność, jednakże na koniec napisano bardzo ciekawe zdanie: "Dla Sarmatów Bialenia nie istnieje, choć chyba ciężko będzie utrzymywać taki status. Czy jednak w sytuacjach tak dziwacznych, gdzie część mikronacji coś uznaje, a reszta ignoruje, nie warto byłoby znów zjednoczyć Mikroświata pod wspólna organizacją? OPM wzorem nie była, ale..."<br />
<br />
W tym samym czasie Sarmacja zaczęła wysuwać roszczenia w stosunku do Anatolii. Wyspa ta znana była wcześniej także jako Nowa Sclavinia; jedna z sarmackich prowincji- Sclavinia, zaczęła wysuwać roszczenia do tego terytorium, powołując się na rzekome dziedzictwo kulturowe. Działanie takie zaczęła wspierać sarmacka centralna, przez co do dziś problem pozostaje nierozwiązany, a stosunki na linii Grodzisk-Wolnograd napięte). <br />
<br />
O Bialenii wspomniała też Rihanna Aurieliusz-Sedrowska w swoim Nowym Kurierze Sarmackim, przy okazji afery w Instytucie Edukacji Sarmackiej. Artykuł ten był jednak znacznie przesadzony, co jest typowe dla tej autorki. Mówiono o "faszyzmie", knuciu przeciwko Sarmacji i rozsiewaniu niezgody na cały mikroświat. Nowy Kurier przedstawia zapewne opinie jedynie skrajnej części społeczeństwa, jednakże jest znamienny dla sarmackiego traktowania Republiki. Z niepewnością i strachem.<br />
<br />
Postawioną powyżej tezę potwierdza fakt, iż w ostatnim czasie, gdy Bialenia prezentuje mniejszą aktywność, Sarmacja niemalże zamilkła na temat valhallijskiego państwa. Strach przed utratą pozycji minął. Osłabiona Bialenia nie stanowi dla Księstwa większego problemu. W przypadku odbudowy pozycji RB, należy spodziewać się ponownej nagonki. I nie należy się nią specjalnie przejmować, gdy znamy już jej przyczynę i powody zachowania publicystów i polityków.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: large;" class="mycode_size">Podsumowanie<br />
 </span></span><br />
Jak pokazałem, mikronacyjne salony nie są jednolite, nie stanowią betonu. Skrajnie różne jest podejście "Kuriera" i Dreamlandu w ogóle (zaciekawienie nowym tworem, nadzieje na odbudowanie Pollinu i międzymikronacyjnej dyplomacji) oraz Sarmacji (strach przed wszystkim co nowe i nieznane, panika na widok nazwiska Swarzewski (a w ostatnim czasie też na widok nazwiska Michalski) oraz strach o pozycję na arenie międzynarodowej i zachowanie dotychczasowego układu sił). <br />
<br />
Ogólnie jednak, Bialenia nie ma się czego bać. W mediach jest albo hołubiona, albo traktowana z pewnego rodzaju respektem, czasem ukrytym pod bezpodstawnymi oskarżeniami. Czas na zaczęcie wydania własnych gazet, współkształtowania opinii publicznej. Bowiem jak pokazuje przykład "Kuriera", możliwości są ogromne i potencjalny wpływ na mikroświat bardzo duży. <br />
<br />
Jesteśmy widoczni, a to już pierwszy krok do sukcesu. Teraz czas na to, byśmy kreowali pozytywny obraz Republiki zagranicą. MSZ ma do wykonania trudną misję. Trzeba bowiem przekonać wiele państw, że nie stanowimy zagrożenia dla starego porządku, a okazję do rozpoczęcia renesansu Pollinu. Bowiem żaden kraj nie ma tak ambitnych, zdolnych i aktywnych młodych ludzi, jak Bialenia. Trzeba stworzyć podłoże do tego, by to u nas wykształcały się kolejne elity mikroświata. Tak, jak było to w pierwszych miesiącach istnienia kraju.</blockquote>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Moje opracowanie z 1 listopada 2014 r. <br />
<br />
<blockquote class="mycode_quote"><cite>Cytat:</cite><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: x-large;" class="mycode_size">BIALENIA I BIALEŃCZYCY W OCZACH ZAGRANICY</span></span><br />
 <br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: large;" class="mycode_size">Wprowadzenie<br />
 </span></span><br />
Dla młodych i nie największych mikronacji często zmorą jest to, jak są traktowani zagranicą, która bardzo często jest przesadnie demonizowana i pokazywana jako coś bardzo spójnego, do czego trudno się dostać. Jak wiemy podobnie jest w świecie realnym, gdzie sztandarowym przykładem są niezbyt uzasadnione odwieczne kompleksy narodów takich, jak Polacy i Żydzi. <br />
Nie inaczej jest w przypadku Bialeńczyków. W momencie pisania tych słów Republika zbliża się do swych pierwszych urodzin. Choć jest to niezbyt krótki czas, to jeszcze kraj ten w pełni nie został przyjęty do rodziny polskich mikronacji, pomimo licznych starań tak świetnych Ministrów Spraw Zagranicznych, jak Konstanty Jerzy Michalski i Kristian Iversen.<br />
<br />
Jednakże jak naprawdę jest widziany "tygrys mikroświata", który ostatnio boryka się z pierwszym widocznym kryzysem aktywności? W swojej pracy postaram się pokrótce przedstawić to, jak jesteśmy przedstawiani. Geopolityka jest niezwykle ciekawym tematem, a kwestia prestiżu naszego państwa zagranicą jest dla Bialeńczyków wyraźnie czułem punktem, co pokazują wielomiesięczne starania o poprawę wizerunku Republiki w Księstwie Sarmacji.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: large;" class="mycode_size">Bialenia w "Kurierze"<br />
 </span></span><br />
Dreamlandzki "Kurier" jest bardzo prestiżowym i profesjonalnym mikroświatowym medium, moim zdaniem najlepszym. Dlatego też zwrócę na niego specjalną uwagę. Bardzo wiele osób z całego mikroświata odwiedza stronę redagowanej przez Jacquesa de Brolle gazety, co czyni ją bardzo opiniotwórczą.<br />
<br />
Zdaje się, że pierwszym bialeńskim akcentem w Kurierze był wiosenny Raport Demograficzny w której Bialenia zajęła wysokie, szóste miejsce, stając się tym samym oficjalnie największą republiką na Pollinie. Valhallijski kraj został zaliczony do grupy państw ze "wspólną pulą" obywateli kosmopolitów, razem z ZSKHiW, Aryunem, Brodrią i Siedmiogrodem. Ówczesnego bialeńskiego prezydenta, Andrzej Swarzewskiego, wskazano jako kandydata do roli Napoleona Nordaty, charyzmatycznego kandydata na lidera. Innym kandydatem miał być Feliks Macieszow (w Bialenii jako Tomasz Rabotowicz, późniejszy premier), a także będący przez pewien czas obywatelami bialeńskimi: Władimir Grutin i Tobiasz von Richtoffen.<br />
<br />
Wysoka pozycja Bialenii w rankingu rozpoczęła napływ zaciekawionych gości z całego mikroświata. Dalsze udawanie, że kraj ten w ogóle nie istnieje zaczęło być niepoważne. Dlatego też raport de Brolle'a odegrał niezwykle ważną rolę w historii Republiki. Pozytywną, nawet pomimo wspominania o Nordacie, jako "gimbo-kontynencie" i "planecie klonów". <br />
<br />
Bialeńczyków cytowano też w "Krótkiej piłce", jak określali sami autorzy, arbitralnym wyborze najciekawszych wypowiedzi polskich mikronautów. Cytowano tam Andrzeja Swarzewskiego, Tomasza Rabotowicza, Konstantego Jerzego Michalskiego, Martina von Primisza i Tobiasz von Richtoffena (w wypowiedzi na forum RB). Także naprawdę dużą grupę Bialeńczyków, co- pomimo kontrowersyjności niektórych wypowiedzi i celowemu kreowaniu takiego wizerunku Republiki- pokazywało, iż kraj ten jest coraz chętniej widziany na międzynarodowych salonach i stanowi coraz ważniejszy element Pollinu.<br />
<br />
Pod koniec lipca bialeński dziennikarz i dyplomata K. J. Michalski przeprowadził z ówczesnym Prezydentem RB i twórcą kraju wywiad o tytule "Swarzewski: Fenomen Bialenii polega na jej oryginalności". Rozmawiono o masonerii, pan-nordatyzmie, sytuacji na Nordacie, bialeńskiej dyplomacji, kryzysie mikronacyjności i mapie Pollinu. Najważniejsze było jednak, iż o Bialenii ponownie było głośno, kraj ten ponownie był na językach i znów poważnie zainteresowano się największą republiką. <br />
<br />
Później Kurier przeżywał pewien kryzys aktywności, związany z nieobecnością redaktora naczelnego. Od renesansu aktywności w październiku ponownie mówi się o Bialenii. W debacie "Przemyśleć mikronacje" głos zabrał Andrzej Swarzewski, a do Republiki odniósł się chociażby sarmacki MSZ Sergiusz Asketil, osoba powszechnie znana i szanowana. <br />
<br />
Większa uwagę chciałbym zwrócić na artykuł z 26 października, a mianowicie "Osobowość i osobliwość: przywództwo w epoce przejściowej". Wśród 10 osobowości wybranych przez redaktora, aż dwie osoby to Bialeńczycy, K.J. Michalski i A. Swarzewski. Dodatkowo w części artykułu poświęconej ministrowi Michalskiego napisano też o Marszałku Razorblade: ("Byłaby (Nordata- przyp. AS) jeszcze szpetniejsza, gdyby nie obecność cierpliwego Krzysztofa Razorblade’a, który swoją metrykalną dojrzałością ratuje lokalną wspólnotę przed kompletną atomizacją." Zapewne i wybitny bialeński wojskowy dostałby swoją część artykułu w Kurierze, gdyby nie to, że poza Sarmacją do każdego z najaktywniejszych państw przypisano tylko po jednej osobie (Andrzej Swarzewskiego przypisano do Brodrii). Wyraźnie widać więc, że Bialenia wbrew wszystkiemu jest kuźnią mikroświatowych osobowości, ma znanych zagranicą obywateli i wszystko wskazuje na to, że dalsze starania mogą uczynić z tego "tygrysa" czołowe państwo Pollinu, rozmawiające jak równy z różnym z Sarmacją, Al Rajnem i Dreamlandem.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: large;" class="mycode_size">Bialenia w prasie sarmackiej<br />
 </span></span><br />
Co by nie mówić, Sarmacja wciąż jest centrum mikroświata. Pozycja Księstwa słabnie, jednakże pomimo względnego izolacjonizmu, niemalże wszyscy liczą się z tym krajem. Szczególnie znaczenie ma dla Bialenii, z uwagi na trudną historię stosunków dwustronnych. W tej części pracy postaram się wizerunek Republiki w sarmackiej prasie. Niestety mniej pozytywny, niż w dreamlandzkim "Kurierze". <br />
<br />
Księstwo uznało państwowość bialeńską dopiero 12 sierpnia, ponad dwa miesiące po opublikowaniu radosnego dla Republiki raportu demograficznego. Sarmackie społeczeństwo było do tego stopnia negatywnie nastawiono, że MSZ Młynek Kawowe wydał w prasie specjalne uzasadnienie takiej decyzji. Pozwolę sobie je zacytować: <br />
<blockquote class="mycode_quote"><cite>Quote: napisał(a):</cite>Ostatnia decyzja wymaga uzasadnienia. Jak słusznie stwierdził podczas obrad rządu JKW Helwetyk Romański, uznanie państwowości nie stanowi w żadnym wypadku formy nobilitacji. (...) Nie oznacza to, że Sarmacja aprobuje lub pochwala działania bialeńskiego rządu. Również przypadki spamu zamieszczanego przez bialeńskich obywateli na Forum Centralnym każą wątpić, czy Republika Bialenii może być partnerem nie tylko dla największej polskiej mikronacji, ale dla każdego szanującego się wirtualnego państwa. Bialeńczycy w ostatnich dniach zamieszani byli w próbę przejęcia władzy w Państwie Kościelnym Rotria, o czym donosiła sarmacka prasa. To sprawa szczególnie oburzająca, a co smutne - pośród uznanych przez Stolicę Apostolską za persona non grata jest także obywatel sarmacki. Udałem się dziś do Rotrii, aby omówić współpracę w celu zwalczania podobnych prób w przyszłości, gdyby Bialeńczycy zdecydowali się je podjąć."</blockquote>
<br />
Posłużyłem się tym cytatem, aby nakreślić oficjalny stosunek sarmackiego rządu do Bialenii. W dalszej części posłużę się bardziej publicystycznymi artykułami, oddającymi jednak dość dobrze sarmackie nastroje. <br />
<br />
10 sierpnia znany sarmacki publicysta Henryk Leszczyński napisał artykuł pod tytułem "D'Agnou: "W takim stylu rozwala się IES". Heach: "Wyciągniemy konsekwencje" ". Choć sam artykuł dotyczył postawy Pana Michalskiego (D'Agnou) wewnątrz Księstwa, pierwsza z części nosiła tytuł "D'Agnou, duchowy syn Swarzewskiego", co wyraźnie pokazuje na polityczny profil samego artykułu. Wpływowy publicysta pokazał wyraźne wrogie nastawienie do Bialenii, utrwalając negatywny stereotyp Bialeńczyka-wichrzyciela. <br />
<br />
Znacznie ciekawszy był artykuł Sergiusz Asketila, o którym już wspominałem. Nosił tytuł "(Mikro)teczki - K. J. M. Wiele twarzy, jeden cel. Ku chwale Bialenii." Opisany został przede wszystkim czołowy bialeński dyplomata i jego kontrowersyjna działalność, jednakże na koniec napisano bardzo ciekawe zdanie: "Dla Sarmatów Bialenia nie istnieje, choć chyba ciężko będzie utrzymywać taki status. Czy jednak w sytuacjach tak dziwacznych, gdzie część mikronacji coś uznaje, a reszta ignoruje, nie warto byłoby znów zjednoczyć Mikroświata pod wspólna organizacją? OPM wzorem nie była, ale..."<br />
<br />
W tym samym czasie Sarmacja zaczęła wysuwać roszczenia w stosunku do Anatolii. Wyspa ta znana była wcześniej także jako Nowa Sclavinia; jedna z sarmackich prowincji- Sclavinia, zaczęła wysuwać roszczenia do tego terytorium, powołując się na rzekome dziedzictwo kulturowe. Działanie takie zaczęła wspierać sarmacka centralna, przez co do dziś problem pozostaje nierozwiązany, a stosunki na linii Grodzisk-Wolnograd napięte). <br />
<br />
O Bialenii wspomniała też Rihanna Aurieliusz-Sedrowska w swoim Nowym Kurierze Sarmackim, przy okazji afery w Instytucie Edukacji Sarmackiej. Artykuł ten był jednak znacznie przesadzony, co jest typowe dla tej autorki. Mówiono o "faszyzmie", knuciu przeciwko Sarmacji i rozsiewaniu niezgody na cały mikroświat. Nowy Kurier przedstawia zapewne opinie jedynie skrajnej części społeczeństwa, jednakże jest znamienny dla sarmackiego traktowania Republiki. Z niepewnością i strachem.<br />
<br />
Postawioną powyżej tezę potwierdza fakt, iż w ostatnim czasie, gdy Bialenia prezentuje mniejszą aktywność, Sarmacja niemalże zamilkła na temat valhallijskiego państwa. Strach przed utratą pozycji minął. Osłabiona Bialenia nie stanowi dla Księstwa większego problemu. W przypadku odbudowy pozycji RB, należy spodziewać się ponownej nagonki. I nie należy się nią specjalnie przejmować, gdy znamy już jej przyczynę i powody zachowania publicystów i polityków.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: large;" class="mycode_size">Podsumowanie<br />
 </span></span><br />
Jak pokazałem, mikronacyjne salony nie są jednolite, nie stanowią betonu. Skrajnie różne jest podejście "Kuriera" i Dreamlandu w ogóle (zaciekawienie nowym tworem, nadzieje na odbudowanie Pollinu i międzymikronacyjnej dyplomacji) oraz Sarmacji (strach przed wszystkim co nowe i nieznane, panika na widok nazwiska Swarzewski (a w ostatnim czasie też na widok nazwiska Michalski) oraz strach o pozycję na arenie międzynarodowej i zachowanie dotychczasowego układu sił). <br />
<br />
Ogólnie jednak, Bialenia nie ma się czego bać. W mediach jest albo hołubiona, albo traktowana z pewnego rodzaju respektem, czasem ukrytym pod bezpodstawnymi oskarżeniami. Czas na zaczęcie wydania własnych gazet, współkształtowania opinii publicznej. Bowiem jak pokazuje przykład "Kuriera", możliwości są ogromne i potencjalny wpływ na mikroświat bardzo duży. <br />
<br />
Jesteśmy widoczni, a to już pierwszy krok do sukcesu. Teraz czas na to, byśmy kreowali pozytywny obraz Republiki zagranicą. MSZ ma do wykonania trudną misję. Trzeba bowiem przekonać wiele państw, że nie stanowimy zagrożenia dla starego porządku, a okazję do rozpoczęcia renesansu Pollinu. Bowiem żaden kraj nie ma tak ambitnych, zdolnych i aktywnych młodych ludzi, jak Bialenia. Trzeba stworzyć podłoże do tego, by to u nas wykształcały się kolejne elity mikroświata. Tak, jak było to w pierwszych miesiącach istnienia kraju.</blockquote>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[A. Ordyński, Dyskretny urok kosmopolityzmu]]></title>
			<link>https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=3635</link>
			<pubDate>Mon, 20 Feb 2023 20:40:52 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=3635</guid>
			<description><![CDATA[Mój artykuł z "Kuriera", 15 października 2014.<br />
<br />
<blockquote class="mycode_quote"><cite>Cytat:</cite><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Redaktor de Brolle zaproponował mi, bym wypowiedział się w dyskusji na temat jakości współczesnej polityki zagranicznej w mikronacjach. Postanowiłem poruszyć problem zasadności podejmowanych procesów integracyjnych, a także wzrostu popularności idei internacjonalnych. Chciałbym rozpocząć od przedstawienia sytuacji na terenach znanych mi w największym stopniu, tj. od Kontynentu Północnego i Subkontynentu Valhalli. <br />
</span><br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Fiasko na Północy<br />
</span></div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">W regionie tym, za sprawą powstałego na subkontynencie Bialeńskiego Związku Wolnomularskiego, pod koniec maja rozpowszechniły się idee internacjonalne. Inicjatywa powstała m.in. z inicjatywy <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Konstantego Jerzego</span> <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Michalskiego</span>, <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Tobiasza von Richtoffena</span> i <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Feliksa Spirkina</span>. Jednym z celów było stworzenie internacjonalnego super-państwa, ale tymczasowo ograniczono się do stworzenia konfederacji nordackiej. Ideę tą nazwano pan-nordatyzmem.<br />
</div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Idea ta nie została jednak przyjęta przez wszystkich entuzjastycznie. Negatywny stosunek wyraziło w większości społeczeństwo <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Federacji Brodryjskiej</span> – drugiej siły na kontynencie. Zwolennicy niezależności podkreślali wartość suwerenności Brodrii, jak i obawy w stosunku do wolnomularskiego charakteru idei pan-nordatyzmu, budzącej negatywne skojarzenia związane ze światem realnym. W referendum zadano pytanie „Czy jesteś za dołączeniem Federacji Brodryjskiej do konfederacji na Nordacie?”. Od samego początku podkreślano niewiążący charakter referendum oraz jego konsultacyjną rolę. <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Remis 6:6</span> w głosach sprawił, że brodryjskie władze nie zdecydowały się na podjęcie zdecydowanych kroków zmierzających do zjednoczenia Nordaty. W tym samym czasie <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Bialenia inkorporowała</span> <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Republikę Ludową Siedmiogrodu</span>. Sojusz ten okazał się jednak krótkotrwały i już po miesiącu Siedmiogród w wyniku referendum ogłosił niepodległość.<br />
</div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Tak więc idee zjednoczeniowe na</span> <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Kontynencie Północnym</span> <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">nie zdały egzaminu i upadły</span>. Bialeńska lewica jest jednakże wciąż pozytywnie nastawiona do idei konfederacyjnych. Jako potencjalny partner wymieniane jest chociażby <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Królestwo Dreamlandu</span>. Obecnie Kontynent ten przeżywa dość poważny kryzys aktywności, dodatkowo pomiędzy państwami, które pozostały chociażby w jakimś stopniu aktywne, występują pewne animozje. Dlatego też stawiam tezę, iż państwa Nordaty wciąż mogą być zainteresowane integracją. Należałoby ją jednak przeprowadzić w bardziej przemyślany i mniej zideologizowany sposób, niż w przypadku wolnomularskiego <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">pan-nordatyzmu</span>.<br />
</div>
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Być jak Bastion Union<br />
 </span><br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">W ostatnim czasie w wielu częściach mikroświata można spotkać się ze wzrostem popularności kosmopolityzmu. Jest to odpowiedź na kryzys aktywności i spadek liczby obywateli. W starszych państwach spowodowane może to być też chęcią zmiany skostniałego klimatu państwa opierającego się od dłuższego czasu na tych samych osobach. Wzorem dla polskich zwolenników integracji jest angielski <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Bastion Union</span> – zjednoczona platforma prawie wszystkich mikronacji.<br />
</div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Idea ta w Polsce nie jest jednak tak jednolita i często poszczególne kraje lub osoby próbują osiągnąć w ten sposób własne, egoistyczne cele. Coraz większa liczba działaczy obecna jest równocześnie w kilku krajach lub ma za sobą doświadczenie wyniesione z innych państw, które upadły lub zmieniły swój charakter w sposób niemożliwy do zaakceptowania przez nową osobę. To sprawia, że ludzie z różnych mikronacji są coraz bardziej zintegrowani i coraz łatwiej wyobrażają sobie istnienie wspólnoty. Zagranica dla większości aktywistów nie jest już czymś odległym i niezrozumiałym. Ludzie znają się nawzajem, mają wspólne problemy i wspólne wizje.<br />
</div>
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Unia jako konieczność<br />
</span><br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Można różnie podchodzić do tego zjawiska. Niektórzy twierdzą, iż zabija to różnorodność oraz jest szkodliwe dla Pollinu. Inni natomiast, tak jak ja, uważają, iż w obliczu trwającego kryzysu mikronacyjności powinniśmy się zjednoczyć. Niektórzy mówią o zjednoczeniu <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Vaarlandu</span>, inni <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Nordaty</span>, jeszcze inni są zwolennikami rozszerzenia <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Dreamlandu</span> lub też <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Sarmacji</span> o kraje korony. Prawda jest natomiast taka, że prawdziwe i trwałe zjednoczenie możliwe byłoby tylko w przypadku równej unii kilku państw, rozszerzanej potem na następne.<br />
</div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Oczywistym jest, iż w najbliższych latach <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Al Rajn</span> nie będzie zainteresowany sfederowaniem się z innymi mikronacjami, ponieważ nie przeżywa kryzysu i nie ma tak silnych powiązań z innymi krajami. Również <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Sarmacja</span> radzi sobie dość dobrze i zapewne zadowoli się swoją unią z <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Baridasem</span>, <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Teutonią</span> i <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Sclavinią</span>. Natomiast kraje takie jak <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Dreamland, Bialenia</span>, czy <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Hasseland</span>, moim zdaniem <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">powinny się zjednoczyć i prędzej, czy później to uczynią</span>.<br />
</div>
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Przezwyciężyć izolację<br />
</span><br />
Podsumowując, uważam, iż procesy integracyjne są jak najbardziej zasadne. Należy jednak przeprowadzać je z głową, bez narzucania któremuś z podmiotów własnej ideologii i realizowania osobistych interesów poszczególnych person lub państw. Coraz więcej państw jest wzajemnie powiązanych ze sobą. Znika strach przed zagranicą, znajomości poszczególnych działaczy mikroświata coraz częściej wykraczają poza granice poszczególnego państwa, a nawet kontynentu. <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Idee internacjonalne są coraz popularniejsze i proces ten będzie szedł dale</span>j. Jest to reakcja na kryzys aktywności, spadek liczby działaczy polskiego mikroświata, a także coraz bardziej ponadnarodowe znajomości wysoko postawionych osób. <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Szczyt w Hasselandzie</span> jest dobrym początkiem międzynarodowej współpracy <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">bez izolacjonistycznie nastawionego Al Rajnu i Sarmacji</span>. Chęć wspólnego radzenia sobie z kryzysem może doprowadzić do jeszcze pozytywniejszego odbioru idei kosmopolitycznych.</blockquote>
<br />
EDIT: To co się dzieje z formatowaniem na tym forum to jest jakieś nieporozumienie.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Mój artykuł z "Kuriera", 15 października 2014.<br />
<br />
<blockquote class="mycode_quote"><cite>Cytat:</cite><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Redaktor de Brolle zaproponował mi, bym wypowiedział się w dyskusji na temat jakości współczesnej polityki zagranicznej w mikronacjach. Postanowiłem poruszyć problem zasadności podejmowanych procesów integracyjnych, a także wzrostu popularności idei internacjonalnych. Chciałbym rozpocząć od przedstawienia sytuacji na terenach znanych mi w największym stopniu, tj. od Kontynentu Północnego i Subkontynentu Valhalli. <br />
</span><br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Fiasko na Północy<br />
</span></div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">W regionie tym, za sprawą powstałego na subkontynencie Bialeńskiego Związku Wolnomularskiego, pod koniec maja rozpowszechniły się idee internacjonalne. Inicjatywa powstała m.in. z inicjatywy <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Konstantego Jerzego</span> <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Michalskiego</span>, <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Tobiasza von Richtoffena</span> i <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Feliksa Spirkina</span>. Jednym z celów było stworzenie internacjonalnego super-państwa, ale tymczasowo ograniczono się do stworzenia konfederacji nordackiej. Ideę tą nazwano pan-nordatyzmem.<br />
</div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Idea ta nie została jednak przyjęta przez wszystkich entuzjastycznie. Negatywny stosunek wyraziło w większości społeczeństwo <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Federacji Brodryjskiej</span> – drugiej siły na kontynencie. Zwolennicy niezależności podkreślali wartość suwerenności Brodrii, jak i obawy w stosunku do wolnomularskiego charakteru idei pan-nordatyzmu, budzącej negatywne skojarzenia związane ze światem realnym. W referendum zadano pytanie „Czy jesteś za dołączeniem Federacji Brodryjskiej do konfederacji na Nordacie?”. Od samego początku podkreślano niewiążący charakter referendum oraz jego konsultacyjną rolę. <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Remis 6:6</span> w głosach sprawił, że brodryjskie władze nie zdecydowały się na podjęcie zdecydowanych kroków zmierzających do zjednoczenia Nordaty. W tym samym czasie <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Bialenia inkorporowała</span> <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Republikę Ludową Siedmiogrodu</span>. Sojusz ten okazał się jednak krótkotrwały i już po miesiącu Siedmiogród w wyniku referendum ogłosił niepodległość.<br />
</div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Tak więc idee zjednoczeniowe na</span> <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Kontynencie Północnym</span> <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">nie zdały egzaminu i upadły</span>. Bialeńska lewica jest jednakże wciąż pozytywnie nastawiona do idei konfederacyjnych. Jako potencjalny partner wymieniane jest chociażby <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Królestwo Dreamlandu</span>. Obecnie Kontynent ten przeżywa dość poważny kryzys aktywności, dodatkowo pomiędzy państwami, które pozostały chociażby w jakimś stopniu aktywne, występują pewne animozje. Dlatego też stawiam tezę, iż państwa Nordaty wciąż mogą być zainteresowane integracją. Należałoby ją jednak przeprowadzić w bardziej przemyślany i mniej zideologizowany sposób, niż w przypadku wolnomularskiego <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">pan-nordatyzmu</span>.<br />
</div>
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Być jak Bastion Union<br />
 </span><br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">W ostatnim czasie w wielu częściach mikroświata można spotkać się ze wzrostem popularności kosmopolityzmu. Jest to odpowiedź na kryzys aktywności i spadek liczby obywateli. W starszych państwach spowodowane może to być też chęcią zmiany skostniałego klimatu państwa opierającego się od dłuższego czasu na tych samych osobach. Wzorem dla polskich zwolenników integracji jest angielski <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Bastion Union</span> – zjednoczona platforma prawie wszystkich mikronacji.<br />
</div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Idea ta w Polsce nie jest jednak tak jednolita i często poszczególne kraje lub osoby próbują osiągnąć w ten sposób własne, egoistyczne cele. Coraz większa liczba działaczy obecna jest równocześnie w kilku krajach lub ma za sobą doświadczenie wyniesione z innych państw, które upadły lub zmieniły swój charakter w sposób niemożliwy do zaakceptowania przez nową osobę. To sprawia, że ludzie z różnych mikronacji są coraz bardziej zintegrowani i coraz łatwiej wyobrażają sobie istnienie wspólnoty. Zagranica dla większości aktywistów nie jest już czymś odległym i niezrozumiałym. Ludzie znają się nawzajem, mają wspólne problemy i wspólne wizje.<br />
</div>
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Unia jako konieczność<br />
</span><br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Można różnie podchodzić do tego zjawiska. Niektórzy twierdzą, iż zabija to różnorodność oraz jest szkodliwe dla Pollinu. Inni natomiast, tak jak ja, uważają, iż w obliczu trwającego kryzysu mikronacyjności powinniśmy się zjednoczyć. Niektórzy mówią o zjednoczeniu <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Vaarlandu</span>, inni <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Nordaty</span>, jeszcze inni są zwolennikami rozszerzenia <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Dreamlandu</span> lub też <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Sarmacji</span> o kraje korony. Prawda jest natomiast taka, że prawdziwe i trwałe zjednoczenie możliwe byłoby tylko w przypadku równej unii kilku państw, rozszerzanej potem na następne.<br />
</div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Oczywistym jest, iż w najbliższych latach <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Al Rajn</span> nie będzie zainteresowany sfederowaniem się z innymi mikronacjami, ponieważ nie przeżywa kryzysu i nie ma tak silnych powiązań z innymi krajami. Również <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Sarmacja</span> radzi sobie dość dobrze i zapewne zadowoli się swoją unią z <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Baridasem</span>, <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Teutonią</span> i <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Sclavinią</span>. Natomiast kraje takie jak <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Dreamland, Bialenia</span>, czy <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Hasseland</span>, moim zdaniem <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">powinny się zjednoczyć i prędzej, czy później to uczynią</span>.<br />
</div>
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Przezwyciężyć izolację<br />
</span><br />
Podsumowując, uważam, iż procesy integracyjne są jak najbardziej zasadne. Należy jednak przeprowadzać je z głową, bez narzucania któremuś z podmiotów własnej ideologii i realizowania osobistych interesów poszczególnych person lub państw. Coraz więcej państw jest wzajemnie powiązanych ze sobą. Znika strach przed zagranicą, znajomości poszczególnych działaczy mikroświata coraz częściej wykraczają poza granice poszczególnego państwa, a nawet kontynentu. <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Idee internacjonalne są coraz popularniejsze i proces ten będzie szedł dale</span>j. Jest to reakcja na kryzys aktywności, spadek liczby działaczy polskiego mikroświata, a także coraz bardziej ponadnarodowe znajomości wysoko postawionych osób. <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Szczyt w Hasselandzie</span> jest dobrym początkiem międzynarodowej współpracy <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">bez izolacjonistycznie nastawionego Al Rajnu i Sarmacji</span>. Chęć wspólnego radzenia sobie z kryzysem może doprowadzić do jeszcze pozytywniejszego odbioru idei kosmopolitycznych.</blockquote>
<br />
EDIT: To co się dzieje z formatowaniem na tym forum to jest jakieś nieporozumienie.]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Ordyński i Michalski, Fenomen Bialenii polega na jej oryginalności]]></title>
			<link>https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=3633</link>
			<pubDate>Sun, 19 Feb 2023 16:06:05 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=3633</guid>
			<description><![CDATA[Przedruk z dreamlandzkiego "Kuriera", 26 lipca 2014<br />
<br />
<br />
<blockquote class="mycode_quote"><cite>Cytat:</cite><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Z Andrzejem Swarzewskim, prezydentem Republiki Bialeńskiej, rozmawia Konstanty Jerzy Michalski</span></span></span><br />
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Bialenia to dość specyficzną mikronacja. Obok Zielonego Kościoła, w którym wyznaje się kult Muammara Kadaffiego, przez Autonomię Jahołdajewszczyzny, gdzie, jak mówi jej ataman, „bimber pędzony jest na prochu’, a kończąc na tym, że to największa republika w mikroświecie. Skąd na to pomysł, panie Swarzewski? Jak tłumaczy pan swoisty fenomen Bialenii?</span></div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Po odejściu z Sarmacji szukałem swojego miejsca w mikroświecie. Odwiedziłem kilka państw, jednak żadne z nich nie spełniało moich oczekiwań. Postanowiłem spróbować z czymś nowym, oryginalnym. Wybór padł na znaną już przeze mnie wyspę. Zebrałem ludzi, m.in. byłych powstańców i użytkowników portali historycznych. Postanowiliśmy zbudować republikę, jedną z niewielu w mikroświecie. Możliwe, że fenomen polega na oryginalności zwłaszcza w jego pierwszych miesiącach istnienia.</div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Co pan sądzi o pan-nordatyzmie i masonerii, która po ostatnich problemach w Brodrii wznowiła działalność? Premier Brodrii  – Władimir Grutin – mówi, że „masoni to naród”.</span></div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Pan-nordatyzm to z całą pewnością interesująca idea. Gdyby projekt się udał, to z pewnością korzyść odniosłyby wszystkie nordackie państwa. Niestety jednak Bialenia ma już za sobą pierwsze nieudane próby utworzenia wielonarodowego państwa na Nordacie. Siedmiogród po bardzo krótkim okresie postanowił się uniezależnić. Dodatkowo wiele osób w Brodrii ma negatywny stosunek do masonerii. To wszystko sprawia, że ten interesujący i ambitny projekt nie ma szans powodzenia. Masoneria z kolei jest średnio aktywna i wydaje się nie mieć jakichś konkretnych pomysłów za wyjątek tego- nierealnego dzisiaj- pan-nordatyzmu. Choć im kibicuję, to obecnie mam wątpliwości co do trwałości tej organizacji.</div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Sytuacja na Nordacie jest co najmniej ciekawa. Z jednej strony powstaje Księstwo Koburgii, a z drugiej obserwujemy zastój Federacji Brodryjskiej. W tymże kraju planuje się utworzyć już drugi raz Unię Nordacką. Zapowiadają „współpracę militarną, ustalenie warunków pozwolenia na lokalizację nowych mikronacji na Nordacie, handel” itd. Czy Bialenia do niej dołączy?</span></div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Decyzja Bialenii zależy od kierunku rozwoju Unii. Niestety da się zauważyć, że za wyjątkiem Bialenii i słabo aktywnym Siedmiogrodem pozostałe państwa regionu mają bliskie powiązania z Brodrią. W organizacji sterowanej z Gremla Bialenia uczestniczyć nie ma zamiaru, jednakże ostateczna decyzja zostanie podjęta po przeprowadzeniu rozmów z Radą Ministrów oraz konsultacji społecznych. Obecnie jednak Bialenia nie została zaproszona do Unii, tak więc właściwie nie ma o czym rozmawiać.</div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wypłyńmy na szersze wody. Czy myśli pan o nawiązaniu stosunków z Księstwem Sarmacji, w którym przecież pan, wraz z Janem Ursinusem vel de Kaniewskim wywołał Powstanie Marcowe, którego rocznica jest świętem narodowym w Bialenii?</span></div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Jestem zwolennikiem współpracy międzynarodowej. Nie widzę przeciwwskazań, żebyśmy mieli nawiązać stosunki międzynarodowe z Księstwem. Oczywiście konieczna byłaby obopólna zgoda na zawarcie traktatu na zasadach partnerstwa. Niemniej jednak, uważam, że nie powinniśmy zrażać się trudną historią i uznać nawiązanie stosunków za wspólne wyzwanie.</div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">W mikroświecie panuje kryzys. Nie trzeba wskazywać palcem żadnej mikronacji – wszędzie ubywa obywateli. Jak Bialenia przełamała tą złą passę mikroświata, bez żadnej szeroko zakrojonej promocji? Tym bardziej, gdy minister promocji Jan de Kaniewski usuwa się co jakiś czas w niebyt i znów powraca, tylko aby wygłaszać tezy, raz o bezsensowności gospodarki, drugi raz o branżach, a trzeci o komitetach zamiast ministerstw.</span></div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">O kryzysie mówi się od zawsze, jak śpiewał Jacek Kaczmarski: „od początku świata świat się ciągle wali”. To normalne, że jedne mikronacje przeżywają kryzysy, a inne rozkwity. Uważam jednak, że ostatnimi czasy powstało wiele mikronacji, część z nich prosperuje bardzo dobrze. Ale również wśród starszych mikronacji nie jest źle. Sarmacja trzyma się jak zwykle świetnie, Al Rajn tak samo. Dreamland, Aguria i Rotria również radzą sobie nieźle. Bialenia tak naprawdę nie musiała przerywać żadnej złej passy, ponieważ od początku, praktycznie nieprzerwanie, rozwijamy się i idziemy do przodu. Minister Promocji niestety nie zdążył się wykazać. Moim zdaniem nie należy przedwcześnie oceniać tak znaczącej jednostki, ani obarczać go winą za wszystkie niepowodzenia w Bialenii.</div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Niedawno powstała mapa Nordaty. Bialeńczycy mówią o „kartografii tamostosowanej”, czyli o wymazywaniu wymarłych państw na Nordacie, poprzez „zalewanie ich wodą”. Co pan o tym sądzi?</span></div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Obecnie nie ma wspólnej mapy mikroświata. Nie ma zgody co do tego, jakie kontynenty istnieją, nie mówiąc już o ich konkretnych granicach. Jeśli mikroświat przyjmie nową wersję mapy mikroświata, to nie będę miał nic przeciwko niej.</div>
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Dziękuje za rozmowę.</span><br />
Również dziękuje.<br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="color: #ff0000;" class="mycode_color">Konstanty Jerzy Michalski</span> – korespondent „Kuriera” z Nordaty, minister spraw zagranicznych Republiki Bialeńskiej</span></span></span></blockquote>
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Przedruk z dreamlandzkiego "Kuriera", 26 lipca 2014<br />
<br />
<br />
<blockquote class="mycode_quote"><cite>Cytat:</cite><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Z Andrzejem Swarzewskim, prezydentem Republiki Bialeńskiej, rozmawia Konstanty Jerzy Michalski</span></span></span><br />
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Bialenia to dość specyficzną mikronacja. Obok Zielonego Kościoła, w którym wyznaje się kult Muammara Kadaffiego, przez Autonomię Jahołdajewszczyzny, gdzie, jak mówi jej ataman, „bimber pędzony jest na prochu’, a kończąc na tym, że to największa republika w mikroświecie. Skąd na to pomysł, panie Swarzewski? Jak tłumaczy pan swoisty fenomen Bialenii?</span></div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Po odejściu z Sarmacji szukałem swojego miejsca w mikroświecie. Odwiedziłem kilka państw, jednak żadne z nich nie spełniało moich oczekiwań. Postanowiłem spróbować z czymś nowym, oryginalnym. Wybór padł na znaną już przeze mnie wyspę. Zebrałem ludzi, m.in. byłych powstańców i użytkowników portali historycznych. Postanowiliśmy zbudować republikę, jedną z niewielu w mikroświecie. Możliwe, że fenomen polega na oryginalności zwłaszcza w jego pierwszych miesiącach istnienia.</div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Co pan sądzi o pan-nordatyzmie i masonerii, która po ostatnich problemach w Brodrii wznowiła działalność? Premier Brodrii  – Władimir Grutin – mówi, że „masoni to naród”.</span></div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Pan-nordatyzm to z całą pewnością interesująca idea. Gdyby projekt się udał, to z pewnością korzyść odniosłyby wszystkie nordackie państwa. Niestety jednak Bialenia ma już za sobą pierwsze nieudane próby utworzenia wielonarodowego państwa na Nordacie. Siedmiogród po bardzo krótkim okresie postanowił się uniezależnić. Dodatkowo wiele osób w Brodrii ma negatywny stosunek do masonerii. To wszystko sprawia, że ten interesujący i ambitny projekt nie ma szans powodzenia. Masoneria z kolei jest średnio aktywna i wydaje się nie mieć jakichś konkretnych pomysłów za wyjątek tego- nierealnego dzisiaj- pan-nordatyzmu. Choć im kibicuję, to obecnie mam wątpliwości co do trwałości tej organizacji.</div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Sytuacja na Nordacie jest co najmniej ciekawa. Z jednej strony powstaje Księstwo Koburgii, a z drugiej obserwujemy zastój Federacji Brodryjskiej. W tymże kraju planuje się utworzyć już drugi raz Unię Nordacką. Zapowiadają „współpracę militarną, ustalenie warunków pozwolenia na lokalizację nowych mikronacji na Nordacie, handel” itd. Czy Bialenia do niej dołączy?</span></div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Decyzja Bialenii zależy od kierunku rozwoju Unii. Niestety da się zauważyć, że za wyjątkiem Bialenii i słabo aktywnym Siedmiogrodem pozostałe państwa regionu mają bliskie powiązania z Brodrią. W organizacji sterowanej z Gremla Bialenia uczestniczyć nie ma zamiaru, jednakże ostateczna decyzja zostanie podjęta po przeprowadzeniu rozmów z Radą Ministrów oraz konsultacji społecznych. Obecnie jednak Bialenia nie została zaproszona do Unii, tak więc właściwie nie ma o czym rozmawiać.</div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wypłyńmy na szersze wody. Czy myśli pan o nawiązaniu stosunków z Księstwem Sarmacji, w którym przecież pan, wraz z Janem Ursinusem vel de Kaniewskim wywołał Powstanie Marcowe, którego rocznica jest świętem narodowym w Bialenii?</span></div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Jestem zwolennikiem współpracy międzynarodowej. Nie widzę przeciwwskazań, żebyśmy mieli nawiązać stosunki międzynarodowe z Księstwem. Oczywiście konieczna byłaby obopólna zgoda na zawarcie traktatu na zasadach partnerstwa. Niemniej jednak, uważam, że nie powinniśmy zrażać się trudną historią i uznać nawiązanie stosunków za wspólne wyzwanie.</div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">W mikroświecie panuje kryzys. Nie trzeba wskazywać palcem żadnej mikronacji – wszędzie ubywa obywateli. Jak Bialenia przełamała tą złą passę mikroświata, bez żadnej szeroko zakrojonej promocji? Tym bardziej, gdy minister promocji Jan de Kaniewski usuwa się co jakiś czas w niebyt i znów powraca, tylko aby wygłaszać tezy, raz o bezsensowności gospodarki, drugi raz o branżach, a trzeci o komitetach zamiast ministerstw.</span></div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">O kryzysie mówi się od zawsze, jak śpiewał Jacek Kaczmarski: „od początku świata świat się ciągle wali”. To normalne, że jedne mikronacje przeżywają kryzysy, a inne rozkwity. Uważam jednak, że ostatnimi czasy powstało wiele mikronacji, część z nich prosperuje bardzo dobrze. Ale również wśród starszych mikronacji nie jest źle. Sarmacja trzyma się jak zwykle świetnie, Al Rajn tak samo. Dreamland, Aguria i Rotria również radzą sobie nieźle. Bialenia tak naprawdę nie musiała przerywać żadnej złej passy, ponieważ od początku, praktycznie nieprzerwanie, rozwijamy się i idziemy do przodu. Minister Promocji niestety nie zdążył się wykazać. Moim zdaniem nie należy przedwcześnie oceniać tak znaczącej jednostki, ani obarczać go winą za wszystkie niepowodzenia w Bialenii.</div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Niedawno powstała mapa Nordaty. Bialeńczycy mówią o „kartografii tamostosowanej”, czyli o wymazywaniu wymarłych państw na Nordacie, poprzez „zalewanie ich wodą”. Co pan o tym sądzi?</span></div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Obecnie nie ma wspólnej mapy mikroświata. Nie ma zgody co do tego, jakie kontynenty istnieją, nie mówiąc już o ich konkretnych granicach. Jeśli mikroświat przyjmie nową wersję mapy mikroświata, to nie będę miał nic przeciwko niej.</div>
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Dziękuje za rozmowę.</span><br />
Również dziękuje.<br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="color: #ff0000;" class="mycode_color">Konstanty Jerzy Michalski</span> – korespondent „Kuriera” z Nordaty, minister spraw zagranicznych Republiki Bialeńskiej</span></span></span></blockquote>
]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[A. Ordyński, U wrót Nordaty]]></title>
			<link>https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=3632</link>
			<pubDate>Sun, 19 Feb 2023 16:03:28 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=3632</guid>
			<description><![CDATA[Jako, że nikogo nie ma i nic się nie dzieje (<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">traum</span>. wieje chujem) wziąłem się za uporządkowanie ostatnich rzeczy, które jeszcze do uporządkowania pozostały.<br />
<br />
Mój artykuł dla dreamlandzkiego "Kuriera" (obecnie dostępnego tylko via wayback machine) z 17 marca 2015 r. <br />
<br />
<blockquote class="mycode_quote"><cite>Cytat:</cite><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Republika Bialeńska powstała dopiero jesienią 2013 r., ale prawdziwym początkiem państwowości bialeńskiej były wydarzenia Powstania Marcowego – zrywu społecznego, jaki miał miejsce między 11 a 23 marca 2012 r. na terenie Księstwa Sarmacji. Poprzednicy współczesnej Bialeni – Dżamahirija i Wolny Wolnograd – wpisały się jednak w „czarną legendę” Nordaty. Upadły niemal tak szybko, jak powstały, wchodząc w międzyczasie w unię z Apaczowem i Islamską Federacją. Znakiem rozpoznawczym tamtych czasów była chaotyczna polityka zagraniczna.<br />
</span><br />
<a href="http://web.archive.org/web/20211021025448/http://kurier.ty-i.net/wp-content/uploads/2015/03/bialenia_na_nordacie.jpg" target="_blank" class="mycode_url"><img src="http://web.archive.org/web/20211021025448im_/http://kurier.ty-i.net/wp-content/uploads/2015/03/bialenia_na_nordacie-300x190.jpg" width="300" height="190" alt="[Obrazek: bialenia_na_nordacie-300x190.jpg]" class="mycode_img" /></a><br />
Halicja, Goruzja, Uhraina, Brechy, Kucelgrad: Bialeńczycy wiedzą, że sąsiadów się nie wybiera<br />
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="color: #800000;" class="mycode_color"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Cywilizacja u wrót <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">yoyokontynentu<br />
</span></span></span></div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Trwała i radykalna zmiana nadeszła w listopadzie 2013 r., gdy Komitet Założycielski (Jan de Kaniewski, Maciej Kamiński, Konstanty Jerzy Michalski, Abdullah Aykm, Andrzej Swarzewski) rozpoczął żmudną budowę republiki, która w szybkim tempie stała się największą demokracją mikroświata, momentami sięgając tzw. Wielkiej Trójki polskich mikronacji.<br />
</div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Archipelag Valhalla znajduje się w bezpośrednim sąsiedztwie Kontynentu Północnego. Okolica ta słynie ze znacznej liczby państw sezonowych dawniej zwanych <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">yoyonacjami</span>, które prowadzą ze sobą wojny, zawierają krótkotrwałe sojusze, upadają i wskrzeszają się w okamgnieniu. Taka przyszłość była pisana też Bialenii przez możnych tego świata. Republika stanowi jednak chlubny wyjątek, zachowując aktywność i poziom od niemal półtora roku. W tym czasie gościła <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Konferencję Wolnogradzką</span> (z udziałem 17 państw, w tym m. in. Al Rajn, Skarland i Dreamland) oraz przyjęła na swoje forum dawnego rywala z „nordackiej zimnej wojny”- Brodrię.<br />
</div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="color: #800000;" class="mycode_color"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ferment<br />
 </span></span></div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">10 lutego prezydentem Republiki Bialeńskiej została <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Aleksandra Dostojewska von Vincis</span>**, kandydatka monarchistów. Przewagą jednego głosu zwyciężyła (6:5) Konstantego Jerzego Michalskiego, wielokadencyjnego szefa dyplomacji i zarazem kandydata Bialeńskiej Partii Demokratycznej. Początek jej rządów został przyjęty z entuzjazmem nawet osoby, które w ostatnim czasie z rozmaitych przyczyn opuściły ojczyznę. Prezydentura Dostojewskiej miała przynieść Republice powiew świeżości i klimatu. Niestety, realioza sprawiła, iż obowiązki prezydenckie w większości wykonuje dziś niżej podpisany. Prezydent Dotojewska zapowiedziała już, że od 21 marcia złoży rezygnację.<br />
</div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Część uważnych obserwatorów sytuacji w regionie mogła odnotować fakt spowolnienia, jakie dotknęło Bialenię po kilku miesiącach dynamicznego rozwoju. W tej chwili kraj liczy 15 obywateli, przy czym warto zauważyć, że kryteria są rygorystyczne: obywatelstwo odbierane jest już po miesiącu nieaktywności. Podobna liczba obywateli (15-17) w listopadzie dała Republice wysokie piąte miejsce w jesiennym rankingu demograficznym „Kuriera”. W grudniu liczba obywateli sięnęła 23 osób.<br />
</div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Powodów obecnej zadyszki może być wiele. Zarówno realny koniec pierwszego semestru i wyjazdy na ferie, jak i kwestie bardziej wirtualne. Bialenii często zarzucana jest biurokracja oraz brak wyrazistego klimatu, co może zniechęcać część mieszkańców do większej aktywności. Możemy jednak liczyć na zmianę tego stanu! Do kraju powrócił <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Feliks Spirkin,</span> który zamierza stanąć w wyborczym pojedynku z <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Konstantym Jerzym Michalskim</span>. Aktywność tej niezwykle interesującej persony zazwyczaj sprzyja budowaniu klimatu oraz ogólnemu powodzeniu państwa. Wraz ze Spirkinem do kraju powracają dawni koledzy z upadłej w 2013 r. Victorii, którzy łączą duże doświadczenie ze świeżym spojrzeniem na kwestię kraju i mają Bialenii wciąż wiele do zaoferowania.<br />
</div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="color: #800000;" class="mycode_color">Kto z kim?</span></span></div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Parlament skrócił swoją kadencję z 9 do 6 tygodni (jednocześnie wydłużając kadencję prezydenta z 9 do 12 tygodni), co powinno sprzyjać większym rotacjom na scenie politycznej. W chwili obecnej aktywne są następujące ugrupowania:</div><ul class="mycode_list"><li><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Bialeńska Partia Demokratyczna</span>: posiada 2 członków, w tym 2 z 5 parlamentarzystów, program umiarkowany; czołowe postaci – Maciej Kamiński i Konstanty Jerzy Michalski;<br />
</li>
<li><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Jedna Bialenia</span>: stronnictwo umiarkowanie prosarmackie, 1 parlamentarzysta, główne postaci: Kristian Iversen, Maria von Primisz;<br />
</li>
<li><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Stronnictwo Konserwatywno-Rojalistyczne</span>: prawica konserwatywna z łagodnym dążeniem do monarchii, 2 parlamentarzystów, członkowie: Adam Aleksander Dostojewski von Vincis i Andrzej Swarzewski;<br />
</li>
<li><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Bialeńska Partia Regionów</span> Feliksa Spirkina.<br />
</li>
</ul>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="color: #800000;" class="mycode_color"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Podsumowanie</span></span></div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Wszystko wskazuje na to, że Republika Bialeńska wpisała się w pejzaż polskiego mikroświata. Od samego początku utrzymuje dość wysoką aktywność i liczbę obywateli. Po 16 miesiącach istnienia jej dorobek wynosi 29 tysięcy postów (pomimo miesiąca spędzonego na awaryjnym forum, w okresie początków państwowości), co stanowi minimalnie mniej niż Rotria, która działa od 2009 i aż o 10 000 więcej niż Dreamland, który na forum dyskusyjnym działa od 2010 roku. Liczba obywateli oscyluje w widełkach 15-20 osób, czasem nieznacznie przekraczając tę liczbę. Pomimo głosów krytyków, bialeńska społeczność dobrze radzi sobie z przejściowymi trudnościami. W dłuższej perspektywie zawsze wychodzi na prostą i stopniowo wzmacnia swoją pozycję na arenie międzynarodowej. W najbliższym czasie, w związku z powrotem kreatywnego Feliksa Spirkina oraz przyspieszonymi wyborami parlamentarnymi, w Bialenii może wydarzyć się wiele ciekawego.<br />
</div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">* Główne wyspy, tj. Bialenia (Valhalla Zachodnia) i Anatolia (Valhalla Wschodnia) wchodzą w skład Republiki; jedynie niewielkie Ahara i Fjara są częścią nieaktywnej obecnie NUPIA</span></div>
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">** Obecnie, po zmianie statusu cywilnego, Aleksandra Dostojewska-Swarzewska</span></blockquote>
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Jako, że nikogo nie ma i nic się nie dzieje (<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">traum</span>. wieje chujem) wziąłem się za uporządkowanie ostatnich rzeczy, które jeszcze do uporządkowania pozostały.<br />
<br />
Mój artykuł dla dreamlandzkiego "Kuriera" (obecnie dostępnego tylko via wayback machine) z 17 marca 2015 r. <br />
<br />
<blockquote class="mycode_quote"><cite>Cytat:</cite><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Republika Bialeńska powstała dopiero jesienią 2013 r., ale prawdziwym początkiem państwowości bialeńskiej były wydarzenia Powstania Marcowego – zrywu społecznego, jaki miał miejsce między 11 a 23 marca 2012 r. na terenie Księstwa Sarmacji. Poprzednicy współczesnej Bialeni – Dżamahirija i Wolny Wolnograd – wpisały się jednak w „czarną legendę” Nordaty. Upadły niemal tak szybko, jak powstały, wchodząc w międzyczasie w unię z Apaczowem i Islamską Federacją. Znakiem rozpoznawczym tamtych czasów była chaotyczna polityka zagraniczna.<br />
</span><br />
<a href="http://web.archive.org/web/20211021025448/http://kurier.ty-i.net/wp-content/uploads/2015/03/bialenia_na_nordacie.jpg" target="_blank" class="mycode_url"><img src="http://web.archive.org/web/20211021025448im_/http://kurier.ty-i.net/wp-content/uploads/2015/03/bialenia_na_nordacie-300x190.jpg" width="300" height="190" alt="[Obrazek: bialenia_na_nordacie-300x190.jpg]" class="mycode_img" /></a><br />
Halicja, Goruzja, Uhraina, Brechy, Kucelgrad: Bialeńczycy wiedzą, że sąsiadów się nie wybiera<br />
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="color: #800000;" class="mycode_color"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Cywilizacja u wrót <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">yoyokontynentu<br />
</span></span></span></div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Trwała i radykalna zmiana nadeszła w listopadzie 2013 r., gdy Komitet Założycielski (Jan de Kaniewski, Maciej Kamiński, Konstanty Jerzy Michalski, Abdullah Aykm, Andrzej Swarzewski) rozpoczął żmudną budowę republiki, która w szybkim tempie stała się największą demokracją mikroświata, momentami sięgając tzw. Wielkiej Trójki polskich mikronacji.<br />
</div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Archipelag Valhalla znajduje się w bezpośrednim sąsiedztwie Kontynentu Północnego. Okolica ta słynie ze znacznej liczby państw sezonowych dawniej zwanych <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">yoyonacjami</span>, które prowadzą ze sobą wojny, zawierają krótkotrwałe sojusze, upadają i wskrzeszają się w okamgnieniu. Taka przyszłość była pisana też Bialenii przez możnych tego świata. Republika stanowi jednak chlubny wyjątek, zachowując aktywność i poziom od niemal półtora roku. W tym czasie gościła <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Konferencję Wolnogradzką</span> (z udziałem 17 państw, w tym m. in. Al Rajn, Skarland i Dreamland) oraz przyjęła na swoje forum dawnego rywala z „nordackiej zimnej wojny”- Brodrię.<br />
</div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="color: #800000;" class="mycode_color"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ferment<br />
 </span></span></div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">10 lutego prezydentem Republiki Bialeńskiej została <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Aleksandra Dostojewska von Vincis</span>**, kandydatka monarchistów. Przewagą jednego głosu zwyciężyła (6:5) Konstantego Jerzego Michalskiego, wielokadencyjnego szefa dyplomacji i zarazem kandydata Bialeńskiej Partii Demokratycznej. Początek jej rządów został przyjęty z entuzjazmem nawet osoby, które w ostatnim czasie z rozmaitych przyczyn opuściły ojczyznę. Prezydentura Dostojewskiej miała przynieść Republice powiew świeżości i klimatu. Niestety, realioza sprawiła, iż obowiązki prezydenckie w większości wykonuje dziś niżej podpisany. Prezydent Dotojewska zapowiedziała już, że od 21 marcia złoży rezygnację.<br />
</div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Część uważnych obserwatorów sytuacji w regionie mogła odnotować fakt spowolnienia, jakie dotknęło Bialenię po kilku miesiącach dynamicznego rozwoju. W tej chwili kraj liczy 15 obywateli, przy czym warto zauważyć, że kryteria są rygorystyczne: obywatelstwo odbierane jest już po miesiącu nieaktywności. Podobna liczba obywateli (15-17) w listopadzie dała Republice wysokie piąte miejsce w jesiennym rankingu demograficznym „Kuriera”. W grudniu liczba obywateli sięnęła 23 osób.<br />
</div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Powodów obecnej zadyszki może być wiele. Zarówno realny koniec pierwszego semestru i wyjazdy na ferie, jak i kwestie bardziej wirtualne. Bialenii często zarzucana jest biurokracja oraz brak wyrazistego klimatu, co może zniechęcać część mieszkańców do większej aktywności. Możemy jednak liczyć na zmianę tego stanu! Do kraju powrócił <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Feliks Spirkin,</span> który zamierza stanąć w wyborczym pojedynku z <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Konstantym Jerzym Michalskim</span>. Aktywność tej niezwykle interesującej persony zazwyczaj sprzyja budowaniu klimatu oraz ogólnemu powodzeniu państwa. Wraz ze Spirkinem do kraju powracają dawni koledzy z upadłej w 2013 r. Victorii, którzy łączą duże doświadczenie ze świeżym spojrzeniem na kwestię kraju i mają Bialenii wciąż wiele do zaoferowania.<br />
</div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="color: #800000;" class="mycode_color">Kto z kim?</span></span></div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Parlament skrócił swoją kadencję z 9 do 6 tygodni (jednocześnie wydłużając kadencję prezydenta z 9 do 12 tygodni), co powinno sprzyjać większym rotacjom na scenie politycznej. W chwili obecnej aktywne są następujące ugrupowania:</div><ul class="mycode_list"><li><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Bialeńska Partia Demokratyczna</span>: posiada 2 członków, w tym 2 z 5 parlamentarzystów, program umiarkowany; czołowe postaci – Maciej Kamiński i Konstanty Jerzy Michalski;<br />
</li>
<li><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Jedna Bialenia</span>: stronnictwo umiarkowanie prosarmackie, 1 parlamentarzysta, główne postaci: Kristian Iversen, Maria von Primisz;<br />
</li>
<li><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Stronnictwo Konserwatywno-Rojalistyczne</span>: prawica konserwatywna z łagodnym dążeniem do monarchii, 2 parlamentarzystów, członkowie: Adam Aleksander Dostojewski von Vincis i Andrzej Swarzewski;<br />
</li>
<li><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Bialeńska Partia Regionów</span> Feliksa Spirkina.<br />
</li>
</ul>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="color: #800000;" class="mycode_color"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Podsumowanie</span></span></div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Wszystko wskazuje na to, że Republika Bialeńska wpisała się w pejzaż polskiego mikroświata. Od samego początku utrzymuje dość wysoką aktywność i liczbę obywateli. Po 16 miesiącach istnienia jej dorobek wynosi 29 tysięcy postów (pomimo miesiąca spędzonego na awaryjnym forum, w okresie początków państwowości), co stanowi minimalnie mniej niż Rotria, która działa od 2009 i aż o 10 000 więcej niż Dreamland, który na forum dyskusyjnym działa od 2010 roku. Liczba obywateli oscyluje w widełkach 15-20 osób, czasem nieznacznie przekraczając tę liczbę. Pomimo głosów krytyków, bialeńska społeczność dobrze radzi sobie z przejściowymi trudnościami. W dłuższej perspektywie zawsze wychodzi na prostą i stopniowo wzmacnia swoją pozycję na arenie międzynarodowej. W najbliższym czasie, w związku z powrotem kreatywnego Feliksa Spirkina oraz przyspieszonymi wyborami parlamentarnymi, w Bialenii może wydarzyć się wiele ciekawego.<br />
</div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">* Główne wyspy, tj. Bialenia (Valhalla Zachodnia) i Anatolia (Valhalla Wschodnia) wchodzą w skład Republiki; jedynie niewielkie Ahara i Fjara są częścią nieaktywnej obecnie NUPIA</span></div>
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">** Obecnie, po zmianie statusu cywilnego, Aleksandra Dostojewska-Swarzewska</span></blockquote>
]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Archiwalia Pustelni Efrema]]></title>
			<link>https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=3595</link>
			<pubDate>Sun, 22 Jan 2023 10:37:27 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=3595</guid>
			<description><![CDATA[Od długiego czasu nie kontynuuję bloga "Pustelnia Efrema" i nie będę przedłużał domeny. Uznałem jednak, że znajduje się tam trochę ciekawych narracyjnie i przedinternetowo-historycznie treści i szkoda byłoby, gdyby przepadły one w czeluściach internetu. <br />
<br />
Wydaje mi się, że BUBiRiPI będzie adekwatnym miejscem, jako jedyna biblioteka na forum. Na stronie głównej też można umieścić, jeśli @'Ametyst Faradobus' tak uzna. <br />
<br />
<a href="https://kustosz.stempel.org.pl/1022/100145376245317667.pdf" target="_blank" class="mycode_url"><img src="https://kustosz.stempel.org.pl/1022/100145376245317667_t.png" alt="[Obrazek: 100145376245317667_t.png]" class="mycode_img" /></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Od długiego czasu nie kontynuuję bloga "Pustelnia Efrema" i nie będę przedłużał domeny. Uznałem jednak, że znajduje się tam trochę ciekawych narracyjnie i przedinternetowo-historycznie treści i szkoda byłoby, gdyby przepadły one w czeluściach internetu. <br />
<br />
Wydaje mi się, że BUBiRiPI będzie adekwatnym miejscem, jako jedyna biblioteka na forum. Na stronie głównej też można umieścić, jeśli @'Ametyst Faradobus' tak uzna. <br />
<br />
<a href="https://kustosz.stempel.org.pl/1022/100145376245317667.pdf" target="_blank" class="mycode_url"><img src="https://kustosz.stempel.org.pl/1022/100145376245317667_t.png" alt="[Obrazek: 100145376245317667_t.png]" class="mycode_img" /></a>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[A. Ordyński, Późna nordacka wiosna]]></title>
			<link>https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=3382</link>
			<pubDate>Sat, 22 Oct 2022 14:01:34 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=3382</guid>
			<description><![CDATA[Prelekcja wygłoszona 7 lutego 2020 r. na <a href="http://spolecznosc.bialenia.org.pl/showthread.php?tid=1322&amp;pid=11403" target="_blank" class="mycode_url">IV Szczycie Rady Państw Nordaty w Bengazi.</a><br />
Wczoraj i dziś wstawiłem do biblioteki to, o czym sobie przypomniałem, a czego jeszcze w BUBiRIiPI nie ma. Póki co bez komentarza, ale planuję w bliżej nieokreślonej przyszłości krytycznie (niekoniecznie tylko negatywnie, ale obiektywnie zgodnie z moim obecnym spojrzeniem) odnieść się do tego, co pisałem jakiś czas temu. Rozrachunkowi z pannordatyzmem planuję poświęcić jeden z wykładów z będącego w fazie planowania drugiego cyklu wykładów z mikrozofii.<br />
<br />
<blockquote class="mycode_quote"><cite>Cytat:</cite><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Szanowni Państwo,</span></span><br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Stało się już tradycją, że na każdym kolejnym szczycie staram się wygłosić krótką prelekcję na temat naszego kontynentu. Nie inaczej będzie tym razem, gdy nordackich i nie tylko dyplomatów gości Bengazi, bialeńskie centrum kaddafizmu i kultury arabskiej. Dziś chciałbym kontynuować swoje historiozoficzne rozważania z wystąpienia "Dlaczego lato nie nadchodzi?" sprzed dziewięciu miesięcy. Czas zastanowić się, co udało się w tym czasie zmienić, a co pozostało takie samo.<br />
 </span></span></div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Jak było w kwietniu?</span></span></span></div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Dla leniwych przypomnę pokrótce, jakie tezy wówczas postawiłem. Nordata w mikroświecie jest tym samym, co Wschód w geografii sakralnej. Nieustannie przeżywa swoje wiosny i renesansy, nie może natomiast osiągnąć lata (dojrzałości, pełni). Nordatę tworzyła wówczas odbudowująca się Bialenia, rozkwitająca Federacja Nordacka oraz wstająca z grobu Brodria. Uznałem Suderland za kraj kulturowej „globalnej Nordaty”. Stwierdziłem, że jedną z przyczyn wiecznej młodości Nordaty jest maska rewolucjonistów i entuzjastów nowości, którą przywdziewa wielu z nas. Inną jest brak zasad gry. Postulowałem, że nadejdście Theros (grecka personifikacja lata) może zostać utorowane przez katechonów (odpowiedzialnych przywódców państwowych), wiernych obywateli oraz ludzi z czystą kartą. Nordata nie powinna przy tym stracić własnej tożsamości, lecz doprowadzić ją do rozkwitu. Dalej powinna być antytezą sakralnego Zachodu (jesieni, dekadencji).<br />
 </span></span></div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Jak jest dziś?</span></span></span></div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Bialenia w dalszym ciągu spokojnie się rozwija. Udało się nam bez paniki przetrwać drobne kryzysy aktywności. Co wyjątkowe w naszej historii, od marca nie miał miejsce żaden kryzys polityczny, nikt również nie rzucił obywatelstwem. Jedynym problemem, który stoi na drodze do uznania, że już ma miejsce rozkwit jest niewielka liczba zaangażowanych obywateli. Inaczej jest w Federacji Nordackiej. Kraj ten wbrew krytykom i wieszczom upadku ma się dobrze, zyskuje międzynarodową pozycję, stopniowo zachodzi proces etnogenezy. Niestety dość często pojawiają się poważne kryzysy polityczne, a ostatnio nawet samobójstwo prezydenta Harlina. Trzecim członkiem RPN jest Magnifikat, mały kraj, który jednak za sprawą prezydenta Operara wiele wnosi do życia naszego kontynentu. Sprawdziła się moja intuicja odnośnie bliskości Suderlandu do Nordaty, od czasu obalenia Dmowskiego trwają procesy integracyjne, zaniknęła też wcześniejsza nieufność. Suderland jest stabilny wewnętrznie i pomimo dość niskiej aktywności, jest ona na wysokim pułapie merytoryczności. Sytuację można porównać do tej w Bialenii. Jest dobrze, ale za mało. Niewiele natomiast zmienił się status Brodrii, kraj ten nie odżył, chociaż co jakiś czas podejmowane są próby.</span></span></div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Omawiając obecną sytuację Kontynentu Północnego trzeba osobny akapit poświęcić Radzie Państw Nordaty. Krytycy Nordaty, gdyby stać ich było na uczciwość, musieliby przyznać, że w ramach naszego kontynentu prowadzona jest najaktywniejsza polityka międzynarodowa. To już czwarty szczyt, wybierzemy podczas niego trzeciego Sekretarza Generalnego, nie można więc dłużej stosować argumentu o chwilowości naszej inicjatywy. A dopiero się rozkręcamy, pomysłów jest coraz więcej. Już teraz najwięcej impulsów we wszystkich kierunkach wypływa z naszego kontynentu, a jeżeli będziemy kontynuować pracę, tendencja ta będzie się nasilać. W styczniu zarówno Bialenia, jak i Federacja Nordacka były aktywniejsze od Sarmacji. O znaczeniu Rady świadczy też udział w naszym szczycie przedstawicieli szanowanych państw niezwiązanych bezpośrednio z kontynentem: Dreamlandu, Rotrii i Leocji.<br />
 </span></span></div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Atrofia lub Pleroma</span></span></span></div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Nie chcę jednak popadać w przesadny optymizm, bo ten byłby wciąż nieuzasadniony. Kryzysy polityczne w Federacji Nordackiej oraz kryzysy motywacji we wszystkich państwach mogą powstrzymać nadejście nordackiego lata i znów pogrążyć nas w chaosie na długie miesiące i lata. Zakładając jednak, że nie damy się skłócić, ani nie przestaniemy pracować, czeka na nas jeszcze jedno groźne wyzwanie. Staniemy przed alternatywą: atrofia lub Pleroma. Termin atrofii oznacza zanik, uwiąd. Sugeruję użycie tego pojęcia w kontekście zanikania idei stojącej za mikroświatem, a także stopniowego zamierania kolejnych elementów tworzonej przez nas rzeczywistości. Zaś Pleroma wywodzi się z religioznawstwa i w gnostycyzmie oznacza pełnię boskiego bytu. Dokonuję więc sekularyzacji tego pojęcia, i proponuję oznaczać nim pełnię bytu mikroświata, realizację pełnego potencjału naszej rzeczywistości. Durkheim dowodził, że grupy ludzkie czczą swoją kolektywność w formie religijnych kultów, co być może usprawiedliwia niniejszą immanentyzację eschatonu.  <br />
 </span></span></div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Strzeżmy się Spenglera</span></span></span></div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Oswald Spengler twierdził, że cywilizacja jest ostatnim etapem kultury. Uznał, że zwiastunami rychłego kryzysu jest standaryzacja i masowość, rosnąca wszechwładza ośrodków centralnych, zanik więzi społecznych i następująca wraz z nim alienacja. Zawczasu powinniśmy przemyśleć, co zrobić, aby ustrzec się błędów przez które nordackie lato może szybko ustąpić miejsca dekadenckiej jesieni.</span></span></div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Znalezienia balansu pomiędzy niebezpiecznym fermentem, a stabilizacją grożącą nudą jest trudne. Niejedno państwo już upadło przez utratę tej równowagi. To ryzyko istnieje i będzie istniało, tak jak zawsze będą dobrzy i źli przywódcy. Siłą Nordaty jest to, że nie jest monolitem, ani strukturalnym, ani politycznym, kulturowym, czy społecznym. Gdy jedno nordackie państwo zbliża się do atrofii, inne może z kolei zmierzać do Pleromy i  udzielić sojusznikowi trochę swojego blasku. Za jakiś czas role się odwrócą. W przeszłości pojawiały się, również w Bialenii, idee jedności nordackiej. W rzeczywistości jednak jest to ryzyko na które nie możemy sobie pozwolić. Dzięki bliskiej współpracy w ramach Rady możemy osiągać prawie wszystkie korzyści, które odnieślibyśmy przez połączenie, przy jednoczesnym braku towarzyszących zjednoczeniu zagrożeń. Standaryzacja w ramach Rady powinna dotyczyć tylko absolutnych podstaw idei mikronacyjnych, takich jak choćby sprzeciw wobec kloningu, poza nimi jednak zostawiając szeroki pluralizm.</span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Gdzie jest Theros?</span></span></span></div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Przechodząc do podsumowania, uważam, że lato na Nordacie jeszcze nie nadeszło, ale jesteśmy bliżej, niż w czasie publikacji kwietniowej prelekcji. Już zawczasu powinniśmy zastanowić się, co zrobić, aby stan Pleromy trwał jak najdłużej, a nie był tylko krótkim przesileniem, po którym staniemy się identyczni ze starym Mikroświatem. Mówiąc o starym Mikroświecie, którego przedstawiciele dość licznie zawitali na Szczyt, nie chcę wskazywać go jako przykładu absolutnego zła. Pod wpływem nordackich impulsów cywilizacyjnych poszczególne państwa będą mogły przeżyć swoją drugą młodość, służąc nam jednocześnie swoją historią jako drogowskazem. Nadzieją na drugą wiosną w „starym Mikroświecie” jest Leocja, która stara się nie powtórzyć sarmackich błędów, a także reformatorskie idee w Dreamlandzie i innych krajach. Wciąż jednak to Nordata dzierży palmę pierwszeństwa w awangardzie.</span></span></div>
<span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Liczę na to, że IV Szczyt ostatecznie przekona Theros, by osiedlić się na Kontynencie Północy.</span></blockquote>
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Prelekcja wygłoszona 7 lutego 2020 r. na <a href="http://spolecznosc.bialenia.org.pl/showthread.php?tid=1322&amp;pid=11403" target="_blank" class="mycode_url">IV Szczycie Rady Państw Nordaty w Bengazi.</a><br />
Wczoraj i dziś wstawiłem do biblioteki to, o czym sobie przypomniałem, a czego jeszcze w BUBiRIiPI nie ma. Póki co bez komentarza, ale planuję w bliżej nieokreślonej przyszłości krytycznie (niekoniecznie tylko negatywnie, ale obiektywnie zgodnie z moim obecnym spojrzeniem) odnieść się do tego, co pisałem jakiś czas temu. Rozrachunkowi z pannordatyzmem planuję poświęcić jeden z wykładów z będącego w fazie planowania drugiego cyklu wykładów z mikrozofii.<br />
<br />
<blockquote class="mycode_quote"><cite>Cytat:</cite><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Szanowni Państwo,</span></span><br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Stało się już tradycją, że na każdym kolejnym szczycie staram się wygłosić krótką prelekcję na temat naszego kontynentu. Nie inaczej będzie tym razem, gdy nordackich i nie tylko dyplomatów gości Bengazi, bialeńskie centrum kaddafizmu i kultury arabskiej. Dziś chciałbym kontynuować swoje historiozoficzne rozważania z wystąpienia "Dlaczego lato nie nadchodzi?" sprzed dziewięciu miesięcy. Czas zastanowić się, co udało się w tym czasie zmienić, a co pozostało takie samo.<br />
 </span></span></div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Jak było w kwietniu?</span></span></span></div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Dla leniwych przypomnę pokrótce, jakie tezy wówczas postawiłem. Nordata w mikroświecie jest tym samym, co Wschód w geografii sakralnej. Nieustannie przeżywa swoje wiosny i renesansy, nie może natomiast osiągnąć lata (dojrzałości, pełni). Nordatę tworzyła wówczas odbudowująca się Bialenia, rozkwitająca Federacja Nordacka oraz wstająca z grobu Brodria. Uznałem Suderland za kraj kulturowej „globalnej Nordaty”. Stwierdziłem, że jedną z przyczyn wiecznej młodości Nordaty jest maska rewolucjonistów i entuzjastów nowości, którą przywdziewa wielu z nas. Inną jest brak zasad gry. Postulowałem, że nadejdście Theros (grecka personifikacja lata) może zostać utorowane przez katechonów (odpowiedzialnych przywódców państwowych), wiernych obywateli oraz ludzi z czystą kartą. Nordata nie powinna przy tym stracić własnej tożsamości, lecz doprowadzić ją do rozkwitu. Dalej powinna być antytezą sakralnego Zachodu (jesieni, dekadencji).<br />
 </span></span></div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Jak jest dziś?</span></span></span></div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Bialenia w dalszym ciągu spokojnie się rozwija. Udało się nam bez paniki przetrwać drobne kryzysy aktywności. Co wyjątkowe w naszej historii, od marca nie miał miejsce żaden kryzys polityczny, nikt również nie rzucił obywatelstwem. Jedynym problemem, który stoi na drodze do uznania, że już ma miejsce rozkwit jest niewielka liczba zaangażowanych obywateli. Inaczej jest w Federacji Nordackiej. Kraj ten wbrew krytykom i wieszczom upadku ma się dobrze, zyskuje międzynarodową pozycję, stopniowo zachodzi proces etnogenezy. Niestety dość często pojawiają się poważne kryzysy polityczne, a ostatnio nawet samobójstwo prezydenta Harlina. Trzecim członkiem RPN jest Magnifikat, mały kraj, który jednak za sprawą prezydenta Operara wiele wnosi do życia naszego kontynentu. Sprawdziła się moja intuicja odnośnie bliskości Suderlandu do Nordaty, od czasu obalenia Dmowskiego trwają procesy integracyjne, zaniknęła też wcześniejsza nieufność. Suderland jest stabilny wewnętrznie i pomimo dość niskiej aktywności, jest ona na wysokim pułapie merytoryczności. Sytuację można porównać do tej w Bialenii. Jest dobrze, ale za mało. Niewiele natomiast zmienił się status Brodrii, kraj ten nie odżył, chociaż co jakiś czas podejmowane są próby.</span></span></div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Omawiając obecną sytuację Kontynentu Północnego trzeba osobny akapit poświęcić Radzie Państw Nordaty. Krytycy Nordaty, gdyby stać ich było na uczciwość, musieliby przyznać, że w ramach naszego kontynentu prowadzona jest najaktywniejsza polityka międzynarodowa. To już czwarty szczyt, wybierzemy podczas niego trzeciego Sekretarza Generalnego, nie można więc dłużej stosować argumentu o chwilowości naszej inicjatywy. A dopiero się rozkręcamy, pomysłów jest coraz więcej. Już teraz najwięcej impulsów we wszystkich kierunkach wypływa z naszego kontynentu, a jeżeli będziemy kontynuować pracę, tendencja ta będzie się nasilać. W styczniu zarówno Bialenia, jak i Federacja Nordacka były aktywniejsze od Sarmacji. O znaczeniu Rady świadczy też udział w naszym szczycie przedstawicieli szanowanych państw niezwiązanych bezpośrednio z kontynentem: Dreamlandu, Rotrii i Leocji.<br />
 </span></span></div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Atrofia lub Pleroma</span></span></span></div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Nie chcę jednak popadać w przesadny optymizm, bo ten byłby wciąż nieuzasadniony. Kryzysy polityczne w Federacji Nordackiej oraz kryzysy motywacji we wszystkich państwach mogą powstrzymać nadejście nordackiego lata i znów pogrążyć nas w chaosie na długie miesiące i lata. Zakładając jednak, że nie damy się skłócić, ani nie przestaniemy pracować, czeka na nas jeszcze jedno groźne wyzwanie. Staniemy przed alternatywą: atrofia lub Pleroma. Termin atrofii oznacza zanik, uwiąd. Sugeruję użycie tego pojęcia w kontekście zanikania idei stojącej za mikroświatem, a także stopniowego zamierania kolejnych elementów tworzonej przez nas rzeczywistości. Zaś Pleroma wywodzi się z religioznawstwa i w gnostycyzmie oznacza pełnię boskiego bytu. Dokonuję więc sekularyzacji tego pojęcia, i proponuję oznaczać nim pełnię bytu mikroświata, realizację pełnego potencjału naszej rzeczywistości. Durkheim dowodził, że grupy ludzkie czczą swoją kolektywność w formie religijnych kultów, co być może usprawiedliwia niniejszą immanentyzację eschatonu.  <br />
 </span></span></div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Strzeżmy się Spenglera</span></span></span></div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Oswald Spengler twierdził, że cywilizacja jest ostatnim etapem kultury. Uznał, że zwiastunami rychłego kryzysu jest standaryzacja i masowość, rosnąca wszechwładza ośrodków centralnych, zanik więzi społecznych i następująca wraz z nim alienacja. Zawczasu powinniśmy przemyśleć, co zrobić, aby ustrzec się błędów przez które nordackie lato może szybko ustąpić miejsca dekadenckiej jesieni.</span></span></div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Znalezienia balansu pomiędzy niebezpiecznym fermentem, a stabilizacją grożącą nudą jest trudne. Niejedno państwo już upadło przez utratę tej równowagi. To ryzyko istnieje i będzie istniało, tak jak zawsze będą dobrzy i źli przywódcy. Siłą Nordaty jest to, że nie jest monolitem, ani strukturalnym, ani politycznym, kulturowym, czy społecznym. Gdy jedno nordackie państwo zbliża się do atrofii, inne może z kolei zmierzać do Pleromy i  udzielić sojusznikowi trochę swojego blasku. Za jakiś czas role się odwrócą. W przeszłości pojawiały się, również w Bialenii, idee jedności nordackiej. W rzeczywistości jednak jest to ryzyko na które nie możemy sobie pozwolić. Dzięki bliskiej współpracy w ramach Rady możemy osiągać prawie wszystkie korzyści, które odnieślibyśmy przez połączenie, przy jednoczesnym braku towarzyszących zjednoczeniu zagrożeń. Standaryzacja w ramach Rady powinna dotyczyć tylko absolutnych podstaw idei mikronacyjnych, takich jak choćby sprzeciw wobec kloningu, poza nimi jednak zostawiając szeroki pluralizm.</span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Gdzie jest Theros?</span></span></span></div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Przechodząc do podsumowania, uważam, że lato na Nordacie jeszcze nie nadeszło, ale jesteśmy bliżej, niż w czasie publikacji kwietniowej prelekcji. Już zawczasu powinniśmy zastanowić się, co zrobić, aby stan Pleromy trwał jak najdłużej, a nie był tylko krótkim przesileniem, po którym staniemy się identyczni ze starym Mikroświatem. Mówiąc o starym Mikroświecie, którego przedstawiciele dość licznie zawitali na Szczyt, nie chcę wskazywać go jako przykładu absolutnego zła. Pod wpływem nordackich impulsów cywilizacyjnych poszczególne państwa będą mogły przeżyć swoją drugą młodość, służąc nam jednocześnie swoją historią jako drogowskazem. Nadzieją na drugą wiosną w „starym Mikroświecie” jest Leocja, która stara się nie powtórzyć sarmackich błędów, a także reformatorskie idee w Dreamlandzie i innych krajach. Wciąż jednak to Nordata dzierży palmę pierwszeństwa w awangardzie.</span></span></div>
<span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Liczę na to, że IV Szczyt ostatecznie przekona Theros, by osiedlić się na Kontynencie Północy.</span></blockquote>
]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[A. Ordyński, Trzecia Teoria Powszechna i koncepcja dżamahiriji]]></title>
			<link>https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=3381</link>
			<pubDate>Fri, 21 Oct 2022 10:48:05 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=3381</guid>
			<description><![CDATA[<a href="https://kustosz.stempel.org.pl/1022/99991261745774963.pdf" target="_blank" class="mycode_url"><img src="https://kustosz.stempel.org.pl/1022/99991261745774963_t.png" alt="[Obrazek: 99991261745774963_t.png]" class="mycode_img" /></a><br />
<br />
(trzeba nacisnąć, żeby przeczytać całość wrzuconą do Kustosza)]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<a href="https://kustosz.stempel.org.pl/1022/99991261745774963.pdf" target="_blank" class="mycode_url"><img src="https://kustosz.stempel.org.pl/1022/99991261745774963_t.png" alt="[Obrazek: 99991261745774963_t.png]" class="mycode_img" /></a><br />
<br />
(trzeba nacisnąć, żeby przeczytać całość wrzuconą do Kustosza)]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[A. Ordyński, Między Starym a Nowym Mikroświatem. O dziejowej roli Nordaty]]></title>
			<link>https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=3380</link>
			<pubDate>Fri, 21 Oct 2022 10:36:54 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=3380</guid>
			<description><![CDATA[Prelekcja wygłoszona 17 grudnia 2019 r. na <a href="http://prmagnificat.cba.pl/showthread.php?tid=104" target="_blank" class="mycode_url">III Szczycie Rady Państw Nordaty.</a><br />
<br />
<br />
<blockquote class="mycode_quote"><cite>Cytat:</cite>Szanowni Państwo,<br />
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Niezmiernie cieszę się, że mogę brać udział w kolejnym Szczycie Rady Państw Nordaty i już po raz drugi wygłaszać z tej okazji prelekcję. Ostatnie miesiące są dla mnie bardzo intensywne pod tym względem. W piątym wykładzie z mikrozofii postawiłem tezę, że mikroświat znalazł się w okresie ciemnolecia, zaś Nordatę porównałem do świata arabskiego. Dzisiaj postaram się rozszerzyć temat roli naszego kontynentu w obecnym okresie historycznym.<br />
</div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Historia Nordaty ma sens<br />
</span></div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">O historii Nordaty moglibyśmy mówić długo, ale bylibyśmy skazani na niekończące się wyliczanie faktów. Na naszym kontynencie istniało wiele państw, prowadzono wiele wojen, przeprowadzano niezliczoną ilość zamachów stanu oraz transformacji ustrojowej. Marzę o tym, że w ramach mikrozofii, oprócz tematów filozoficznych i politologicznych, pewnego dnia zajmiemy się również historią mikroświata, w tym najdroższej mi Nordaty. Ale i wtedy dla szerszego grona czytelników będziemy musieli tworzyć historię uproszczoną, ograniczoną do najważniejszych wydarzeń, procesów i wniosków. Tylko całościowe spojrzenie na historię ma sens, zaś zastosowanie paradygmatu naukowego Galileusza do historii skazałoby nas na bezproduktywne wyliczanie faktów. Nie tędy droga. </div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Historię Nordaty należy postrzegać w kontekście historii powszechnej. W pewnym momencie Pollin został podzielony pomiędzy potęgi Starego Mikroświata, które były wówczas zbyt silne i zbyt mało pluralistyczne, by można było obok nich lub w ramach nich realizować nowe pomysły. Nie ma jednak bariery nie do pokonania. Mikronauci zniechęceni do polityki mocarstw zdecydowali się na penetrację nowego lądu, którego istnieniu z resztą powszechnie zaprzeczano. Wymyślono wiele forteli, by odmówić nowym organizmom państwowości. Za mała liczebność, umiejscowienie na darmowym hostingu, brak strony internetowej, niepropofesjonalne akty prawne... Ukuto terminy takie jako yoyonacje, forumnacje, nanonacje. Wielu z naszych poprzedników się poddawało, porzucało projekty lub do tego stopnia zmieniało je na modłę sarmacką, że sami stracili wszelką frajdę z tej zabawy. Niektórzy byli nieźli w sztuce mimetyzmu, ale co im z tego przyszło? Byli identyczni jak stare mikronacje, a przy tym mniejsi. Stali się bytem istniejącym ponad potrzebę, a więc brzytwa Ockhama musiała się ich pozbyć. <br />
</div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Dziejowe role Nordaty<br />
</span></div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Jedną z dziejowych ról Nordaty jest więc oryginalność. Kontynent Północny nie powstał po to, by naśladować Sarmację, lecz po to, by zapoczątkować coś zupełnie nowego. Nie ma jednego wzorca państwa nordackiego, różnimy się również między sobą, a jednoczy nas właśnie to, że nie jesteśmy schematyczni. Nordata jest wschodem mikroświata, jest oceanem możliwości, które z oceanu materii dopiero osiągają swoją formę. I nigdy nie mogą osiągnąć jej ostatecznie, muszą dążyć do coraz to większej doskonałości (takiej, jaką same sobie obiorą za cel, a nie takiej, jaką się im narzuci), coraz to nowych innowacji. A jeśli zajdą w ślepy zaułek (to całkiem normalne, że czasem błądzi się w poszukiwaniach złotego runa), zawsze mogą zacząć drugi raz. I trzeci, i tak długo, jak długo wciąż będzie im się chciało kontynuować zabawę. </div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Kolejną rolą Nordaty jest więc zapewnianie zabawy i dostarczanie satysfakcji jej uczestnikom. Mikronacje są przede wszystkim rozrywką, choć mogą być rozrywką mniej lub bardziej intelektualną. Musimy trzymać się jak najdalej od pojmowania mikronacji jako katorgi, kolejnego obowiązku, kolejnego zobowiązania. Nie dajmy popsuć sobie zabawy starym marudom, niszczycielom dobrej zabawy, pogromcom uśmiechu mikronautów. <br />
</div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Pomost historyczny<br />
</span></div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">W tytule nie bez powodu zawarłem termin Nowego Mikroświata. Stary Mikroświat zbankrutował, a Nowy jeszcze się nie pojawił. Żyjemy w epoce przejściowej. Nordata jest ważnym punktem pomiędzy tymi dwoma etapami. Rohan, nasze drugie Evilstone, znajduje się w pół drogi pomiędzy Evilstone, a nowym początkiem. Nie wiemy jeszcze, jak ten początek będzie wyglądał, natomiast za bardzo prawdopodobne uważam, że powstanie w wyniku naturalnego dla Nordatczyków eksperymentowania. Któraś próba okazać się może tak przełomową, że nic już nie będzie takie samo. </div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Podsumowując, obok wielu ról i chlubnych przymiotów Nordaty, naszą najważniejszą dziejową rolą jest rozpostarcie pomostu pomiędzy Starym i Nowym Mikroświatem. Nadszedł już czas, a wyrazem tego jest choćby nasz III Szczyt, by Nordata przemówiła własnym głosem, bez oglądania się na rady starców i ich oceny naszych państw. Ludzie, którzy budowali Evilstone, Dreamland, Sarmację i Scholandię wcale nie oczekiwaliby od nas, żebyśmy przez 20 lat niczego nie zmieniali i żyli w muzeum. Mikroświat powstał jako nowy oraz oryginalny projekt i takim powinien pozostać. Teraz jest to nasze zadanie, nasza dziejowa rola. Po nas przyjdą kolejni. Nie psujmy im zabawy tak, jak nam próbowali ją psuć malkontenci ze Starego Mikroświata. To też nasza misja. Dziękuję serdecznie!</div>
Zainteresowanych pogłębieniem tematu odsyłam do piątego wykładu z mikrozofii oraz wykładu o dziejowej roli Batawii.</blockquote>
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Prelekcja wygłoszona 17 grudnia 2019 r. na <a href="http://prmagnificat.cba.pl/showthread.php?tid=104" target="_blank" class="mycode_url">III Szczycie Rady Państw Nordaty.</a><br />
<br />
<br />
<blockquote class="mycode_quote"><cite>Cytat:</cite>Szanowni Państwo,<br />
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Niezmiernie cieszę się, że mogę brać udział w kolejnym Szczycie Rady Państw Nordaty i już po raz drugi wygłaszać z tej okazji prelekcję. Ostatnie miesiące są dla mnie bardzo intensywne pod tym względem. W piątym wykładzie z mikrozofii postawiłem tezę, że mikroświat znalazł się w okresie ciemnolecia, zaś Nordatę porównałem do świata arabskiego. Dzisiaj postaram się rozszerzyć temat roli naszego kontynentu w obecnym okresie historycznym.<br />
</div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Historia Nordaty ma sens<br />
</span></div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">O historii Nordaty moglibyśmy mówić długo, ale bylibyśmy skazani na niekończące się wyliczanie faktów. Na naszym kontynencie istniało wiele państw, prowadzono wiele wojen, przeprowadzano niezliczoną ilość zamachów stanu oraz transformacji ustrojowej. Marzę o tym, że w ramach mikrozofii, oprócz tematów filozoficznych i politologicznych, pewnego dnia zajmiemy się również historią mikroświata, w tym najdroższej mi Nordaty. Ale i wtedy dla szerszego grona czytelników będziemy musieli tworzyć historię uproszczoną, ograniczoną do najważniejszych wydarzeń, procesów i wniosków. Tylko całościowe spojrzenie na historię ma sens, zaś zastosowanie paradygmatu naukowego Galileusza do historii skazałoby nas na bezproduktywne wyliczanie faktów. Nie tędy droga. </div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Historię Nordaty należy postrzegać w kontekście historii powszechnej. W pewnym momencie Pollin został podzielony pomiędzy potęgi Starego Mikroświata, które były wówczas zbyt silne i zbyt mało pluralistyczne, by można było obok nich lub w ramach nich realizować nowe pomysły. Nie ma jednak bariery nie do pokonania. Mikronauci zniechęceni do polityki mocarstw zdecydowali się na penetrację nowego lądu, którego istnieniu z resztą powszechnie zaprzeczano. Wymyślono wiele forteli, by odmówić nowym organizmom państwowości. Za mała liczebność, umiejscowienie na darmowym hostingu, brak strony internetowej, niepropofesjonalne akty prawne... Ukuto terminy takie jako yoyonacje, forumnacje, nanonacje. Wielu z naszych poprzedników się poddawało, porzucało projekty lub do tego stopnia zmieniało je na modłę sarmacką, że sami stracili wszelką frajdę z tej zabawy. Niektórzy byli nieźli w sztuce mimetyzmu, ale co im z tego przyszło? Byli identyczni jak stare mikronacje, a przy tym mniejsi. Stali się bytem istniejącym ponad potrzebę, a więc brzytwa Ockhama musiała się ich pozbyć. <br />
</div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Dziejowe role Nordaty<br />
</span></div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Jedną z dziejowych ról Nordaty jest więc oryginalność. Kontynent Północny nie powstał po to, by naśladować Sarmację, lecz po to, by zapoczątkować coś zupełnie nowego. Nie ma jednego wzorca państwa nordackiego, różnimy się również między sobą, a jednoczy nas właśnie to, że nie jesteśmy schematyczni. Nordata jest wschodem mikroświata, jest oceanem możliwości, które z oceanu materii dopiero osiągają swoją formę. I nigdy nie mogą osiągnąć jej ostatecznie, muszą dążyć do coraz to większej doskonałości (takiej, jaką same sobie obiorą za cel, a nie takiej, jaką się im narzuci), coraz to nowych innowacji. A jeśli zajdą w ślepy zaułek (to całkiem normalne, że czasem błądzi się w poszukiwaniach złotego runa), zawsze mogą zacząć drugi raz. I trzeci, i tak długo, jak długo wciąż będzie im się chciało kontynuować zabawę. </div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Kolejną rolą Nordaty jest więc zapewnianie zabawy i dostarczanie satysfakcji jej uczestnikom. Mikronacje są przede wszystkim rozrywką, choć mogą być rozrywką mniej lub bardziej intelektualną. Musimy trzymać się jak najdalej od pojmowania mikronacji jako katorgi, kolejnego obowiązku, kolejnego zobowiązania. Nie dajmy popsuć sobie zabawy starym marudom, niszczycielom dobrej zabawy, pogromcom uśmiechu mikronautów. <br />
</div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Pomost historyczny<br />
</span></div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">W tytule nie bez powodu zawarłem termin Nowego Mikroświata. Stary Mikroświat zbankrutował, a Nowy jeszcze się nie pojawił. Żyjemy w epoce przejściowej. Nordata jest ważnym punktem pomiędzy tymi dwoma etapami. Rohan, nasze drugie Evilstone, znajduje się w pół drogi pomiędzy Evilstone, a nowym początkiem. Nie wiemy jeszcze, jak ten początek będzie wyglądał, natomiast za bardzo prawdopodobne uważam, że powstanie w wyniku naturalnego dla Nordatczyków eksperymentowania. Któraś próba okazać się może tak przełomową, że nic już nie będzie takie samo. </div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Podsumowując, obok wielu ról i chlubnych przymiotów Nordaty, naszą najważniejszą dziejową rolą jest rozpostarcie pomostu pomiędzy Starym i Nowym Mikroświatem. Nadszedł już czas, a wyrazem tego jest choćby nasz III Szczyt, by Nordata przemówiła własnym głosem, bez oglądania się na rady starców i ich oceny naszych państw. Ludzie, którzy budowali Evilstone, Dreamland, Sarmację i Scholandię wcale nie oczekiwaliby od nas, żebyśmy przez 20 lat niczego nie zmieniali i żyli w muzeum. Mikroświat powstał jako nowy oraz oryginalny projekt i takim powinien pozostać. Teraz jest to nasze zadanie, nasza dziejowa rola. Po nas przyjdą kolejni. Nie psujmy im zabawy tak, jak nam próbowali ją psuć malkontenci ze Starego Mikroświata. To też nasza misja. Dziękuję serdecznie!</div>
Zainteresowanych pogłębieniem tematu odsyłam do piątego wykładu z mikrozofii oraz wykładu o dziejowej roli Batawii.</blockquote>
]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[O przypadkach dzielnych praszczurów... - epopeja narodowa]]></title>
			<link>https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=3038</link>
			<pubDate>Sun, 16 Jan 2022 22:12:23 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=3038</guid>
			<description><![CDATA[<span style="font-size: x-large;" class="mycode_size"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">KSIĘGA PIERWSZA</span></span><br />
<span style="font-size: xx-large;" class="mycode_size"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">ZIEMIE UTRACONE</span></span><br />
<br />
Pewnego dnia w stolicy,<br />
Stał arystokrata i jego najemnicy.<br />
Jeden z żołnierzy spojrzał na targ,<br />
<br />
Gdzie to obok kamienicy<br />
Chłop zapadał w letarg<br />
Otóż to, szlachetka pyta:<br />
<br />
"Czy to armata ukryta?!"<br />
Stary pułkownik bierze karabin,<br />
Nagle szarpie go rabin,<br />
<br />
"Tożto ty Sabin!"<br />
My tu się z powstaniem<br />
Gdzież to wielkim zmaganiem<br />
<br />
Nagle w zgiełk wbiega arystokrata,<br />
"Dla mnie powstanie to nazbyt strata,<br />
Wycofuję więc swych żołnierzy..."<br />
<br />
Tużto nagle kupcy - Khmerzy<br />
A od nich włos się jeży;<br />
do Sabina "A cóżto za rozmowa?"<br />
<br />
Nagle w stragan Żyd uderzył,<br />
"O waszych rządach, surowa"<br />
Wtedy kupiec do Samphana:<br />
<br />
"Gdzież tu karawana?<br />
przecie, jako kupcy przejdą przez Bramę Floriana<br />
Ale nie brak przywary na Samphana<br />
<br />
Mości panie, to wojowie Natana!<br />
Uciekajmy, nie wzbudzając popłochu."<br />
A na to rzekł szlachetka:<br />
<br />
"Dosyć tego motłochu!"<br />
Tęga była jego sylwetka,<br />
Wydobył miecz z pochwy,<br />
<br />
Mąż dziarski i mocny,<br />
Zamachnął nim groźnie,<br />
Po czym na wojów ryknął:<br />
<br />
"Cóż czynicie bezbożnie!"<br />
Po czym do żony syknął:<br />
"Już czas!"<br />
<br />
Tymczasem opodal wieśniak kozy pasł,<br />
Zacnych mężów w furię wpędzając,<br />
Bo bohatera uraża prostota,<br />
<br />
Wówczas żona szlachetki wstając:<br />
"Kupcy rzeczą, żem brzydota,<br />
Lecz przez ich do Khmerów uległość,<br />
<br />
I również tychże przybycia nagłość,<br />
Dzielni mężowie dziarskość swą porzucili,<br />
Nagle, jak starzec ten padół.<br />
<br />
A wówczas Khmerzy u nas stworzyli,<br />
Totalitaryzmu swojego pół."<br />
Arystokrata i najemnicy na Khmerów patrzą,<br />
<br />
A Khmerów spojrzenia wysuszają ich usta jak natron,<br />
Serca szybciej dzielnym mężom biją,<br />
A dłonie ich nad szablami się trzęsą,<br />
<br />
Myślą, że nie wytrzymają i babę zabiją,<br />
Lecz ona tak niewinnie potrząsa rzęsą,<br />
Co jej mężowi się nie widzi,<br />
<br />
Zaś jednego Khmera brzydzi,<br />
I wnet ten głową nerwowo potrząsa,<br />
Po czym powiada:<br />
<br />
"Chłopy, niech Was lekarz zbada!<br />
Co to Wy na tą dziewuchę patrzycie,<br />
Przecież ona z podłego plemienia!"<br />
<br />
A na to jej mąż, pełen oburzenia:<br />
"Podliście Wy, psubraty!<br />
A nie nasze cne niewiasty!"<br />
<br />
I tak to miast strzelać z armaty,<br />
I później zwycięskie wznosić toasty,<br />
Khmerzy z armią arystokraty walczą o babę!<br />
<br />
Już wyciągają strzały, tłuszcza zbiega na panel,<br />
By bezpiecznie podziwiać te boje,<br />
O honor mężów tej ziemi.<br />
<br />
Już najemnicy wkładają zbroje,<br />
By walczyć z khmerskimi wszami,<br />
I ich kupiecką piątą kolumną.<br />
<br />
Już rozbrzmiewają bębny,<br />
Już słychać trąby,<br />
Już nogi poszły w dziki tupot,<br />
<br />
Lecz nie usłyszał nikt głosu bomby,<br />
Bo szlachetka zakończył swój żywot!<br />
Otruty przez khmerskiego szpiega,<br />
<br />
Którym był jego fałszywy kolega,<br />
Rabin, padalec kłamliwy,<br />
Lecz podówczas najemnicy tego nie wiedzieli.<br />
<br />
Wnet wybuchł alarm fałszywy,<br />
Że szlachetka nie żyje od niedzieli.<br />
Arystokrata w bój rzuca najemników,<br />
<br />
Licząc na rozpędzenie Khmerów jak trusów.<br />
Jednak kupiecka robota mozolna,<br />
Odwagi przydaje każdemu.<br />
<br />
Do Khmerów dochodzą posiłki z wolna,<br />
Wszyscy przyglądają się ze strachem złemu<br />
Alfredowi; Politykowi z Khmerów ojczyzny.<br />
<br />
Złowrogi, wygolony balistyk,<br />
Za nim podążają konni z artylerią,<br />
Arystokrata pocić się zaczyna,<br />
<br />
Wśród ludu panuje histeria.<br />
Walczyć chce już cała gmina,<br />
Złapać tego psiego syna!<br />
<br />
Lecz Khmerzy są jak dla bezrękiego draperia,<br />
Do złapania ni w ząb!<br />
Nawet wśród wycia trąb!<br />
<br />
Alfred ogłasza co następuje,<br />
Targ cały się rozwiązuje.<br />
Natychmiast, z dniem ogłoszenia!<br />
<br />
Wtem wkracza dziedzic pradawnego Rosienia,<br />
Adam Janowicz, mąż zacny, acz ubogi,<br />
I swym donośnym głosem rzecze:<br />
<br />
"Targ nigdy nie zboczy z drogi,<br />
W końcu istnieje już półwiecze!<br />
Niech giną Khmerzy i zdrajcy,<br />
<br />
Do boju pospólstwo i rajcy!<br />
A truciciela osobiście na pal wbiję!"<br />
To powiedziawszy zimnym wzrokiem tłum mierzy.<br />
<br />
Lecz dziwnie uśmiechają się podłe żmije,<br />
Lud umęczony dziwi się, patrzy; Khmerzy,<br />
Wyjmują broń dziwną, nieznaną.<br />
<br />
Trzęsie się cały lud zatroskany,<br />
Trzęsie się arystokrata, trzęsą najemnicy,<br />
Jeden Janowicz stoi spokojny,<br />
<br />
I nie zdejmując swojej przyłbicy,<br />
Patrzy jak Khmerów pułk strojny,<br />
Miast broń wyjmować, pada na twarze.<br />
<br />
"Słusznie, ukorzcie się, albo Bóg was pokarze!"<br />
Huczy znów dziedzic Rosienia,<br />
Najemnicy powoli broń opuszczają,<br />
<br />
Lecz nie dlatego okupanci rzucają uzbrojenia,<br />
Że sumienie jednak mają.<br />
Trucizna działać zaczyna straszliwie.<br />
<br />
"To pali jak w oczach płonące igliwie!"<br />
Krzyczy Alfred, wijąc się po ziemi.<br />
Tłum także padać zaczyna,<br />
<br />
Lecz i to losu targu nie zmieni.<br />
Bo stolica Khmerów rozpatrzy czyja wina,<br />
I targ, i kupcy, i arystokrata, i najemnicy zginą.<br />
<br />
Baron powstał nad nimi,<br />
Khmerami okropnymi,<br />
wobec bezmiaru niesprawiedliwości,<br />
i uczucia bezradności.<br />
<br />
Ostatni Khmerzy lecą do stolicy,<br />
Cieszą się z tego nasi najemnicy,<br />
Lecz nie wiedzą co ich czeka.<br />
<br />
"Ja was osobiście posiekam!"<br />
Krzyczy dziedzic Rosienia,<br />
Tymczasem kolejni ludzie padają,<br />
<br />
I na nic im ukradzione mienia,<br />
Skradzionych obrazów już nie posprzedają.<br />
Lecz marna to dla dobrych kupców pociecha,<br />
<br />
Arystokrata ród swój prowadził,<br />
Na barykady walk krwawych nieraz,<br />
I teraz słowa dotrzymał.<br />
<br />
Ta krew przelana posiewem przyszłości,<br />
wrogom grzmi w uszach jęk niesprawiedliwości,<br />
Gdy go już srodze posmakują,<br />
Wtedy poczują.<br />
<br />
Lecz to jedynie niedobitki,<br />
Tych co przyszli tu do bitki,<br />
A Khmerska armia wciąż nie przyszła.<br />
<br />
Za to Kostucha zimna na żer wyszła,<br />
Z Satanaelem odbiera kolejne życia,<br />
Lud ginie, Khmerski mór go zabija.<br />
<br />
Coraz więcej widać świni bez ryja.<br />
Co to się dzieje, pyta lud duchownych,<br />
Czy Bóg daje im moc znaków wymownych?<br />
<br />
Lecz duchowni lud zbywają, tłumacząc:<br />
"To trudne znaki, dajcie nam czas na odczytanie z Khmerami walcząc."<br />
Wtem słychać trąby, lud spostrzega w oddali syna Alfredowego,<br />
<br />
Wszyscy wiedzą, że zwiastuje to coś złego.<br />
Za młodym człowiekiem widać dużą armię,<br />
Deszcz pada, bo i chmura ze smutku się zarwie.<br />
<br />
Młodzian, imieniem Sary, wciąż wąsem wywija,<br />
Nagle przestaje, gniew na jego twarzy się odbija.<br />
Zauważył bowiem martwe ciało ojcowe,<br />
<br />
Khmerzy od ciała odrzucili głowę.<br />
Gwałcili, bili, ziemię ludu grabili,<br />
Czym ciała i serca narodu ranili.<br />
<br />
Arystokraty dziedziczkę również porwali,<br />
I owego możnego tym szantażowali,<br />
Groził Sary, że na pal ją wbije, jeśli<br />
<br />
Do targu trumny gwoździa nie wbije.<br />
Już targ ucieka, razem z nim lud cały,<br />
Wśród rady starszych częste są zawały.<br />
<br />
Kraj cały grabi generał Natan,<br />
Nawet wśród Khmerów istny szatan,<br />
Podąża za nim pułkownik Sabin,<br />
<br />
Drży przed nawet khmerski rabin<br />
Ezechiel; Wszyscy drżą przed tymi potworami,<br />
Nie chcielibyście spojrzeć na nich sami!<br />
<br />
Rada starszych gaśnie wraz z członków żywotami,<br />
Kraju honor arystokrata plami,<br />
Lecz cóż on począć innego może?<br />
<br />
Pożary zniszczyły już całe zboże,<br />
Lud cały już głoduje,<br />
Na targu choćby i chcieli, nikt nic nie kupuje.<br />
<br />
I w samym apogeum tej pożogi,<br />
Pojawia się cudzoziemiec laskonogi,<br />
I na ruinach targu tak do ludu przemawia:<br />
<br />
"Jeszcze możecie się uratować, jeszcze życie wam pisane,<br />
Bóg od śmierci Was wybawia,<br />
Jednak uciec stąd musicie, zwierzęta zostać tu mają same!"<br />
<br />
Wtem chłop Wojciech głos zabiera:<br />
"Nie będziesz mi po chlewach się poniewierał!<br />
Wracaj, kacapie, skąd żeś przyszedł!"<br />
<br />
Lecz cudzoziemiec stąd nie wyszedł,<br />
Głosił za to mądre kazania,<br />
Lud słuchał co pozwala, lecz nie co zabrania.<br />
<br />
Wtem rabin zdrajca, szlachetki morderca,<br />
Rozmawia z Natanem, do nowych okrucieństw go zachęca,<br />
Zaś lud na targu bogactw możnych się domaga,<br />
<br />
Lecz cudzoziemiec, imieniem Melchizedek, błaga,<br />
Ludu, przyszedłem uratować Was od grobu,<br />
A Wy nie chcecie, nie widziałem nigdzie takiego narodu...<br />
<br />
Lud na to wściekły:<br />
"Coś taki zaciekły?<br />
My tu z głodu padamy!"<br />
<br />
"My z Bogiem wszystko wam damy"-<br />
rzecze obcokrajowiec pewny<br />
Kobiety z ludu wpadają w płacz rzewny.<br />
<br />
Niektórzy małżonkowie je uciszają,<br />
Inni jednak się do nich dołączają,<br />
Wtem Wojciech znów krzyczy:<br />
<br />
"Przecz, psie zbrodniczy!<br />
Wyjdź albo zginiesz, heretyku,<br />
Bóg ukarze cię bez liku!"<br />
<br />
Niewiasty płakać przestają,<br />
I do krzyków Wojciecha się przyłączają,<br />
Lud wznosi widły i pochodnie,<br />
<br />
Chce popełnić straszliwą zbrodnię,<br />
Na człowieka co chciał ich uratować.<br />
Lecz nie zaczynają go katować,<br />
<br />
Ponieważ niebo staje się nagle ciemne,<br />
Czarne chmury przykrywają Słońce piękne,<br />
Pioruny zaczynają uderzać,<br />
<br />
Skazany na śmierć krzyczy "zła się nie ulęknę",<br />
Ludzie zaczynają się ze sobą zderzać.<br />
Skłonni są uwierzyć tajemniczemu mesjaszowi.<br />
<br />
Tymczasem partyzanci Sabina są już gotowi,<br />
By stawić czoła straszliwej Natana armii,<br />
Powiada Sabin: "Los tych plugawców jest marny".<br />
<br />
I tajemniczy mesjasz przywołuje sarny,<br />
Wypędza wszystkich co szukają wojny,<br />
"Ja Was wyprowadzę na ląd spokojny!"<br />
<br />
Idą za nim wszyscy oprócz rodziny Wojciecha,<br />
Ten powiada: "Chcą zabić człowieka,<br />
Więc wolę odejść na swojej ziemi".<br />
<br />
Mrok zapadł, w nim jasny księżyc się mieni,<br />
Lud idzie, przed nimi Melchizedek idzie i woła do tłumu,<br />
By szedł spokojnie i nie robił niepotrzebnego szumu.<br />
<br />
Idą i widzą: oto Khmerski kapitan,<br />
Arwulf, przez stolicę go niosą końskie kopyta,<br />
Nie ma przy nim służby, ni straży,<br />
<br />
Mesjasz mówi, choć widać z jego twarzy,<br />
że nie oddałby za te słowa głowy,<br />
By zostawić kapitana i zakończyć krwawe łowy.<br />
<br />
Chłop Franciszek się pyta: "Dlaczego?"<br />
Melchizedek na to: "Tak chce od nas niebo,<br />
Miłości, nie okrucieństwa niczym Khmerskiego,<br />
<br />
Musimy zająć się budową łodzi,<br />
Nienawiść dziele budowy szkodzi."<br />
I wyruszyli nad brzeg, by rozpocząć pracę.<br />
<br />
Tymczasem w probostwie arystokraty zbierano na tacę,<br />
Na proch do Khmerskich rusznic i muszkietów,<br />
By z ludu krwawym bojem uczynić niewolników.<br />
<br />
Lecz na nic działania złowrogich polityków.<br />
Łodzie powstawały wciąż jedna, po drugiej,<br />
Budowano je nawet w trakcie nocy długiej,<br />
<br />
Mimo, że ciągle do uszu ludu napływało Khmerskie wycie:<br />
"Palmy, grabmy, niech nie zostanie tu żadne życie!"<br />
Ochoczo i zawzięcie cięli, rąbali i ciosali chłopi,<br />
<br />
Wiedzieli, że za ostrym klifem khmerski pies ich nie wytropi.<br />
Powstawały łódki małe i łodzie potężne,<br />
Kobiety zasiadać miały w łódkach, w łodziach- chłopy potężne.<br />
<br />
Jednak, w noc ostatnią, nadjechał Natan,<br />
Nawet wśród Khmerów istny szatan,<br />
I z armią swą ogniste pociski w łodzie wystrzelił.<br />
<br />
Część łodzi spłonęła, lecz naród złych zmielił,<br />
Noga przy ręce Khmera nie leżała w promieniu<br />
10 metrów; Większość ich ciał zginęła w płomieniu.<br />
<br />
Kronikarze obwołali tę Bożą Łaskę "Bitwa na piły",<br />
Albowiem chłopy tymi narzędziami Khmerów pobiły,<br />
Arystokrata dostał po niej swej córki palec ucięty.<br />
<br />
Każdy wróg mesjasza po bitwie został wyklęty.<br />
Budowa łodzi ruszyła ponownie,<br />
Że zbudowali tysiąc, przyjmuje się umownie.<br />
<br />
I klątwa niedowiarka Wojciecha dopadła,<br />
Jego rodzinę Khmerska zaraza zjadła,<br />
Jedynie on sam żywy pozostał,<br />
<br />
Niczym pień uschniętego drzewa się ostał.<br />
Lecz pozwolono mu wsiąść do łodzi,<br />
Miejsc jest tak dużo, że nic to nie szkodzi.<br />
<br />
I płyną, przez wody wzburzone,<br />
Niosą ich wiatry przez morze słone,<br />
A arystokrata w ten czas zmuszony jest przed Sarym klęczeć,<br />
<br />
Zniknęły tysiące ludzi, którzy zamiast jęczeć,<br />
Postanowili opuścić kraj przez zło okupowany,<br />
Kolaboranci mówią: "Pojęcia o tym nie mamy".<br />
<br />
Kraj pustoszeje, resztki zbóż na polach gniją,<br />
Melchizedkowi powstańcy wciąż jednak żyją,<br />
Mimo, że jedzenie im się już kończy,<br />
<br />
Tymczasem na statkach tylko rum się sączy,<br />
Gra muzyka wesoła i piękna są tańce,<br />
Bowiem cel podróży widać; krzyk pada "Wstańcie!".<br />
<br />
Oto przed nimi brzeg widać, a na nim warownię,<br />
Że potężna to budowla, widać klarownie,<br />
A na basztach jej Khmerowie przesiadują,<br />
<br />
W strachu łodzie się znajdują,<br />
lecz piorun razi Khmerów paru,<br />
Lecz Bóg czuwa, nie ma pożaru.<br />
<br />
Khmerowie rozmyślają, cóż to się dzieje,<br />
Czekają w trwodze, czy kogut o kolejnym świcie zapieje.<br />
Łodzie dobijają do brzegu, a od nich krzyk się niesie:<br />
<br />
"Niech łódź największa Was przeniesie,<br />
kraju w którym żyć według Boga macie,<br />
Dzięki naszej łasce, życie utrzymacie".<br />
<br />
Khmerowie jednak nie chcą do łodzi wsiąść,<br />
Wolą zamiast tego pewną śmierć,<br />
Od piorunów ciskanych z nieba przez Pana.<br />
<br />
A jedna szczupła khmerska dama,<br />
Prosi o narodu win wybaczenie,<br />
I pobytu dla siebie zezwolenie.<br />
<br />
Melchizedek wejść jej na pokład pozwala,<br />
Lud damę uznaje za Mesjasza wasala,<br />
Po czym łodzie płyną dalej przez morze.<br />
<br />
Bowiem na pierwotnym celu źle rośnie zboże,<br />
A i Khmerzy wiedzą i mogliby atakować,<br />
I co jakiś czas nowy świat rujnować.<br />
<br />
Więc lud rusza, szukając ziem nowych,<br />
Żyznych, tłustych gleb i pastwisk dla krowy,<br />
Każdego chłopa i jego rodziny własności,<br />
<br />
Namnożyło się z chłopów wielu waszmości,<br />
Bowiem każdy tu jest ważny i bogaty,<br />
Nie pamiętając przeszłości taty.<br />
<br />
Tak się ukształtowało nowe społeczeństwo,<br />
Melchizedka w tym dzieło, choć to było szaleństwo,<br />
Jak na starych czasów prawidła.<br />
<br />
Choć ziemia nowa im nie brzydła,<br />
To wierzyli w dzień wspaniały,<br />
W którym na ziemi ojców ich rządy by nastały.<br />
<br />
KONIEC KSIĘGI PIERWSZEJ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<span style="font-size: x-large;" class="mycode_size"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">KSIĘGA PIERWSZA</span></span><br />
<span style="font-size: xx-large;" class="mycode_size"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">ZIEMIE UTRACONE</span></span><br />
<br />
Pewnego dnia w stolicy,<br />
Stał arystokrata i jego najemnicy.<br />
Jeden z żołnierzy spojrzał na targ,<br />
<br />
Gdzie to obok kamienicy<br />
Chłop zapadał w letarg<br />
Otóż to, szlachetka pyta:<br />
<br />
"Czy to armata ukryta?!"<br />
Stary pułkownik bierze karabin,<br />
Nagle szarpie go rabin,<br />
<br />
"Tożto ty Sabin!"<br />
My tu się z powstaniem<br />
Gdzież to wielkim zmaganiem<br />
<br />
Nagle w zgiełk wbiega arystokrata,<br />
"Dla mnie powstanie to nazbyt strata,<br />
Wycofuję więc swych żołnierzy..."<br />
<br />
Tużto nagle kupcy - Khmerzy<br />
A od nich włos się jeży;<br />
do Sabina "A cóżto za rozmowa?"<br />
<br />
Nagle w stragan Żyd uderzył,<br />
"O waszych rządach, surowa"<br />
Wtedy kupiec do Samphana:<br />
<br />
"Gdzież tu karawana?<br />
przecie, jako kupcy przejdą przez Bramę Floriana<br />
Ale nie brak przywary na Samphana<br />
<br />
Mości panie, to wojowie Natana!<br />
Uciekajmy, nie wzbudzając popłochu."<br />
A na to rzekł szlachetka:<br />
<br />
"Dosyć tego motłochu!"<br />
Tęga była jego sylwetka,<br />
Wydobył miecz z pochwy,<br />
<br />
Mąż dziarski i mocny,<br />
Zamachnął nim groźnie,<br />
Po czym na wojów ryknął:<br />
<br />
"Cóż czynicie bezbożnie!"<br />
Po czym do żony syknął:<br />
"Już czas!"<br />
<br />
Tymczasem opodal wieśniak kozy pasł,<br />
Zacnych mężów w furię wpędzając,<br />
Bo bohatera uraża prostota,<br />
<br />
Wówczas żona szlachetki wstając:<br />
"Kupcy rzeczą, żem brzydota,<br />
Lecz przez ich do Khmerów uległość,<br />
<br />
I również tychże przybycia nagłość,<br />
Dzielni mężowie dziarskość swą porzucili,<br />
Nagle, jak starzec ten padół.<br />
<br />
A wówczas Khmerzy u nas stworzyli,<br />
Totalitaryzmu swojego pół."<br />
Arystokrata i najemnicy na Khmerów patrzą,<br />
<br />
A Khmerów spojrzenia wysuszają ich usta jak natron,<br />
Serca szybciej dzielnym mężom biją,<br />
A dłonie ich nad szablami się trzęsą,<br />
<br />
Myślą, że nie wytrzymają i babę zabiją,<br />
Lecz ona tak niewinnie potrząsa rzęsą,<br />
Co jej mężowi się nie widzi,<br />
<br />
Zaś jednego Khmera brzydzi,<br />
I wnet ten głową nerwowo potrząsa,<br />
Po czym powiada:<br />
<br />
"Chłopy, niech Was lekarz zbada!<br />
Co to Wy na tą dziewuchę patrzycie,<br />
Przecież ona z podłego plemienia!"<br />
<br />
A na to jej mąż, pełen oburzenia:<br />
"Podliście Wy, psubraty!<br />
A nie nasze cne niewiasty!"<br />
<br />
I tak to miast strzelać z armaty,<br />
I później zwycięskie wznosić toasty,<br />
Khmerzy z armią arystokraty walczą o babę!<br />
<br />
Już wyciągają strzały, tłuszcza zbiega na panel,<br />
By bezpiecznie podziwiać te boje,<br />
O honor mężów tej ziemi.<br />
<br />
Już najemnicy wkładają zbroje,<br />
By walczyć z khmerskimi wszami,<br />
I ich kupiecką piątą kolumną.<br />
<br />
Już rozbrzmiewają bębny,<br />
Już słychać trąby,<br />
Już nogi poszły w dziki tupot,<br />
<br />
Lecz nie usłyszał nikt głosu bomby,<br />
Bo szlachetka zakończył swój żywot!<br />
Otruty przez khmerskiego szpiega,<br />
<br />
Którym był jego fałszywy kolega,<br />
Rabin, padalec kłamliwy,<br />
Lecz podówczas najemnicy tego nie wiedzieli.<br />
<br />
Wnet wybuchł alarm fałszywy,<br />
Że szlachetka nie żyje od niedzieli.<br />
Arystokrata w bój rzuca najemników,<br />
<br />
Licząc na rozpędzenie Khmerów jak trusów.<br />
Jednak kupiecka robota mozolna,<br />
Odwagi przydaje każdemu.<br />
<br />
Do Khmerów dochodzą posiłki z wolna,<br />
Wszyscy przyglądają się ze strachem złemu<br />
Alfredowi; Politykowi z Khmerów ojczyzny.<br />
<br />
Złowrogi, wygolony balistyk,<br />
Za nim podążają konni z artylerią,<br />
Arystokrata pocić się zaczyna,<br />
<br />
Wśród ludu panuje histeria.<br />
Walczyć chce już cała gmina,<br />
Złapać tego psiego syna!<br />
<br />
Lecz Khmerzy są jak dla bezrękiego draperia,<br />
Do złapania ni w ząb!<br />
Nawet wśród wycia trąb!<br />
<br />
Alfred ogłasza co następuje,<br />
Targ cały się rozwiązuje.<br />
Natychmiast, z dniem ogłoszenia!<br />
<br />
Wtem wkracza dziedzic pradawnego Rosienia,<br />
Adam Janowicz, mąż zacny, acz ubogi,<br />
I swym donośnym głosem rzecze:<br />
<br />
"Targ nigdy nie zboczy z drogi,<br />
W końcu istnieje już półwiecze!<br />
Niech giną Khmerzy i zdrajcy,<br />
<br />
Do boju pospólstwo i rajcy!<br />
A truciciela osobiście na pal wbiję!"<br />
To powiedziawszy zimnym wzrokiem tłum mierzy.<br />
<br />
Lecz dziwnie uśmiechają się podłe żmije,<br />
Lud umęczony dziwi się, patrzy; Khmerzy,<br />
Wyjmują broń dziwną, nieznaną.<br />
<br />
Trzęsie się cały lud zatroskany,<br />
Trzęsie się arystokrata, trzęsą najemnicy,<br />
Jeden Janowicz stoi spokojny,<br />
<br />
I nie zdejmując swojej przyłbicy,<br />
Patrzy jak Khmerów pułk strojny,<br />
Miast broń wyjmować, pada na twarze.<br />
<br />
"Słusznie, ukorzcie się, albo Bóg was pokarze!"<br />
Huczy znów dziedzic Rosienia,<br />
Najemnicy powoli broń opuszczają,<br />
<br />
Lecz nie dlatego okupanci rzucają uzbrojenia,<br />
Że sumienie jednak mają.<br />
Trucizna działać zaczyna straszliwie.<br />
<br />
"To pali jak w oczach płonące igliwie!"<br />
Krzyczy Alfred, wijąc się po ziemi.<br />
Tłum także padać zaczyna,<br />
<br />
Lecz i to losu targu nie zmieni.<br />
Bo stolica Khmerów rozpatrzy czyja wina,<br />
I targ, i kupcy, i arystokrata, i najemnicy zginą.<br />
<br />
Baron powstał nad nimi,<br />
Khmerami okropnymi,<br />
wobec bezmiaru niesprawiedliwości,<br />
i uczucia bezradności.<br />
<br />
Ostatni Khmerzy lecą do stolicy,<br />
Cieszą się z tego nasi najemnicy,<br />
Lecz nie wiedzą co ich czeka.<br />
<br />
"Ja was osobiście posiekam!"<br />
Krzyczy dziedzic Rosienia,<br />
Tymczasem kolejni ludzie padają,<br />
<br />
I na nic im ukradzione mienia,<br />
Skradzionych obrazów już nie posprzedają.<br />
Lecz marna to dla dobrych kupców pociecha,<br />
<br />
Arystokrata ród swój prowadził,<br />
Na barykady walk krwawych nieraz,<br />
I teraz słowa dotrzymał.<br />
<br />
Ta krew przelana posiewem przyszłości,<br />
wrogom grzmi w uszach jęk niesprawiedliwości,<br />
Gdy go już srodze posmakują,<br />
Wtedy poczują.<br />
<br />
Lecz to jedynie niedobitki,<br />
Tych co przyszli tu do bitki,<br />
A Khmerska armia wciąż nie przyszła.<br />
<br />
Za to Kostucha zimna na żer wyszła,<br />
Z Satanaelem odbiera kolejne życia,<br />
Lud ginie, Khmerski mór go zabija.<br />
<br />
Coraz więcej widać świni bez ryja.<br />
Co to się dzieje, pyta lud duchownych,<br />
Czy Bóg daje im moc znaków wymownych?<br />
<br />
Lecz duchowni lud zbywają, tłumacząc:<br />
"To trudne znaki, dajcie nam czas na odczytanie z Khmerami walcząc."<br />
Wtem słychać trąby, lud spostrzega w oddali syna Alfredowego,<br />
<br />
Wszyscy wiedzą, że zwiastuje to coś złego.<br />
Za młodym człowiekiem widać dużą armię,<br />
Deszcz pada, bo i chmura ze smutku się zarwie.<br />
<br />
Młodzian, imieniem Sary, wciąż wąsem wywija,<br />
Nagle przestaje, gniew na jego twarzy się odbija.<br />
Zauważył bowiem martwe ciało ojcowe,<br />
<br />
Khmerzy od ciała odrzucili głowę.<br />
Gwałcili, bili, ziemię ludu grabili,<br />
Czym ciała i serca narodu ranili.<br />
<br />
Arystokraty dziedziczkę również porwali,<br />
I owego możnego tym szantażowali,<br />
Groził Sary, że na pal ją wbije, jeśli<br />
<br />
Do targu trumny gwoździa nie wbije.<br />
Już targ ucieka, razem z nim lud cały,<br />
Wśród rady starszych częste są zawały.<br />
<br />
Kraj cały grabi generał Natan,<br />
Nawet wśród Khmerów istny szatan,<br />
Podąża za nim pułkownik Sabin,<br />
<br />
Drży przed nawet khmerski rabin<br />
Ezechiel; Wszyscy drżą przed tymi potworami,<br />
Nie chcielibyście spojrzeć na nich sami!<br />
<br />
Rada starszych gaśnie wraz z członków żywotami,<br />
Kraju honor arystokrata plami,<br />
Lecz cóż on począć innego może?<br />
<br />
Pożary zniszczyły już całe zboże,<br />
Lud cały już głoduje,<br />
Na targu choćby i chcieli, nikt nic nie kupuje.<br />
<br />
I w samym apogeum tej pożogi,<br />
Pojawia się cudzoziemiec laskonogi,<br />
I na ruinach targu tak do ludu przemawia:<br />
<br />
"Jeszcze możecie się uratować, jeszcze życie wam pisane,<br />
Bóg od śmierci Was wybawia,<br />
Jednak uciec stąd musicie, zwierzęta zostać tu mają same!"<br />
<br />
Wtem chłop Wojciech głos zabiera:<br />
"Nie będziesz mi po chlewach się poniewierał!<br />
Wracaj, kacapie, skąd żeś przyszedł!"<br />
<br />
Lecz cudzoziemiec stąd nie wyszedł,<br />
Głosił za to mądre kazania,<br />
Lud słuchał co pozwala, lecz nie co zabrania.<br />
<br />
Wtem rabin zdrajca, szlachetki morderca,<br />
Rozmawia z Natanem, do nowych okrucieństw go zachęca,<br />
Zaś lud na targu bogactw możnych się domaga,<br />
<br />
Lecz cudzoziemiec, imieniem Melchizedek, błaga,<br />
Ludu, przyszedłem uratować Was od grobu,<br />
A Wy nie chcecie, nie widziałem nigdzie takiego narodu...<br />
<br />
Lud na to wściekły:<br />
"Coś taki zaciekły?<br />
My tu z głodu padamy!"<br />
<br />
"My z Bogiem wszystko wam damy"-<br />
rzecze obcokrajowiec pewny<br />
Kobiety z ludu wpadają w płacz rzewny.<br />
<br />
Niektórzy małżonkowie je uciszają,<br />
Inni jednak się do nich dołączają,<br />
Wtem Wojciech znów krzyczy:<br />
<br />
"Przecz, psie zbrodniczy!<br />
Wyjdź albo zginiesz, heretyku,<br />
Bóg ukarze cię bez liku!"<br />
<br />
Niewiasty płakać przestają,<br />
I do krzyków Wojciecha się przyłączają,<br />
Lud wznosi widły i pochodnie,<br />
<br />
Chce popełnić straszliwą zbrodnię,<br />
Na człowieka co chciał ich uratować.<br />
Lecz nie zaczynają go katować,<br />
<br />
Ponieważ niebo staje się nagle ciemne,<br />
Czarne chmury przykrywają Słońce piękne,<br />
Pioruny zaczynają uderzać,<br />
<br />
Skazany na śmierć krzyczy "zła się nie ulęknę",<br />
Ludzie zaczynają się ze sobą zderzać.<br />
Skłonni są uwierzyć tajemniczemu mesjaszowi.<br />
<br />
Tymczasem partyzanci Sabina są już gotowi,<br />
By stawić czoła straszliwej Natana armii,<br />
Powiada Sabin: "Los tych plugawców jest marny".<br />
<br />
I tajemniczy mesjasz przywołuje sarny,<br />
Wypędza wszystkich co szukają wojny,<br />
"Ja Was wyprowadzę na ląd spokojny!"<br />
<br />
Idą za nim wszyscy oprócz rodziny Wojciecha,<br />
Ten powiada: "Chcą zabić człowieka,<br />
Więc wolę odejść na swojej ziemi".<br />
<br />
Mrok zapadł, w nim jasny księżyc się mieni,<br />
Lud idzie, przed nimi Melchizedek idzie i woła do tłumu,<br />
By szedł spokojnie i nie robił niepotrzebnego szumu.<br />
<br />
Idą i widzą: oto Khmerski kapitan,<br />
Arwulf, przez stolicę go niosą końskie kopyta,<br />
Nie ma przy nim służby, ni straży,<br />
<br />
Mesjasz mówi, choć widać z jego twarzy,<br />
że nie oddałby za te słowa głowy,<br />
By zostawić kapitana i zakończyć krwawe łowy.<br />
<br />
Chłop Franciszek się pyta: "Dlaczego?"<br />
Melchizedek na to: "Tak chce od nas niebo,<br />
Miłości, nie okrucieństwa niczym Khmerskiego,<br />
<br />
Musimy zająć się budową łodzi,<br />
Nienawiść dziele budowy szkodzi."<br />
I wyruszyli nad brzeg, by rozpocząć pracę.<br />
<br />
Tymczasem w probostwie arystokraty zbierano na tacę,<br />
Na proch do Khmerskich rusznic i muszkietów,<br />
By z ludu krwawym bojem uczynić niewolników.<br />
<br />
Lecz na nic działania złowrogich polityków.<br />
Łodzie powstawały wciąż jedna, po drugiej,<br />
Budowano je nawet w trakcie nocy długiej,<br />
<br />
Mimo, że ciągle do uszu ludu napływało Khmerskie wycie:<br />
"Palmy, grabmy, niech nie zostanie tu żadne życie!"<br />
Ochoczo i zawzięcie cięli, rąbali i ciosali chłopi,<br />
<br />
Wiedzieli, że za ostrym klifem khmerski pies ich nie wytropi.<br />
Powstawały łódki małe i łodzie potężne,<br />
Kobiety zasiadać miały w łódkach, w łodziach- chłopy potężne.<br />
<br />
Jednak, w noc ostatnią, nadjechał Natan,<br />
Nawet wśród Khmerów istny szatan,<br />
I z armią swą ogniste pociski w łodzie wystrzelił.<br />
<br />
Część łodzi spłonęła, lecz naród złych zmielił,<br />
Noga przy ręce Khmera nie leżała w promieniu<br />
10 metrów; Większość ich ciał zginęła w płomieniu.<br />
<br />
Kronikarze obwołali tę Bożą Łaskę "Bitwa na piły",<br />
Albowiem chłopy tymi narzędziami Khmerów pobiły,<br />
Arystokrata dostał po niej swej córki palec ucięty.<br />
<br />
Każdy wróg mesjasza po bitwie został wyklęty.<br />
Budowa łodzi ruszyła ponownie,<br />
Że zbudowali tysiąc, przyjmuje się umownie.<br />
<br />
I klątwa niedowiarka Wojciecha dopadła,<br />
Jego rodzinę Khmerska zaraza zjadła,<br />
Jedynie on sam żywy pozostał,<br />
<br />
Niczym pień uschniętego drzewa się ostał.<br />
Lecz pozwolono mu wsiąść do łodzi,<br />
Miejsc jest tak dużo, że nic to nie szkodzi.<br />
<br />
I płyną, przez wody wzburzone,<br />
Niosą ich wiatry przez morze słone,<br />
A arystokrata w ten czas zmuszony jest przed Sarym klęczeć,<br />
<br />
Zniknęły tysiące ludzi, którzy zamiast jęczeć,<br />
Postanowili opuścić kraj przez zło okupowany,<br />
Kolaboranci mówią: "Pojęcia o tym nie mamy".<br />
<br />
Kraj pustoszeje, resztki zbóż na polach gniją,<br />
Melchizedkowi powstańcy wciąż jednak żyją,<br />
Mimo, że jedzenie im się już kończy,<br />
<br />
Tymczasem na statkach tylko rum się sączy,<br />
Gra muzyka wesoła i piękna są tańce,<br />
Bowiem cel podróży widać; krzyk pada "Wstańcie!".<br />
<br />
Oto przed nimi brzeg widać, a na nim warownię,<br />
Że potężna to budowla, widać klarownie,<br />
A na basztach jej Khmerowie przesiadują,<br />
<br />
W strachu łodzie się znajdują,<br />
lecz piorun razi Khmerów paru,<br />
Lecz Bóg czuwa, nie ma pożaru.<br />
<br />
Khmerowie rozmyślają, cóż to się dzieje,<br />
Czekają w trwodze, czy kogut o kolejnym świcie zapieje.<br />
Łodzie dobijają do brzegu, a od nich krzyk się niesie:<br />
<br />
"Niech łódź największa Was przeniesie,<br />
kraju w którym żyć według Boga macie,<br />
Dzięki naszej łasce, życie utrzymacie".<br />
<br />
Khmerowie jednak nie chcą do łodzi wsiąść,<br />
Wolą zamiast tego pewną śmierć,<br />
Od piorunów ciskanych z nieba przez Pana.<br />
<br />
A jedna szczupła khmerska dama,<br />
Prosi o narodu win wybaczenie,<br />
I pobytu dla siebie zezwolenie.<br />
<br />
Melchizedek wejść jej na pokład pozwala,<br />
Lud damę uznaje za Mesjasza wasala,<br />
Po czym łodzie płyną dalej przez morze.<br />
<br />
Bowiem na pierwotnym celu źle rośnie zboże,<br />
A i Khmerzy wiedzą i mogliby atakować,<br />
I co jakiś czas nowy świat rujnować.<br />
<br />
Więc lud rusza, szukając ziem nowych,<br />
Żyznych, tłustych gleb i pastwisk dla krowy,<br />
Każdego chłopa i jego rodziny własności,<br />
<br />
Namnożyło się z chłopów wielu waszmości,<br />
Bowiem każdy tu jest ważny i bogaty,<br />
Nie pamiętając przeszłości taty.<br />
<br />
Tak się ukształtowało nowe społeczeństwo,<br />
Melchizedka w tym dzieło, choć to było szaleństwo,<br />
Jak na starych czasów prawidła.<br />
<br />
Choć ziemia nowa im nie brzydła,<br />
To wierzyli w dzień wspaniały,<br />
W którym na ziemi ojców ich rządy by nastały.<br />
<br />
KONIEC KSIĘGI PIERWSZEJ]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[A. A. von Vinicis-Dostojewski, Etykieta honorowa]]></title>
			<link>https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=3031</link>
			<pubDate>Sat, 15 Jan 2022 21:35:30 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=3031</guid>
			<description><![CDATA[<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Broszura autorstwa Alberta Aleksandra von Vincis-Dostojewskiego (znanego później jako Alberto de Medici y Zep), opublikowana w 2014 roku na dawnym forum Republiki Bialeńskiej nakładem Klubu Konserwatywnego im. Josepha de Maistre'a.</div>
<br />
<div style="font-family:serif;font-size:1.1em;background-color:#fff;color:#444;margin:20px;padding:65px 80px;box-shadow:inset 0 0 100px #ddd, 0 0 10px #b3b7bc;">
<br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-size: x-large;" class="mycode_size">Etykieta honorowa</span><span style="font-style: italic;" class="mycode_i"><br />
 <br />
 czyli<br />
 <br />
 szeroko rozumiane zasady należytego postępowania<br />
 zarówno podczas spotkań oficjalnych, jak i w czysto prywatnych dysputach<br />
 arystokratom dla przypomnienia, ludowi zaś do nauki przeznaczona</span><br />
 <br />
<img src="http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/f/f7/Krzy%C5%BC_lotary%C5%84ski.png/150px-Krzy%C5%BC_lotary%C5%84ski.png" alt="[Obrazek: 150px-Krzy%C5%BC_lotary%C5%84ski.png]" class="mycode_img" /></div>
<br />
<hr class="mycode_hr" />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Przedmowa</span><br />
<br />
Po dziś dzień nie uregulowana jest sytuacjach należytej tytulatury względem tychże najbardziej zasłużonych dla kraju obywateli, którzy to arystokratami winni się zwać. Problem ów wielokrotnie podejmowany przez Bialeńczyków nigdy nie zakończył się wypracowaniem konsensusu. Dlatego też Klub Konserwatywny im. Josepha de Maistre'a postanawia puścić w obieg tę broszurę coby przedstawić swoje zdanie na kwestię etykiety oraz wznowić dyskusję na jej temat. Tak więc broszura niniejsza traktować będzie o zwrotach, których winniśmy używać wobec „nobilitowanych” tudzież listę starszeństwa tytułów.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Tytuły szlacheckie</span><br />
<br />
Tytuły szlacheckie zgodnie z ustawą o tytułach szlacheckich układają się podług następującej listy:<br />
<ol type="1" class="mycode_list"><li>Katechon, czyli posiadacz przynajmniej 400 folwarków<br />
</li>
<li>Elektor, czyli posiadacz przynajmniej 300 folwarków<br />
</li>
<li>Para, czyli posiadacz przynajmniej 200 folwarków<br />
</li>
<li>Granda, czyli posiadacz przynajmniej 150 folwarków<br />
</li>
<li>Wielki Kniaź (Wielki Książę), czyli posiadacz przynajmniej  100 folwarków<br />
</li>
<li>Kniaź (Książę), czyli posiadacz przynajmniej  75 folwarków<br />
</li>
<li>Lord (dawniej Earl), czyli posiadacz przynajmniej  50 folwarków<br />
</li>
<li>Margrabia, czyli posiadacz przynajmniej 30 folwarków<br />
</li>
<li>Hrabia, czyli posiadacz przynajmniej 18 folwarków<br />
</li>
<li>Wicehrabia, czyli posiadacz przynajmniej 12 folwarków<br />
</li>
<li>Baron, czyli posiadacz przynajmniej 6 folwarków<br />
</li>
<li>Szlachcic, czyli posiadacz przynajmniej 3 folwarków<br />
</li>
</ol>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Naturalnie tytułom męskim winny odpowiadać ich żeńskie zamienniki, a więc szlachcic – szlachcianka, baron baronessa etc. Należy także pamiętać, iż tytuły szlacheckie [arystokratyczne] w Bialenii, dotychczas będącej państwem demokratycznym nadają je specyficznego klimatu, ale także uwydatniają, zapewne nieco skrytą tendencję do monarchii.</div>
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Tytulatura honorowa</span><br />
<br />
Podczas przemówień publicznych, ważnych świąt państwowych winniśmy trzymać się należytej tytulatury wobec arystokracji. Tak więc:<br />
<br />
<ol type="1" class="mycode_list"><li>Do Katechona zwracamy się „Wasza Najeminentniejsza Wysokość Katechonie Powstrzymujący Bialenię Przed Upadkiem” bądź „Wasza Najeminentniejsza Wysokość Katechonie” (tylko w rozmowach prywatnych) o Katechonie mówimy zaś „Jego Najeminentniejsza Wysokość Katechon Powstrzymujący Bialenię Przed Upadkiem” bądź „Jego Najeminentniejsza Wysokość Katechon” (tylko w rozmowach prywatnych).<br />
</li>
<li>Do Elektora zwracamy się „Wasza Ekscelencjo Elektorze”, o Elektorze mówimy zaś „Jego Ekscelencja Elektor”.<br />
</li>
<li>Do Granda zwracamy się „Najeminentniejszy Grandzie”, o Granadzie mówimy zaś „Najeminentniejszy Grand”.<br />
</li>
<li>Do Para zwracamy się „Wielce Znamienity Parze”, o Parze mówimy zaś „Wielce Znamienity Par”.<br />
</li>
<li>Do Wielkiego Kniazia zwracamy się „Wasza Wielkoksiążęca Wysokość”, o Wielkim Kniaziu mówimy zaś „Jego Wielkoksiążęca Wysokość”.<br />
</li>
<li>Do Kniazia zwracamy się „Wasza Książęca Mość” lub "Jaśnie Oświecony”, o Kniaziu mówimy zaś „Jego Książęca Wysokość” lub „Jaśnie Oświecony”.<br />
</li>
<li>Do Lorda zwracamy się „Jaśnie Panie” lub „Jaśnie Wielmożny Panie”; o Lordzie mówimy „Jaśnie Pan” lub „Jaśnie Wielmożny Pan”. <br />
</li>
<li>Do Margrabiego zwracamy się „Jaśnie Panie Margrabio”; o Margrabim mówimy „Jaśnie Pan Margrabia”. <br />
</li>
<li>Do Hrabiego zwracamy się „Jaśnie Panie” lub „Jaśnie Wielmożny Panie Hrabio”; o Hrabim mówimy „Jaśnie Pan” lub „Jaśnie Wielmożny Pan Hrabia”.<br />
</li>
<li>Do Wicehrabiego zwracamy się „Mości Panie Wicehrabio”; o Wicehrabim mówimy „Mości Pan Wicehrabia”.<br />
</li>
<li>Do Barona zwracamy się „Mości Panie Baronie”; o Wicehrabim mówimy „Mości Pan Baron”.<br />
</li>
<li>Do Szlachcica zwracamy się „Waszmość Panie”; o Szlachcicu mówimy zaś „Jegomość Pan”.<br />
</li>
</ol>
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Tytulatura dyplomatyczna</span><br />
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Do zagranicznych dyplomatów tudzież Głów Państw, będących republikami winniśmy zwracać się „Wasza Ekscelencjo” lub „Jego Ekscelencja". Do zagranicznych monarchów winniśmy zwracać się w zależności od tytułu: „Wasza Cesarska Mość"; „Wasza Królewska Mość"; „Wasza Książęca Mość” etc. lub „Jego Cesarska Mość”; „Jego Królewska Mość”; „Jego Książęca Mość” etc.</div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Następcom tronów przysługują analogiczne tytuły, lecz przymiotnik „Mość”, wymienia się na „Wysokość”. Notabene ów przymiotnik („Mość”) jest zagwarantowany <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">tylko i wyłącznie</span> dla panujących monarchów. Dużym nietaktem jest użycie go wobec osoby, niebędącej władcą danego kraju. </div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Przywódcom religijnym, pełniącym role polityczne przysługuje tytuł „Wasza Świętobliwość”/„Jego Świętobliwość”. Używany jest on zwłaszcza przez Patriarchę Rotryjskiego.</div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Naturalnie są to ino uniwersalne zasady tytulatury, większość monarchii posiada własne prawo dworskie, gdzie zapisane są wszystkie tytuły oraz zwroty honorowe, przysługującej arystokracji tudzież rodzinie monarszej. Warto więc, z szacunku dla tradycji danego państwa monarchistycznego, wiedząc, że będzie się miało styczność z przybyszami z tegoż kraju, sięgać do prawa dworskiego, to z pewnością ułatwi komunikację na szczeblu protokolarnym.</div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Nie wskazane jest, zwłaszcza w przypadku zagranicznych dyplomatów, a tem bardziej wobec Głów Państw używać podczas oficjalnych wystąpień skróconych form eg. WKM, WE etc.  </div>
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Posłowie</span><br />
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Pamiętajmy o podstawowej zasadzie tytulatury, winniśmy zwracać się do danej osoby/dyplomaty/głowy państwa, tak jak sobie ona tego życzy, zgodnie ze zwyczajem, jaki przyjął się w kraju, z którego pochodzi. Łączę wyrazy największej rewerencji wobec wszystkich czytelników niniejszej broszury, a także zachęcam do wymiany poglądów.</div>
<br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">/-/ Adam Aleksander von Vinicis-Dostojewski</span><br />
</div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Broszura autorstwa Alberta Aleksandra von Vincis-Dostojewskiego (znanego później jako Alberto de Medici y Zep), opublikowana w 2014 roku na dawnym forum Republiki Bialeńskiej nakładem Klubu Konserwatywnego im. Josepha de Maistre'a.</div>
<br />
<div style="font-family:serif;font-size:1.1em;background-color:#fff;color:#444;margin:20px;padding:65px 80px;box-shadow:inset 0 0 100px #ddd, 0 0 10px #b3b7bc;">
<br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-size: x-large;" class="mycode_size">Etykieta honorowa</span><span style="font-style: italic;" class="mycode_i"><br />
 <br />
 czyli<br />
 <br />
 szeroko rozumiane zasady należytego postępowania<br />
 zarówno podczas spotkań oficjalnych, jak i w czysto prywatnych dysputach<br />
 arystokratom dla przypomnienia, ludowi zaś do nauki przeznaczona</span><br />
 <br />
<img src="http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/f/f7/Krzy%C5%BC_lotary%C5%84ski.png/150px-Krzy%C5%BC_lotary%C5%84ski.png" alt="[Obrazek: 150px-Krzy%C5%BC_lotary%C5%84ski.png]" class="mycode_img" /></div>
<br />
<hr class="mycode_hr" />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Przedmowa</span><br />
<br />
Po dziś dzień nie uregulowana jest sytuacjach należytej tytulatury względem tychże najbardziej zasłużonych dla kraju obywateli, którzy to arystokratami winni się zwać. Problem ów wielokrotnie podejmowany przez Bialeńczyków nigdy nie zakończył się wypracowaniem konsensusu. Dlatego też Klub Konserwatywny im. Josepha de Maistre'a postanawia puścić w obieg tę broszurę coby przedstawić swoje zdanie na kwestię etykiety oraz wznowić dyskusję na jej temat. Tak więc broszura niniejsza traktować będzie o zwrotach, których winniśmy używać wobec „nobilitowanych” tudzież listę starszeństwa tytułów.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Tytuły szlacheckie</span><br />
<br />
Tytuły szlacheckie zgodnie z ustawą o tytułach szlacheckich układają się podług następującej listy:<br />
<ol type="1" class="mycode_list"><li>Katechon, czyli posiadacz przynajmniej 400 folwarków<br />
</li>
<li>Elektor, czyli posiadacz przynajmniej 300 folwarków<br />
</li>
<li>Para, czyli posiadacz przynajmniej 200 folwarków<br />
</li>
<li>Granda, czyli posiadacz przynajmniej 150 folwarków<br />
</li>
<li>Wielki Kniaź (Wielki Książę), czyli posiadacz przynajmniej  100 folwarków<br />
</li>
<li>Kniaź (Książę), czyli posiadacz przynajmniej  75 folwarków<br />
</li>
<li>Lord (dawniej Earl), czyli posiadacz przynajmniej  50 folwarków<br />
</li>
<li>Margrabia, czyli posiadacz przynajmniej 30 folwarków<br />
</li>
<li>Hrabia, czyli posiadacz przynajmniej 18 folwarków<br />
</li>
<li>Wicehrabia, czyli posiadacz przynajmniej 12 folwarków<br />
</li>
<li>Baron, czyli posiadacz przynajmniej 6 folwarków<br />
</li>
<li>Szlachcic, czyli posiadacz przynajmniej 3 folwarków<br />
</li>
</ol>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Naturalnie tytułom męskim winny odpowiadać ich żeńskie zamienniki, a więc szlachcic – szlachcianka, baron baronessa etc. Należy także pamiętać, iż tytuły szlacheckie [arystokratyczne] w Bialenii, dotychczas będącej państwem demokratycznym nadają je specyficznego klimatu, ale także uwydatniają, zapewne nieco skrytą tendencję do monarchii.</div>
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Tytulatura honorowa</span><br />
<br />
Podczas przemówień publicznych, ważnych świąt państwowych winniśmy trzymać się należytej tytulatury wobec arystokracji. Tak więc:<br />
<br />
<ol type="1" class="mycode_list"><li>Do Katechona zwracamy się „Wasza Najeminentniejsza Wysokość Katechonie Powstrzymujący Bialenię Przed Upadkiem” bądź „Wasza Najeminentniejsza Wysokość Katechonie” (tylko w rozmowach prywatnych) o Katechonie mówimy zaś „Jego Najeminentniejsza Wysokość Katechon Powstrzymujący Bialenię Przed Upadkiem” bądź „Jego Najeminentniejsza Wysokość Katechon” (tylko w rozmowach prywatnych).<br />
</li>
<li>Do Elektora zwracamy się „Wasza Ekscelencjo Elektorze”, o Elektorze mówimy zaś „Jego Ekscelencja Elektor”.<br />
</li>
<li>Do Granda zwracamy się „Najeminentniejszy Grandzie”, o Granadzie mówimy zaś „Najeminentniejszy Grand”.<br />
</li>
<li>Do Para zwracamy się „Wielce Znamienity Parze”, o Parze mówimy zaś „Wielce Znamienity Par”.<br />
</li>
<li>Do Wielkiego Kniazia zwracamy się „Wasza Wielkoksiążęca Wysokość”, o Wielkim Kniaziu mówimy zaś „Jego Wielkoksiążęca Wysokość”.<br />
</li>
<li>Do Kniazia zwracamy się „Wasza Książęca Mość” lub "Jaśnie Oświecony”, o Kniaziu mówimy zaś „Jego Książęca Wysokość” lub „Jaśnie Oświecony”.<br />
</li>
<li>Do Lorda zwracamy się „Jaśnie Panie” lub „Jaśnie Wielmożny Panie”; o Lordzie mówimy „Jaśnie Pan” lub „Jaśnie Wielmożny Pan”. <br />
</li>
<li>Do Margrabiego zwracamy się „Jaśnie Panie Margrabio”; o Margrabim mówimy „Jaśnie Pan Margrabia”. <br />
</li>
<li>Do Hrabiego zwracamy się „Jaśnie Panie” lub „Jaśnie Wielmożny Panie Hrabio”; o Hrabim mówimy „Jaśnie Pan” lub „Jaśnie Wielmożny Pan Hrabia”.<br />
</li>
<li>Do Wicehrabiego zwracamy się „Mości Panie Wicehrabio”; o Wicehrabim mówimy „Mości Pan Wicehrabia”.<br />
</li>
<li>Do Barona zwracamy się „Mości Panie Baronie”; o Wicehrabim mówimy „Mości Pan Baron”.<br />
</li>
<li>Do Szlachcica zwracamy się „Waszmość Panie”; o Szlachcicu mówimy zaś „Jegomość Pan”.<br />
</li>
</ol>
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Tytulatura dyplomatyczna</span><br />
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Do zagranicznych dyplomatów tudzież Głów Państw, będących republikami winniśmy zwracać się „Wasza Ekscelencjo” lub „Jego Ekscelencja". Do zagranicznych monarchów winniśmy zwracać się w zależności od tytułu: „Wasza Cesarska Mość"; „Wasza Królewska Mość"; „Wasza Książęca Mość” etc. lub „Jego Cesarska Mość”; „Jego Królewska Mość”; „Jego Książęca Mość” etc.</div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Następcom tronów przysługują analogiczne tytuły, lecz przymiotnik „Mość”, wymienia się na „Wysokość”. Notabene ów przymiotnik („Mość”) jest zagwarantowany <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">tylko i wyłącznie</span> dla panujących monarchów. Dużym nietaktem jest użycie go wobec osoby, niebędącej władcą danego kraju. </div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Przywódcom religijnym, pełniącym role polityczne przysługuje tytuł „Wasza Świętobliwość”/„Jego Świętobliwość”. Używany jest on zwłaszcza przez Patriarchę Rotryjskiego.</div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Naturalnie są to ino uniwersalne zasady tytulatury, większość monarchii posiada własne prawo dworskie, gdzie zapisane są wszystkie tytuły oraz zwroty honorowe, przysługującej arystokracji tudzież rodzinie monarszej. Warto więc, z szacunku dla tradycji danego państwa monarchistycznego, wiedząc, że będzie się miało styczność z przybyszami z tegoż kraju, sięgać do prawa dworskiego, to z pewnością ułatwi komunikację na szczeblu protokolarnym.</div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Nie wskazane jest, zwłaszcza w przypadku zagranicznych dyplomatów, a tem bardziej wobec Głów Państw używać podczas oficjalnych wystąpień skróconych form eg. WKM, WE etc.  </div>
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Posłowie</span><br />
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Pamiętajmy o podstawowej zasadzie tytulatury, winniśmy zwracać się do danej osoby/dyplomaty/głowy państwa, tak jak sobie ona tego życzy, zgodnie ze zwyczajem, jaki przyjął się w kraju, z którego pochodzi. Łączę wyrazy największej rewerencji wobec wszystkich czytelników niniejszej broszury, a także zachęcam do wymiany poglądów.</div>
<br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">/-/ Adam Aleksander von Vinicis-Dostojewski</span><br />
</div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[A. von Haller, Czy widmo zdziała coś w Bialenii?]]></title>
			<link>https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=2932</link>
			<pubDate>Thu, 16 Dec 2021 23:01:02 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=2932</guid>
			<description><![CDATA[<blockquote class="mycode_quote"><cite>Cytat:</cite><div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-family: Georgia;" class="mycode_font"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><a href="https://coronalocuta.wordpress.com/2015/04/05/czy-widmo-zdziala-cos-w-bialenii/" target="_blank" class="mycode_url"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Czy widmo zdziała coś w Bialenii?</span></span></a> <span style="font-size: small;" class="mycode_size">Adam von Haller/Adam Aleksander I (5.04.2015r.)</span></span><br />
<br />
</span><br />
<span style="font-family: Georgia;" class="mycode_font"><span style="font-size: x-small;" class="mycode_size"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Biała kulka z czarnym krzyżem lotaryńskim i wściekle czerwonymi oczami straszy na pierwszych stronach pewnego czasopisma satyrycznego. Czy uda nam się doprowadzić do tego, że ta urocza biała kuleczka włoży koronę na skroń swego zielonego przyjaciela? Samo jego zadanie na terytorium republikańskiej Bialenii może spowodować, że tutejszy beton polityczny wyleje na nas wiadro brudnych pomyj. A i nie wykluczone, że zagrożą nam wojskowym zamachem stanu jeśli ośmielilibyśmy się wprowadzić ustrój monarchistyczny. Jednak zakładając, że znajdzie się osoba, która będzie chciała wysłuchać odpowiedzi na powyższe pytanie retoryczne – postaram się ją znaleźć.</span></span></span><br />
<br />
<span style="font-size: x-small;" class="mycode_size"><span style="font-size: small;" class="mycode_size"><span style="font-family: Georgia;" class="mycode_font"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Naturalnie, jako konserwatyści powinniśmy sięgnąć do korzeni. Wbrew pozorom nie znajdziemy tam samych wojowników republikańskich, walczących z zielonym sztandarem z Sarmatami. Zapomnijmy na chwilę o Powstaniu Marcowym. Cofnijmy się niecałe pięć lat do tyłu. Pod koniec września, znany nam skądinąd Andrzej Swarzewski wraz z 11 emigrantami sarmackimi, zakłada </span><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">[b]Królestwo Bialenii</span></span></span>[/b]<span style="font-size: small;" class="mycode_size">. Urokliwe miasto Dolonograd zostaje stolicę Królestwa, a wielokrotny prezydent Bialenii zostaje monarchą. Niestety piękna historia kończy się po kilku dniach, gdy Królestwo upada. Niemniej jednak, błędem jest mówienie, iż Bialenia posiada tylko i wyłącznie tradycje republikańskie. W tym roku, gdy radośnie bierzemy udział w świętach ku czci, wybitnych niewątpliwie powstańców marcowych, czy innych patronów Republiki, nie zapominajmy o tych kilku wrześniowych dniach, gdy po ziemi bialeńskiej dumnie stąpał monarcha. Tak więc możemy śmiało powiedzieć, że jako kraj posiadamy tradycje monarchistyczne.</span></span></span></span><br />
<br />
<span style="font-size: x-small;" class="mycode_size"><span style="font-size: small;" class="mycode_size"><span style="font-size: small;" class="mycode_size"><span style="font-family: Georgia;" class="mycode_font"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Kolejną sprawa to legitymizacja monarchy. Oczywiście musimy (ze smutkiem) zapomnieć o znanej nam ze świata realnego prawdzie, iż władza królewska pochodzi tylko od samego Boga. Wpływ Pana na działalność społeczności internetowej zdaje się być mało prawdopodobny. Choć oczywiście wszystko jest możliwe… Zapomnijmy jednak na chwilę o tej niewątpliwie ważnej kwestii, by zadać sobie pytanie skąd jeszcze mógłby wziąć się monarcha. Monarchów możemy szukać spośród starych rodów, które w przeszłości sprawowały władzę w naszym kraju. W Bialenii takowych rodów nie ma, lecz Bialenia miała kiedyś króla. W takim razie, zgodnie z tym, o czym pisałem w powyższym akapicie możemy uznać, że jednym z kandydatów do tronu jest </span><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">[b]Andrzej Swarzewski</span></span></span>[/b]<span style="font-size: small;" class="mycode_size">. Jako twórca zarówno Bialenii w obecnej formie, jaki i dawnego Królestwa miałby do tego pełne prawo. Załóżmy jednak, że obecny Wielki Kniaź </span><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Venomanii w swej skromności nie przyjąłby tytułu królewskiego. Cóż tedy?</span><span style="font-size: small;" class="mycode_size"> W zamierzchłych czasach, gdy barbarzyńcy wybierali spośród siebie najwybitniejszego męża, osobę wyróżniającą się spośród tłumu, posiadającą niewątpliwe cechy przywódcze, mogącą poprowadzić owe plemię – czy też później „państwo” ku zwycięstwu. Z biegiem lat ów wybór zostawał uświęcony przez Kościół. Oczywiście podaję tu ino przykład jednego, niezwykle charakterystycznego państwa europejskiego  – oczywiście nieistniejącego, jak cały świat realny. Nie powiemy chyba, że w Bialenii brakuje wybitnych polityków… Tak zatem istnieje taka możliwość, jednak, by monarcha (zwłaszcza taki wybrany „z woli ludu”) różnił się czymś od zwykłego „prezydęciny” potrzeba w tym wszystkim swoistego pierwiastka </span><span style="font-style: italic;" class="mycode_i"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">sacrum</span></span><span style="font-size: small;" class="mycode_size">. Jak już wcześniej wspomniałem pozwoliłem sobie wykluczyć interwencję Boga w losy internetowej społeczności. Cóż zatem może Go zastąpić? Pewną namiastką owego </span><span style="font-style: italic;" class="mycode_i"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">sacrum</span></span><span style="font-size: small;" class="mycode_size"> – w warunkach mikroświatowych jest Kościół (notabene w Bialenii również takowy istnieje) – powiedzmy rotryjski. W tym wypadku możemy wzorować się chociażby na Królestwie Agurii. Podczas koronacji Jego Królewskiej Mości Piotra II Konstantego zabrakło duchownego, który mógłby zgodnie z rotryjskim prawem kanonicznym koronować monarchę. Po wielu dysputach i sporach – widzimy zatem, iż Aguryjczykom brakowało na swój sposób owego </span><span style="font-style: italic;" class="mycode_i"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">sacrum</span></span><span style="font-size: small;" class="mycode_size"> – patriarcha przekazał koronę kanclerzowi Horochowi. Tak zatem </span><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">[b]restauracja </span></span></span>[/b]<span style="font-size: small;" class="mycode_size">oraz </span><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">[b]legitymizacja</span></span></span>[/b]<span style="font-size: small;" class="mycode_size"> monarchii  w Bialenii, na swój sposób zgodnej z powszechnie przyjętymi zasadami jest możliwa</span><span style="font-size: x-small;" class="mycode_size">[2]</span><span style="font-size: small;" class="mycode_size">… Naturalnie istnieją jeszcze inne rozwiązania. Mikroświat aż roi się od rodów, w których żyłach płynie krew królewska – wystarczy ino poszukać a chętny na Tron Dolnogradzki z pewnością się znajdzie.</span></span></span></span></span><br />
<span style="font-family: Georgia;" class="mycode_font"><br />
<span style="font-size: small;" class="mycode_size">Co my – słabi konserwatyści – możemy w tej sytuacji zrobić? Przede wszystkim trzeba nam stworzyć system prawny, który umożliwi zmianę ustroju w sposób pokojowy i poukładany. Zdaje się zatem, iż podstawową sprawą będzie wytworzenie instytucji, która umożliwi nam transformację ustrojową. Taką rolę spełniłaby  osoba Regenta, który na czas przygotowywania do restauracji monarchii objąłby władzę dyktatorską. A zatem do dzieła! A zatem już wkrótce będziemy mogli krzyknąć: <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Vive le roi!</span></span><br />
</span><br />
<br />
<span style="font-family: Georgia;" class="mycode_font"><span style="font-size: small;" class="mycode_size"><span style="font-size: x-small;" class="mycode_size">[2] </span>Mam nadzieję, że powyższego tekstu nie przeczyta (nieistniejący) profesor Bartyzel – załamałby się wywodem, jaki wyprowadziłem.</span><br />
</span></div></blockquote>
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<blockquote class="mycode_quote"><cite>Cytat:</cite><div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-family: Georgia;" class="mycode_font"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><a href="https://coronalocuta.wordpress.com/2015/04/05/czy-widmo-zdziala-cos-w-bialenii/" target="_blank" class="mycode_url"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Czy widmo zdziała coś w Bialenii?</span></span></a> <span style="font-size: small;" class="mycode_size">Adam von Haller/Adam Aleksander I (5.04.2015r.)</span></span><br />
<br />
</span><br />
<span style="font-family: Georgia;" class="mycode_font"><span style="font-size: x-small;" class="mycode_size"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Biała kulka z czarnym krzyżem lotaryńskim i wściekle czerwonymi oczami straszy na pierwszych stronach pewnego czasopisma satyrycznego. Czy uda nam się doprowadzić do tego, że ta urocza biała kuleczka włoży koronę na skroń swego zielonego przyjaciela? Samo jego zadanie na terytorium republikańskiej Bialenii może spowodować, że tutejszy beton polityczny wyleje na nas wiadro brudnych pomyj. A i nie wykluczone, że zagrożą nam wojskowym zamachem stanu jeśli ośmielilibyśmy się wprowadzić ustrój monarchistyczny. Jednak zakładając, że znajdzie się osoba, która będzie chciała wysłuchać odpowiedzi na powyższe pytanie retoryczne – postaram się ją znaleźć.</span></span></span><br />
<br />
<span style="font-size: x-small;" class="mycode_size"><span style="font-size: small;" class="mycode_size"><span style="font-family: Georgia;" class="mycode_font"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Naturalnie, jako konserwatyści powinniśmy sięgnąć do korzeni. Wbrew pozorom nie znajdziemy tam samych wojowników republikańskich, walczących z zielonym sztandarem z Sarmatami. Zapomnijmy na chwilę o Powstaniu Marcowym. Cofnijmy się niecałe pięć lat do tyłu. Pod koniec września, znany nam skądinąd Andrzej Swarzewski wraz z 11 emigrantami sarmackimi, zakłada </span><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">[b]Królestwo Bialenii</span></span></span>[/b]<span style="font-size: small;" class="mycode_size">. Urokliwe miasto Dolonograd zostaje stolicę Królestwa, a wielokrotny prezydent Bialenii zostaje monarchą. Niestety piękna historia kończy się po kilku dniach, gdy Królestwo upada. Niemniej jednak, błędem jest mówienie, iż Bialenia posiada tylko i wyłącznie tradycje republikańskie. W tym roku, gdy radośnie bierzemy udział w świętach ku czci, wybitnych niewątpliwie powstańców marcowych, czy innych patronów Republiki, nie zapominajmy o tych kilku wrześniowych dniach, gdy po ziemi bialeńskiej dumnie stąpał monarcha. Tak więc możemy śmiało powiedzieć, że jako kraj posiadamy tradycje monarchistyczne.</span></span></span></span><br />
<br />
<span style="font-size: x-small;" class="mycode_size"><span style="font-size: small;" class="mycode_size"><span style="font-size: small;" class="mycode_size"><span style="font-family: Georgia;" class="mycode_font"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Kolejną sprawa to legitymizacja monarchy. Oczywiście musimy (ze smutkiem) zapomnieć o znanej nam ze świata realnego prawdzie, iż władza królewska pochodzi tylko od samego Boga. Wpływ Pana na działalność społeczności internetowej zdaje się być mało prawdopodobny. Choć oczywiście wszystko jest możliwe… Zapomnijmy jednak na chwilę o tej niewątpliwie ważnej kwestii, by zadać sobie pytanie skąd jeszcze mógłby wziąć się monarcha. Monarchów możemy szukać spośród starych rodów, które w przeszłości sprawowały władzę w naszym kraju. W Bialenii takowych rodów nie ma, lecz Bialenia miała kiedyś króla. W takim razie, zgodnie z tym, o czym pisałem w powyższym akapicie możemy uznać, że jednym z kandydatów do tronu jest </span><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">[b]Andrzej Swarzewski</span></span></span>[/b]<span style="font-size: small;" class="mycode_size">. Jako twórca zarówno Bialenii w obecnej formie, jaki i dawnego Królestwa miałby do tego pełne prawo. Załóżmy jednak, że obecny Wielki Kniaź </span><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Venomanii w swej skromności nie przyjąłby tytułu królewskiego. Cóż tedy?</span><span style="font-size: small;" class="mycode_size"> W zamierzchłych czasach, gdy barbarzyńcy wybierali spośród siebie najwybitniejszego męża, osobę wyróżniającą się spośród tłumu, posiadającą niewątpliwe cechy przywódcze, mogącą poprowadzić owe plemię – czy też później „państwo” ku zwycięstwu. Z biegiem lat ów wybór zostawał uświęcony przez Kościół. Oczywiście podaję tu ino przykład jednego, niezwykle charakterystycznego państwa europejskiego  – oczywiście nieistniejącego, jak cały świat realny. Nie powiemy chyba, że w Bialenii brakuje wybitnych polityków… Tak zatem istnieje taka możliwość, jednak, by monarcha (zwłaszcza taki wybrany „z woli ludu”) różnił się czymś od zwykłego „prezydęciny” potrzeba w tym wszystkim swoistego pierwiastka </span><span style="font-style: italic;" class="mycode_i"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">sacrum</span></span><span style="font-size: small;" class="mycode_size">. Jak już wcześniej wspomniałem pozwoliłem sobie wykluczyć interwencję Boga w losy internetowej społeczności. Cóż zatem może Go zastąpić? Pewną namiastką owego </span><span style="font-style: italic;" class="mycode_i"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">sacrum</span></span><span style="font-size: small;" class="mycode_size"> – w warunkach mikroświatowych jest Kościół (notabene w Bialenii również takowy istnieje) – powiedzmy rotryjski. W tym wypadku możemy wzorować się chociażby na Królestwie Agurii. Podczas koronacji Jego Królewskiej Mości Piotra II Konstantego zabrakło duchownego, który mógłby zgodnie z rotryjskim prawem kanonicznym koronować monarchę. Po wielu dysputach i sporach – widzimy zatem, iż Aguryjczykom brakowało na swój sposób owego </span><span style="font-style: italic;" class="mycode_i"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">sacrum</span></span><span style="font-size: small;" class="mycode_size"> – patriarcha przekazał koronę kanclerzowi Horochowi. Tak zatem </span><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">[b]restauracja </span></span></span>[/b]<span style="font-size: small;" class="mycode_size">oraz </span><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">[b]legitymizacja</span></span></span>[/b]<span style="font-size: small;" class="mycode_size"> monarchii  w Bialenii, na swój sposób zgodnej z powszechnie przyjętymi zasadami jest możliwa</span><span style="font-size: x-small;" class="mycode_size">[2]</span><span style="font-size: small;" class="mycode_size">… Naturalnie istnieją jeszcze inne rozwiązania. Mikroświat aż roi się od rodów, w których żyłach płynie krew królewska – wystarczy ino poszukać a chętny na Tron Dolnogradzki z pewnością się znajdzie.</span></span></span></span></span><br />
<span style="font-family: Georgia;" class="mycode_font"><br />
<span style="font-size: small;" class="mycode_size">Co my – słabi konserwatyści – możemy w tej sytuacji zrobić? Przede wszystkim trzeba nam stworzyć system prawny, który umożliwi zmianę ustroju w sposób pokojowy i poukładany. Zdaje się zatem, iż podstawową sprawą będzie wytworzenie instytucji, która umożliwi nam transformację ustrojową. Taką rolę spełniłaby  osoba Regenta, który na czas przygotowywania do restauracji monarchii objąłby władzę dyktatorską. A zatem do dzieła! A zatem już wkrótce będziemy mogli krzyknąć: <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Vive le roi!</span></span><br />
</span><br />
<br />
<span style="font-family: Georgia;" class="mycode_font"><span style="font-size: small;" class="mycode_size"><span style="font-size: x-small;" class="mycode_size">[2] </span>Mam nadzieję, że powyższego tekstu nie przeczyta (nieistniejący) profesor Bartyzel – załamałby się wywodem, jaki wyprowadziłem.</span><br />
</span></div></blockquote>
]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[A. Ordyński, Stosunki bialeńsko-brodryjskie]]></title>
			<link>https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=2931</link>
			<pubDate>Thu, 16 Dec 2021 22:58:18 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=2931</guid>
			<description><![CDATA[Aż dziwne, że jeszcze tego tutaj nie było.<br />
<br />
<hr class="mycode_hr" />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: x-large;" class="mycode_size">STOSUNKI BIALEŃSKO-BRODRYJSKIE</span></span><br />
<br />
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Republika Bialeńska i Federacja Brodryjska są jedynymi aktywnymi państwami na Kontynencie Północnym. Już od wielu miesięcy państwa te są sojusznikami. Traktat o wzajemnym uznaniu i nawiązaniu stosunków dyplomatycznych został spisany już 19 lutego 2014 roku. Od tego czasu dzieje Brodrii i Bialenii nieustannie się przeplatają. Stosunki te nie zawsze były różowe, jednakże władze państw pomiędzy niewielkimi wyjątkami dążyły do zachowania sojuszu i rozwoju integracji nordackiej. W swojej pracy postaram się opisać stosunki pomiędzy jedynymi aktywnymi państwami na Nordacie i zarazem największymi demokracjami w polskim mikroświecie. Książką zawiera wywiady z ważnymi personami bialeńskiej i brodryjskiej polityki, chronologicznie uporządkowaną historię stosunków bialeńsko-brodryjskich, jak i najważniejsze wypowiedzi oraz traktaty z historii współpracy obu państw.</div>
  <br />
SPIS TREŚCI: <br />
1. WSTĘP <br />
2. NAWIĄZANIE STOSUNKÓW <br />
3. ROZŁAM BIALEOSKO BRODRYJSKI <br />
4. KONTROWERSYJNA MASONERIA <br />
5. NAPRAWA RELACJI <br />
6. WYWIADY <br />
7. PODSUMOWANIE <br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: large;" class="mycode_size">ROZDZIAŁ I </span></span><br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: large;" class="mycode_size">WSTĘP</span></span> <br />
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Republika Bialeńska powstała 15 listopada 2013 roku. Ojcami Założycielami byli członkowie Komitetu Założycielskiego: Andrzej Swarzewski, Jan de Kaniewski, Konstanty Jerzy Michalski, Abdullah Aykm (tj. Baltazar Dostojewski - AS.2021) oraz Maciej Kamiński. Federacja Brodryjska powstała natomiast trzy miesiące później, 14 lutego 2014 roku. W jej skład weszła Bałmucja (wschodnia część terytorium Niedźwiedzia), Kraj Kranodarski (dawna Sowiecja), a niedługo później dołączony został Kraj Antalski (zachodnie terytoria Niedźwiedzia). Traktat pomiędzy Brodrią, a Bialenią został podpisany już 19 lutego w Stołecznym Mieście Wolnogradzie, pomiędzy Prezydentem Republiki Bialeńskiej Andrzejem Swarzewski, a tymczasowym zarządcą Federacji Brodryjskiej Władimirem Grutinem (tj. Greninem - AS.2021). Niestety przebieg debaty parlamentarnej nad przyjęciem traktatu znajduje się na zamkniętym, archiwalnym forum Republiki, do którego obecnie nie mam dostępu. Bialenia, Brodria oraz NUPIA były przez pewien czas głównymi sojusznikami. Niestety w późniejszym okresie doszło do rozłamu bialeńsko-brodryjskiego, którego skutki widać do dzisiaj .Na szczęście władze obu największych państw Nordaty podejmują działania zmierzające do naprawy relacji. W swojej książce profesorskiej postaram się opisać jak najdokładniej stosunki brodryjsko-bialeńskie, aby osoby zainteresowane historią mogły jak najwięcej się o niej dowiedzieć, a władze obu państw mogły wyciągnąć naukę z burzliwego przebiegu stosunków obu państw sojuszniczych. Pomimo pewnych trudności w naszych stosunkach uważam, iż Bialenia i Brodria powinny ze sobą współpracować. Traktat Swarzewski Smirnoff był dobrym krokiem w stronę resetu naszych stosunków i dania sobie nawzajem kolejnej szansy. </div>
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: large;" class="mycode_size">ROZDZIAŁ II </span></span><br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: large;" class="mycode_size">NAWIĄZANIE STOSUNKÓW</span></span> <br />
<br />
Pierwszym dokumentem formalizującym stosunki bialeńsko-brodryjskie był traktat o wzajemnym uznaniu i nawiązaniu stosunków dyplomatycznych podpisany 19 lutego 2014 roku przez Andrzeja Swarzewskiego oraz Władimira Grutina. Warto zauważyć, że traktat ten został podpisany już 5 dni po powstaniu Federacji Brodryjskiej. Poniżej przedstawię treść Traktatu: <br />
<br />
<blockquote class="mycode_quote"><cite>Cytat:</cite>TRAKTAT O WZAJEMNYM UZNANIU I NAWIĄZANIU STOSUNKÓW DYPLOMATYCZNYCH <br />
pomiędzy Federacją Brodryjską a Republiką Bialeoską <br />
W dniu 19 lutego 2014 w Stołecznym Mieście Wolnograd <br />
Wysokie Układające się Strony: <br />
Władimir Grutin, tymczasowy zarządca Federacji Brodryjskiej w imieniu własnym i Federacji Brodryjskiej <br />
oraz JE Andrzej Swarzewski, Prezydent Republiki Bialeńskiej, etc., w imieniu własnym i Republiki Bialeńskiej; <br />
reprezentowani przez swych pełnomocników, którzy po wymianie swych pełnomocnictw uznanych za należyte i sporządzone we właściwej formie, zawierają w najlepszej wierze następujący Traktat o wzajemnym uznaniu i nawiązaniu stosunków dyplomatycznych: <br />
Art. 1. <br />
1.<span style="font-size: xx-small;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">     </span></span>Wysokie Układające się Strony uznają się niniejszym wzajemnie za suwerenne paostwa i podmioty prawa międzynarodowego. <br />
2.<span style="font-size: xx-small;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">     </span></span>2. Wysokie Układające się Strony wyrzekają się we wzajemnych stosunkach używania jakiejkolwiek przemocy. <br />
Art. 2. <br />
1. Wysokie Układające się Strony nawiązują niniejszym Traktat o wzajemnym uznaniu i nawiązaniu stosunków dyplomatycznych.<br />
2. Wysokie Układające się Strony dopuszczają ustanowienie [część utracona]<br />
Wysoka Układająca się Strona wysyłająca swojego przedstawiciela obowiązana jest uprzednio wstąpić o agreement dla kandydata na ambasadora. <br />
Art. 4. 1. Ambasadorowi przysługuje immunitet na terenie państwa przyjmującego. <br />
2. W ramach immunitetu, na terenie państwa przyjmującego, ambasador: a) nie podlega jurysdykcji karnej państwa przyjmującego, b) nie podlega jurysdykcji cywilnej państwa przyjmującego, chyba że sprawa dotyczy ich działalności niezwiązanej zupełnie z pełnioną misją, a sprawa dotyczy interesów prawnych osób trzecich, podległych jurysdykcji państwa przyjmującego, c) korzysta ze swobody poruszania się po obszarze państwa przyjmującego, d) korzysta z prawa do reprezentowania interesów państwa wysyłającego, w sposób uznany przez nich za właściwy, w środkach masowego przekazu, w tym na głównej liście dyskusyjnej lub forum państwa przyjmującego, e) nie jest zobowiązany do składania zeznań w charakterze świadka. <br />
3. Wysokie Układające się Strony zobowiązują się rozstrzygać na drodze dyplomatycznej spory wynikłe na tle postępowania ambasadorów, z zastrzeżeniem dopuszczalności drogi sądowej w sytuacji, o której mowa w art. 4 ust. 2 pkt b. <br />
Art. 5. <br />
Jeśli pod wątpliwość poddaje się niewinność lub uczciwość ambasadora, Państwo wysyłające ma obowiązek wszczęcia śledztwa. <br />
Art. 6. <br />
1. Ambasador może zrzec się immunitetu. <br />
2. Wydalenie ambasadora z państwa przyjmującego następuje poprzez uznanie go za persona non grata. <br />
3. W przypadku wydalenia ambasadora państwo przyjmujące zobowiązuje się do złożenia wyjaśnień i przedstawienia powodu wydalenia ambasadora państwa wysyłającego. <br />
Art. 7. <br />
Wysokie Układające się Strony zobowiązują się wzajemnie do podejmowania działań zmierzających do rozwoju wzajemnych stosunków. <br />
Art. 8. <br />
1. Każda z Wysokich Układających się Stron może wypowiedzieć niniejszy traktat. <br />
2. W przypadku wypowiedzenia niniejszego traktatu traci on swoją moc z upływem trzeciego dnia następującego po dniu notyfikacji wypowiedzenia traktatu drugiej stronie. <br />
Art. 9. <br />
Traktat niniejszy wchodzi w życie z dniem ratyfikowania go przez Wysokie Układające się Strony. <br />
W imieniu Federacji Brodryjskiej: ...Władimir Grutin..... <br />
W imieniu Republiki Bialeńskiej: ...Andrzej Swarzewski.... „</blockquote>
<br />
W późniejszym czasie planowany był także traktat sojuszniczy o współdziałaniu militarnym, jednakże kryzys bialeńsko-brodryjski pokrzyżował te wzniosłe plany. Jedną z możliwości było rozszerzenie Traktatu sojuszniczego ustanawiającego Siły Połączone o współdziałaniu militarnym założonego na podstawie porozumienia RB i NUPIA. Przywódcy obu państw nawzajem odwiedzali się, odznaczali orderami oraz uczestniczyli w uroczystościach prasowych. Dla przykładu przedstawię przemówienie Prezydenta Federacji Brodryjskiej z uroczystości 2. Rocznicy Święta Powstania Marcowego: <br />
<blockquote class="mycode_quote"><cite>Cytat:</cite>Drodzy Przyjaciele! Bratni Bialeński Narodzie! Witam! Jestem szczęśliwy, że jestem tutaj z Wami i mogę uczestniczyć w tym historycznym wydarzeniu. Przede wszystkim jak wiecie, referendum w Brodrii się nie powiodło. Muszę uszanować wolę mego narodu. Natomiast zawsze Bialenia jest pierwszym sojusznikiem Brodrii. Ta wielka unia, nie formalna, ale duchowa, której nic nie rozdzieli zawsze będzie Nas łączyć. Dzisiejszy dzieło jest historycznym dla Bialenii, która jak widać posiada piękną i barwną historię. Jest to wielki dzieło. Mój naród wyraża radość na równi z narodem Bialeńskim. Szanowni Bialeńczycy! Uważam, że przestarzałe mikronacje, które mają się za "wielkie" są już przereklamowane. Czas na młode, energiczne. Wierzę że to nasze młode kraje takie jak Bialenia, NUPIA czy Brodria będą podbijały mikroświat. Bialenia pokazała już przykład integralności, wielkiego zgrania... Jest to kraj o którym bez wstydu można mówić dobrze i cieszyć się, że mamy takiego sojusznika. Chwała Wolnej Bialenii! Dziękuję.</blockquote>
<br />
W czasie tego samego święta Prezydent Republiki Bialeńskiej nadał brodryjskiemu przywódcy Krzyż Kawalerski Orderu Budowniczych Bialenii z uzasadnieniem: „Prezydent Federacji Brodryjskiego, jednego z głównych sojuszników Bialenii. Osoba zaangażowana w bialeńskie życie publiczne, zwolennik współpracy bieleńsko-brodryjskiej.” Łącznie śp. Władimir Grutin otrzymał 13 folwarków lennych w Republice Bialeńskiej i zapracował na tytuł szlachecki wicehrabiego. <br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: large;" class="mycode_size">ROZDZIAŁ III</span></span><br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: large;" class="mycode_size">ROZŁAM BIALEŃSKO-BRODRYJSKI </span></span><br />
<br />
Początkiem rozłamu bialeńsko-brodryjskiego było opublikowanie kontrowersyjnej rozmowy Władimira Grutina z anonimowym Bialeńczykiem podszywającym się pod sarmackiego ministra. Postanowiłem nie komentować tej kontrowersyjnej rozmowy, a umieścić ją w swojej książce w całości, aby każdy mógł sam osądzić Władimira Grutina oraz bialeńskiego prowokatora. <br />
<br />
<blockquote class="mycode_quote"><cite>Cytat:</cite>Agent: Witam serdecznie Proszę o kontakt. Od tego zależy uznanie Federacji Brodryjskiej przez Sarmację. Mamy tylko jeden warunek. <br />
Władimir Grutin: słucham <br />
Agent: na początku proszę zapamiętać, że nasza rozmowa jest całkowicie poufna, dobrze? <br />
Władimir Grutin: oczywiście. Proszę mi powiedzieć dokładniej kim pan jest? <br />
Agent: przedstawicielem Rządu Księstwa Sarmacji, inne dane nie są Panu potrzebne <br />
Władimir Grutin: tak więc słucham <br />
Agent: czy zgadza się Pan z faktem, że Bialenia działa destabilizująco na polski mikroświat? <br />
Władimir Grutin: nie zauważyłem, żeby Bialenia destabilizowała mikroświat <br />
Agent: nie szanuje obecnego porządku na arenie międzynarodowej. <br />
Władimir Grutin: prędzej siebie bym o to posądził <br />
Agent: a ich Prezydent i Minister Gospodarki są zdrajcami Sarmaci, uciekli oni jak szczury z Księstwa <br />
Władimir Grutin: kiedy to było? <br />
Agent: w marcu 2012 roku tzw. powstanie które było akcją dywersyjną <br />
Władimir Grutin: aaa już kojarzę to to jest to święto 21 marca <br />
Agent: tia "święto" Sarmacja byłaby w stanie uznad Brodrię, jednakże przeszkadza nam Wasz sojusz z Bialenię <br />
Władimir Grutin: ja jednak nie mogę decydować się na zerwanie stosunków z Bialenią z następujących powodów: mój naród uważa Bialenię za najlepszego sojusznika (coś jak Polska i Węgry) a po drugie mnie Bialenia nie zaszkodziła. Po trzecie skąd mam pewność że zrywając stosunki z Bialenią nawiążę sojusz z Sarmacją <br />
Agent: co do pierwszego, to Brodryjczycy dotychczas nie wierzyli w możliwość stosunków z najpotężniejszym krajem polskiego mikroświata. co do drugiego, to Bialenia jeszcze nie miała takiej okazji. jak będą mieli okazję, to Was zdradzą. to szczury. co do trzeciego, to pozostaje panu mi uwierzyć, sam pan wie, że to delikatna sprawa <br />
Władimir Grutin: mogę jedynie lekko ochłodzić stosunki z Bialenią a jak dojdzie do naszego traktatu to je zerwiemy oficjalnie i bezwzględnie <br />
Agent: czyli jest Pan w stanie porzucić ten kraj? <br />
Władimir Grutin: ja jestem w stanie zrobić  nawet nie wie pan ile a ja zapytam wprost, bo mnie to nurtuje- czy nie jest pan z Bialenii i nie chce podstępem wychwycić co sądzę o Bialenii? <br />
Agent: oczywiście, że nie jestem sarmackim ministrem skąd ten pomysł? Bialenia jest za głupia na to. <br />
Władimir Grutin: no miałem kilka takich podstępów ale mój wywiad był za cwany żeby dać się zrobid w konia a skąd pan dorwał moje gg? <br />
Agent: myślę, że po sojuszu nasze wywiady będą mogły współpracować, a Pana GG jest powszechnie znane w końcu jest Pan Prezydentem mocarstwa <br />
Władimir Grutin: pan przesadza <br />
Agent: wcale nie. jesteście najlepiej prosperującym krajem. tak donosi nasz wywiad w Brodrii. <br />
Władimir Grutin: uhhuhu to wy u nas macie wywiad? <br />
Agent: w każdym kraju w mikroświecie mamy poza Bialenią i dlatego musimy ten kraj zniszczyć <br />
Władimir Grutin: , ale czemu Wam tak na tym zależy <br />
Agent: Swarzewski, Kaniewski i Primisz to szczury które nas zdradziły <br />
Władimir Grutin: może tak zróbmy, żebym ja uwierzył że pan to pan a nie ktoś z Bialenii, pan do mnie teraz w Sarmacji na forum napisze pw. Nawet anonimowe <br />
Agent: nie ma możliwości anonimowego PW poza tym, skąd mam pewność, że nie upubliczni Pan naszej rozmowy? <br />
Władimir Grutin: to oficjalne. Gwarantuję słowem honoru o ciszy. Sam patriarcha Rotrii przekazał mi kilka poufnych informacji które dotąd nie ujrzały światła dziennego <br />
Agent: Wiele osób dawało nam słowo honoru i nie dotrzymało. Proszę się uspokoić, bowiem rozmawia pan z ministrem rządu największego imperium w historii. teraz zadam ważne pytanie i proszę na nie odpowiedzieć. <br />
Władimir Grutin: słucham <br />
Agent: widzi Pan tam kogoś, kto mógłby zastąpić tego dyktatora Swarzewskiego? <br />
Władimir Grutin: nie bardzo on cały czas tam kandyduje i wygrywa <br />
Agent: zupełnie nie jestem zorientowany w tamtej sytuacji ale na pewno dałoby się obalić, jakieś sankcje nałożyć na jego rząd. tylko kto by go zastąpił? czy może lepiej go nie zastępować i czekać aż sam zniszczy ten kraj? <br />
Władimir Grutin: za chwilę panu powiem kogo by tam można za niego włożyć. Mój wywiad pracuje. Krzysztof Razorblade jest młody zna się na wojskowości i dobrze prosperuje <br />
Agent: myśli Pan, że zdradziłby tą rewolucyjną hołotę? <br />
Władimir Grutin: jeżeli w zamian za to ćoś by mu sie odpaliło... <br />
Agent: no tak, zostałby Prezydentem <br />
Władimir Grutin: można by z nim pogadać on chyba nie ma gg <br />
Agent: dobrze, skontaktuję się z nim. mamy swoje sposoby utrzymuje Pan jakieś kontakty ze Swarzewskim? <br />
Władimir Grutin: No piszę z nim nieraz<br />
 Agent: i co Pan sądzi o tym szczurze? <br />
Władimir Grutin: oficjalnie dobry piar <br />
Agent:: tzn? <br />
Władimir Grutin: piar (PR po angielsku) czyli taki zewnętrzny wygląd polityczny <br />
Agent: ahm, ok a coś poza tym? despotyczny? <br />
Władimir Grutin: no skoro ma już którąś tam kadencję to raczej tak <br />
Agent: a Kaniewski? <br />
Władimir Grutin: tego osobiście nie znam <br />
Agent: a jakie wrażenie robi? dalej taki idiota jak w pamiętnym marcu? <br />
Władimir Grutin: taki no nie będę się wyrażał to co z naszym traktatem ? <br />
Agent: jeszcze jeden warunek <br />
Władimir Grutin: słucham <br />
Agent: NUPIA także jest zła wizerunkowo. To zakała mikronacji zerwiecie też z nimi umowę? Władimir Grutin: no powiem ci że ostatnio ochłodziło się miedzy nami i że miałbym w tym przypadku nawet powód <br />
Agent: Świetnie. To wszystko, skontaktujemy się z panem w najbliższym czasie <br />
Władimir Grutin: dobrze, ale.... ja mogę zerwać z nimi stosunki ale muszę mieć wyraźny pokaz od Was że idziemy w kierunku podpisania Traktatu.</blockquote>
<br />
 Skutkiem rozmowy było znaczne ochłodzenie relacji oraz sankcje nałożone przez Jego Ekscelencję Władimira Grutina. Dekret sankcyjny liczył 7 punktów. Brodria postanowiła: <br />
1.Wydalić z Federacji Brodryjskiej użytkownika OuitesPL, Tomasza Rabotowicza. <br />
2. Zmienić nazwę ulicy "Aleja Andrzeja Swarzewskiego" w Sankt Mikhailovie na "Aleja Michała Narutowicza" <br />
3. Zmienić nazwę ulicy "Ulica przyjaźni Bialeńsko-Brodryjskiej" w Mieżwodnoje na "Ulica im. Abdullaha Aykma" <br />
4. Znieść święto przyjaźni bialeńsko-brodryjskiej obchodzone 7 sierpnia. <br />
5. Zawiesić współpracę dyplomatyczną, gospodarczą i wojskową <br />
6. Anulować uznanie przyłączenia Nowej Scalvinii do Republiki Bialeńskiej i anulować zmienioną przez rząd Bialenii nazwę wyspy. Brodria uznaje okupację tejże wyspy. <br />
7. Zawiesić Traktat o Wzajemnym Uznaniu i Nawiązaniu stosunków dyplomatycznych, a co dalej idzie zwolnić ambasadorów z pełnionych funkcji. <br />
Nałożone w godzinach wieczornych 26 kwietnia sankcje zostały wycofane w trybie natychmiastowym już następnego dnia w godzinach popołudniowych. Jednakże sytuacja ta zostawiła trwałe rysy na sojuszu bialeńsko-brodryjskim. Jednym z kroków do porozumienia Bialenii z Brodrią było Orędzie Prezydenta RB to Bratniego Narodu Brodryjskiego: <br />
<blockquote class="mycode_quote"><cite>Cytat:</cite>Wasza Ekscelencjo Władimirze Grutinie, Prezydencie Federacji Brodryjskiej! Bratni Narodzie Brodryjski! Republika Bialeńska wciąż jest pełna wiary w odbudowę Przyjaźni Brodryjsko-Bialeńskiej. Nikt nie może przyjąć do wiadomości wstrzymania traktatu i wydalenia obywateli Republiki Bialeńskiej z terytorium brodryjskiego. Pałac Prezydencki gwarantuje, że Bialenia nie będzie odpowiadała agresją na agresję i wciąż jest w stanie zasiąść z Brodrią do rozmowy nad odbudową zepsutych stosunków. Pomimo oburzenia na skandaliczne słowa JE Prezydenta Grutina o naszym kraju i naszym sojuszniku- NUPIA, społeczeństwo bialeńskie i rząd bialeński wciąż są pełne nadziei na porozumienie. Prezydent Republiki Bialeńskiej opublikował rozmowę tylko dlatego, że nikt inny nie miał na to odwagi i obawiał się sankcji. Nie była to prowokacja Pałacu Prezydenckiego, ani Rady Ministrów. Naród Bialeński wciąż uważa Bratni Naród Brodryjski za przyjaciela i liczy na wzajemność. Z wyrazami szacunku, Prezydent RB Andrzej Swarzewski.</blockquote>
<br />
Jednym z najbardziej kontrowersyjnych działań strony brodryjskiej w czasie kryzysu bialeńsko- brodryjskiego była wypowiedź Władimira Grutina w Księstwie Sarmacji: „Bialeński "obywatel" podszył się pod sarmackiego ministra i napisał mi, że w zamian za traktat z Wami mamy razem zniszczyć Bialenię. Bialenia to dezerter, zdrajca i żałuję, że kiedykolwiek mój sojusznik!” Wypowiedź ta nie odniosła jednak żadnego skutku i spotkała się z komentarzami typu: „Z całym szacunkiem, ale kim pan jest?” - diuk Krzysztof Czuguł Chan. „Jak głosi starostareoskie przysłowie ludowe, a jak ludowe to znaczy, że mądre: "ale co mnie to?". Problemy konfliktu między waszymi państwami nie są problemami sarmackimi. Przybył tutaj towarzysz po protektorat, czy jak? Bo nie widzę szczerze mówiąc rozsądnych powodów na płakanie w tym momencie. „- Roland Heach.<br />
 Zniesione chwilowo przez Brodrię Święto Przyjaźni Bialeńsko-Brodryjskiej zostało jednakże trwale wycofane przez stronę bialeńską 3 lipca. Tak więc uroczystości Święta nie odbyły się ani razu. <br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: large;" class="mycode_size">ROZDZIAŁ IV </span></span><br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: large;" class="mycode_size">KONTROWERSYJNA MASONERIA</span></span> <br />
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Pod koniec maja w Republice Bialeńskiej powstał Bialeński Związek Wolnomularski. Inicjatywa powstała z inicjatywy m.in. Konstantego Jerzego Michalskiego, Tobiasza von Richtoffena i Feliksa Spirkina. Jednym z celów było stworzenie internacjonalnego superpaństwa, ograniczone tymczasowo do stworzenie nordackiej konfederacji. Ideę tą nazwano pannordatyzmem. Już 31 maja Fiodor Dostojewski [Adam Aleksander Dostojewski - AS.2021] pisał: „Idee masonów mogą się wydawać niektórym szlachetne, ale czy na pewno dążą jedynie do ich osiągnięcia. Wszyscy dobrze wiemy, że masoni chcą zawładnąć nad całym światem.„ Był to tylko początek brodryjskiej akcji przeciwko masonerii, którą widzieli jako zagrożenie dla suwerenności Federacji. Pomimo antymasońskiej kampanii środowisk konserwatywnych, Blok „Ojczyzna”, Pan Sabatowski oraz mniejszość bialeńska w Brodrii optowały za wolnomularskimi ideami pannordackiej konfederacji bialeńsko-brodryjskiej. W trakcie debaty nad konfederacją Fiodor Dostojewski wypowiedział słynne słowa: „Skoro mówimy niet [pannordatyzmowi] to niet. Głównym wątkiem na forum brodryjskim, w którym poruszono pannordatyzm i masonerię był „Federacja Nordaty, masoni, pan nordatyzm”. Pozwolę sobie streścić w tym rozdziale tą niezwykle ciekawą debatę i zacytować ciekawsze wypowiedzi. Rozmowa została rozpoczęcia przez znanego działacza wolnomularskiego i ówczesnego MSZ Bialenii, Konstantego Jerzego Michalskie. Napisał on: Pan-nordatyzm to doktryna polityczna głosząca jedność wszystkich narodów zamieszkujących Kontynent Północny. Celem pan-nordatyzmu jest zbliżenie do siebie kulturowo i towarzysko wszystkich państw nordackich, a w przyszłości zjednoczenie wszystkich aktywnych państw Nordaty w jeden, silny organizm państwowy. - Dokładnie, w Konfederację Państw Nordaty. Nie myślimy tu o podporządkowaniu jednemu państwu drugiemu, a utworzeniu wspólnego forum i wybranie wspólnego rządu składającego się z obywateli obydwu krajów, nigdy z jednego. Podsumowując - New Micronation Order. Myślimy tu o na tą chwilę trzech krajach - Brodrii,II RP, nas - Bialenii i Siedmiogrodzie. Po sukcesie Konfederacji Nordackiej, będziemy proponować dołączyć innych, aż utworzymy swoisty odpowiednik Bastion Order - żadna mikronacja nie upadnie, nie upadnie jej forum, bo będziemy mieli wspólne i będziemy mogli tej mikronacji dać zastrzyk aktywności. Ale zacznijmy od własnego poletka, jak się rozpatrujecie na tą sprawę? Decymus Radelli już w pierwszej wypowiedzi zaproponował referendum, które rzeczywiście zostało później przeprowadzone w formie konsultacyjnej. Ale o nim przeczytają Państwo później. Fiodor Dostojewski, znany już wówczas ze swoich antymasońskich poglądów, wyraził zaniepokojenie o niezależność i różnorodność państw Nordaty, a także o możliwość zatarcia się kultur. Powiedział: „Ja osobiście nie wyobrażam sobie mikroświata jednolitego, bez podziałów, bez państw i państewek, szarego...NUDNEGO.” Władimir Grutin, ówczesny przywódca Brodrii stwierdził natomiast, iż takie połączenie mogłoby zniszczyć Brodrię, jak i Bialenię. Dramatyczne przemówienie wygłosił Martin von Primisz, przywódca Jednej Bialenii, a obecnie także Prezydent Republiki Bialeoskiej. Ze względu na wyjątkowy charakter tej wypowiedzi i Jej wstrząsający charakter uznałem, iż Czytelnik powinien zapoznać się z nim w całości: Brodria istnieje 4 miesiące, Bialenia 7 obie nacje na przekór światowej tendencji jako silne i tworzone z pomysłem ciągle się rozwijają (Bialenia ma już 20 zarejestrowanych obywateli), hura, cieszmy się i świętujmy, ale należy pamiętać że działamy póki co na fali młodości WBREW ogólnej tenedencji. Ile może płynąć pod prąd? Pół roku? 3 kwartały? Rok? I co potem? Za pół roku zarówno Brodia, jak i Bialenia będą młodymi państwami położonymi w zaścianku cywilizacji, już nie dynamicznymi tygrysami, a krajami w najlepszym razie "stabilnymi" czytaj tracącymi ledwie 2-3 obywateli na kwartał i co wtedy? A jeśli najlepszy plan się nie sprawdzi? Papierowych tygrysów było juz wielu Santania, Republika Palmowa, kto dziś o nich pamięta? Jedynym sposobem aby we współczednych czasach i przy współczesnym kryzysie zapewnić sobie życie to jak najszybsze niedołączenie do ścisłej czołówki i dlatego mówimy tylko o Dreamlandzie, czy Sarmacji. Nie chcemy im nic udowaniać, chcemy jedynie za rok o tej porze żyć na godnym poziomie i prosperować, a nie egzystować z 3 aktywnymi obywatelami! Teraz padają tu wielkie słowa o indywidualnej kulturze, czy aspiracjach. Pan Grutin mówi o rozpoznawalności Brodii w mikroświecie, a ja chciałbym mu tylko przypomnieć że Austrio-Węgry też były rozpoznawalne, śmiem twierdzić że "troszeczlę" bardziej od Brodrii, a gdzie teraz są? Izolacjonizm we wspomnianej już Sarmacji popadło najpierw w marazm, po czym by powoli zaczęło umierać, a jako że zawsze było za swojego życia traktowane na "zachodzie" jako sezonowa nacja nikt po nim nie płacze i nie ma wielkich prób reanimacji. W 2016 roku nikt nie pamięta że coś takiego jak FB istniało. A teraz wybierzcie swoją drogę.” Podobną opinię prezentowali zwolennicy zjednoczenia z obu państw, jednakże ta wypowiedź moim zdaniem zasłużyła na umieszczenie Jej w tej książce. Zwolennicy niezależności nie dali się jednak przekonać i do końca debaty podkreślali wartość suwerenności Brodrii, jak i obawy w stosunku do wolnomularskiego charakteru idei pan nordatyzmu, budzącej negatywne skojarzenia związane ze światem realnym. Oficjalne stanowisko Brodryjskiej Partii Konserwatywnej brzmiało: Brodryjska Partia Konserwatywna w trosce o bezpieczeństwo kraju i pomyślność obywateli nie uznaje pan- nordatyzmu jako drogi do wyjścia ze światowego kryzysu mikronacyjności. Federacja Brodryjska nie widzi w tej idei korzyści dla rozwoju swojej państwowości, aczkolwiek nie mamy zamiaru zabraniać rozwoju tejże idei jeśli ma ona na celu wyłącznie dobro i niezawisłość Federacji Brodryjskiej i jej bytu państwowego. Na dzień dzisiejszy, zdaniem Brodryjskiej Partii Konserwatywnej Federacja Brodryjska powinna zostać biernym obserwatorem procesów integracyjnych na Nordacie. 3 czerwca 2014 roku wyborcom zadano pytanie: „Czy jesteś za dołączeniem Federacji Brodryjskiej do konfederacji na Nordacie?”. Od samego początku podkreślano niewiążący charakter referendum oraz jego konsultacyjną rolę. Remis 6:6 w głosach sprawił, że brodryjskie władze nie zdecydowały się na podjęcie zdecydowanych kroków, zmierzających do zjednoczenia Nordaty. W okresie debaty w Brodrii, Bialenia anektowała Republikę Ludową Siedmiogrodu. Krok ten był uważany za początek drogi do Zjednoczonej Nordaty, jednakże okazał się też ostatnim krokiem w tym kierunku. 14 lipca obywatele podjęli decyzję o niepodległości Republiki Ludowej Siedmiogrodu, która jednakże w późniejszym okresie nie wykazywała większej aktywności. Bialeńskie wolnomularstwo do dnia dzisiejszego kojarzy się negatywnie w Federacji i pomimo dobrych chęci obu stron, ostre debaty pozostawiły kolejną rysę na stosunkach bialeńsko-brodryjskich.<br />
 </div>
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: large;" class="mycode_size">ROZDZIAŁ V </span></span><br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: large;" class="mycode_size">NAPRAWA RELACJI</span></span> <br />
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Po rozłamie bialeńsko-brodryjskim władze obu państw postanowiły dążyć do naprawy relacji oraz uratowania sojuszu. Front Odnowy Rewolucji sprawujący w Republice Bialeńskiej władzę od czerwca do sierpnia 2014 roku uznał zawarcie kompromisu z Brodrią za jeden z głównych celów. Pomimo starań władz obu państw, społeczeństwa są do dnia dzisiejszego podzielone przez spór o pan nordatyzm, przecieki z rozmowy Władimira Grutina i reakcje na tą sytuację oraz zbyt ostre wypowiedzi z obu stron. Na forum Republiki Bialeńskiej „Brodria wątek zbiorczy” liczy sobie 182 odpowiedzi i jest tym samym szóstym najaktywniejszym tematem na forum. Początkowo wątek ten był miejscem dyskusji o przyłączeniu Federacji Brodryjskiej do Bialenii oraz miejscem na próby porozumienia, później jednakże stał się w dużej mierze miejscem wylewania wzajemnych żalów. Również w okresie próby naprawy relacji, sojusz wystawiany był na próby ze strony sceny politycznej. Parlament Republiki Bialeńskiej zerwał traktat bialeńsko-brodyjski. Ustawa o zerwaniu została jednak zawetowana przez Prezydenta Republiki Bialeńskiej Andrzeja Swarzewskiego. W tym samym czasie doszło do podpisania Paktu Swarzewski-Smirnoff, który wywołał wielkie kontrowersje w Republice i był jednym z powodów przegranej Andrzej Swarzewskiego w następnych wyborach prezydenckich. Oto treść Paktu: </div>
<br />
<blockquote class="mycode_quote"><cite>Cytat:</cite>My, zwaśnione Narody Bialeński i Brodryjski, bacząc na stosunki jakie łączyły nas w przeszłości oraz dążąc do naprawy błędów minionych miesięcy oraz zakończenia niekorzystne dla obu krajów waśni Postanawiamy że: <br />
1. Traktat o nawiązaniu stosunków dyplomatycznych pomiędzy Federacją Brodryjską a Republiką Bialeńską zostanie podtrzymany przez obie Strony. Prezydent Republiki Bialeoskiej nie pozwoli by weszła w życie uchwała o likwidacji traktatu Federacja Brodyjska-Republika Bialeńska. <br />
2. Obie Strony dążyć będą do zachowania pozytywnych relacji pomiędzy Narodem Bialeńskim i Brodryjskim. <br />
3. Obecne rządy obu Stron, dążyć będą do ucinania w zarodku wszystkie dążenia do pogorszenia stosunków pomiędzy Federacją Brodryjską a Republiką Bialeńską, które wystąpią na szczeblu rządowym. <br />
4. Strona Brodryjska przywróci obywatelstwo wszystkim mieszkańcom Republiki Bialeoskiej, którym zostało ono zabrane oraz zapewni swobodę poruszania się każdemu mieszkańcowi tejże Republiki po swym terytorium. <br />
Porozumienie zawarte zostało w mieście stołecznym Sankt Mikhailov dnia 10 sierpnia 2014 roku.”</blockquote>
<br />
W proteście przeciwko treści Paktu do dymisji podał się Minister Obrony Narodowej Krzysztof Razorblade [tj. Ronon Dex - AS.2021] oraz Minister Spraw Zagranicznych Konstanty Jerzy Michalski. Dymisje nie zostały jednak przyjęte przez Prezydenta. Najbardziej kontrowersyjnym z punktów był punkt trzeci Paktu Swarzewski Smirnoff, szczególnie wobec wcześniejszych działań bialeńskiego Ministerstwa Propagandy pod wodzą Heinricha Hewreta, jak i części brodryjskich ministrów. Zakończenie prezydentury nastawionego bardzo pozytywnie do Brodrii Andrzeja Swarzewskiego nie zakończyło próby kontynuowania dobrych stosunków pomiędzy Bialenią i Brodrią. Pierwszą czynnością wykonaną przez nowopowołanego Ministra Spraw Zagraniczych Federacji Brodryjskiej było złożenie gratulacji nowemu Prezydentowi Republiki Bialeńskiej Martinowi von Primiszowi. Nota Gratulacyjna z dnia 27 sierpnia 2014 roku Sekretariat Ministerstwa Spraw Zagranicznych Federacji Brodryjskiej do Kancelarii Prezydenta Republiki Bialeńskiej:<br />
 <br />
<blockquote class="mycode_quote"><cite>Cytat:</cite>Wasza Ekscelencjo Panie Prezydencie, W imieniu rządu Federacji Brodryjskiej chciałbym złożyć serdeczne gratulacje z okazji objęcia przez Waszą Ekscelencję urzędu Prezydenta Republiki Bialeńskiej. Wraz z całym gabinetem Wiktora Chruszczenki wierzę, iż kadencja Waszej Ekscelencji przyczyni się do rozkwitu Republiki Bialeńskiej. Ponadto żywię głęboką nadzieję, że stosunki pomiędzy Federacją Brodryjską a Republiką Bialeoską ulegną normalizacji, a także rozkwitnie współpraca między naszymi państwami.<br />
 Z wyrazami rewerencji, /-/ Fiodor Dostojewski <br />
Minister Spraw Zagranicznych i Dyplomacji Federacji Brodryjskiej”</blockquote>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Należy oczekiwać dalszych działań zmierzających do naprawi relacji bialeńsko-brodryjskich. Obecnie usunięto większość powodów do wzajemnej niechęci, zarówno prezydenci obu państw: Martin von Primisz i Dmitrij Smirnoff, jak i ministrowie spraw zagranicznych: Fiodor Dostojewski i Kristian Iversen, nie mają powodów do wzajemnej niechęci, która miała czasem miejsce w przypadku poprzedników.<br />
 </div>
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: large;" class="mycode_size">ROZDZIAŁ VI</span></span><br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: large;" class="mycode_size">PODSUMOWANIE</span></span> <br />
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Podsumowując, uważam, iż każda osoba zainteresowana przebiegiem stosunków bialeńsko-brodryjskich dowiedziała się o nich bardzo wiele. Przedstawienie chronologii wydarzeń w historii kontaktów międzynarodowych obu państw, wraz z dokumentami i przemówieniami dopasowanymi do poszczególnych wydarzeń, a także wywiady uzupełniające książkę, przedstawiły Czytelnikowi w miarę pełny obraz relacji pomiędzy Republiką i Federacją. Oczywiście historycy mogą pochylić się w większym stopniu nad konkretnym okresem stosunków, jednakże książka ta nakreśliła pewnego rodzaju podstawy, którymi będą się kierować kolejni historycy stosunków bialeńsko-brodryjskich. Chciałbym, aby takie osoby się znalazły i kontynuowały moją pracę, dokładając swoje spostrzeżenia do historii relacji pomiędzy dwoma największymi państwami naszego regionu. Ponowne, chronologiczne studiowanie tych kontaktów było dla mnie zajęciem ciekawym, pomimo tego, iż już wcześniej wszystko to przeżyłem. Myślę, że i dla innych osób, które wcześniej uczestniczyły w tej historii, lektura ta będzie podróżą sentymentalną. Ludzie mają to do siebie, że uczą się na błędach. W naszej wspólnej historii popełnialiśmy wiele błędów. Jednym z celów tej książki jest pokazanie naszych błędów, abyśmy mogli wyciągnąć z nich wnioski i nie popełniać ich ponownie we wzajemnych relacjach, ale też i w relacjach z innymi narodami. Dziękuję bardzo wszystkim osobom, które przyczyniły się do napisania tej pracy naukowej, zwłaszcza Fiodorowi Dostojewskiemu, który służył mi radą oraz pomagał odkryć ważne miejsca na archiwalnym forum Federacji Brodryjskiej. Szczególne podziękowania należą się też wszystkim osobom, które zgodziły się udzielid mi wywiadu. Bez Państwa ta książka nie mogłaby powstać. Dziękuję wreszcie wszystkim Czytelnikom, którzy przeczytali książkę w całości lub w częściach. Liczę, że każdy wyniesie coś z pouczającej historii trudnych relacji brodryjsko-bialeńskich. Książkę tą należy polecić wszystkim przywódcom młodych mikronacji, które dopiero wchodzą w pierwsze relacje międzynarodowe. Z pewnością dowiedzą się z niej co powinni robić, a czego powinni unikać w relacjach z innymi krajami. Życzę sobie i wszystkim Bialeńczykom oraz Brodryjczykom, aby dalsza, niespisana jeszcze część stosunków bialeńsko-brodryjskich, była jeszcze bardziej pozytywna i jeszcze bardziej owocna.</div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">/-/ Andrzej Swarzewski</div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Aż dziwne, że jeszcze tego tutaj nie było.<br />
<br />
<hr class="mycode_hr" />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: x-large;" class="mycode_size">STOSUNKI BIALEŃSKO-BRODRYJSKIE</span></span><br />
<br />
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Republika Bialeńska i Federacja Brodryjska są jedynymi aktywnymi państwami na Kontynencie Północnym. Już od wielu miesięcy państwa te są sojusznikami. Traktat o wzajemnym uznaniu i nawiązaniu stosunków dyplomatycznych został spisany już 19 lutego 2014 roku. Od tego czasu dzieje Brodrii i Bialenii nieustannie się przeplatają. Stosunki te nie zawsze były różowe, jednakże władze państw pomiędzy niewielkimi wyjątkami dążyły do zachowania sojuszu i rozwoju integracji nordackiej. W swojej pracy postaram się opisać stosunki pomiędzy jedynymi aktywnymi państwami na Nordacie i zarazem największymi demokracjami w polskim mikroświecie. Książką zawiera wywiady z ważnymi personami bialeńskiej i brodryjskiej polityki, chronologicznie uporządkowaną historię stosunków bialeńsko-brodryjskich, jak i najważniejsze wypowiedzi oraz traktaty z historii współpracy obu państw.</div>
  <br />
SPIS TREŚCI: <br />
1. WSTĘP <br />
2. NAWIĄZANIE STOSUNKÓW <br />
3. ROZŁAM BIALEOSKO BRODRYJSKI <br />
4. KONTROWERSYJNA MASONERIA <br />
5. NAPRAWA RELACJI <br />
6. WYWIADY <br />
7. PODSUMOWANIE <br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: large;" class="mycode_size">ROZDZIAŁ I </span></span><br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: large;" class="mycode_size">WSTĘP</span></span> <br />
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Republika Bialeńska powstała 15 listopada 2013 roku. Ojcami Założycielami byli członkowie Komitetu Założycielskiego: Andrzej Swarzewski, Jan de Kaniewski, Konstanty Jerzy Michalski, Abdullah Aykm (tj. Baltazar Dostojewski - AS.2021) oraz Maciej Kamiński. Federacja Brodryjska powstała natomiast trzy miesiące później, 14 lutego 2014 roku. W jej skład weszła Bałmucja (wschodnia część terytorium Niedźwiedzia), Kraj Kranodarski (dawna Sowiecja), a niedługo później dołączony został Kraj Antalski (zachodnie terytoria Niedźwiedzia). Traktat pomiędzy Brodrią, a Bialenią został podpisany już 19 lutego w Stołecznym Mieście Wolnogradzie, pomiędzy Prezydentem Republiki Bialeńskiej Andrzejem Swarzewski, a tymczasowym zarządcą Federacji Brodryjskiej Władimirem Grutinem (tj. Greninem - AS.2021). Niestety przebieg debaty parlamentarnej nad przyjęciem traktatu znajduje się na zamkniętym, archiwalnym forum Republiki, do którego obecnie nie mam dostępu. Bialenia, Brodria oraz NUPIA były przez pewien czas głównymi sojusznikami. Niestety w późniejszym okresie doszło do rozłamu bialeńsko-brodryjskiego, którego skutki widać do dzisiaj .Na szczęście władze obu największych państw Nordaty podejmują działania zmierzające do naprawy relacji. W swojej książce profesorskiej postaram się opisać jak najdokładniej stosunki brodryjsko-bialeńskie, aby osoby zainteresowane historią mogły jak najwięcej się o niej dowiedzieć, a władze obu państw mogły wyciągnąć naukę z burzliwego przebiegu stosunków obu państw sojuszniczych. Pomimo pewnych trudności w naszych stosunkach uważam, iż Bialenia i Brodria powinny ze sobą współpracować. Traktat Swarzewski Smirnoff był dobrym krokiem w stronę resetu naszych stosunków i dania sobie nawzajem kolejnej szansy. </div>
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: large;" class="mycode_size">ROZDZIAŁ II </span></span><br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: large;" class="mycode_size">NAWIĄZANIE STOSUNKÓW</span></span> <br />
<br />
Pierwszym dokumentem formalizującym stosunki bialeńsko-brodryjskie był traktat o wzajemnym uznaniu i nawiązaniu stosunków dyplomatycznych podpisany 19 lutego 2014 roku przez Andrzeja Swarzewskiego oraz Władimira Grutina. Warto zauważyć, że traktat ten został podpisany już 5 dni po powstaniu Federacji Brodryjskiej. Poniżej przedstawię treść Traktatu: <br />
<br />
<blockquote class="mycode_quote"><cite>Cytat:</cite>TRAKTAT O WZAJEMNYM UZNANIU I NAWIĄZANIU STOSUNKÓW DYPLOMATYCZNYCH <br />
pomiędzy Federacją Brodryjską a Republiką Bialeoską <br />
W dniu 19 lutego 2014 w Stołecznym Mieście Wolnograd <br />
Wysokie Układające się Strony: <br />
Władimir Grutin, tymczasowy zarządca Federacji Brodryjskiej w imieniu własnym i Federacji Brodryjskiej <br />
oraz JE Andrzej Swarzewski, Prezydent Republiki Bialeńskiej, etc., w imieniu własnym i Republiki Bialeńskiej; <br />
reprezentowani przez swych pełnomocników, którzy po wymianie swych pełnomocnictw uznanych za należyte i sporządzone we właściwej formie, zawierają w najlepszej wierze następujący Traktat o wzajemnym uznaniu i nawiązaniu stosunków dyplomatycznych: <br />
Art. 1. <br />
1.<span style="font-size: xx-small;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">     </span></span>Wysokie Układające się Strony uznają się niniejszym wzajemnie za suwerenne paostwa i podmioty prawa międzynarodowego. <br />
2.<span style="font-size: xx-small;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">     </span></span>2. Wysokie Układające się Strony wyrzekają się we wzajemnych stosunkach używania jakiejkolwiek przemocy. <br />
Art. 2. <br />
1. Wysokie Układające się Strony nawiązują niniejszym Traktat o wzajemnym uznaniu i nawiązaniu stosunków dyplomatycznych.<br />
2. Wysokie Układające się Strony dopuszczają ustanowienie [część utracona]<br />
Wysoka Układająca się Strona wysyłająca swojego przedstawiciela obowiązana jest uprzednio wstąpić o agreement dla kandydata na ambasadora. <br />
Art. 4. 1. Ambasadorowi przysługuje immunitet na terenie państwa przyjmującego. <br />
2. W ramach immunitetu, na terenie państwa przyjmującego, ambasador: a) nie podlega jurysdykcji karnej państwa przyjmującego, b) nie podlega jurysdykcji cywilnej państwa przyjmującego, chyba że sprawa dotyczy ich działalności niezwiązanej zupełnie z pełnioną misją, a sprawa dotyczy interesów prawnych osób trzecich, podległych jurysdykcji państwa przyjmującego, c) korzysta ze swobody poruszania się po obszarze państwa przyjmującego, d) korzysta z prawa do reprezentowania interesów państwa wysyłającego, w sposób uznany przez nich za właściwy, w środkach masowego przekazu, w tym na głównej liście dyskusyjnej lub forum państwa przyjmującego, e) nie jest zobowiązany do składania zeznań w charakterze świadka. <br />
3. Wysokie Układające się Strony zobowiązują się rozstrzygać na drodze dyplomatycznej spory wynikłe na tle postępowania ambasadorów, z zastrzeżeniem dopuszczalności drogi sądowej w sytuacji, o której mowa w art. 4 ust. 2 pkt b. <br />
Art. 5. <br />
Jeśli pod wątpliwość poddaje się niewinność lub uczciwość ambasadora, Państwo wysyłające ma obowiązek wszczęcia śledztwa. <br />
Art. 6. <br />
1. Ambasador może zrzec się immunitetu. <br />
2. Wydalenie ambasadora z państwa przyjmującego następuje poprzez uznanie go za persona non grata. <br />
3. W przypadku wydalenia ambasadora państwo przyjmujące zobowiązuje się do złożenia wyjaśnień i przedstawienia powodu wydalenia ambasadora państwa wysyłającego. <br />
Art. 7. <br />
Wysokie Układające się Strony zobowiązują się wzajemnie do podejmowania działań zmierzających do rozwoju wzajemnych stosunków. <br />
Art. 8. <br />
1. Każda z Wysokich Układających się Stron może wypowiedzieć niniejszy traktat. <br />
2. W przypadku wypowiedzenia niniejszego traktatu traci on swoją moc z upływem trzeciego dnia następującego po dniu notyfikacji wypowiedzenia traktatu drugiej stronie. <br />
Art. 9. <br />
Traktat niniejszy wchodzi w życie z dniem ratyfikowania go przez Wysokie Układające się Strony. <br />
W imieniu Federacji Brodryjskiej: ...Władimir Grutin..... <br />
W imieniu Republiki Bialeńskiej: ...Andrzej Swarzewski.... „</blockquote>
<br />
W późniejszym czasie planowany był także traktat sojuszniczy o współdziałaniu militarnym, jednakże kryzys bialeńsko-brodryjski pokrzyżował te wzniosłe plany. Jedną z możliwości było rozszerzenie Traktatu sojuszniczego ustanawiającego Siły Połączone o współdziałaniu militarnym założonego na podstawie porozumienia RB i NUPIA. Przywódcy obu państw nawzajem odwiedzali się, odznaczali orderami oraz uczestniczyli w uroczystościach prasowych. Dla przykładu przedstawię przemówienie Prezydenta Federacji Brodryjskiej z uroczystości 2. Rocznicy Święta Powstania Marcowego: <br />
<blockquote class="mycode_quote"><cite>Cytat:</cite>Drodzy Przyjaciele! Bratni Bialeński Narodzie! Witam! Jestem szczęśliwy, że jestem tutaj z Wami i mogę uczestniczyć w tym historycznym wydarzeniu. Przede wszystkim jak wiecie, referendum w Brodrii się nie powiodło. Muszę uszanować wolę mego narodu. Natomiast zawsze Bialenia jest pierwszym sojusznikiem Brodrii. Ta wielka unia, nie formalna, ale duchowa, której nic nie rozdzieli zawsze będzie Nas łączyć. Dzisiejszy dzieło jest historycznym dla Bialenii, która jak widać posiada piękną i barwną historię. Jest to wielki dzieło. Mój naród wyraża radość na równi z narodem Bialeńskim. Szanowni Bialeńczycy! Uważam, że przestarzałe mikronacje, które mają się za "wielkie" są już przereklamowane. Czas na młode, energiczne. Wierzę że to nasze młode kraje takie jak Bialenia, NUPIA czy Brodria będą podbijały mikroświat. Bialenia pokazała już przykład integralności, wielkiego zgrania... Jest to kraj o którym bez wstydu można mówić dobrze i cieszyć się, że mamy takiego sojusznika. Chwała Wolnej Bialenii! Dziękuję.</blockquote>
<br />
W czasie tego samego święta Prezydent Republiki Bialeńskiej nadał brodryjskiemu przywódcy Krzyż Kawalerski Orderu Budowniczych Bialenii z uzasadnieniem: „Prezydent Federacji Brodryjskiego, jednego z głównych sojuszników Bialenii. Osoba zaangażowana w bialeńskie życie publiczne, zwolennik współpracy bieleńsko-brodryjskiej.” Łącznie śp. Władimir Grutin otrzymał 13 folwarków lennych w Republice Bialeńskiej i zapracował na tytuł szlachecki wicehrabiego. <br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: large;" class="mycode_size">ROZDZIAŁ III</span></span><br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: large;" class="mycode_size">ROZŁAM BIALEŃSKO-BRODRYJSKI </span></span><br />
<br />
Początkiem rozłamu bialeńsko-brodryjskiego było opublikowanie kontrowersyjnej rozmowy Władimira Grutina z anonimowym Bialeńczykiem podszywającym się pod sarmackiego ministra. Postanowiłem nie komentować tej kontrowersyjnej rozmowy, a umieścić ją w swojej książce w całości, aby każdy mógł sam osądzić Władimira Grutina oraz bialeńskiego prowokatora. <br />
<br />
<blockquote class="mycode_quote"><cite>Cytat:</cite>Agent: Witam serdecznie Proszę o kontakt. Od tego zależy uznanie Federacji Brodryjskiej przez Sarmację. Mamy tylko jeden warunek. <br />
Władimir Grutin: słucham <br />
Agent: na początku proszę zapamiętać, że nasza rozmowa jest całkowicie poufna, dobrze? <br />
Władimir Grutin: oczywiście. Proszę mi powiedzieć dokładniej kim pan jest? <br />
Agent: przedstawicielem Rządu Księstwa Sarmacji, inne dane nie są Panu potrzebne <br />
Władimir Grutin: tak więc słucham <br />
Agent: czy zgadza się Pan z faktem, że Bialenia działa destabilizująco na polski mikroświat? <br />
Władimir Grutin: nie zauważyłem, żeby Bialenia destabilizowała mikroświat <br />
Agent: nie szanuje obecnego porządku na arenie międzynarodowej. <br />
Władimir Grutin: prędzej siebie bym o to posądził <br />
Agent: a ich Prezydent i Minister Gospodarki są zdrajcami Sarmaci, uciekli oni jak szczury z Księstwa <br />
Władimir Grutin: kiedy to było? <br />
Agent: w marcu 2012 roku tzw. powstanie które było akcją dywersyjną <br />
Władimir Grutin: aaa już kojarzę to to jest to święto 21 marca <br />
Agent: tia "święto" Sarmacja byłaby w stanie uznad Brodrię, jednakże przeszkadza nam Wasz sojusz z Bialenię <br />
Władimir Grutin: ja jednak nie mogę decydować się na zerwanie stosunków z Bialenią z następujących powodów: mój naród uważa Bialenię za najlepszego sojusznika (coś jak Polska i Węgry) a po drugie mnie Bialenia nie zaszkodziła. Po trzecie skąd mam pewność że zrywając stosunki z Bialenią nawiążę sojusz z Sarmacją <br />
Agent: co do pierwszego, to Brodryjczycy dotychczas nie wierzyli w możliwość stosunków z najpotężniejszym krajem polskiego mikroświata. co do drugiego, to Bialenia jeszcze nie miała takiej okazji. jak będą mieli okazję, to Was zdradzą. to szczury. co do trzeciego, to pozostaje panu mi uwierzyć, sam pan wie, że to delikatna sprawa <br />
Władimir Grutin: mogę jedynie lekko ochłodzić stosunki z Bialenią a jak dojdzie do naszego traktatu to je zerwiemy oficjalnie i bezwzględnie <br />
Agent: czyli jest Pan w stanie porzucić ten kraj? <br />
Władimir Grutin: ja jestem w stanie zrobić  nawet nie wie pan ile a ja zapytam wprost, bo mnie to nurtuje- czy nie jest pan z Bialenii i nie chce podstępem wychwycić co sądzę o Bialenii? <br />
Agent: oczywiście, że nie jestem sarmackim ministrem skąd ten pomysł? Bialenia jest za głupia na to. <br />
Władimir Grutin: no miałem kilka takich podstępów ale mój wywiad był za cwany żeby dać się zrobid w konia a skąd pan dorwał moje gg? <br />
Agent: myślę, że po sojuszu nasze wywiady będą mogły współpracować, a Pana GG jest powszechnie znane w końcu jest Pan Prezydentem mocarstwa <br />
Władimir Grutin: pan przesadza <br />
Agent: wcale nie. jesteście najlepiej prosperującym krajem. tak donosi nasz wywiad w Brodrii. <br />
Władimir Grutin: uhhuhu to wy u nas macie wywiad? <br />
Agent: w każdym kraju w mikroświecie mamy poza Bialenią i dlatego musimy ten kraj zniszczyć <br />
Władimir Grutin: , ale czemu Wam tak na tym zależy <br />
Agent: Swarzewski, Kaniewski i Primisz to szczury które nas zdradziły <br />
Władimir Grutin: może tak zróbmy, żebym ja uwierzył że pan to pan a nie ktoś z Bialenii, pan do mnie teraz w Sarmacji na forum napisze pw. Nawet anonimowe <br />
Agent: nie ma możliwości anonimowego PW poza tym, skąd mam pewność, że nie upubliczni Pan naszej rozmowy? <br />
Władimir Grutin: to oficjalne. Gwarantuję słowem honoru o ciszy. Sam patriarcha Rotrii przekazał mi kilka poufnych informacji które dotąd nie ujrzały światła dziennego <br />
Agent: Wiele osób dawało nam słowo honoru i nie dotrzymało. Proszę się uspokoić, bowiem rozmawia pan z ministrem rządu największego imperium w historii. teraz zadam ważne pytanie i proszę na nie odpowiedzieć. <br />
Władimir Grutin: słucham <br />
Agent: widzi Pan tam kogoś, kto mógłby zastąpić tego dyktatora Swarzewskiego? <br />
Władimir Grutin: nie bardzo on cały czas tam kandyduje i wygrywa <br />
Agent: zupełnie nie jestem zorientowany w tamtej sytuacji ale na pewno dałoby się obalić, jakieś sankcje nałożyć na jego rząd. tylko kto by go zastąpił? czy może lepiej go nie zastępować i czekać aż sam zniszczy ten kraj? <br />
Władimir Grutin: za chwilę panu powiem kogo by tam można za niego włożyć. Mój wywiad pracuje. Krzysztof Razorblade jest młody zna się na wojskowości i dobrze prosperuje <br />
Agent: myśli Pan, że zdradziłby tą rewolucyjną hołotę? <br />
Władimir Grutin: jeżeli w zamian za to ćoś by mu sie odpaliło... <br />
Agent: no tak, zostałby Prezydentem <br />
Władimir Grutin: można by z nim pogadać on chyba nie ma gg <br />
Agent: dobrze, skontaktuję się z nim. mamy swoje sposoby utrzymuje Pan jakieś kontakty ze Swarzewskim? <br />
Władimir Grutin: No piszę z nim nieraz<br />
 Agent: i co Pan sądzi o tym szczurze? <br />
Władimir Grutin: oficjalnie dobry piar <br />
Agent:: tzn? <br />
Władimir Grutin: piar (PR po angielsku) czyli taki zewnętrzny wygląd polityczny <br />
Agent: ahm, ok a coś poza tym? despotyczny? <br />
Władimir Grutin: no skoro ma już którąś tam kadencję to raczej tak <br />
Agent: a Kaniewski? <br />
Władimir Grutin: tego osobiście nie znam <br />
Agent: a jakie wrażenie robi? dalej taki idiota jak w pamiętnym marcu? <br />
Władimir Grutin: taki no nie będę się wyrażał to co z naszym traktatem ? <br />
Agent: jeszcze jeden warunek <br />
Władimir Grutin: słucham <br />
Agent: NUPIA także jest zła wizerunkowo. To zakała mikronacji zerwiecie też z nimi umowę? Władimir Grutin: no powiem ci że ostatnio ochłodziło się miedzy nami i że miałbym w tym przypadku nawet powód <br />
Agent: Świetnie. To wszystko, skontaktujemy się z panem w najbliższym czasie <br />
Władimir Grutin: dobrze, ale.... ja mogę zerwać z nimi stosunki ale muszę mieć wyraźny pokaz od Was że idziemy w kierunku podpisania Traktatu.</blockquote>
<br />
 Skutkiem rozmowy było znaczne ochłodzenie relacji oraz sankcje nałożone przez Jego Ekscelencję Władimira Grutina. Dekret sankcyjny liczył 7 punktów. Brodria postanowiła: <br />
1.Wydalić z Federacji Brodryjskiej użytkownika OuitesPL, Tomasza Rabotowicza. <br />
2. Zmienić nazwę ulicy "Aleja Andrzeja Swarzewskiego" w Sankt Mikhailovie na "Aleja Michała Narutowicza" <br />
3. Zmienić nazwę ulicy "Ulica przyjaźni Bialeńsko-Brodryjskiej" w Mieżwodnoje na "Ulica im. Abdullaha Aykma" <br />
4. Znieść święto przyjaźni bialeńsko-brodryjskiej obchodzone 7 sierpnia. <br />
5. Zawiesić współpracę dyplomatyczną, gospodarczą i wojskową <br />
6. Anulować uznanie przyłączenia Nowej Scalvinii do Republiki Bialeńskiej i anulować zmienioną przez rząd Bialenii nazwę wyspy. Brodria uznaje okupację tejże wyspy. <br />
7. Zawiesić Traktat o Wzajemnym Uznaniu i Nawiązaniu stosunków dyplomatycznych, a co dalej idzie zwolnić ambasadorów z pełnionych funkcji. <br />
Nałożone w godzinach wieczornych 26 kwietnia sankcje zostały wycofane w trybie natychmiastowym już następnego dnia w godzinach popołudniowych. Jednakże sytuacja ta zostawiła trwałe rysy na sojuszu bialeńsko-brodryjskim. Jednym z kroków do porozumienia Bialenii z Brodrią było Orędzie Prezydenta RB to Bratniego Narodu Brodryjskiego: <br />
<blockquote class="mycode_quote"><cite>Cytat:</cite>Wasza Ekscelencjo Władimirze Grutinie, Prezydencie Federacji Brodryjskiej! Bratni Narodzie Brodryjski! Republika Bialeńska wciąż jest pełna wiary w odbudowę Przyjaźni Brodryjsko-Bialeńskiej. Nikt nie może przyjąć do wiadomości wstrzymania traktatu i wydalenia obywateli Republiki Bialeńskiej z terytorium brodryjskiego. Pałac Prezydencki gwarantuje, że Bialenia nie będzie odpowiadała agresją na agresję i wciąż jest w stanie zasiąść z Brodrią do rozmowy nad odbudową zepsutych stosunków. Pomimo oburzenia na skandaliczne słowa JE Prezydenta Grutina o naszym kraju i naszym sojuszniku- NUPIA, społeczeństwo bialeńskie i rząd bialeński wciąż są pełne nadziei na porozumienie. Prezydent Republiki Bialeńskiej opublikował rozmowę tylko dlatego, że nikt inny nie miał na to odwagi i obawiał się sankcji. Nie była to prowokacja Pałacu Prezydenckiego, ani Rady Ministrów. Naród Bialeński wciąż uważa Bratni Naród Brodryjski za przyjaciela i liczy na wzajemność. Z wyrazami szacunku, Prezydent RB Andrzej Swarzewski.</blockquote>
<br />
Jednym z najbardziej kontrowersyjnych działań strony brodryjskiej w czasie kryzysu bialeńsko- brodryjskiego była wypowiedź Władimira Grutina w Księstwie Sarmacji: „Bialeński "obywatel" podszył się pod sarmackiego ministra i napisał mi, że w zamian za traktat z Wami mamy razem zniszczyć Bialenię. Bialenia to dezerter, zdrajca i żałuję, że kiedykolwiek mój sojusznik!” Wypowiedź ta nie odniosła jednak żadnego skutku i spotkała się z komentarzami typu: „Z całym szacunkiem, ale kim pan jest?” - diuk Krzysztof Czuguł Chan. „Jak głosi starostareoskie przysłowie ludowe, a jak ludowe to znaczy, że mądre: "ale co mnie to?". Problemy konfliktu między waszymi państwami nie są problemami sarmackimi. Przybył tutaj towarzysz po protektorat, czy jak? Bo nie widzę szczerze mówiąc rozsądnych powodów na płakanie w tym momencie. „- Roland Heach.<br />
 Zniesione chwilowo przez Brodrię Święto Przyjaźni Bialeńsko-Brodryjskiej zostało jednakże trwale wycofane przez stronę bialeńską 3 lipca. Tak więc uroczystości Święta nie odbyły się ani razu. <br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: large;" class="mycode_size">ROZDZIAŁ IV </span></span><br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: large;" class="mycode_size">KONTROWERSYJNA MASONERIA</span></span> <br />
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Pod koniec maja w Republice Bialeńskiej powstał Bialeński Związek Wolnomularski. Inicjatywa powstała z inicjatywy m.in. Konstantego Jerzego Michalskiego, Tobiasza von Richtoffena i Feliksa Spirkina. Jednym z celów było stworzenie internacjonalnego superpaństwa, ograniczone tymczasowo do stworzenie nordackiej konfederacji. Ideę tą nazwano pannordatyzmem. Już 31 maja Fiodor Dostojewski [Adam Aleksander Dostojewski - AS.2021] pisał: „Idee masonów mogą się wydawać niektórym szlachetne, ale czy na pewno dążą jedynie do ich osiągnięcia. Wszyscy dobrze wiemy, że masoni chcą zawładnąć nad całym światem.„ Był to tylko początek brodryjskiej akcji przeciwko masonerii, którą widzieli jako zagrożenie dla suwerenności Federacji. Pomimo antymasońskiej kampanii środowisk konserwatywnych, Blok „Ojczyzna”, Pan Sabatowski oraz mniejszość bialeńska w Brodrii optowały za wolnomularskimi ideami pannordackiej konfederacji bialeńsko-brodryjskiej. W trakcie debaty nad konfederacją Fiodor Dostojewski wypowiedział słynne słowa: „Skoro mówimy niet [pannordatyzmowi] to niet. Głównym wątkiem na forum brodryjskim, w którym poruszono pannordatyzm i masonerię był „Federacja Nordaty, masoni, pan nordatyzm”. Pozwolę sobie streścić w tym rozdziale tą niezwykle ciekawą debatę i zacytować ciekawsze wypowiedzi. Rozmowa została rozpoczęcia przez znanego działacza wolnomularskiego i ówczesnego MSZ Bialenii, Konstantego Jerzego Michalskie. Napisał on: Pan-nordatyzm to doktryna polityczna głosząca jedność wszystkich narodów zamieszkujących Kontynent Północny. Celem pan-nordatyzmu jest zbliżenie do siebie kulturowo i towarzysko wszystkich państw nordackich, a w przyszłości zjednoczenie wszystkich aktywnych państw Nordaty w jeden, silny organizm państwowy. - Dokładnie, w Konfederację Państw Nordaty. Nie myślimy tu o podporządkowaniu jednemu państwu drugiemu, a utworzeniu wspólnego forum i wybranie wspólnego rządu składającego się z obywateli obydwu krajów, nigdy z jednego. Podsumowując - New Micronation Order. Myślimy tu o na tą chwilę trzech krajach - Brodrii,II RP, nas - Bialenii i Siedmiogrodzie. Po sukcesie Konfederacji Nordackiej, będziemy proponować dołączyć innych, aż utworzymy swoisty odpowiednik Bastion Order - żadna mikronacja nie upadnie, nie upadnie jej forum, bo będziemy mieli wspólne i będziemy mogli tej mikronacji dać zastrzyk aktywności. Ale zacznijmy od własnego poletka, jak się rozpatrujecie na tą sprawę? Decymus Radelli już w pierwszej wypowiedzi zaproponował referendum, które rzeczywiście zostało później przeprowadzone w formie konsultacyjnej. Ale o nim przeczytają Państwo później. Fiodor Dostojewski, znany już wówczas ze swoich antymasońskich poglądów, wyraził zaniepokojenie o niezależność i różnorodność państw Nordaty, a także o możliwość zatarcia się kultur. Powiedział: „Ja osobiście nie wyobrażam sobie mikroświata jednolitego, bez podziałów, bez państw i państewek, szarego...NUDNEGO.” Władimir Grutin, ówczesny przywódca Brodrii stwierdził natomiast, iż takie połączenie mogłoby zniszczyć Brodrię, jak i Bialenię. Dramatyczne przemówienie wygłosił Martin von Primisz, przywódca Jednej Bialenii, a obecnie także Prezydent Republiki Bialeoskiej. Ze względu na wyjątkowy charakter tej wypowiedzi i Jej wstrząsający charakter uznałem, iż Czytelnik powinien zapoznać się z nim w całości: Brodria istnieje 4 miesiące, Bialenia 7 obie nacje na przekór światowej tendencji jako silne i tworzone z pomysłem ciągle się rozwijają (Bialenia ma już 20 zarejestrowanych obywateli), hura, cieszmy się i świętujmy, ale należy pamiętać że działamy póki co na fali młodości WBREW ogólnej tenedencji. Ile może płynąć pod prąd? Pół roku? 3 kwartały? Rok? I co potem? Za pół roku zarówno Brodia, jak i Bialenia będą młodymi państwami położonymi w zaścianku cywilizacji, już nie dynamicznymi tygrysami, a krajami w najlepszym razie "stabilnymi" czytaj tracącymi ledwie 2-3 obywateli na kwartał i co wtedy? A jeśli najlepszy plan się nie sprawdzi? Papierowych tygrysów było juz wielu Santania, Republika Palmowa, kto dziś o nich pamięta? Jedynym sposobem aby we współczednych czasach i przy współczesnym kryzysie zapewnić sobie życie to jak najszybsze niedołączenie do ścisłej czołówki i dlatego mówimy tylko o Dreamlandzie, czy Sarmacji. Nie chcemy im nic udowaniać, chcemy jedynie za rok o tej porze żyć na godnym poziomie i prosperować, a nie egzystować z 3 aktywnymi obywatelami! Teraz padają tu wielkie słowa o indywidualnej kulturze, czy aspiracjach. Pan Grutin mówi o rozpoznawalności Brodii w mikroświecie, a ja chciałbym mu tylko przypomnieć że Austrio-Węgry też były rozpoznawalne, śmiem twierdzić że "troszeczlę" bardziej od Brodrii, a gdzie teraz są? Izolacjonizm we wspomnianej już Sarmacji popadło najpierw w marazm, po czym by powoli zaczęło umierać, a jako że zawsze było za swojego życia traktowane na "zachodzie" jako sezonowa nacja nikt po nim nie płacze i nie ma wielkich prób reanimacji. W 2016 roku nikt nie pamięta że coś takiego jak FB istniało. A teraz wybierzcie swoją drogę.” Podobną opinię prezentowali zwolennicy zjednoczenia z obu państw, jednakże ta wypowiedź moim zdaniem zasłużyła na umieszczenie Jej w tej książce. Zwolennicy niezależności nie dali się jednak przekonać i do końca debaty podkreślali wartość suwerenności Brodrii, jak i obawy w stosunku do wolnomularskiego charakteru idei pan nordatyzmu, budzącej negatywne skojarzenia związane ze światem realnym. Oficjalne stanowisko Brodryjskiej Partii Konserwatywnej brzmiało: Brodryjska Partia Konserwatywna w trosce o bezpieczeństwo kraju i pomyślność obywateli nie uznaje pan- nordatyzmu jako drogi do wyjścia ze światowego kryzysu mikronacyjności. Federacja Brodryjska nie widzi w tej idei korzyści dla rozwoju swojej państwowości, aczkolwiek nie mamy zamiaru zabraniać rozwoju tejże idei jeśli ma ona na celu wyłącznie dobro i niezawisłość Federacji Brodryjskiej i jej bytu państwowego. Na dzień dzisiejszy, zdaniem Brodryjskiej Partii Konserwatywnej Federacja Brodryjska powinna zostać biernym obserwatorem procesów integracyjnych na Nordacie. 3 czerwca 2014 roku wyborcom zadano pytanie: „Czy jesteś za dołączeniem Federacji Brodryjskiej do konfederacji na Nordacie?”. Od samego początku podkreślano niewiążący charakter referendum oraz jego konsultacyjną rolę. Remis 6:6 w głosach sprawił, że brodryjskie władze nie zdecydowały się na podjęcie zdecydowanych kroków, zmierzających do zjednoczenia Nordaty. W okresie debaty w Brodrii, Bialenia anektowała Republikę Ludową Siedmiogrodu. Krok ten był uważany za początek drogi do Zjednoczonej Nordaty, jednakże okazał się też ostatnim krokiem w tym kierunku. 14 lipca obywatele podjęli decyzję o niepodległości Republiki Ludowej Siedmiogrodu, która jednakże w późniejszym okresie nie wykazywała większej aktywności. Bialeńskie wolnomularstwo do dnia dzisiejszego kojarzy się negatywnie w Federacji i pomimo dobrych chęci obu stron, ostre debaty pozostawiły kolejną rysę na stosunkach bialeńsko-brodryjskich.<br />
 </div>
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: large;" class="mycode_size">ROZDZIAŁ V </span></span><br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: large;" class="mycode_size">NAPRAWA RELACJI</span></span> <br />
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Po rozłamie bialeńsko-brodryjskim władze obu państw postanowiły dążyć do naprawy relacji oraz uratowania sojuszu. Front Odnowy Rewolucji sprawujący w Republice Bialeńskiej władzę od czerwca do sierpnia 2014 roku uznał zawarcie kompromisu z Brodrią za jeden z głównych celów. Pomimo starań władz obu państw, społeczeństwa są do dnia dzisiejszego podzielone przez spór o pan nordatyzm, przecieki z rozmowy Władimira Grutina i reakcje na tą sytuację oraz zbyt ostre wypowiedzi z obu stron. Na forum Republiki Bialeńskiej „Brodria wątek zbiorczy” liczy sobie 182 odpowiedzi i jest tym samym szóstym najaktywniejszym tematem na forum. Początkowo wątek ten był miejscem dyskusji o przyłączeniu Federacji Brodryjskiej do Bialenii oraz miejscem na próby porozumienia, później jednakże stał się w dużej mierze miejscem wylewania wzajemnych żalów. Również w okresie próby naprawy relacji, sojusz wystawiany był na próby ze strony sceny politycznej. Parlament Republiki Bialeńskiej zerwał traktat bialeńsko-brodyjski. Ustawa o zerwaniu została jednak zawetowana przez Prezydenta Republiki Bialeńskiej Andrzeja Swarzewskiego. W tym samym czasie doszło do podpisania Paktu Swarzewski-Smirnoff, który wywołał wielkie kontrowersje w Republice i był jednym z powodów przegranej Andrzej Swarzewskiego w następnych wyborach prezydenckich. Oto treść Paktu: </div>
<br />
<blockquote class="mycode_quote"><cite>Cytat:</cite>My, zwaśnione Narody Bialeński i Brodryjski, bacząc na stosunki jakie łączyły nas w przeszłości oraz dążąc do naprawy błędów minionych miesięcy oraz zakończenia niekorzystne dla obu krajów waśni Postanawiamy że: <br />
1. Traktat o nawiązaniu stosunków dyplomatycznych pomiędzy Federacją Brodryjską a Republiką Bialeńską zostanie podtrzymany przez obie Strony. Prezydent Republiki Bialeoskiej nie pozwoli by weszła w życie uchwała o likwidacji traktatu Federacja Brodyjska-Republika Bialeńska. <br />
2. Obie Strony dążyć będą do zachowania pozytywnych relacji pomiędzy Narodem Bialeńskim i Brodryjskim. <br />
3. Obecne rządy obu Stron, dążyć będą do ucinania w zarodku wszystkie dążenia do pogorszenia stosunków pomiędzy Federacją Brodryjską a Republiką Bialeńską, które wystąpią na szczeblu rządowym. <br />
4. Strona Brodryjska przywróci obywatelstwo wszystkim mieszkańcom Republiki Bialeoskiej, którym zostało ono zabrane oraz zapewni swobodę poruszania się każdemu mieszkańcowi tejże Republiki po swym terytorium. <br />
Porozumienie zawarte zostało w mieście stołecznym Sankt Mikhailov dnia 10 sierpnia 2014 roku.”</blockquote>
<br />
W proteście przeciwko treści Paktu do dymisji podał się Minister Obrony Narodowej Krzysztof Razorblade [tj. Ronon Dex - AS.2021] oraz Minister Spraw Zagranicznych Konstanty Jerzy Michalski. Dymisje nie zostały jednak przyjęte przez Prezydenta. Najbardziej kontrowersyjnym z punktów był punkt trzeci Paktu Swarzewski Smirnoff, szczególnie wobec wcześniejszych działań bialeńskiego Ministerstwa Propagandy pod wodzą Heinricha Hewreta, jak i części brodryjskich ministrów. Zakończenie prezydentury nastawionego bardzo pozytywnie do Brodrii Andrzeja Swarzewskiego nie zakończyło próby kontynuowania dobrych stosunków pomiędzy Bialenią i Brodrią. Pierwszą czynnością wykonaną przez nowopowołanego Ministra Spraw Zagraniczych Federacji Brodryjskiej było złożenie gratulacji nowemu Prezydentowi Republiki Bialeńskiej Martinowi von Primiszowi. Nota Gratulacyjna z dnia 27 sierpnia 2014 roku Sekretariat Ministerstwa Spraw Zagranicznych Federacji Brodryjskiej do Kancelarii Prezydenta Republiki Bialeńskiej:<br />
 <br />
<blockquote class="mycode_quote"><cite>Cytat:</cite>Wasza Ekscelencjo Panie Prezydencie, W imieniu rządu Federacji Brodryjskiej chciałbym złożyć serdeczne gratulacje z okazji objęcia przez Waszą Ekscelencję urzędu Prezydenta Republiki Bialeńskiej. Wraz z całym gabinetem Wiktora Chruszczenki wierzę, iż kadencja Waszej Ekscelencji przyczyni się do rozkwitu Republiki Bialeńskiej. Ponadto żywię głęboką nadzieję, że stosunki pomiędzy Federacją Brodryjską a Republiką Bialeoską ulegną normalizacji, a także rozkwitnie współpraca między naszymi państwami.<br />
 Z wyrazami rewerencji, /-/ Fiodor Dostojewski <br />
Minister Spraw Zagranicznych i Dyplomacji Federacji Brodryjskiej”</blockquote>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Należy oczekiwać dalszych działań zmierzających do naprawi relacji bialeńsko-brodryjskich. Obecnie usunięto większość powodów do wzajemnej niechęci, zarówno prezydenci obu państw: Martin von Primisz i Dmitrij Smirnoff, jak i ministrowie spraw zagranicznych: Fiodor Dostojewski i Kristian Iversen, nie mają powodów do wzajemnej niechęci, która miała czasem miejsce w przypadku poprzedników.<br />
 </div>
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: large;" class="mycode_size">ROZDZIAŁ VI</span></span><br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: large;" class="mycode_size">PODSUMOWANIE</span></span> <br />
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Podsumowując, uważam, iż każda osoba zainteresowana przebiegiem stosunków bialeńsko-brodryjskich dowiedziała się o nich bardzo wiele. Przedstawienie chronologii wydarzeń w historii kontaktów międzynarodowych obu państw, wraz z dokumentami i przemówieniami dopasowanymi do poszczególnych wydarzeń, a także wywiady uzupełniające książkę, przedstawiły Czytelnikowi w miarę pełny obraz relacji pomiędzy Republiką i Federacją. Oczywiście historycy mogą pochylić się w większym stopniu nad konkretnym okresem stosunków, jednakże książka ta nakreśliła pewnego rodzaju podstawy, którymi będą się kierować kolejni historycy stosunków bialeńsko-brodryjskich. Chciałbym, aby takie osoby się znalazły i kontynuowały moją pracę, dokładając swoje spostrzeżenia do historii relacji pomiędzy dwoma największymi państwami naszego regionu. Ponowne, chronologiczne studiowanie tych kontaktów było dla mnie zajęciem ciekawym, pomimo tego, iż już wcześniej wszystko to przeżyłem. Myślę, że i dla innych osób, które wcześniej uczestniczyły w tej historii, lektura ta będzie podróżą sentymentalną. Ludzie mają to do siebie, że uczą się na błędach. W naszej wspólnej historii popełnialiśmy wiele błędów. Jednym z celów tej książki jest pokazanie naszych błędów, abyśmy mogli wyciągnąć z nich wnioski i nie popełniać ich ponownie we wzajemnych relacjach, ale też i w relacjach z innymi narodami. Dziękuję bardzo wszystkim osobom, które przyczyniły się do napisania tej pracy naukowej, zwłaszcza Fiodorowi Dostojewskiemu, który służył mi radą oraz pomagał odkryć ważne miejsca na archiwalnym forum Federacji Brodryjskiej. Szczególne podziękowania należą się też wszystkim osobom, które zgodziły się udzielid mi wywiadu. Bez Państwa ta książka nie mogłaby powstać. Dziękuję wreszcie wszystkim Czytelnikom, którzy przeczytali książkę w całości lub w częściach. Liczę, że każdy wyniesie coś z pouczającej historii trudnych relacji brodryjsko-bialeńskich. Książkę tą należy polecić wszystkim przywódcom młodych mikronacji, które dopiero wchodzą w pierwsze relacje międzynarodowe. Z pewnością dowiedzą się z niej co powinni robić, a czego powinni unikać w relacjach z innymi krajami. Życzę sobie i wszystkim Bialeńczykom oraz Brodryjczykom, aby dalsza, niespisana jeszcze część stosunków bialeńsko-brodryjskich, była jeszcze bardziej pozytywna i jeszcze bardziej owocna.</div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">/-/ Andrzej Swarzewski</div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[M. F. Lubomirski-Lisewicz, O celu istnienia państw wirtualnych, Kraków 2021]]></title>
			<link>https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=2818</link>
			<pubDate>Tue, 30 Nov 2021 14:33:39 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=2818</guid>
			<description><![CDATA[<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><a href="https://kustosz.stempel.org.pl/1013/99527777916551171.pdf" target="_blank" class="mycode_url"><span style="font-size: large;" class="mycode_size">Michał Franciszek Lubomirski-Lisewicz, <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">O celu istnienia państw wirtualnych</span>, Kraków 2021</span></a></div>
<br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align">(egzemplarz przekazany za uprzejmością autora)</div><br /><!-- start: postbit_attachments_attachment -->
<br /><!-- start: attachment_icon -->
<img src="https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/images/attachtypes/pdf.png" title="Adobe Acrobat PDF" border="0" alt=".pdf" />
<!-- end: attachment_icon -->&nbsp;&nbsp;<a href="attachment.php?aid=19" target="_blank" title="">99527777916551171.pdf</a> (Rozmiar: 262.78 KB / Pobrań: 29)
<!-- end: postbit_attachments_attachment -->]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><a href="https://kustosz.stempel.org.pl/1013/99527777916551171.pdf" target="_blank" class="mycode_url"><span style="font-size: large;" class="mycode_size">Michał Franciszek Lubomirski-Lisewicz, <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">O celu istnienia państw wirtualnych</span>, Kraków 2021</span></a></div>
<br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align">(egzemplarz przekazany za uprzejmością autora)</div><br /><!-- start: postbit_attachments_attachment -->
<br /><!-- start: attachment_icon -->
<img src="https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/images/attachtypes/pdf.png" title="Adobe Acrobat PDF" border="0" alt=".pdf" />
<!-- end: attachment_icon -->&nbsp;&nbsp;<a href="attachment.php?aid=19" target="_blank" title="">99527777916551171.pdf</a> (Rozmiar: 262.78 KB / Pobrań: 29)
<!-- end: postbit_attachments_attachment -->]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Ideologie na Nordacie - próba egzemplifikacji i oceny skali zjawiska]]></title>
			<link>https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=2812</link>
			<pubDate>Mon, 29 Nov 2021 22:40:43 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=2812</guid>
			<description><![CDATA[Prelekcja wygłoszona na Uniwersytecie Królewskim w Dreamlandzie 2 października 2020 r., podczas 2. Królewskiego Sympozjum Naukowego. <br />
<a href="https://forum.dreamland.net.pl/viewtopic.php?p=86145#p86145" target="_blank" class="mycode_url">https://forum.dreamland.net.pl/viewtopic...145#p86145</a><br />
<br />
<span style="font-size: small;" class="mycode_size"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: large;" class="mycode_size">Ideologie na Nordacie – próba egzemplifikacji i oceny skali zjawiska</span></span></span><br />
<br />
<br />
<span style="font-size: small;" class="mycode_size">Wasza Królewska Mość,</span><br />
<span style="font-size: small;" class="mycode_size">Szanowni Państwo,</span><br />
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Pomimo niedawnej dymisji z funkcji Dziekana Wydziału Mikrozofii i Nauk Politycznych oraz wycofania się z aktywnej działalności w mikroświecie, postanowiłem przybyć na niniejsze Sympozjum, aby opowiedzieć Państwu o ideologiach na Nordacie oraz włączyć się w dyskusję o zjawisku ideologii w mikroświecie.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Rozpocząć należy od kwestii terminologicznej, a więc wyjaśnienia pojęcia „ideologii”. Używając tego słowa, rozumiem je w sposób przyjęty przez Aleksandra Dugina. Ideologia jest pochodną światopoglądu. Podczas gdy światopogląd jest całościowym i totalnym obrazem świata, ideologia to również całościowa i totalna wizja świata, ale traktowana jako cel działania politycznego, który może urzeczywistnić się poprzez zdobycie i sprawowanie władzy.(1) Warto zauważyć też wątpliwości części konserwatystów odnośnie zjawiska ideologii jako takiego. Uważają oni, że tworzenie ideologii, „ideowanie”, jest właściwie wymyślaniem światów alternatywnych, które może przynieść nieprzewidywalne skutki.(2) O ile sceptycyzm wobec myślenia utopijnego, niepopartego obserwacją świata ‘takiego, jaki jest’, jest niewątpliwie słuszny, to już krytyka zjawiska ideologii jest tylko innym rodzajem zamykania oczu na rzeczywistość. Dobrze przemyślane ideologie, oparte na rzeczywiście istniejącym światopoglądzie, są elementami integrującymi dane społeczeństwo. Przywódcy ideowi, wysyłając impulsy z góry w dół, umożliwiają grupie osiągać sukcesy i dają jej większość spoistość oraz tożsamość, tym samym zapobiegając chaosowi, utracie wiary w sens istnienia. Rezygnując z tworzenia ideologii, dajemy miejsce ideologiom obcym.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Choć część ziem nordackich powstała w 2008 (powstanie Rohanu (3) ), a nawet 2006 roku (powstanie Cesarstwa Valhalli), to pomimo tego, Nordata wciąż jest kontynentem młodym. Nie tylko w porównaniu do tzw. starego mikroświata. Nordata jest młoda, bo istniejące na niej państwa są w zdecydowanej większości (wyjątek stanowi tu Bialenia, ta Brytania Nordaty, dryfująca czasem w kierunku zespolenia się z kontynentalną Nordatą, to znów oddalająca się w kierunku starego mikroświata lub próbująca tworzyć własny, mały mir) młode. Powstają, upadają, łączą się, dzielą, przeżywają rewolucje i zamachy stanu. To ziemia obiecana dla ideologów i wszelkiego rodzaju marzycieli. Stosunkowo nietrudno wzbudzić entuzjazm krajan nową myślą, nową próbą przekucia nordackiego światopoglądu w nordacką ideologię. Żeby nie było zbyt łatwo, ideologie tak szybko jak są przyjmowane, tak szybko są odrzucane. Droga do ziemi obiecanej wiedzie przez pustynię. Wielu podróżuje. Nie jednemu na widok oazy wydawało się, że już dotarł do celu podróży. Ale nie, nordacka ideologia wciąż czeka na twórcę. I na opryczników idei. A może zwłaszcza na nich.<br />
<br />
<br />
Celem niniejszej prelekcji jest przedstawienie przykładów nordackich ideologii oraz protoideologii (potencjalnych ideologii, którym nie udało się rozwinąć), jako ciekawostki, ale być może także inspiracji.</span></div>
<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Pannordatyzm</span></span><br />
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Dość długo zastanawiałem się, czy ideologię pannordatyzmu należy umieścić na początku, czy na końcu tego, siłą rzeczy skrótowego, wywodu. Pannordatyzm powstał w Bialenii w 2014 roku. Jego początki wiążą się z bialeńską masonerią (Bialeński Związek Wolnomularski) oraz wielokulturową grupą pasjonariuszy, którzy mieli duże ambicje, ale nie czuli szczególnego związku z żadnym konkretnym państwem (częstokroć mieli już za sobą kariery w kilku mikronacjach, nie tylko nordackich). Można na koncepcję tę patrzeć dwojako, tj. albo jako na ambitne dążenie do stworzenia na bazie dotychczasowych, niestabilnych państewek nordackich, imperium dorównującego Sarmacji, Dreamlandowi i Al Rajnowi, albo jako na próbę budowy bialeńskiej strefy wpływów.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">W czerwcu 2014 r. von Primisz, późniejszy prezydent Bialenii, w programie partii Jedna Bialenia, zawarł znamienne słowa, które, co oceniam na podstawie swojego udziału, były programem niemal wszystkich Bialeńczyków oraz innych ludzi, których los przywiał do Bialenii, kolejnego z kolei „tygrysa mikroświata”.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><blockquote class="mycode_quote"><cite>Cytat:</cite><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Ciągle popieramy wszelkiego rodzaju ruchy proautonomiczne, jak i zjednoczeniowe. Uważamy, że utworzenie polskiej Bastion Union jest najlepszym rozwiązaniem dla małych i średnich mikronacji na zapewnienie sobie aktywnej przyszłości. Popieramy również ruchy proautonomiczne wśród obecnych regionów nieautonomicznych znajdujących się na wyspie. Według nas jednoczenie i inkorporacje są wspaniałą drogą do rozwoju, lecz możliwą i pozytywną dla rozwoju jedynie w przypadku krajów choć minimalnie aktywnych i nie odbiegających skrajnie narracyjnie (nie historycznych) od Bialenii. (4)</span></blockquote>
<span style="font-size: small;" class="mycode_size"><br />
Warto zauważyć, że w bialeńskiej myśli politycznej obecna przez wiele lat, obok idei pannordatyzmu, była też idea Bastion Union, czyli luźnego, opartego o wspólne forum i systemy informatyczne, związku mikronacji, niekoniecznie nordackich. (5)</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Henryk Wespucci, były prezydent Federacji Nordackiej, uważa, że ideą stojącą za Unią Trzech Narodów i późniejszą Federacją Nordacką, również była koncepcja zbliżona do pannordatyzmu. Minimalistyczną wersję pannordaryzmu (może słuszniej byłoby używać terminu ‘neonordatyzm’?) realizowała poniekąd Rada Państw Nordaty, która również opierała się na twierdzeniu, że państwa położone na Kontynencie Północnym powinny utrzymywać ze sobą szczególne relacje i dążyć do integracji.</span></div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">W czasie rozmowy z Henrykiem Wespuccim, byłym prezydentem Federacji Nordackiej, poruszyliśmy temat ideologii w Unii Trzech Narodów i Federacji Nordackiej. Stwierdził on, że plan stworzenia UTN obmyślił Alfred Fabian von Tehen-Dżek. Learven, Ardemię i Muratykę łączyło nie tyle to, że były państwami nordackimi, co to, że były one młode i samodzielnie niewiele znaczyły, a także tworzyli je ludzie w podobnym, bardzo młodym wieku. Na początku istniała Koalicja, następnie doszło do fuzji. Jednym z celów była pomoc infrastrukturalna pomiędzy tymi trzema państwami. Ale o ile cele Unii Trzech Narodów były pragmatyczne, to Federacja Nordacka już, jak wskazuje sama nazwa, była zorientowana na integrację nordacką i świadoma pokrewieństwa państw nordackich.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Temat pannordatyzmu jest niezwykle szeroki, na starym forum Bialenii (wciąż dostępnym) oraz starym forum Unii Trzech Narodów (Kaspar Waksman posiada bazę danych, więc potencjalnie można do niego dotrzeć) znajduje się pokaźny materiał badawczy. Nie mniejszy znajduje się w moim archiwum Messengera i Gadu-Gadu. Czy ktoś kiedykolwiek zechce zająć się tą sprawą, zależy zapewne od losów integracji nordackiej oraz samej Nordaty, która ostatnimi czasy przeżywa kryzys. Ja osobiście wciąż uważam, że pannordatyzm to koncepcja bardzo atrakcyjna. Ale czy ideologia? Wracając do definicji, czy pannordatyzm opiera się na całościowym światopoglądzie? Tak, ludzie zamieszkujący Nordatę na przestrzeni ostatniej dekady mieli specyficzny stosunek do mikroświata i własny sposób na zabawę w ramach tegoż uniwersum. A czy pannordatyzm dążył do realizacji celu politycznego? Jak najbardziej. Przykładem jego skutecznej realizacji było stowarzyszenie bialeńsko-brodryjskie, Unia Trzech Narodów, Federacja Nordacka, Forum Państw Nordaty i Rada Państw Nordaty. Jak dotychczas, pannordatyzm nie zrealizował swoich celów, ale wciąż może to uczynić. Był i pozostaje ideologią.</span></div>
<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Dwa swarzyzmy<br />
</span></span><br />
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Ostatnio powróciło, w nie do końca poważny sposób, hasło „swarzyzm”, którym część obecnych władz Bialenii próbuje straszyć dzieci. Co to oznacza? Nie wątpię, że ci, którzy używają tego pojęcia, mają coś na myśli. Nie rozumiem jednak, co to takiego. Otwiera się więc pole dla bialeńskich uczestników niniejszej debaty, by wyjaśnili, czym ów straszny swarzyzm jest.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">W 2015 roku popełniłem krótką prelekcję o różnicach pomiędzy swarzyzmem Juranda Swarzewskiego (mojego syna z czasów działalności w Sarmacji), a swarzyzmem rozumianym jako sprawowane przeze mnie rządy. Zachęcam do zapoznania się z nią (6) , bo chociaż sytuacja polityczna zdążyła się zmienić wielokrotnie, konkluzja wydaje mi się aktualna: swarzyzm (mój, nie Juranda) nie jest ideologią, lecz charakterystycznym dla mnie sposobem sprawowania władzy. A więc i antyswarzyzm wynika nie z kwestii ideologicznych, ale używany jest jako hasło bieżącej polityki przez działaczy niechętnych mojej osobie i mojej polityce.</span></div>
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Akryponyzm<br />
</span></span><br />
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">W odróżnieniu ode mnie, ostatnia Prezydent Bialenii, używająca chętnie pojęcia „swarzyzm”, pokusiła się o stworzenie swojej własnej ideologii, którą realizować miał Instytut Wprowadzania Akryponyzmu. Jego historia sięga 2015-2016 roku, więc niekonieczne wszystkie stawiane wówczas tezy, podtrzymywane są przez Jej Ekscelencję Akrypę Ali Shariati do chwili obecnej. Myślę jednak, że sam fakt istnienia tej ideologii może być ciekawy i znamienny dla kreatywności ówczesnych Bialeńczyków.</span></div>
<br />
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">O istocie akryponyzmu najlepiej powie fragment Manifestu Instytutu Wprowadzania Akryponyzmu:<br />
</span><br />
<blockquote class="mycode_quote"><cite>Cytat:</cite><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Słowem, Akryponyści popierają wszędzie wszelki ruch rewolucyji kulturalnej przeciw istniejącym stosunkom społecznym i kulturowym. We wszystkich tych ruchach akryponyści wysuwają jako podstawowe zagadnienie ruchu, zagadnienie aktywności, bez względu na to, czy przybrało ono bardziej lub mniej rozwiniętą formę. Wreszcie, Akryponyści działają wszędzie na rzecz łączności i porozumienia ruchów kulturalnych wszystkich mikronacji. Akryponyści uważają za niegodne ukrywanie swych poglądów i zamiarów. Oświadczają oni otwarcie, że cele ich mogą być osiągnięte jedynie przez obalenie kulturą całego dotychczasowego ustroju politycznego. Niechaj drżą panujące rasy przed rewolucją kulturalną! Kuce nie mają w niej nic do stracenia prócz swych kajdan urzędowych i biurokracyjnych. Do zdobycia mają cały świat!</span></blockquote>
</div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Moim zdaniem, wbrew próbom nadania akryponyzmowi marksistowsko-heglowskich pozorów, był to ruch wiecznej rozróby, tudzież inby. Niemalże jasno zadeklarowano, że celem jest aktywność bez względu na formę. Pozwolę sobie na refleksję, że spalenie świata to dopiero połowa sukcesu, następnie trzeba jeszcze go odbudować. Anarchia matką porządku, mawiają w Brodrii. W akryponyzmie nie widzę odpowiedzi na pytanie, jaki porządek będzie wprowadzany po zburzeniu dotychczasowego ładu. „Inba dla inby”?</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Pomimo moich osobistych uwag, zachęcam do zapoznania się z tą dość oryginalną ideologią, która w pewnym momencie przestała rozwijać się na gruncie teoretycznym. Ale czyż nie widzimy jej efektów? (7)</span></div>
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Kalkilizm<br />
</span></span><br />
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Wychodząc z Bialenii, najstabilniejszego państwa nordackiego, natrafić możemy na Muratykę. Każdy kojarzy Kaspara Waksmana, człowiek zarówno wybitnego, jak i kontrowersyjnego. Co siedzi w głowie Waksmana? Bardzo chciałbym to wiedzieć. Myślę, że jest to jedna z najciekawszych postaci działających w ostatnich latach w mikroświecie. Chociaż nie wygrał, bo najpierw stracił władzę w Federacji Nordackiej, a następnie niepodległa już Muratyka stoczyła się na dno nieaktywności, jego wpływ na Nordatę jest ogromny.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Spróbujmy znaleźć odpowiedź na ideologię Kaspara Waksmana, w stworzonym przez niego kalkilizmie. Twierdzi on, że kalkilizm łączy zielony socjalizm i socjaldemokrację. Brzmi nudno? Dopiero się rozkręcamy. Władzę w kraju kalkilistycznym sprawuje jedna osoba. Wprawdzie wraz z Radą Doradczą lub parlamentem, ale zgaduję, że ich wpływ na przywódcę nie jest w zamyśle zbyt duży. Za nieodłączne elementy kalkilizmu Waksman uznaje ‘troszkę zwiększoną’ cenzurę i godziny policyjne.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Czy kalkilizm jest ideologią? Moim zdaniem to protoideologia, która wymaga dopracowania, zarówno teoretycznego, jak i praktycznego. Ale kalkilizm (rozumiany jako „waksmanizm”) jest też przejawem pewnego charakteru, indywidualnych cech Kaspara Waksmana. I w tym drugim znaczeniu jest on, jak mniemam, dość zbliżony do swarzyzmu.</span></div>
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Aleksandryzm oświecony<br />
</span></span><br />
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Nie mógłbym oczywiście nie wspomnieć o „aleksandryzmie oświeconym”, którego istnienie niegdyś obwieściła moja Szanowna Małżonka. Cóż to takiego? W Bialenii i Brodrii istniał język aleksandryjski, Ród Aleksandryjski, Zielony Kościół Aleksandryjski, miał miejsce Renesans Aleksandryjski i wydawano Akty Aleksandryjskie (nie takie o jakich myślicie, niestety). Nic dziwnego, że pojawiła się też ideologia aleksandryjska.</span></div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Jest to jeszcze jedna protoideologia, która nigdy się w pełni nie rozwinęła i była tylko wyrazem twórczości i ambicji jednej osoby.</span></div>
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Chrześcijański socjalizm<br />
</span></span><br />
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Ludowa Republika Magnifikatu, ostatnio działająca niestety bez forum, to mały kraj, ale dzięki osobie swojego przywódcy, tow. Prezydenta Tarsycjusza Operara, wniósł on wiele do Rady Państw Nordaty i integracji nordackiej. Również państwa spoza Nordaty doceniły tow. Operara i spokojny Magnifikat. Zanim przejdę do tematu, pozwolę sobie na dygresję, że takie małe kraje mogłyby świetnie radzić sobie w ramach zjednoczonej Nordaty, lecz na Nordacie podzielonej skazane są na nieaktywność.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Magnifikacki chrześcijański socjalizm opiera się na interpretacji komunizmu w duchu chrześcijańskim. Na stronie Partii Robotniczej znaleźć można maksymę „Kto nie pracuje, niech nie je”. Oznacza to, zdaniem magnifikackich chrześcijańskich socjalistów, że praca jest konieczna do funkcjonowania w państwie, a zarazem zapewnia dostęp do wszelkich dóbr. Jako ustrój społeczny określany jest socjalizm chrześcijański, który ma implikować choćby szacunek dla każdego bez względu na rasę, wyznanie i poglądy. Trzecim elementem jest socjalizm demokratyczny, a więc kierowanie krajem przez wszystkich obywateli.(8)</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Czy magnifikacki chrześcijański socjalizm jest ideologią? Ze względu na niewielką aktywność w kraju, ciężko mi wyrobić sobie zdanie o tym, czy skutecznie udało się połączyć komunizm z chrześcijaństwem. Brakuje mi też prac teoretycznych, wyjaśniających, jak połączyć Marksa i Engelsa z Ojcami Kościoła. Stawiam więc hipotezę, że chrześcijański socjalizm jest protoideologią. W przyszłości może stać się ideologią, póki co nią nie jest.</span></div>
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Schwarzengraueryzm<br />
</span></span><br />
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">O schwarzengraueryzmie mówię na końcu nie dlatego, że ideologia ta jest najlichsza ze wszystkich tu opisywanych. Przeciwnie, jest ona dobrze przemyślana, bo i jej twórca myśleć potrafi, jak mało kto. Kontrowersję może budzić określanie schwarzengraueryzmu, a więc ideologii wyrosłej w Suderlandzie, mianem nordackiego. Suderland stosunkowo niedawno postanowił zbliżyć się do Nordaty, wcześniej miał tu tylko swoje kolonie.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">O myśli mikrozoficznej (ze szczególnym uwzględnieniem politologicznej) Karla von Schwarzengraua wygłosiłem w lipcu cały wykład (9) , w którym znajduje się również wzmianka o kwestiach ideologicznych. Napisałem tam m.in. że Schwarzengrau uważa za alternatywę dla znienawidzonego demoliberalizmu przede wszystkim ideologie identytarne: suderlandzki faszyzm, bialeński narodowy bolszewizm i magnifikacji socjalizm. Teraz skupię się tylko na owym suderlandzkim faszyzmie, a właściwie jego esencji – schwarzengraueryzmie.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Ideologia ta została najpełniej wyrażona w manifeście „Schwarzengraueryzm”. Zakłada on wyższość narodu suderlandzkiego, przeciwstawianego starszym mikronacjom, które „popadają w rozsypkę”. Jednym z dowodów siły narodu suderlandzkiego jest przetrwanie ataków państw starego Mikroświata. Ideologia ta odrzuca istnienie Boga i nawołuje do samodoskonalenia, zarówno fizycznego, jak i intelektualnego. Nietrudno odnaleźć w tym nawiązanie do nietzscheanizmu i koncepcji nadczłowieka. Co oczywiste, dr Schwarzengrau opowiada się za silną władzą, niezależną od opozycji i zagranicy. Wielki Suderland przeciwstawiony jest wrogom i zdrajcom. Wielkość Suderlandu powinna przejawiać się na wszystkich płaszczyznach, zarówno gospodarczych i militarnych, jak i kulturowych. Schwarzengraueryzm jest także pozytywnie nastawiony do gospodarki wolnorynkowej. (10)</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Schwarzengraueryzm nie jest jedynie wymysłem jednego człowieka, który marzy o tym, by jego kraj był najpotężniejszy. Schwarzengraueryzm funkcjonuje w praktyce, o czym świadczy samo istnienie Nordaty Suderlandzkiej. W jednym z archiwalnych tekstów, które otrzymałem z prywatnego archiwum K. von Schwarzengraua, zawartych jest kilka postulatów:<br />
</span><br />
<blockquote class="mycode_quote"><cite>Cytat:</cite><span style="font-size: small;" class="mycode_size">1. Powinien zostać zawarty traktat:<br />
a) dzielący Nordatę na stałe między Republikę Suderlandu, a Federację Nordacką<br />
b) zawierający pakt o nieagresji na miesiąc lub dwa zobowiązujący obie strony do cyklicznego przedłużania go na kolejne miesiące<br />
2. Federacja Nordacka musi przejść zmiany ustrojowe i personalne.<br />
3. Federacja Nordacka powinna uznać naszą dominację i zwycięstwo.</span></blockquote>
</div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Jak widzimy, schwarzengraueryzm jest, a przynajmniej był na pewnym etapie, ideologią imperialistyczną, sprzeciwiającą się ideom zjednoczeniowym, czyli pannordatyzmowi. Co jeszcze możemy o tej ideologii powiedzieć, poza tym, że jest najspójniejszą, obok pannordatyzmu, wizją ze wszystkich w niniejszej prelekcji wymienionych? Schwarzengraueryzm jest nacjonalistyczny, ma wiele punktów wspólnych z faszyzmem. Ateizm i postulat odrzucenia religii oddala go jednak od prawicy, która często cynicznie, ale jednak postuluje wierność tradycjom religijnym. Jest to oryginalna adaptacja Trzeciej Teorii Politycznej, w ostatnim czasie zaczynająca zbliżać się do Teorii Czwartej(11).</span></div>
<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Kaddafi, Egval i ideologie narracyjne</span></span><br />
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Wbrew mojej woli, nigdy nie udało się przekształcić zawartych w Zielonej Książce idei Kaddafiego na mikronacyjną ideologię. Komitety ludowe się nie sprawdziły i ciężko mi wyobrazić sobie sytuację, by zaczęły się sprawdzać. Thomas von Lisendorff użył jakiś czas temu terminu „neokaddafizm”, ale również on nie zaproponował praktycznego zastosowania idei Wiecznego Wezyra Bialenii. Kaddafiemu pozostaje więc rola bialeńskiego bożyszcza, wzorca osobowego i elementu narodowej kultury.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Podobnie jest z Egvalem, od którego nazwę wziął Egvalland (Winkulia właściwa, dawniej część Federacji Nordackiej, a obecnie Związku Winkulijskiego). Zarówno kaddafizm, jak i egvallizm, można określić mianem ideologii narracyjnych. Nie są one holistyczną wizją świata i nie prowadzą do politycznych celów. Ich rolą jest jednoczenie społeczeństwa wokół określonego symbolu, określonej estetyki. To też ważna funkcja, wykraczająca jednak poza ramy tego krótkiego wykładu.<br />
Może jeszcze w ramach ciekawostki dodam, że w Volkianie zaistniał tramwaizm (sic!), którego twórcą miał być Palpatajn.</span></div>
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Podsumowanie<br />
</span></span><br />
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Temat każdej z powyższych ideologii i protoideologii można by rozwinąć. Zachęcam do polemiki oraz do zadawania pytań. Nawet jeśli nie będę znał na nie odpowiedzi, postaram się poszukać materiałów i skontaktować z odpowiednimi osobami.</span></div>
<br />
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Można wysunąć wstępną hipotezę, że na Nordacie nie brakuje ideologii, wręcz przeciwnie, ideologii tych jest nieproporcjonalnie dużo w stosunku do liczby ludności. Jednak nie każda z nich jest w stanie porwać ludzi do działania. Jeśli chodzi o mnie, najbardziej ‘kręcił mnie’ pannordatyzm. Widziałem też wielu innych, którzy wierzyli, że pannordatyzm jest rozwiązaniem i nadzieją dla mikroświata. Wierzę, że jeśli Nordata odżyje, odżyje też idea Wielkiej Nordaty.</span></div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Jeszcze jedna uwaga, pewna część wypowiedzianych tu myśli była nieobiektywna, a przynajmniej za taką może uchodzić. Ciężko mówić o ideologiach, które nas porywają lub budzą w nas opór bez wartościowania. Mogłem się do tego zmusić, ale nie chciałem. W związku z tym, proszę, by wzięli Państwo poprawkę na postawione tutaj tezy, które nie są prawdami objawionymi, ale jednym z możliwych spojrzeń. Załączyłem kilka przypisów, więc każdy zainteresowany uczestnik Sympozjum ma okazję, by samodzielnie zweryfikować moje opinie i wyrobić sobie własne.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Na zakończenie, dziękuję za pomoc w przygotowaniu wystąpienia Henrykowi Wespucciemu, Karlowi von Schwarzengrauowi, Tarsycjuszowi Operarowi, Kasparowi Waksmanowi oraz wszystkim uczestnikom dyskusji na Brukiewce.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Gorąco zapraszam do dyskusji!</span></div>
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Przypisy:<br />
</span></span><span style="font-size: small;" class="mycode_size">(1) Zob. K. Karczewski,</span><span style="font-style: italic;" class="mycode_i"><span style="font-size: small;" class="mycode_size"> Tradycja, imperium, geopolityka. Eurazjatyzm w ujęciu Aleksandra Dugina jako alternatywa wobec liberalizmu oraz demokracji liberalnej</span></span><span style="font-size: small;" class="mycode_size">, Toruń 2017.</span><br />
<span style="font-size: small;" class="mycode_size">(2) A. Wielomski, </span><span style="font-style: italic;" class="mycode_i"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Utopia konstruktywizmu rojalistycznego</span></span><span style="font-size: small;" class="mycode_size">, </span><a href="https://konserwatyzm.pl/wielomski-utopia-konstruktywizmu-rojalistycznego/" target="_blank" class="mycode_url"><span style="color: #368ad2;" class="mycode_color"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">https://konserwatyzm.pl/wielomski-utopia-konstruktywizmu-rojalistycznego/</span></span></a><br />
<span style="font-size: small;" class="mycode_size">(3) Pozwoliłem sobie nawet na uznanie 1 października 2008 r. za datę symbolicznego początku Nordaty, zob. A. Swarzewski, </span><span style="font-style: italic;" class="mycode_i"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Rohan jako drugie Evilstone</span></span><span style="font-size: small;" class="mycode_size">, </span><a href="http://spolecznosc.bialenia.org.pl/showthread.php?tid=1023" target="_blank" class="mycode_url"><span style="color: #368ad2;" class="mycode_color"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">http://spolecznosc.bialenia.org.pl/showthread.php?tid=1023</span></span></a><br />
<span style="font-size: small;" class="mycode_size">(4) </span><span style="font-style: italic;" class="mycode_i"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Jedność Stabilnością, Stabilność Jednością. Program wyborczy Jednej Bialenii</span></span><span style="font-size: small;" class="mycode_size">, </span><a href="https://bialenia.sarmacja.org/spolecznosc/thread-1093.html" target="_blank" class="mycode_url"><span style="color: #368ad2;" class="mycode_color"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">https://archiwum1.bialenia.org.pl/showthread.php?tid=1093</span></span></a><br />
<span style="font-size: small;" class="mycode_size">(5) Szerzej na temat bastionunionizmu zob. B. Demiatycz, </span><span style="font-style: italic;" class="mycode_i"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Zagadnienie bastionunizmu w warunkach polskiego Mikroświata ze szczególnym uwzględnieniem przyczyn niepowodzeń różnorodnych prób wdrażania wielu jego postaci na Pollinie i prawideł socjologicznych dyktujących los w rzeczywistości mikronacyjnej</span></span><span style="font-size: small;" class="mycode_size">, <a href="http://spolecznosc.bialenia.org.pl/showthread.php?tid=403" target="_blank" class="mycode_url">http://spolecznosc.bialenia.org.pl/showt...hp?tid=403</a> </span><br />
<span style="font-size: small;" class="mycode_size">(6) A. Swarzewski, </span><span style="font-style: italic;" class="mycode_i"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Dwa swarzyzmy</span></span><span style="font-size: small;" class="mycode_size">, </span><a href="http://spolecznosc.bialenia.org.pl/showthread.php?tid=1017" target="_blank" class="mycode_url"><span style="color: #368ad2;" class="mycode_color"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">http://spolecznosc.bialenia.org.pl/show ... p?tid=1017</span></span></a><br />
<span style="font-size: small;" class="mycode_size">(7) Zob. materiały wytworzone przez Instytut Wprowadzania Akryponyzmu, </span><a href="https://bialenia.sarmacja.org/spolecznosc/forum-482.html" target="_blank" class="mycode_url"><span style="color: #368ad2;" class="mycode_color"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">http://archiwum1.bialenia.org.pl/forumdisplay.php?fid=482</span></span></a><br />
<span style="font-size: small;" class="mycode_size">(8) Strona internetowa Partii Robotniczej, </span><a href="https://workersparty.wixsite.com/workersparty" target="_blank" class="mycode_url"><span style="color: #368ad2;" class="mycode_color"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">https://workersparty.wixsite.com/workersparty</span></span></a><br />
<span style="font-size: small;" class="mycode_size">(9) A. Swarzewski, </span><span style="font-style: italic;" class="mycode_i"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Zarys myśli mikrozoficznej Karla von Schwarzengraua</span></span><span style="font-size: small;" class="mycode_size">, </span><a href="https://forum.dreamland.net.pl/viewtopic.php?f=762&amp;t=11523" target="_blank" class="mycode_url"><span style="color: #368ad2;" class="mycode_color"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">http://spolecznosc.bialenia.org.pl/showthread.php?tid=2808</span></span></a><br />
<span style="font-size: small;" class="mycode_size">(10) K. von Schwarzengrau, </span><span style="font-style: italic;" class="mycode_i"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Schwarzengraueryzm</span></span><span style="font-size: small;" class="mycode_size">.</span><br />
<span style="font-size: small;" class="mycode_size">(11) Nawiązuję tu do klasyfikacji Aleksandra Dugina. Nie należy mylić Trzeciej Teorii Politycznej (którą można w skrócie określić mianem faszyzmu) z Trzecią Teorią Powszechną autorstwa Muammara Kaddafiego.</span>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Prelekcja wygłoszona na Uniwersytecie Królewskim w Dreamlandzie 2 października 2020 r., podczas 2. Królewskiego Sympozjum Naukowego. <br />
<a href="https://forum.dreamland.net.pl/viewtopic.php?p=86145#p86145" target="_blank" class="mycode_url">https://forum.dreamland.net.pl/viewtopic...145#p86145</a><br />
<br />
<span style="font-size: small;" class="mycode_size"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: large;" class="mycode_size">Ideologie na Nordacie – próba egzemplifikacji i oceny skali zjawiska</span></span></span><br />
<br />
<br />
<span style="font-size: small;" class="mycode_size">Wasza Królewska Mość,</span><br />
<span style="font-size: small;" class="mycode_size">Szanowni Państwo,</span><br />
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Pomimo niedawnej dymisji z funkcji Dziekana Wydziału Mikrozofii i Nauk Politycznych oraz wycofania się z aktywnej działalności w mikroświecie, postanowiłem przybyć na niniejsze Sympozjum, aby opowiedzieć Państwu o ideologiach na Nordacie oraz włączyć się w dyskusję o zjawisku ideologii w mikroświecie.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Rozpocząć należy od kwestii terminologicznej, a więc wyjaśnienia pojęcia „ideologii”. Używając tego słowa, rozumiem je w sposób przyjęty przez Aleksandra Dugina. Ideologia jest pochodną światopoglądu. Podczas gdy światopogląd jest całościowym i totalnym obrazem świata, ideologia to również całościowa i totalna wizja świata, ale traktowana jako cel działania politycznego, który może urzeczywistnić się poprzez zdobycie i sprawowanie władzy.(1) Warto zauważyć też wątpliwości części konserwatystów odnośnie zjawiska ideologii jako takiego. Uważają oni, że tworzenie ideologii, „ideowanie”, jest właściwie wymyślaniem światów alternatywnych, które może przynieść nieprzewidywalne skutki.(2) O ile sceptycyzm wobec myślenia utopijnego, niepopartego obserwacją świata ‘takiego, jaki jest’, jest niewątpliwie słuszny, to już krytyka zjawiska ideologii jest tylko innym rodzajem zamykania oczu na rzeczywistość. Dobrze przemyślane ideologie, oparte na rzeczywiście istniejącym światopoglądzie, są elementami integrującymi dane społeczeństwo. Przywódcy ideowi, wysyłając impulsy z góry w dół, umożliwiają grupie osiągać sukcesy i dają jej większość spoistość oraz tożsamość, tym samym zapobiegając chaosowi, utracie wiary w sens istnienia. Rezygnując z tworzenia ideologii, dajemy miejsce ideologiom obcym.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Choć część ziem nordackich powstała w 2008 (powstanie Rohanu (3) ), a nawet 2006 roku (powstanie Cesarstwa Valhalli), to pomimo tego, Nordata wciąż jest kontynentem młodym. Nie tylko w porównaniu do tzw. starego mikroświata. Nordata jest młoda, bo istniejące na niej państwa są w zdecydowanej większości (wyjątek stanowi tu Bialenia, ta Brytania Nordaty, dryfująca czasem w kierunku zespolenia się z kontynentalną Nordatą, to znów oddalająca się w kierunku starego mikroświata lub próbująca tworzyć własny, mały mir) młode. Powstają, upadają, łączą się, dzielą, przeżywają rewolucje i zamachy stanu. To ziemia obiecana dla ideologów i wszelkiego rodzaju marzycieli. Stosunkowo nietrudno wzbudzić entuzjazm krajan nową myślą, nową próbą przekucia nordackiego światopoglądu w nordacką ideologię. Żeby nie było zbyt łatwo, ideologie tak szybko jak są przyjmowane, tak szybko są odrzucane. Droga do ziemi obiecanej wiedzie przez pustynię. Wielu podróżuje. Nie jednemu na widok oazy wydawało się, że już dotarł do celu podróży. Ale nie, nordacka ideologia wciąż czeka na twórcę. I na opryczników idei. A może zwłaszcza na nich.<br />
<br />
<br />
Celem niniejszej prelekcji jest przedstawienie przykładów nordackich ideologii oraz protoideologii (potencjalnych ideologii, którym nie udało się rozwinąć), jako ciekawostki, ale być może także inspiracji.</span></div>
<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Pannordatyzm</span></span><br />
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Dość długo zastanawiałem się, czy ideologię pannordatyzmu należy umieścić na początku, czy na końcu tego, siłą rzeczy skrótowego, wywodu. Pannordatyzm powstał w Bialenii w 2014 roku. Jego początki wiążą się z bialeńską masonerią (Bialeński Związek Wolnomularski) oraz wielokulturową grupą pasjonariuszy, którzy mieli duże ambicje, ale nie czuli szczególnego związku z żadnym konkretnym państwem (częstokroć mieli już za sobą kariery w kilku mikronacjach, nie tylko nordackich). Można na koncepcję tę patrzeć dwojako, tj. albo jako na ambitne dążenie do stworzenia na bazie dotychczasowych, niestabilnych państewek nordackich, imperium dorównującego Sarmacji, Dreamlandowi i Al Rajnowi, albo jako na próbę budowy bialeńskiej strefy wpływów.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">W czerwcu 2014 r. von Primisz, późniejszy prezydent Bialenii, w programie partii Jedna Bialenia, zawarł znamienne słowa, które, co oceniam na podstawie swojego udziału, były programem niemal wszystkich Bialeńczyków oraz innych ludzi, których los przywiał do Bialenii, kolejnego z kolei „tygrysa mikroświata”.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><blockquote class="mycode_quote"><cite>Cytat:</cite><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Ciągle popieramy wszelkiego rodzaju ruchy proautonomiczne, jak i zjednoczeniowe. Uważamy, że utworzenie polskiej Bastion Union jest najlepszym rozwiązaniem dla małych i średnich mikronacji na zapewnienie sobie aktywnej przyszłości. Popieramy również ruchy proautonomiczne wśród obecnych regionów nieautonomicznych znajdujących się na wyspie. Według nas jednoczenie i inkorporacje są wspaniałą drogą do rozwoju, lecz możliwą i pozytywną dla rozwoju jedynie w przypadku krajów choć minimalnie aktywnych i nie odbiegających skrajnie narracyjnie (nie historycznych) od Bialenii. (4)</span></blockquote>
<span style="font-size: small;" class="mycode_size"><br />
Warto zauważyć, że w bialeńskiej myśli politycznej obecna przez wiele lat, obok idei pannordatyzmu, była też idea Bastion Union, czyli luźnego, opartego o wspólne forum i systemy informatyczne, związku mikronacji, niekoniecznie nordackich. (5)</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Henryk Wespucci, były prezydent Federacji Nordackiej, uważa, że ideą stojącą za Unią Trzech Narodów i późniejszą Federacją Nordacką, również była koncepcja zbliżona do pannordatyzmu. Minimalistyczną wersję pannordaryzmu (może słuszniej byłoby używać terminu ‘neonordatyzm’?) realizowała poniekąd Rada Państw Nordaty, która również opierała się na twierdzeniu, że państwa położone na Kontynencie Północnym powinny utrzymywać ze sobą szczególne relacje i dążyć do integracji.</span></div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">W czasie rozmowy z Henrykiem Wespuccim, byłym prezydentem Federacji Nordackiej, poruszyliśmy temat ideologii w Unii Trzech Narodów i Federacji Nordackiej. Stwierdził on, że plan stworzenia UTN obmyślił Alfred Fabian von Tehen-Dżek. Learven, Ardemię i Muratykę łączyło nie tyle to, że były państwami nordackimi, co to, że były one młode i samodzielnie niewiele znaczyły, a także tworzyli je ludzie w podobnym, bardzo młodym wieku. Na początku istniała Koalicja, następnie doszło do fuzji. Jednym z celów była pomoc infrastrukturalna pomiędzy tymi trzema państwami. Ale o ile cele Unii Trzech Narodów były pragmatyczne, to Federacja Nordacka już, jak wskazuje sama nazwa, była zorientowana na integrację nordacką i świadoma pokrewieństwa państw nordackich.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Temat pannordatyzmu jest niezwykle szeroki, na starym forum Bialenii (wciąż dostępnym) oraz starym forum Unii Trzech Narodów (Kaspar Waksman posiada bazę danych, więc potencjalnie można do niego dotrzeć) znajduje się pokaźny materiał badawczy. Nie mniejszy znajduje się w moim archiwum Messengera i Gadu-Gadu. Czy ktoś kiedykolwiek zechce zająć się tą sprawą, zależy zapewne od losów integracji nordackiej oraz samej Nordaty, która ostatnimi czasy przeżywa kryzys. Ja osobiście wciąż uważam, że pannordatyzm to koncepcja bardzo atrakcyjna. Ale czy ideologia? Wracając do definicji, czy pannordatyzm opiera się na całościowym światopoglądzie? Tak, ludzie zamieszkujący Nordatę na przestrzeni ostatniej dekady mieli specyficzny stosunek do mikroświata i własny sposób na zabawę w ramach tegoż uniwersum. A czy pannordatyzm dążył do realizacji celu politycznego? Jak najbardziej. Przykładem jego skutecznej realizacji było stowarzyszenie bialeńsko-brodryjskie, Unia Trzech Narodów, Federacja Nordacka, Forum Państw Nordaty i Rada Państw Nordaty. Jak dotychczas, pannordatyzm nie zrealizował swoich celów, ale wciąż może to uczynić. Był i pozostaje ideologią.</span></div>
<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Dwa swarzyzmy<br />
</span></span><br />
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Ostatnio powróciło, w nie do końca poważny sposób, hasło „swarzyzm”, którym część obecnych władz Bialenii próbuje straszyć dzieci. Co to oznacza? Nie wątpię, że ci, którzy używają tego pojęcia, mają coś na myśli. Nie rozumiem jednak, co to takiego. Otwiera się więc pole dla bialeńskich uczestników niniejszej debaty, by wyjaśnili, czym ów straszny swarzyzm jest.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">W 2015 roku popełniłem krótką prelekcję o różnicach pomiędzy swarzyzmem Juranda Swarzewskiego (mojego syna z czasów działalności w Sarmacji), a swarzyzmem rozumianym jako sprawowane przeze mnie rządy. Zachęcam do zapoznania się z nią (6) , bo chociaż sytuacja polityczna zdążyła się zmienić wielokrotnie, konkluzja wydaje mi się aktualna: swarzyzm (mój, nie Juranda) nie jest ideologią, lecz charakterystycznym dla mnie sposobem sprawowania władzy. A więc i antyswarzyzm wynika nie z kwestii ideologicznych, ale używany jest jako hasło bieżącej polityki przez działaczy niechętnych mojej osobie i mojej polityce.</span></div>
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Akryponyzm<br />
</span></span><br />
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">W odróżnieniu ode mnie, ostatnia Prezydent Bialenii, używająca chętnie pojęcia „swarzyzm”, pokusiła się o stworzenie swojej własnej ideologii, którą realizować miał Instytut Wprowadzania Akryponyzmu. Jego historia sięga 2015-2016 roku, więc niekonieczne wszystkie stawiane wówczas tezy, podtrzymywane są przez Jej Ekscelencję Akrypę Ali Shariati do chwili obecnej. Myślę jednak, że sam fakt istnienia tej ideologii może być ciekawy i znamienny dla kreatywności ówczesnych Bialeńczyków.</span></div>
<br />
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">O istocie akryponyzmu najlepiej powie fragment Manifestu Instytutu Wprowadzania Akryponyzmu:<br />
</span><br />
<blockquote class="mycode_quote"><cite>Cytat:</cite><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Słowem, Akryponyści popierają wszędzie wszelki ruch rewolucyji kulturalnej przeciw istniejącym stosunkom społecznym i kulturowym. We wszystkich tych ruchach akryponyści wysuwają jako podstawowe zagadnienie ruchu, zagadnienie aktywności, bez względu na to, czy przybrało ono bardziej lub mniej rozwiniętą formę. Wreszcie, Akryponyści działają wszędzie na rzecz łączności i porozumienia ruchów kulturalnych wszystkich mikronacji. Akryponyści uważają za niegodne ukrywanie swych poglądów i zamiarów. Oświadczają oni otwarcie, że cele ich mogą być osiągnięte jedynie przez obalenie kulturą całego dotychczasowego ustroju politycznego. Niechaj drżą panujące rasy przed rewolucją kulturalną! Kuce nie mają w niej nic do stracenia prócz swych kajdan urzędowych i biurokracyjnych. Do zdobycia mają cały świat!</span></blockquote>
</div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Moim zdaniem, wbrew próbom nadania akryponyzmowi marksistowsko-heglowskich pozorów, był to ruch wiecznej rozróby, tudzież inby. Niemalże jasno zadeklarowano, że celem jest aktywność bez względu na formę. Pozwolę sobie na refleksję, że spalenie świata to dopiero połowa sukcesu, następnie trzeba jeszcze go odbudować. Anarchia matką porządku, mawiają w Brodrii. W akryponyzmie nie widzę odpowiedzi na pytanie, jaki porządek będzie wprowadzany po zburzeniu dotychczasowego ładu. „Inba dla inby”?</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Pomimo moich osobistych uwag, zachęcam do zapoznania się z tą dość oryginalną ideologią, która w pewnym momencie przestała rozwijać się na gruncie teoretycznym. Ale czyż nie widzimy jej efektów? (7)</span></div>
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Kalkilizm<br />
</span></span><br />
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Wychodząc z Bialenii, najstabilniejszego państwa nordackiego, natrafić możemy na Muratykę. Każdy kojarzy Kaspara Waksmana, człowiek zarówno wybitnego, jak i kontrowersyjnego. Co siedzi w głowie Waksmana? Bardzo chciałbym to wiedzieć. Myślę, że jest to jedna z najciekawszych postaci działających w ostatnich latach w mikroświecie. Chociaż nie wygrał, bo najpierw stracił władzę w Federacji Nordackiej, a następnie niepodległa już Muratyka stoczyła się na dno nieaktywności, jego wpływ na Nordatę jest ogromny.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Spróbujmy znaleźć odpowiedź na ideologię Kaspara Waksmana, w stworzonym przez niego kalkilizmie. Twierdzi on, że kalkilizm łączy zielony socjalizm i socjaldemokrację. Brzmi nudno? Dopiero się rozkręcamy. Władzę w kraju kalkilistycznym sprawuje jedna osoba. Wprawdzie wraz z Radą Doradczą lub parlamentem, ale zgaduję, że ich wpływ na przywódcę nie jest w zamyśle zbyt duży. Za nieodłączne elementy kalkilizmu Waksman uznaje ‘troszkę zwiększoną’ cenzurę i godziny policyjne.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Czy kalkilizm jest ideologią? Moim zdaniem to protoideologia, która wymaga dopracowania, zarówno teoretycznego, jak i praktycznego. Ale kalkilizm (rozumiany jako „waksmanizm”) jest też przejawem pewnego charakteru, indywidualnych cech Kaspara Waksmana. I w tym drugim znaczeniu jest on, jak mniemam, dość zbliżony do swarzyzmu.</span></div>
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Aleksandryzm oświecony<br />
</span></span><br />
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Nie mógłbym oczywiście nie wspomnieć o „aleksandryzmie oświeconym”, którego istnienie niegdyś obwieściła moja Szanowna Małżonka. Cóż to takiego? W Bialenii i Brodrii istniał język aleksandryjski, Ród Aleksandryjski, Zielony Kościół Aleksandryjski, miał miejsce Renesans Aleksandryjski i wydawano Akty Aleksandryjskie (nie takie o jakich myślicie, niestety). Nic dziwnego, że pojawiła się też ideologia aleksandryjska.</span></div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Jest to jeszcze jedna protoideologia, która nigdy się w pełni nie rozwinęła i była tylko wyrazem twórczości i ambicji jednej osoby.</span></div>
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Chrześcijański socjalizm<br />
</span></span><br />
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Ludowa Republika Magnifikatu, ostatnio działająca niestety bez forum, to mały kraj, ale dzięki osobie swojego przywódcy, tow. Prezydenta Tarsycjusza Operara, wniósł on wiele do Rady Państw Nordaty i integracji nordackiej. Również państwa spoza Nordaty doceniły tow. Operara i spokojny Magnifikat. Zanim przejdę do tematu, pozwolę sobie na dygresję, że takie małe kraje mogłyby świetnie radzić sobie w ramach zjednoczonej Nordaty, lecz na Nordacie podzielonej skazane są na nieaktywność.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Magnifikacki chrześcijański socjalizm opiera się na interpretacji komunizmu w duchu chrześcijańskim. Na stronie Partii Robotniczej znaleźć można maksymę „Kto nie pracuje, niech nie je”. Oznacza to, zdaniem magnifikackich chrześcijańskich socjalistów, że praca jest konieczna do funkcjonowania w państwie, a zarazem zapewnia dostęp do wszelkich dóbr. Jako ustrój społeczny określany jest socjalizm chrześcijański, który ma implikować choćby szacunek dla każdego bez względu na rasę, wyznanie i poglądy. Trzecim elementem jest socjalizm demokratyczny, a więc kierowanie krajem przez wszystkich obywateli.(8)</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Czy magnifikacki chrześcijański socjalizm jest ideologią? Ze względu na niewielką aktywność w kraju, ciężko mi wyrobić sobie zdanie o tym, czy skutecznie udało się połączyć komunizm z chrześcijaństwem. Brakuje mi też prac teoretycznych, wyjaśniających, jak połączyć Marksa i Engelsa z Ojcami Kościoła. Stawiam więc hipotezę, że chrześcijański socjalizm jest protoideologią. W przyszłości może stać się ideologią, póki co nią nie jest.</span></div>
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Schwarzengraueryzm<br />
</span></span><br />
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">O schwarzengraueryzmie mówię na końcu nie dlatego, że ideologia ta jest najlichsza ze wszystkich tu opisywanych. Przeciwnie, jest ona dobrze przemyślana, bo i jej twórca myśleć potrafi, jak mało kto. Kontrowersję może budzić określanie schwarzengraueryzmu, a więc ideologii wyrosłej w Suderlandzie, mianem nordackiego. Suderland stosunkowo niedawno postanowił zbliżyć się do Nordaty, wcześniej miał tu tylko swoje kolonie.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">O myśli mikrozoficznej (ze szczególnym uwzględnieniem politologicznej) Karla von Schwarzengraua wygłosiłem w lipcu cały wykład (9) , w którym znajduje się również wzmianka o kwestiach ideologicznych. Napisałem tam m.in. że Schwarzengrau uważa za alternatywę dla znienawidzonego demoliberalizmu przede wszystkim ideologie identytarne: suderlandzki faszyzm, bialeński narodowy bolszewizm i magnifikacji socjalizm. Teraz skupię się tylko na owym suderlandzkim faszyzmie, a właściwie jego esencji – schwarzengraueryzmie.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Ideologia ta została najpełniej wyrażona w manifeście „Schwarzengraueryzm”. Zakłada on wyższość narodu suderlandzkiego, przeciwstawianego starszym mikronacjom, które „popadają w rozsypkę”. Jednym z dowodów siły narodu suderlandzkiego jest przetrwanie ataków państw starego Mikroświata. Ideologia ta odrzuca istnienie Boga i nawołuje do samodoskonalenia, zarówno fizycznego, jak i intelektualnego. Nietrudno odnaleźć w tym nawiązanie do nietzscheanizmu i koncepcji nadczłowieka. Co oczywiste, dr Schwarzengrau opowiada się za silną władzą, niezależną od opozycji i zagranicy. Wielki Suderland przeciwstawiony jest wrogom i zdrajcom. Wielkość Suderlandu powinna przejawiać się na wszystkich płaszczyznach, zarówno gospodarczych i militarnych, jak i kulturowych. Schwarzengraueryzm jest także pozytywnie nastawiony do gospodarki wolnorynkowej. (10)</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Schwarzengraueryzm nie jest jedynie wymysłem jednego człowieka, który marzy o tym, by jego kraj był najpotężniejszy. Schwarzengraueryzm funkcjonuje w praktyce, o czym świadczy samo istnienie Nordaty Suderlandzkiej. W jednym z archiwalnych tekstów, które otrzymałem z prywatnego archiwum K. von Schwarzengraua, zawartych jest kilka postulatów:<br />
</span><br />
<blockquote class="mycode_quote"><cite>Cytat:</cite><span style="font-size: small;" class="mycode_size">1. Powinien zostać zawarty traktat:<br />
a) dzielący Nordatę na stałe między Republikę Suderlandu, a Federację Nordacką<br />
b) zawierający pakt o nieagresji na miesiąc lub dwa zobowiązujący obie strony do cyklicznego przedłużania go na kolejne miesiące<br />
2. Federacja Nordacka musi przejść zmiany ustrojowe i personalne.<br />
3. Federacja Nordacka powinna uznać naszą dominację i zwycięstwo.</span></blockquote>
</div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Jak widzimy, schwarzengraueryzm jest, a przynajmniej był na pewnym etapie, ideologią imperialistyczną, sprzeciwiającą się ideom zjednoczeniowym, czyli pannordatyzmowi. Co jeszcze możemy o tej ideologii powiedzieć, poza tym, że jest najspójniejszą, obok pannordatyzmu, wizją ze wszystkich w niniejszej prelekcji wymienionych? Schwarzengraueryzm jest nacjonalistyczny, ma wiele punktów wspólnych z faszyzmem. Ateizm i postulat odrzucenia religii oddala go jednak od prawicy, która często cynicznie, ale jednak postuluje wierność tradycjom religijnym. Jest to oryginalna adaptacja Trzeciej Teorii Politycznej, w ostatnim czasie zaczynająca zbliżać się do Teorii Czwartej(11).</span></div>
<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Kaddafi, Egval i ideologie narracyjne</span></span><br />
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Wbrew mojej woli, nigdy nie udało się przekształcić zawartych w Zielonej Książce idei Kaddafiego na mikronacyjną ideologię. Komitety ludowe się nie sprawdziły i ciężko mi wyobrazić sobie sytuację, by zaczęły się sprawdzać. Thomas von Lisendorff użył jakiś czas temu terminu „neokaddafizm”, ale również on nie zaproponował praktycznego zastosowania idei Wiecznego Wezyra Bialenii. Kaddafiemu pozostaje więc rola bialeńskiego bożyszcza, wzorca osobowego i elementu narodowej kultury.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Podobnie jest z Egvalem, od którego nazwę wziął Egvalland (Winkulia właściwa, dawniej część Federacji Nordackiej, a obecnie Związku Winkulijskiego). Zarówno kaddafizm, jak i egvallizm, można określić mianem ideologii narracyjnych. Nie są one holistyczną wizją świata i nie prowadzą do politycznych celów. Ich rolą jest jednoczenie społeczeństwa wokół określonego symbolu, określonej estetyki. To też ważna funkcja, wykraczająca jednak poza ramy tego krótkiego wykładu.<br />
Może jeszcze w ramach ciekawostki dodam, że w Volkianie zaistniał tramwaizm (sic!), którego twórcą miał być Palpatajn.</span></div>
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Podsumowanie<br />
</span></span><br />
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Temat każdej z powyższych ideologii i protoideologii można by rozwinąć. Zachęcam do polemiki oraz do zadawania pytań. Nawet jeśli nie będę znał na nie odpowiedzi, postaram się poszukać materiałów i skontaktować z odpowiednimi osobami.</span></div>
<br />
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Można wysunąć wstępną hipotezę, że na Nordacie nie brakuje ideologii, wręcz przeciwnie, ideologii tych jest nieproporcjonalnie dużo w stosunku do liczby ludności. Jednak nie każda z nich jest w stanie porwać ludzi do działania. Jeśli chodzi o mnie, najbardziej ‘kręcił mnie’ pannordatyzm. Widziałem też wielu innych, którzy wierzyli, że pannordatyzm jest rozwiązaniem i nadzieją dla mikroświata. Wierzę, że jeśli Nordata odżyje, odżyje też idea Wielkiej Nordaty.</span></div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Jeszcze jedna uwaga, pewna część wypowiedzianych tu myśli była nieobiektywna, a przynajmniej za taką może uchodzić. Ciężko mówić o ideologiach, które nas porywają lub budzą w nas opór bez wartościowania. Mogłem się do tego zmusić, ale nie chciałem. W związku z tym, proszę, by wzięli Państwo poprawkę na postawione tutaj tezy, które nie są prawdami objawionymi, ale jednym z możliwych spojrzeń. Załączyłem kilka przypisów, więc każdy zainteresowany uczestnik Sympozjum ma okazję, by samodzielnie zweryfikować moje opinie i wyrobić sobie własne.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Na zakończenie, dziękuję za pomoc w przygotowaniu wystąpienia Henrykowi Wespucciemu, Karlowi von Schwarzengrauowi, Tarsycjuszowi Operarowi, Kasparowi Waksmanowi oraz wszystkim uczestnikom dyskusji na Brukiewce.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Gorąco zapraszam do dyskusji!</span></div>
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Przypisy:<br />
</span></span><span style="font-size: small;" class="mycode_size">(1) Zob. K. Karczewski,</span><span style="font-style: italic;" class="mycode_i"><span style="font-size: small;" class="mycode_size"> Tradycja, imperium, geopolityka. Eurazjatyzm w ujęciu Aleksandra Dugina jako alternatywa wobec liberalizmu oraz demokracji liberalnej</span></span><span style="font-size: small;" class="mycode_size">, Toruń 2017.</span><br />
<span style="font-size: small;" class="mycode_size">(2) A. Wielomski, </span><span style="font-style: italic;" class="mycode_i"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Utopia konstruktywizmu rojalistycznego</span></span><span style="font-size: small;" class="mycode_size">, </span><a href="https://konserwatyzm.pl/wielomski-utopia-konstruktywizmu-rojalistycznego/" target="_blank" class="mycode_url"><span style="color: #368ad2;" class="mycode_color"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">https://konserwatyzm.pl/wielomski-utopia-konstruktywizmu-rojalistycznego/</span></span></a><br />
<span style="font-size: small;" class="mycode_size">(3) Pozwoliłem sobie nawet na uznanie 1 października 2008 r. za datę symbolicznego początku Nordaty, zob. A. Swarzewski, </span><span style="font-style: italic;" class="mycode_i"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Rohan jako drugie Evilstone</span></span><span style="font-size: small;" class="mycode_size">, </span><a href="http://spolecznosc.bialenia.org.pl/showthread.php?tid=1023" target="_blank" class="mycode_url"><span style="color: #368ad2;" class="mycode_color"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">http://spolecznosc.bialenia.org.pl/showthread.php?tid=1023</span></span></a><br />
<span style="font-size: small;" class="mycode_size">(4) </span><span style="font-style: italic;" class="mycode_i"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Jedność Stabilnością, Stabilność Jednością. Program wyborczy Jednej Bialenii</span></span><span style="font-size: small;" class="mycode_size">, </span><a href="https://bialenia.sarmacja.org/spolecznosc/thread-1093.html" target="_blank" class="mycode_url"><span style="color: #368ad2;" class="mycode_color"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">https://archiwum1.bialenia.org.pl/showthread.php?tid=1093</span></span></a><br />
<span style="font-size: small;" class="mycode_size">(5) Szerzej na temat bastionunionizmu zob. B. Demiatycz, </span><span style="font-style: italic;" class="mycode_i"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Zagadnienie bastionunizmu w warunkach polskiego Mikroświata ze szczególnym uwzględnieniem przyczyn niepowodzeń różnorodnych prób wdrażania wielu jego postaci na Pollinie i prawideł socjologicznych dyktujących los w rzeczywistości mikronacyjnej</span></span><span style="font-size: small;" class="mycode_size">, <a href="http://spolecznosc.bialenia.org.pl/showthread.php?tid=403" target="_blank" class="mycode_url">http://spolecznosc.bialenia.org.pl/showt...hp?tid=403</a> </span><br />
<span style="font-size: small;" class="mycode_size">(6) A. Swarzewski, </span><span style="font-style: italic;" class="mycode_i"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Dwa swarzyzmy</span></span><span style="font-size: small;" class="mycode_size">, </span><a href="http://spolecznosc.bialenia.org.pl/showthread.php?tid=1017" target="_blank" class="mycode_url"><span style="color: #368ad2;" class="mycode_color"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">http://spolecznosc.bialenia.org.pl/show ... p?tid=1017</span></span></a><br />
<span style="font-size: small;" class="mycode_size">(7) Zob. materiały wytworzone przez Instytut Wprowadzania Akryponyzmu, </span><a href="https://bialenia.sarmacja.org/spolecznosc/forum-482.html" target="_blank" class="mycode_url"><span style="color: #368ad2;" class="mycode_color"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">http://archiwum1.bialenia.org.pl/forumdisplay.php?fid=482</span></span></a><br />
<span style="font-size: small;" class="mycode_size">(8) Strona internetowa Partii Robotniczej, </span><a href="https://workersparty.wixsite.com/workersparty" target="_blank" class="mycode_url"><span style="color: #368ad2;" class="mycode_color"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">https://workersparty.wixsite.com/workersparty</span></span></a><br />
<span style="font-size: small;" class="mycode_size">(9) A. Swarzewski, </span><span style="font-style: italic;" class="mycode_i"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Zarys myśli mikrozoficznej Karla von Schwarzengraua</span></span><span style="font-size: small;" class="mycode_size">, </span><a href="https://forum.dreamland.net.pl/viewtopic.php?f=762&amp;t=11523" target="_blank" class="mycode_url"><span style="color: #368ad2;" class="mycode_color"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">http://spolecznosc.bialenia.org.pl/showthread.php?tid=2808</span></span></a><br />
<span style="font-size: small;" class="mycode_size">(10) K. von Schwarzengrau, </span><span style="font-style: italic;" class="mycode_i"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Schwarzengraueryzm</span></span><span style="font-size: small;" class="mycode_size">.</span><br />
<span style="font-size: small;" class="mycode_size">(11) Nawiązuję tu do klasyfikacji Aleksandra Dugina. Nie należy mylić Trzeciej Teorii Politycznej (którą można w skrócie określić mianem faszyzmu) z Trzecią Teorią Powszechną autorstwa Muammara Kaddafiego.</span>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Przyczynek do poszukiwania pierwszego Początku...]]></title>
			<link>https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=2811</link>
			<pubDate>Mon, 29 Nov 2021 22:21:35 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=2811</guid>
			<description><![CDATA[Prelekcja wygłoszona 8 marca 2021 r. podczas konferencji "Człowiek w mikroświecie" na Uniwersytecie Krakowskim w RON.<br />
<a href="http://rzeczpospolitaobojganarodow.pl/forum/viewtopic.php?f=613&amp;t=6118" target="_blank" class="mycode_url">http://rzeczpospolitaobojganarodow.pl/fo...613&amp;t=6118</a><br />
<br />
<blockquote class="mycode_quote"><cite>Cytat:</cite><span style="font-size: small;" class="mycode_size"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i"><span style="font-size: large;" class="mycode_size">Przyczynek do poszukiwania pierwszego Początku.<br />
Rozważania wokół artykułu „Od zarania dziejów” Morfeusza Lucjusza Tylera .</span></span></span><br />
<br />
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Na wstępie chciałbym podziękować Jego Magnificencji doktorowi Michałowi Franciszkowi Lubomirskiemu-Lisewiczowi, Rektorowi Uniwersytetu Krakowskiego za zaproszenie mnie na konferencję. Temat „Człowiek w mikroświecie” jest ogólny i sprzyja rozważaniom filozoficznym. Mam jednak poczucie, że na teorię poświęciłem już wystarczająco dużo czasu, zwłaszcza w serii wykładów z mikrozofii ogólnej na Uniwersytecie Królewskim w Dreamopolis, ale też w innym wykładach i artykułach, opublikowanych w Bialenii, Batawii i czasopiśmie naukowym „Acta Microsophica”. Tym razem postanowiłem poruszyć temat historyczny. O człowieku można mówić wychodząc od założeń teoretycznych (metafizycznych, antropologicznych, wielkich systemów filozoficznych) lub poprzez skupienie się na jego działalności w historii. Człowiek, jakkolwiek wyobrażamy sobie jego początki, daje wyraz swojej naturze poprzez tworzenie dziejów.</span></div>
<br />
<br />
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Wybór artykułu, który postanowiłem opatrzyć komentarzemi poprowadzić wokół niego refleksję, był możliwy dzięki Milanowi Trastamancie, który w 2019 r. umieścił kilka artykułów i wykładów w serwisie internetowym Uniwersytetu Królewskiego w Dreamopolis . Jest to jedynie wycinek dziejów dreamlandzkiej nauki, jednak wycinek wystarczająco obszerny, aby posłużyć za wstęp do dyskusji nad dość odległą już historią. Poprzez niniejszą pracę czynię pierwszy krok ku odświeżeniu dreamlandzkich tradycji intelektualnych. Dreamland, według moich informacji, jest drugą polską mikronacją (po Evilstone, przed Raflandią) i pierwszą, która odniosła niewątpliwy sukces. Nie można mówić o początkach Mikroświata bez zgłębiania najstarszej historii Dreamlandu.</div>
<br />
<br />
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Oprócz celów ściśle naukowych, czyli zaspokojenia zainteresować intelektualnych własnych oraz czytelników, a także chęci wywołania dyskusji, mam też cel większy. Jest nim zrozumienie natury pierwszego Początku (ersten Anfang), co być może umożliwi położenie podwalić pod nowy Początek, zwany też Mikroświatem 2.0., trzecim Evilstone, itp. Zapraszam do wspólnych poszukiwań.</div>
<br />
<br />
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Źródłem, które chciałbym omówić jest artykuł sprzed niemal dwóch dekad, autorstwa Morfeusza Tylera, przyszłego (2005 r.) twórcy Solardii. Autor przedstawia dotychczasową historię dreamlandzkiego parlamentaryzmu, starając się udowodnić tezę, że od początku zakładano częściowo demokratyczny charakter dreamlandzkiego państwa. Autor wyraża to dobitnie: „Nikt nigdy nie zakładał, że Dreamland będzie rządzony przez jednostkę lub 'wybrańców', zawsze dążono do oddania przynajmniej części władzy w ręce ludu”. Po chwili jednak stwierdza zgodnie z prawdą, że pierwsze wybory odbyły się w sierpniu 2000 r. Były to wybory „częściowo wolne”, bowiem połowę parlamentarzystów stanowiły osoby powołane przez króla. Dreamland powstał jednak 1 sierpnia 1998 r., a więc dwa lata przed pierwszymi wyborami parlamentarnymi. Moje skromne badania , oparte na wcześniejszych opracowaniach , pokazują jednak, że Dreamland przez niemal dwa lata był monarchią absolutną. Monarchię konstytucyjną, zwieńczającą proces „stopniowej demokratyzacji”, ustanowiono dopiero Konstytucją Najjaśniejszego Królestwa Dreamland z 13 sierpnia 2000 r.</div>
<br />
<br />
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Kolejnym faktem, który Tyler przedstawia niejako przeciw własnej tezie, jest wybuch rewolucji „w trzecim dniu kadencji, tj. 3 września 2000”, zakończonej rozwiązaniem parlamentu, stworzeniem Tymczasowej Rady Narodowej i regencją księcia Nimitza. B. de Kekuć we wzmiankowanym w drugim przypisie dziele określa rewolucję we wrześniu 2000 r. jako konflikt pomiędzy „aktywistami” a „ojcami-założycielami”. Jest to znamienne, bowiem konflikty tego typu występują do dziś. Tyler się jednak w sprawę nie zagłębia. Można natomiast śmiało stwierdzić, że pierwsze podejście Dreamlandu do demokracji zakończyło się niepowodzeniem, co przeczy tezie Tylera o częściowo demokratycznym charakterze Dreamlandu od zarania dziejów. Demokracja była wówczas ideą niewypróbowaną, trudną do ziszczenia.</div>
<br />
<br />
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">W następnych akapitach autor referuje Wielką Księgę Dreamlandu, ograniczę więc streszczenie streszczenia do minimum: przez kolejne pół roku rolę parlamentu pełniła Tymczasowa Rada Narodowa. Zaplanowano podział parlamentu na Sejm i Senat. Kilkukrotnie przesuwane wybory odbyły się 10 marca 2001 r. Warta zauważenia jest frekwencja, wahająca się między regionami od 2% do 32%, co daje pewną wskazówkę, z jaką ostrożnością powinniśmy traktować gigantyczne niekiedy liczby obywateli w mikronacjach z odległej przeszłości. Wybory miały dwóch zwycięzców, którzy otrzymali taką samą liczbę głosów – Dreamlandzką Partię Sukcesu (pod przywództwem Kefasa, czyli obecnego Helwetyka Romańskiego) i Demokratyczną Partię Dreamlandu (której przewodził autor omawianego artykułu). Jako, że w artykule wspomniane jest o sporze, czy glosy liczone mają być na zasadach systemu proporcjonalnego, czy większościowego, zauważyć można, jak ogólne było ówczesne prawo. Dziś nawet „yoyonacje” cierpią na inflację prawa, nieznanego często nawet przez ustawodawców. Okres drugiej kadencji Tyler określa jako początek złotego wieku dreamlandzkiego parlamentaryzmu.</div>
<br />
<br />
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Partie pracowały zgodnie, stworzono ustawy: o gospodarce, kodeks karny, o kulturze, o deportacji. Przeszkodą, „choć do przejścia”, miał być tylko regent Nimitz. Powstawały koalicje, a dojrzała dreamlandzka demokracja miała jakoby prowadzić do wzrostu potęgi tego kraju. Koalicja rządowa rozpadła się jednak z powodu sporu o służbę zdrowia. Dziś takie kwestie w ogóle nie są podnoszone, a jeśli są, to tylko w ramach niezobowiązującej narracji, która nie stanowi przedmiotu polityki. Muszę przyznać, że żywe spory światopoglądowe, nawet mające swoje podłoże w realnych poglądach danych polityków dreamlandzkich (choć równie dobrze mogły stanowić tylko przykrycie dla prywatnych animozji tych działaczy, dziś już trudno to stwierdzić), mogły nadawać polityce sens. Dziś mikronauci kłócą się albo wprost personalnie, albo o sprawy tak fundamentalne, że ciężko po takim konflikcie działać dalej w jednym kraju, np. o przyłączenie państwa X do państwa Y, o radykalną zmianę ideologiczną, o stworzenie od zera nowego ustroju. Kłótnie o służbę zdrowia między, jak można sądzić, młodymi zwolennikami UPR-u i Samoobrony, choć w warunkach Pollinu mogą wydawać się zabawne, nadawały mikronacyjnej polityce namacalność.</div>
<br />
<br />
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Dalej Tyler opisuje „wychodzenie z sali obrad”, czyli czas „swoistego dreamlandzkiego liberum veto”, stawiając tym samym kłam wcześniejszemu perorowaniu o dojrzałej demokracji. Była to jednak demokracja niewątpliwie żywa. Sejm dokonał samorozwiązania, a 15 sierpnia 2001 r. TomBond ogłosił Traktat Federacyjny, zatwierdzony przez obywateli w referendum (o czym autor nie wspomina). Ogłoszone nowe wybory parlamentarne, które zakończyły się fiaskiem. Udało się przeprowadzić je tylko w trzech prowincjach, wobec czego parlamentu nawet nie rozpoczął prac. Parlament zastępowała Rada Regencyjna, jednak i tę szybko zlikwidowano.</div>
<br />
<br />
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">1 lipca 2002 r. przywrócono Senat, ale już bez Sejmu. Senat stał się jedynym ustawodawczym organem federalnym. Tyler wspomina natomiast o sukcesach demokracji na szczeblu lokalnym, w Weblandzie, którego pierwszym prezydentem został eMBe. Istniała też Rada Republiki, jednak nie była ona parlamentem, a jej członkowie nie byli wybierani w wyborach powszechnych. Sejmik istniał też w Księstwie Solardii. Co ciekawe, w wyborach uzupełniających „wygrał niespodziewanie członek Dreamlandzkiej Fedracji Anarchistycznej, co wprawiło w zdumienie nawet Solardyjczyków. Poseł ów znacznie zachwiał pracami, ale w efekcie nie zagroził stabilności parlamentu”.</div>
<br />
<br />
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Puentą artykułu jest zachęceniem Dreamlandczyków do aktywnego udziału w następnych wyborach do Sejmu Dreamlandu. Tyler wspomina, że liczba 18 mandatów do podziału jest abstrakcyjna. Wspomina też o wyborach jako o nadziei na aktywizację, co jest kolejnym odległym w czasie przykładem problemów z aktywnością. Niemniej, pozostawał optymistą i liczył na barwną kampanię.</div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Czytając artykuł zwróciłem uwagę przede wszystkim na dużą niestabilność ówczesnego Dreamlandu. Podobne odczucia miałem też przy lekturze Wielkiej Księgi. Zwróćmy uwagę na tezę Tylera, który napisał artykuł z konkretnej pozycji ideowej (republikańskiej), chcąc wykazać słuszność i odwieczność dreamlandzkiej demokracji i parlamentaryzmu. Nie mam wątpliwości, że to nieprawda. Dreamland był silnie monarchistyczny. Ciężko mi wskazać jakąś współczesną mikronację, która byłaby mniej demokratyczna od ówczesnego Dreamlandu. Nic z resztą dziwnego, że demokracja budziła opory, skoro prowadziła do utraty stabilności. Już nawet jeden anarchistyczny poseł potrafił sparaliżować parlament prowincji (znamienne, że w ogóle istniał).</div>
<br />
<br />
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Są też takie elementy artykułu, które nie zaskakują (zaskakują najwyżej w kontekście jego daty), mianowicie narzekanie na aktywność, konflikt między obywatelami starszymi i młodszymi (ubrany w formę antynomii monarchii i republiki). Takie kwestie bez problemu mógłby omawiać współczesny dziennikarz. Widząc takie podobieństwa między mikroświatem z 2002 i z 2021 roku, nasuwa się pytanie natury antropologicznej, zgodnie z tematem konferencji. Czy wciąż te same problemy i nawet te same pojęcia używane do ich opisu, wynikają z niezmiennej natury ludzkiej, czy są piętnem pierwszego Początku? Czy pierwsi mieszkańcy Dreamlandu popełnili grzech pierworodny, przez który musimy narzekać na permanentny kryzys aktywności, uczestniczyć w nieustającej szarpaninie ustrojowej i toczyć konflikty „międzypokoleniowe”?</div>
<br />
<br />
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Zachęcając uczestników konferencji do głośnego wyrażenia własnego zdania, pozwolę sobie zacząć dyskusję od przedstawienia swojego stanowiska. Dreamlandczycy ukształtowali mikroświat taki, jakim go znamy. Pierwszy książę Sarmacji był wcześniej Dreamlandczykiem. Raflandia, którą możemy z przymrużeniem oka nazwać protoplastą późniejszych yoyonacji, wzorowała się ponoć na Dreamlandzie. Instytucje i zachowania społeczne wypracowane przez Dreamland, jak i same słownictwo używane w publicystyce i debacie publicznej, zostały przekazane dalej. Dalsze obserwacje i migracje sprawiły, że pierwszy Początek rozszerzył się na cały Mikroświat. Myślę, że żaden okres na wywarł takiego wpływu na kształt Mikroświata, jak najstarsze dzieje Dreamlandu. My wszyscy z nich. Dzięki ich osiągnięciom ukształtował się Mikroświat zdolny do przetrwania ćwierćwiecza. Ale ich błędy zostały utrwalone i dziś nie potrafimy myśleć o Pollinie w inny sposób. Miewam wątpliwości, czy my, mikronauci wychowani w państwach „postdreamlandzkich”, jesteśmy w stanie wyjść poza to dziedzictwo. Może musimy wyczekiwać „najazdu Hunów” z jakichś facebookowych lub discordowych symulacji politycznych. Ten sceptycyzm nie zwalnia nas jednak z intelektualnego obowiązku poszukiwań.</div></blockquote>
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Prelekcja wygłoszona 8 marca 2021 r. podczas konferencji "Człowiek w mikroświecie" na Uniwersytecie Krakowskim w RON.<br />
<a href="http://rzeczpospolitaobojganarodow.pl/forum/viewtopic.php?f=613&amp;t=6118" target="_blank" class="mycode_url">http://rzeczpospolitaobojganarodow.pl/fo...613&amp;t=6118</a><br />
<br />
<blockquote class="mycode_quote"><cite>Cytat:</cite><span style="font-size: small;" class="mycode_size"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i"><span style="font-size: large;" class="mycode_size">Przyczynek do poszukiwania pierwszego Początku.<br />
Rozważania wokół artykułu „Od zarania dziejów” Morfeusza Lucjusza Tylera .</span></span></span><br />
<br />
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Na wstępie chciałbym podziękować Jego Magnificencji doktorowi Michałowi Franciszkowi Lubomirskiemu-Lisewiczowi, Rektorowi Uniwersytetu Krakowskiego za zaproszenie mnie na konferencję. Temat „Człowiek w mikroświecie” jest ogólny i sprzyja rozważaniom filozoficznym. Mam jednak poczucie, że na teorię poświęciłem już wystarczająco dużo czasu, zwłaszcza w serii wykładów z mikrozofii ogólnej na Uniwersytecie Królewskim w Dreamopolis, ale też w innym wykładach i artykułach, opublikowanych w Bialenii, Batawii i czasopiśmie naukowym „Acta Microsophica”. Tym razem postanowiłem poruszyć temat historyczny. O człowieku można mówić wychodząc od założeń teoretycznych (metafizycznych, antropologicznych, wielkich systemów filozoficznych) lub poprzez skupienie się na jego działalności w historii. Człowiek, jakkolwiek wyobrażamy sobie jego początki, daje wyraz swojej naturze poprzez tworzenie dziejów.</span></div>
<br />
<br />
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Wybór artykułu, który postanowiłem opatrzyć komentarzemi poprowadzić wokół niego refleksję, był możliwy dzięki Milanowi Trastamancie, który w 2019 r. umieścił kilka artykułów i wykładów w serwisie internetowym Uniwersytetu Królewskiego w Dreamopolis . Jest to jedynie wycinek dziejów dreamlandzkiej nauki, jednak wycinek wystarczająco obszerny, aby posłużyć za wstęp do dyskusji nad dość odległą już historią. Poprzez niniejszą pracę czynię pierwszy krok ku odświeżeniu dreamlandzkich tradycji intelektualnych. Dreamland, według moich informacji, jest drugą polską mikronacją (po Evilstone, przed Raflandią) i pierwszą, która odniosła niewątpliwy sukces. Nie można mówić o początkach Mikroświata bez zgłębiania najstarszej historii Dreamlandu.</div>
<br />
<br />
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Oprócz celów ściśle naukowych, czyli zaspokojenia zainteresować intelektualnych własnych oraz czytelników, a także chęci wywołania dyskusji, mam też cel większy. Jest nim zrozumienie natury pierwszego Początku (ersten Anfang), co być może umożliwi położenie podwalić pod nowy Początek, zwany też Mikroświatem 2.0., trzecim Evilstone, itp. Zapraszam do wspólnych poszukiwań.</div>
<br />
<br />
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Źródłem, które chciałbym omówić jest artykuł sprzed niemal dwóch dekad, autorstwa Morfeusza Tylera, przyszłego (2005 r.) twórcy Solardii. Autor przedstawia dotychczasową historię dreamlandzkiego parlamentaryzmu, starając się udowodnić tezę, że od początku zakładano częściowo demokratyczny charakter dreamlandzkiego państwa. Autor wyraża to dobitnie: „Nikt nigdy nie zakładał, że Dreamland będzie rządzony przez jednostkę lub 'wybrańców', zawsze dążono do oddania przynajmniej części władzy w ręce ludu”. Po chwili jednak stwierdza zgodnie z prawdą, że pierwsze wybory odbyły się w sierpniu 2000 r. Były to wybory „częściowo wolne”, bowiem połowę parlamentarzystów stanowiły osoby powołane przez króla. Dreamland powstał jednak 1 sierpnia 1998 r., a więc dwa lata przed pierwszymi wyborami parlamentarnymi. Moje skromne badania , oparte na wcześniejszych opracowaniach , pokazują jednak, że Dreamland przez niemal dwa lata był monarchią absolutną. Monarchię konstytucyjną, zwieńczającą proces „stopniowej demokratyzacji”, ustanowiono dopiero Konstytucją Najjaśniejszego Królestwa Dreamland z 13 sierpnia 2000 r.</div>
<br />
<br />
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Kolejnym faktem, który Tyler przedstawia niejako przeciw własnej tezie, jest wybuch rewolucji „w trzecim dniu kadencji, tj. 3 września 2000”, zakończonej rozwiązaniem parlamentu, stworzeniem Tymczasowej Rady Narodowej i regencją księcia Nimitza. B. de Kekuć we wzmiankowanym w drugim przypisie dziele określa rewolucję we wrześniu 2000 r. jako konflikt pomiędzy „aktywistami” a „ojcami-założycielami”. Jest to znamienne, bowiem konflikty tego typu występują do dziś. Tyler się jednak w sprawę nie zagłębia. Można natomiast śmiało stwierdzić, że pierwsze podejście Dreamlandu do demokracji zakończyło się niepowodzeniem, co przeczy tezie Tylera o częściowo demokratycznym charakterze Dreamlandu od zarania dziejów. Demokracja była wówczas ideą niewypróbowaną, trudną do ziszczenia.</div>
<br />
<br />
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">W następnych akapitach autor referuje Wielką Księgę Dreamlandu, ograniczę więc streszczenie streszczenia do minimum: przez kolejne pół roku rolę parlamentu pełniła Tymczasowa Rada Narodowa. Zaplanowano podział parlamentu na Sejm i Senat. Kilkukrotnie przesuwane wybory odbyły się 10 marca 2001 r. Warta zauważenia jest frekwencja, wahająca się między regionami od 2% do 32%, co daje pewną wskazówkę, z jaką ostrożnością powinniśmy traktować gigantyczne niekiedy liczby obywateli w mikronacjach z odległej przeszłości. Wybory miały dwóch zwycięzców, którzy otrzymali taką samą liczbę głosów – Dreamlandzką Partię Sukcesu (pod przywództwem Kefasa, czyli obecnego Helwetyka Romańskiego) i Demokratyczną Partię Dreamlandu (której przewodził autor omawianego artykułu). Jako, że w artykule wspomniane jest o sporze, czy glosy liczone mają być na zasadach systemu proporcjonalnego, czy większościowego, zauważyć można, jak ogólne było ówczesne prawo. Dziś nawet „yoyonacje” cierpią na inflację prawa, nieznanego często nawet przez ustawodawców. Okres drugiej kadencji Tyler określa jako początek złotego wieku dreamlandzkiego parlamentaryzmu.</div>
<br />
<br />
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Partie pracowały zgodnie, stworzono ustawy: o gospodarce, kodeks karny, o kulturze, o deportacji. Przeszkodą, „choć do przejścia”, miał być tylko regent Nimitz. Powstawały koalicje, a dojrzała dreamlandzka demokracja miała jakoby prowadzić do wzrostu potęgi tego kraju. Koalicja rządowa rozpadła się jednak z powodu sporu o służbę zdrowia. Dziś takie kwestie w ogóle nie są podnoszone, a jeśli są, to tylko w ramach niezobowiązującej narracji, która nie stanowi przedmiotu polityki. Muszę przyznać, że żywe spory światopoglądowe, nawet mające swoje podłoże w realnych poglądach danych polityków dreamlandzkich (choć równie dobrze mogły stanowić tylko przykrycie dla prywatnych animozji tych działaczy, dziś już trudno to stwierdzić), mogły nadawać polityce sens. Dziś mikronauci kłócą się albo wprost personalnie, albo o sprawy tak fundamentalne, że ciężko po takim konflikcie działać dalej w jednym kraju, np. o przyłączenie państwa X do państwa Y, o radykalną zmianę ideologiczną, o stworzenie od zera nowego ustroju. Kłótnie o służbę zdrowia między, jak można sądzić, młodymi zwolennikami UPR-u i Samoobrony, choć w warunkach Pollinu mogą wydawać się zabawne, nadawały mikronacyjnej polityce namacalność.</div>
<br />
<br />
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Dalej Tyler opisuje „wychodzenie z sali obrad”, czyli czas „swoistego dreamlandzkiego liberum veto”, stawiając tym samym kłam wcześniejszemu perorowaniu o dojrzałej demokracji. Była to jednak demokracja niewątpliwie żywa. Sejm dokonał samorozwiązania, a 15 sierpnia 2001 r. TomBond ogłosił Traktat Federacyjny, zatwierdzony przez obywateli w referendum (o czym autor nie wspomina). Ogłoszone nowe wybory parlamentarne, które zakończyły się fiaskiem. Udało się przeprowadzić je tylko w trzech prowincjach, wobec czego parlamentu nawet nie rozpoczął prac. Parlament zastępowała Rada Regencyjna, jednak i tę szybko zlikwidowano.</div>
<br />
<br />
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">1 lipca 2002 r. przywrócono Senat, ale już bez Sejmu. Senat stał się jedynym ustawodawczym organem federalnym. Tyler wspomina natomiast o sukcesach demokracji na szczeblu lokalnym, w Weblandzie, którego pierwszym prezydentem został eMBe. Istniała też Rada Republiki, jednak nie była ona parlamentem, a jej członkowie nie byli wybierani w wyborach powszechnych. Sejmik istniał też w Księstwie Solardii. Co ciekawe, w wyborach uzupełniających „wygrał niespodziewanie członek Dreamlandzkiej Fedracji Anarchistycznej, co wprawiło w zdumienie nawet Solardyjczyków. Poseł ów znacznie zachwiał pracami, ale w efekcie nie zagroził stabilności parlamentu”.</div>
<br />
<br />
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Puentą artykułu jest zachęceniem Dreamlandczyków do aktywnego udziału w następnych wyborach do Sejmu Dreamlandu. Tyler wspomina, że liczba 18 mandatów do podziału jest abstrakcyjna. Wspomina też o wyborach jako o nadziei na aktywizację, co jest kolejnym odległym w czasie przykładem problemów z aktywnością. Niemniej, pozostawał optymistą i liczył na barwną kampanię.</div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Czytając artykuł zwróciłem uwagę przede wszystkim na dużą niestabilność ówczesnego Dreamlandu. Podobne odczucia miałem też przy lekturze Wielkiej Księgi. Zwróćmy uwagę na tezę Tylera, który napisał artykuł z konkretnej pozycji ideowej (republikańskiej), chcąc wykazać słuszność i odwieczność dreamlandzkiej demokracji i parlamentaryzmu. Nie mam wątpliwości, że to nieprawda. Dreamland był silnie monarchistyczny. Ciężko mi wskazać jakąś współczesną mikronację, która byłaby mniej demokratyczna od ówczesnego Dreamlandu. Nic z resztą dziwnego, że demokracja budziła opory, skoro prowadziła do utraty stabilności. Już nawet jeden anarchistyczny poseł potrafił sparaliżować parlament prowincji (znamienne, że w ogóle istniał).</div>
<br />
<br />
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Są też takie elementy artykułu, które nie zaskakują (zaskakują najwyżej w kontekście jego daty), mianowicie narzekanie na aktywność, konflikt między obywatelami starszymi i młodszymi (ubrany w formę antynomii monarchii i republiki). Takie kwestie bez problemu mógłby omawiać współczesny dziennikarz. Widząc takie podobieństwa między mikroświatem z 2002 i z 2021 roku, nasuwa się pytanie natury antropologicznej, zgodnie z tematem konferencji. Czy wciąż te same problemy i nawet te same pojęcia używane do ich opisu, wynikają z niezmiennej natury ludzkiej, czy są piętnem pierwszego Początku? Czy pierwsi mieszkańcy Dreamlandu popełnili grzech pierworodny, przez który musimy narzekać na permanentny kryzys aktywności, uczestniczyć w nieustającej szarpaninie ustrojowej i toczyć konflikty „międzypokoleniowe”?</div>
<br />
<br />
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Zachęcając uczestników konferencji do głośnego wyrażenia własnego zdania, pozwolę sobie zacząć dyskusję od przedstawienia swojego stanowiska. Dreamlandczycy ukształtowali mikroświat taki, jakim go znamy. Pierwszy książę Sarmacji był wcześniej Dreamlandczykiem. Raflandia, którą możemy z przymrużeniem oka nazwać protoplastą późniejszych yoyonacji, wzorowała się ponoć na Dreamlandzie. Instytucje i zachowania społeczne wypracowane przez Dreamland, jak i same słownictwo używane w publicystyce i debacie publicznej, zostały przekazane dalej. Dalsze obserwacje i migracje sprawiły, że pierwszy Początek rozszerzył się na cały Mikroświat. Myślę, że żaden okres na wywarł takiego wpływu na kształt Mikroświata, jak najstarsze dzieje Dreamlandu. My wszyscy z nich. Dzięki ich osiągnięciom ukształtował się Mikroświat zdolny do przetrwania ćwierćwiecza. Ale ich błędy zostały utrwalone i dziś nie potrafimy myśleć o Pollinie w inny sposób. Miewam wątpliwości, czy my, mikronauci wychowani w państwach „postdreamlandzkich”, jesteśmy w stanie wyjść poza to dziedzictwo. Może musimy wyczekiwać „najazdu Hunów” z jakichś facebookowych lub discordowych symulacji politycznych. Ten sceptycyzm nie zwalnia nas jednak z intelektualnego obowiązku poszukiwań.</div></blockquote>
]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Pomyśleć Mikroświat inaczej]]></title>
			<link>https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=2810</link>
			<pubDate>Mon, 29 Nov 2021 22:10:57 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=2810</guid>
			<description><![CDATA[Pierwotnie opublikowane na UKD 15 listopada 2020 r. Dziś napisałbym to dużo lepiej, bo przez wakacje przeczytałem dużo Heideggera... Może kiedyś zdecyduję się na rozwinięcie heideggeryzmu w specyfice mikroświata, ale musiałbym mieć naprawdę dużo czasu i świeży umysł. <br />
<br />
<blockquote class="mycode_quote"><cite>Cytat:</cite><span style="font-size: small;" class="mycode_size"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: x-large;" class="mycode_size">Pomyśleć Mikroświat inaczej<br />
</span></span></span><br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Królestwo Dreamlandu stanęło przed wyjątkową szansą, a zarazem dużym zagrożeniem. Mowa tu oczywiście o Unii Niepodległych Państw, która przez JKW Macieja II i JKW Roberta Fryderyka ochrzczona została mianem „polskiego Bastion Union”. Czy słusznie? Pojęcia tego nie usłyszałem ze strony mieszkańców pozostałych państw unijnych, tj. Teutonii, Baridasu i Sclavinii. Nie jest mi znana też żadna inna deklaracja ideowa, ani ogólny choćby jej zarys. Pojawiło się wprawdzie porównanie do Unii Europejskiej, ale, proszę wybaczyć, taki wzorzec nie znaczy wiele więcej niż słowa takie jak „innowacyjność”, „postęp”, „przyjaźń” i inne superlatywy, będące przede wszystkim przejawem polityki ciepłej wody w kranie. Czy ta polityka zawsze jest zła? Oczywiście nie, stan nieustannego napięcia nie jest korzystny (a w mikronacjach, będących wszak zabawą, byłby nawet nienormalny), ale zadać trzeba sobie pytanie, co się stanie, gdy Sarmacja się podniesie z szoku, przedstawi łagodniejsze oblicze, a Piotr II Grzegorz po wstąpieniu na tron rzeczywiście utworzy system gospodarczy? Czy możemy liczyć, że wówczas nie nastąpi exodus wszystkich, którym nie będzie głupio wracać do kraju, który opuścili? Mam spore wątpliwości.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Każda wspólnota musi się na czymś opierać. Upraszczając, Rotria opiera się na religii, RON na wspólnym ideale historycznym, Dreamland na chlubnej tradycji, Bialenia wybiła się na tworzeniu alternatywy w stosunku do Starego Mikroświata. Oczywiście, Unia Niepodległych Państw nie ma być państwem, tylko platformą informatyczną dla luźno związanych ze sobą krajów. Nie postuluję niczego innego, nie zamierzam popierać kroków w kierunku ograniczeniu suwerenności Dreamlandu. Jednak każda wspólnota musi znaleźć wspólną płaszczyznę. Nie wyznajemy wspólnej religii, nie mamy wspólnych tradycji, nie reprezentujemy żadnego konkretnego światopoglądu. Podzielam opinię pana Chamberlaina, że tego projektu nie da się zbudować jedynie na grupie ludzi, którzy lubią spędzać ze sobą czas na discordzie.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">W tym momencie muszę poczynić bardzo ważne zastrzeżenie, że nie jestem akademickim filozofem i zanim zaczniecie się powoływać w realu na to, co napiszę poniżej – przestudiujcie najpierw literaturą fachową. : ) Martin Heidegger w średnim okresie swojej twórczości, owianym raczej nienajlepszą sławą ze względu nieodżegnanie się filozofa od nazizmu, wypracował interesujące idee, z którymi nie jest raczej powszechnie kojarzony. Zanim do tego przejdziemy, przypomnijmy, że Heidegger jest krytykiem całej niemalże tradycji filozoficznej, co najmniej od myśli sokratejskiej. Filozof postulował powrót do prawdziwej rzeczywistości, prawdziwego Bycia (archaicznie wyglądające „Seyn” w odróżnieniu od występującego we współczesnym języku niemieckim „Sein”). Analogicznie, Heidegger postuluje porzucenie ontologii i powrót do ontycznych źródeł, a następnie konstrukcję tzw. fundamentalnej ontologii. Nie sposób nie odnieść wrażenia, że jego myśl jest nie do końca racjonalna, a nade wszystko daleka od konkretności. Nie do końca racjonalna w myśl pewnej koncepcji racjonalności, której nauczyła nas zachodnia filozofia, odpowiedziałby zapewne.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Heidegger, oprócz prawdziwego Bycia, stara się także przywrócić do filozofii pojęcie Nie-Bycia. Krytykuje charakterystyczny dla naszej cywilizacji logocentryzm, czyli myślenie o bycie, które przysłania naszą własną egzystencję. Bycie-w-świecie, aczkolwiek zapoznanie się z terminologią Heideggerowskiej filozofii pozostawiam tym z Państwa, którzy będą mieli na to ochotę. Heidegger wskazuje na umowność rzeczywistości, którą sobie od czasów Sokratesa, Platon i Arystotelesa wykreowaliśmy. Dlatego lubią go lewicowi intelektualiści. Chętnie, choć wybiórczo, cytowany jest w epoce postmoderny. Ale Heidegger nie był lewicowy, nie był postmodernistą. Można przypisać go, o ile tak wielką indywidualność można gdziekolwiek przypisać, do grona niemieckich rewolucyjnych konserwatystów. Innym z nich był Carl Schmitt. Początkowo uwierzyli, że nazizm jest alternatywą dla liberalnej demokracji, alternatywą lepszą od bolszewizmu. Szybko się rozczarowali. Pozostała filozofia i kreślenie zarysu prawdziwego świat, nowego początku filozofii.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Heidegger nie był zbyt religijny, a jednak w czasie ostatniego wywiadu w życiu przyznał, że tylko Bóg może nas uratować.<br />
Krytycznie oceniał Stany Zjednoczone i planetarianizm (my dziś użylibyśmy raczej terminu „globalizm”). On się nowego początku nie doczekał. Wpisany został w długą historię filozofii, chociaż historię tę chciał unieważnić. Choć nie walczył z nią radykalnie, co trzeba przyznać, a przynajmniej nie politycznie.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Dlaczego przedstawiłem ten skrótowy, uproszczony i wybiórczy zarys myśli i osoby Martina Heideggera? My też musimy pomyśleć świat inaczej. Jesteśmy niewolnikami siły rozpędu. Patrząc na mikroświat, postarajmy się pominąć na chwilę to wszystko, co wydarzyło się przez ostatnie ćwierćwiecze. Spójrzmy na samą ideę mikroświata. Obecny jego kształt jest efektem długiego już przecież procesu dziejowego. Nie wińmy tych, którzy taki mikroświat stworzyli. Sam Heidegger też mówi raczej o splocie nieszczęśliwych okoliczności i nawarstwieniu drobnych błędów, a nie demonicznym spisku Sokratesa z Platonem. Więc i my nie wyobrażajmy sobie, że TomBond, Helwetyk i Armin przy wódce ustalili, że na złość nam stworzą taki mikroświat, jaki teraz widzimy. Zastanówmy się jednak, co mogłoby zaistnieć, gdybyśmy tworzyli mikroświat od początku. Zamiast skupiać się na Bycie (potrzebie reformy mikroświata, poddania gruntownej krytyce jego mechanizmów, dojścia do porozumienia), skupmy się na Nie-Bycie (i tym, co może się z niego wyłonić).</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Właśnie w ponownej kreacji mikroświata widzę szansę Unii. Ponowna kreacja nie musi oznaczać, że stworzymy nowe postaci, nowe państwa, zapomnimy o historii. Heidegger, jako niemiecki filozof, znał bardzo dobrze Hegla. I wypowiedział pewną myśl, która, jak sądzę, jest w pewnym sensie post-heglowska. Powiedział, że sensem historii było dojście do momentu, gdy zrozumiemy, że poszliśmy w złym kierunku, i postanowimy zacząć od nowa.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Dostaliśmy szansę na rekreację mikroświata, której nie było od prawie dwóch dekad. Czy ją wykorzystamy? Powinniśmy przynajmniej spróbować!</span></div>
<br />
<br />
<span style="font-size: small;" class="mycode_size">Przykładowa bibliografia:</span><br />
<span style="font-size: small;" class="mycode_size">1) Dugin Aleksander, </span><span style="font-style: italic;" class="mycode_i"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Martin Heidegger: The Philosophy of Another Beginning</span></span><span style="font-size: small;" class="mycode_size">, tłum. Nina Kouprianova, Arlington 2014.</span><br />
<span style="font-size: small;" class="mycode_size">2) Kołoczek Łukasz, </span><span style="font-style: italic;" class="mycode_i"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Człowiek bez ojczyzny – powtórzona lektura „Listu o humanizmie” Heideggera</span></span><span style="font-size: small;" class="mycode_size">, „Filozofia Publiczna i Edukacja Demokratyczna”, w: „Filozofia Publiczna i Edukacja Demokratyczna”, tom VI, nr 1 2017, s. 53-76.</span><br />
<span style="font-size: small;" class="mycode_size">3) Surzyn J., </span><span style="font-style: italic;" class="mycode_i"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Martina Heideggera projekt „innej” filozofii. Krótkie studium z przyczynków do filozofii</span></span><span style="font-size: small;" class="mycode_size">, IDEA – Studia nad strukturą i rozwojem pojęć filozoficznych, XXIX/1, Białystok 2017, s. 41-56.</span></blockquote>
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Pierwotnie opublikowane na UKD 15 listopada 2020 r. Dziś napisałbym to dużo lepiej, bo przez wakacje przeczytałem dużo Heideggera... Może kiedyś zdecyduję się na rozwinięcie heideggeryzmu w specyfice mikroświata, ale musiałbym mieć naprawdę dużo czasu i świeży umysł. <br />
<br />
<blockquote class="mycode_quote"><cite>Cytat:</cite><span style="font-size: small;" class="mycode_size"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: x-large;" class="mycode_size">Pomyśleć Mikroświat inaczej<br />
</span></span></span><br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Królestwo Dreamlandu stanęło przed wyjątkową szansą, a zarazem dużym zagrożeniem. Mowa tu oczywiście o Unii Niepodległych Państw, która przez JKW Macieja II i JKW Roberta Fryderyka ochrzczona została mianem „polskiego Bastion Union”. Czy słusznie? Pojęcia tego nie usłyszałem ze strony mieszkańców pozostałych państw unijnych, tj. Teutonii, Baridasu i Sclavinii. Nie jest mi znana też żadna inna deklaracja ideowa, ani ogólny choćby jej zarys. Pojawiło się wprawdzie porównanie do Unii Europejskiej, ale, proszę wybaczyć, taki wzorzec nie znaczy wiele więcej niż słowa takie jak „innowacyjność”, „postęp”, „przyjaźń” i inne superlatywy, będące przede wszystkim przejawem polityki ciepłej wody w kranie. Czy ta polityka zawsze jest zła? Oczywiście nie, stan nieustannego napięcia nie jest korzystny (a w mikronacjach, będących wszak zabawą, byłby nawet nienormalny), ale zadać trzeba sobie pytanie, co się stanie, gdy Sarmacja się podniesie z szoku, przedstawi łagodniejsze oblicze, a Piotr II Grzegorz po wstąpieniu na tron rzeczywiście utworzy system gospodarczy? Czy możemy liczyć, że wówczas nie nastąpi exodus wszystkich, którym nie będzie głupio wracać do kraju, który opuścili? Mam spore wątpliwości.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Każda wspólnota musi się na czymś opierać. Upraszczając, Rotria opiera się na religii, RON na wspólnym ideale historycznym, Dreamland na chlubnej tradycji, Bialenia wybiła się na tworzeniu alternatywy w stosunku do Starego Mikroświata. Oczywiście, Unia Niepodległych Państw nie ma być państwem, tylko platformą informatyczną dla luźno związanych ze sobą krajów. Nie postuluję niczego innego, nie zamierzam popierać kroków w kierunku ograniczeniu suwerenności Dreamlandu. Jednak każda wspólnota musi znaleźć wspólną płaszczyznę. Nie wyznajemy wspólnej religii, nie mamy wspólnych tradycji, nie reprezentujemy żadnego konkretnego światopoglądu. Podzielam opinię pana Chamberlaina, że tego projektu nie da się zbudować jedynie na grupie ludzi, którzy lubią spędzać ze sobą czas na discordzie.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">W tym momencie muszę poczynić bardzo ważne zastrzeżenie, że nie jestem akademickim filozofem i zanim zaczniecie się powoływać w realu na to, co napiszę poniżej – przestudiujcie najpierw literaturą fachową. : ) Martin Heidegger w średnim okresie swojej twórczości, owianym raczej nienajlepszą sławą ze względu nieodżegnanie się filozofa od nazizmu, wypracował interesujące idee, z którymi nie jest raczej powszechnie kojarzony. Zanim do tego przejdziemy, przypomnijmy, że Heidegger jest krytykiem całej niemalże tradycji filozoficznej, co najmniej od myśli sokratejskiej. Filozof postulował powrót do prawdziwej rzeczywistości, prawdziwego Bycia (archaicznie wyglądające „Seyn” w odróżnieniu od występującego we współczesnym języku niemieckim „Sein”). Analogicznie, Heidegger postuluje porzucenie ontologii i powrót do ontycznych źródeł, a następnie konstrukcję tzw. fundamentalnej ontologii. Nie sposób nie odnieść wrażenia, że jego myśl jest nie do końca racjonalna, a nade wszystko daleka od konkretności. Nie do końca racjonalna w myśl pewnej koncepcji racjonalności, której nauczyła nas zachodnia filozofia, odpowiedziałby zapewne.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Heidegger, oprócz prawdziwego Bycia, stara się także przywrócić do filozofii pojęcie Nie-Bycia. Krytykuje charakterystyczny dla naszej cywilizacji logocentryzm, czyli myślenie o bycie, które przysłania naszą własną egzystencję. Bycie-w-świecie, aczkolwiek zapoznanie się z terminologią Heideggerowskiej filozofii pozostawiam tym z Państwa, którzy będą mieli na to ochotę. Heidegger wskazuje na umowność rzeczywistości, którą sobie od czasów Sokratesa, Platon i Arystotelesa wykreowaliśmy. Dlatego lubią go lewicowi intelektualiści. Chętnie, choć wybiórczo, cytowany jest w epoce postmoderny. Ale Heidegger nie był lewicowy, nie był postmodernistą. Można przypisać go, o ile tak wielką indywidualność można gdziekolwiek przypisać, do grona niemieckich rewolucyjnych konserwatystów. Innym z nich był Carl Schmitt. Początkowo uwierzyli, że nazizm jest alternatywą dla liberalnej demokracji, alternatywą lepszą od bolszewizmu. Szybko się rozczarowali. Pozostała filozofia i kreślenie zarysu prawdziwego świat, nowego początku filozofii.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Heidegger nie był zbyt religijny, a jednak w czasie ostatniego wywiadu w życiu przyznał, że tylko Bóg może nas uratować.<br />
Krytycznie oceniał Stany Zjednoczone i planetarianizm (my dziś użylibyśmy raczej terminu „globalizm”). On się nowego początku nie doczekał. Wpisany został w długą historię filozofii, chociaż historię tę chciał unieważnić. Choć nie walczył z nią radykalnie, co trzeba przyznać, a przynajmniej nie politycznie.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Dlaczego przedstawiłem ten skrótowy, uproszczony i wybiórczy zarys myśli i osoby Martina Heideggera? My też musimy pomyśleć świat inaczej. Jesteśmy niewolnikami siły rozpędu. Patrząc na mikroświat, postarajmy się pominąć na chwilę to wszystko, co wydarzyło się przez ostatnie ćwierćwiecze. Spójrzmy na samą ideę mikroświata. Obecny jego kształt jest efektem długiego już przecież procesu dziejowego. Nie wińmy tych, którzy taki mikroświat stworzyli. Sam Heidegger też mówi raczej o splocie nieszczęśliwych okoliczności i nawarstwieniu drobnych błędów, a nie demonicznym spisku Sokratesa z Platonem. Więc i my nie wyobrażajmy sobie, że TomBond, Helwetyk i Armin przy wódce ustalili, że na złość nam stworzą taki mikroświat, jaki teraz widzimy. Zastanówmy się jednak, co mogłoby zaistnieć, gdybyśmy tworzyli mikroświat od początku. Zamiast skupiać się na Bycie (potrzebie reformy mikroświata, poddania gruntownej krytyce jego mechanizmów, dojścia do porozumienia), skupmy się na Nie-Bycie (i tym, co może się z niego wyłonić).</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Właśnie w ponownej kreacji mikroświata widzę szansę Unii. Ponowna kreacja nie musi oznaczać, że stworzymy nowe postaci, nowe państwa, zapomnimy o historii. Heidegger, jako niemiecki filozof, znał bardzo dobrze Hegla. I wypowiedział pewną myśl, która, jak sądzę, jest w pewnym sensie post-heglowska. Powiedział, że sensem historii było dojście do momentu, gdy zrozumiemy, że poszliśmy w złym kierunku, i postanowimy zacząć od nowa.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Dostaliśmy szansę na rekreację mikroświata, której nie było od prawie dwóch dekad. Czy ją wykorzystamy? Powinniśmy przynajmniej spróbować!</span></div>
<br />
<br />
<span style="font-size: small;" class="mycode_size">Przykładowa bibliografia:</span><br />
<span style="font-size: small;" class="mycode_size">1) Dugin Aleksander, </span><span style="font-style: italic;" class="mycode_i"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Martin Heidegger: The Philosophy of Another Beginning</span></span><span style="font-size: small;" class="mycode_size">, tłum. Nina Kouprianova, Arlington 2014.</span><br />
<span style="font-size: small;" class="mycode_size">2) Kołoczek Łukasz, </span><span style="font-style: italic;" class="mycode_i"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Człowiek bez ojczyzny – powtórzona lektura „Listu o humanizmie” Heideggera</span></span><span style="font-size: small;" class="mycode_size">, „Filozofia Publiczna i Edukacja Demokratyczna”, w: „Filozofia Publiczna i Edukacja Demokratyczna”, tom VI, nr 1 2017, s. 53-76.</span><br />
<span style="font-size: small;" class="mycode_size">3) Surzyn J., </span><span style="font-style: italic;" class="mycode_i"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Martina Heideggera projekt „innej” filozofii. Krótkie studium z przyczynków do filozofii</span></span><span style="font-size: small;" class="mycode_size">, IDEA – Studia nad strukturą i rozwojem pojęć filozoficznych, XXIX/1, Białystok 2017, s. 41-56.</span></blockquote>
]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Mikronauta patrzy na rzeczy, czyli przypadek Simona McMelkora]]></title>
			<link>https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=2809</link>
			<pubDate>Mon, 29 Nov 2021 22:07:53 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=2809</guid>
			<description><![CDATA[Artykuł pierwotnie opublikowany w <span style="font-size: small;" class="mycode_size">Voog Winkuliersdeg, następnie zaprezentowany na UKD, gdzie wywiązała się całkiem spora dyskusja.</span><br />
<span style="font-size: small;" class="mycode_size"><a href="https://forum.dreamland.net.pl/viewtopic.php?t=11667" target="_blank" class="mycode_url">https://forum.dreamland.net.pl/viewtopic.php?t=11667</a></span><br />
<br />
<br />
<blockquote class="mycode_quote"><cite>Cytat:</cite><span style="font-size: small;" class="mycode_size"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Mikronauta patrzy na mikroświat, czyli przypadek Simona McMelkora</span></span><br />
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Erik i Mateusz zaproponowali, bym zadebiutował w Voog Winkuliersdeg. Temat? Luźne przemyślenia o Winkulii i mikroświecie. Znowu mam pluć żółcią na trolli i Sarmatów? Komuś chce się jeszcze to czytać? Tego nie wiem, ale mi na chwilę obecną nie chce się już tego pisać. Więc, wcale nie cofając życzenia, by ostateczny, nordacki śmiech rozległ się nad ruinami płonącego imperium sarmackiego, w tym artykule zajmę się czymś innym. A konkretnie, innym mikronautą patrzącym na mikroświat, Simonem McMelkorem. To nieaktywny od dłuższego czasu, ale bardzo ciekawy przedstawiciel dreamlandzkiego kręgu kulturowego. Intelektualista, naukowiec. Myślę, że śmiało można powiedzieć, że mikrozof z czasów sprzed powstania tego terminu. Rozmawiałem już z królem Maciejem II o upamiętnieniu jego postaci. Dlaczego Dreamland powinien go uhonorować – sprawa jest jasna. A dlaczego mi, nordackiemu patriocie, na tym zależy? Doszedłem do wniosku, że nordacka nauka i nordacka myśl polityczna powinny oprzeć się między innym na dziedzictwie starodreamlandzkim. Dreamland był twórcą i prekursorem Starego Mikroświata, my tworzymy od podstaw Nowy Mikroświat. Pozostańmy ze sobą w dialogu, pomimo lat, a czasem dekad, dzielących nas od siebie.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Weźmy na tapetę artykuł naukowy, opublikowany w legendarnym czasopiśmie „Nowe Średniowiecze”. Jego tytuł brzmi: „Tożsamość i Utopia. Ruch mikronacyjny oczami antropologa”. Ładnie. Mikrozoficznie. Artykuł napisany został w 2012 roku, więc w zarysie historycznym jakoby z dumą wspomina się tam o Organizacji Polskich Mikronacji i Stowarzyszeniu Polskich Mikronacji. Też działałem wówczas w mikroświecie, choć z dala od świata nauki, poważnej prasy i Dreamlandu. OPM z tego okresu pamiętam co najwyżej z tego, że Powstanie Marcowe nie uzyskało wsparcia tej organizacji. Teraz się nie dziwię, wtedy byliśmy oburzeni. Mniej więcej wtedy na OPM, z innych powodów, oburzony był Vilander, czyli późniejszy Zanik. Ale do rzeczy, do rzeczy…</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">McMelkor krytykuje wyjaśnianie fenomenu mikronacji poprzez teorię kompensacji, czyli, mówiąc w skrócie, odbijanie sobie realnych niepowodzeń w Mikroświecie. I słusznie, ale kilka linijek niżej już sugeruje, że w przypadku yoyonacji, rzeczywiście tak jest. Wyraźnie rozróżnia yoyonacje od „pełnoprawnych mikronacji głównego nurtu”. Trochę słabe, jak na naukowca, który gdzie indziej nazywa się mianem „etnopluralisty”. Jakimś wybitnym specjalistą od etnosocjologii nie jestem, ale raczej etnopluralizm nie polega na podziale społeczności na lepsze (lepiej rozwinięte, pełnoprawne) i gorsze. Pojawiają się nawet postulaty, że aby zrozumieć dany etnos, trzeba do niego wejść. Czy taka próba została podjęta? Nic mi o tym nie wiadomo.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Ale bądźmy łagodni, McMelkor już kawałek dalej pisze bardzo ważne, i jakże aktualne słowa, iż „Fakt dalszego, mimo zauważalnego kryzysu demograficznego, funkcjonowania mikronacji sugeruje, że formuła rozrywki nigdy nie była ich najważniejszą rolą, warunkującą istnienie i stanowiącą jego przyczynę. Zatem konieczne wydaje się znalezienie innej odpowiedzi na pytanie o powód i cel, jakie stawia nam istnienie mikronacji”. Przeczytajcie to zdanie jeszcze raz, drugi, trzeci i zastanówcie się, co może ono oznaczać. Prawda, że mamy do czynienia z intrygującym myślicielem?</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">W artykule pojawia się kilka ciekawych terminów, niektórych dotąd nie znałem. Czy wiedzieliście, że Marc Auge wprowadził do antropologii termin „nie-miejsc”, które mają być charakterystycznymi dla hipernowoczesności, anonimowymi przestrzeniami, pozbawionymi tożsamości i przeciwstawnymi do „miejsc antropologicznych”? McMelkor idzie dalej i określa mikronacje mianem miejsc pomiędzy nie-miejscami. Mikronacje stanowią więc projekcję ludzkiej tęsknoty za miejscami antropologicznymi. Coś w tym niewątpliwie jest, że mikronacje wyróżniają się spośród innych miejsc w Internecie. Raczej nie gra się w gry latami w zbliżonym składzie (nieznanym realnie), ani nie siedzi na innych forach przez 10, 15, 20 lat.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">A więc szukamy identyfikacji? Celem mikroświata jest walka z samotnością? Czy mikronauci wyalienowani ze świata realnego, poszukują nowej tożsamości? McMelkor sugeruje, że tworzymy „nowoplemiona” – „zbiorowości ludzi często odległych przestrzennie o potrzebie budowania tożsamości i więzi społecznych o charakterze organicznym”.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Jesteście gotowi na kolejną odważną tezę? Mikroświat jest platońskim światem idei. Nie tak dawno pisałem, że mikroświat może równie dobrze, jak real, odwzorowywać platoński świat idei. Ale żeby nim był? Nie uważam, żeby tak było. McMelkor odrzuca umowny charakter mikroświata, pisząc „zbudowanie domu nie jest zbudowaniem domu, ale informacją o jego zbudowaniu”. Może i w przypadku budowy domu tak jest, ale nie można stworzyć w mikroświecie wszystkiego, czego się chce. Można wszystko napisać, ale można też zostać wyśmianym i przywołanym do porządku, w ostateczności wyrzuconym ze społeczności (jeśli na przykład ogłoszę się królem w państwie, które pełnoprawnego króla już ma).</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">No i jedziemy dalej, mikronacje są też Utopią – miejscem do urzeczywistnienia marzeń o państwie doskonałym. Widziałem naprawdę wiele mikronacji, w kilku działałem, poznałem wiele osób działających w jeszcze innych państwach. I żadne nie było doskonałe. Bo człowiek wszędzie jest człowiekiem.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Nie zabrakło też Evoli. Nie, żebym go nie cenił, bo musicie wiedzieć, że na McMelkora spadły gromy za to, że powołał się na tak kontrowersyjnego myśliciela. Faszyzm, wszędzie faszyzm – chciałoby się powiedzieć. Ale o ile lewacki strach przed Evolą jest (tragi)komiczny, to już mówienie o arystokracji ducha w przypadku mikroświata – trochę też. W każdym razie ja nigdzie tych arystokratów duchowych nie widziałem. Widziałem wspaniałych, pasjonarnych przywódców (którzy jednak w pewnym momencie się wypalali, każdy jeden). Widziałem obrzydliwe zielone stoliki. Widziałem rozszalały motłoch. Widziałem też fajne grupach fajnych ludzi tworzących fajne państwo (dopóki atmosfera się nie popsuła). Ale rządów arystokracji ducha – dotąd nie widziałem. Może to kwestia pokoleniowa, McMelkor zaczynał działalność wiele lat przede mną.</span></div>
<br />
<span style="font-size: small;" class="mycode_size">Podsumowaniem artykuły są słowa Bierdiajewa: „odżywają dawne, surowe i wspólnotowe formy życia i powraca prymat sił duchowych nad materialnymi”. Bardzo poetycko. Cały artykuł jest bardzo poetycki, podoba mi się. Jest też mocno erudycyjny, można wiele się dowiedzieć o ciekawych koncepcjach, można nauczyć się kilku mądrych słów. Ale czy wyjaśnia fenomen mikroświata? Wyjaśnia to, jak na mikronacje patrzał McMelkor i może jeszcze kilka innych osób. A więc jest cenny. Ale niektóre tezy sprawiają, że artykuł ten jest swego rodzaju bajaniem, z resztą niezwykle interesującym.<br />
A teraz, drogie dzieci, skoro poznałyście już trochę McMelkora, zachęcam do czytania jego artykułów. I innych z jego epoki. Fajnie jest pisać, ale czasem warto też poczytać coś starego. Zwłaszcza, jeśli jest to ponadczasowe.</span></blockquote>
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Artykuł pierwotnie opublikowany w <span style="font-size: small;" class="mycode_size">Voog Winkuliersdeg, następnie zaprezentowany na UKD, gdzie wywiązała się całkiem spora dyskusja.</span><br />
<span style="font-size: small;" class="mycode_size"><a href="https://forum.dreamland.net.pl/viewtopic.php?t=11667" target="_blank" class="mycode_url">https://forum.dreamland.net.pl/viewtopic.php?t=11667</a></span><br />
<br />
<br />
<blockquote class="mycode_quote"><cite>Cytat:</cite><span style="font-size: small;" class="mycode_size"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Mikronauta patrzy na mikroświat, czyli przypadek Simona McMelkora</span></span><br />
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Erik i Mateusz zaproponowali, bym zadebiutował w Voog Winkuliersdeg. Temat? Luźne przemyślenia o Winkulii i mikroświecie. Znowu mam pluć żółcią na trolli i Sarmatów? Komuś chce się jeszcze to czytać? Tego nie wiem, ale mi na chwilę obecną nie chce się już tego pisać. Więc, wcale nie cofając życzenia, by ostateczny, nordacki śmiech rozległ się nad ruinami płonącego imperium sarmackiego, w tym artykule zajmę się czymś innym. A konkretnie, innym mikronautą patrzącym na mikroświat, Simonem McMelkorem. To nieaktywny od dłuższego czasu, ale bardzo ciekawy przedstawiciel dreamlandzkiego kręgu kulturowego. Intelektualista, naukowiec. Myślę, że śmiało można powiedzieć, że mikrozof z czasów sprzed powstania tego terminu. Rozmawiałem już z królem Maciejem II o upamiętnieniu jego postaci. Dlaczego Dreamland powinien go uhonorować – sprawa jest jasna. A dlaczego mi, nordackiemu patriocie, na tym zależy? Doszedłem do wniosku, że nordacka nauka i nordacka myśl polityczna powinny oprzeć się między innym na dziedzictwie starodreamlandzkim. Dreamland był twórcą i prekursorem Starego Mikroświata, my tworzymy od podstaw Nowy Mikroświat. Pozostańmy ze sobą w dialogu, pomimo lat, a czasem dekad, dzielących nas od siebie.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Weźmy na tapetę artykuł naukowy, opublikowany w legendarnym czasopiśmie „Nowe Średniowiecze”. Jego tytuł brzmi: „Tożsamość i Utopia. Ruch mikronacyjny oczami antropologa”. Ładnie. Mikrozoficznie. Artykuł napisany został w 2012 roku, więc w zarysie historycznym jakoby z dumą wspomina się tam o Organizacji Polskich Mikronacji i Stowarzyszeniu Polskich Mikronacji. Też działałem wówczas w mikroświecie, choć z dala od świata nauki, poważnej prasy i Dreamlandu. OPM z tego okresu pamiętam co najwyżej z tego, że Powstanie Marcowe nie uzyskało wsparcia tej organizacji. Teraz się nie dziwię, wtedy byliśmy oburzeni. Mniej więcej wtedy na OPM, z innych powodów, oburzony był Vilander, czyli późniejszy Zanik. Ale do rzeczy, do rzeczy…</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">McMelkor krytykuje wyjaśnianie fenomenu mikronacji poprzez teorię kompensacji, czyli, mówiąc w skrócie, odbijanie sobie realnych niepowodzeń w Mikroświecie. I słusznie, ale kilka linijek niżej już sugeruje, że w przypadku yoyonacji, rzeczywiście tak jest. Wyraźnie rozróżnia yoyonacje od „pełnoprawnych mikronacji głównego nurtu”. Trochę słabe, jak na naukowca, który gdzie indziej nazywa się mianem „etnopluralisty”. Jakimś wybitnym specjalistą od etnosocjologii nie jestem, ale raczej etnopluralizm nie polega na podziale społeczności na lepsze (lepiej rozwinięte, pełnoprawne) i gorsze. Pojawiają się nawet postulaty, że aby zrozumieć dany etnos, trzeba do niego wejść. Czy taka próba została podjęta? Nic mi o tym nie wiadomo.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Ale bądźmy łagodni, McMelkor już kawałek dalej pisze bardzo ważne, i jakże aktualne słowa, iż „Fakt dalszego, mimo zauważalnego kryzysu demograficznego, funkcjonowania mikronacji sugeruje, że formuła rozrywki nigdy nie była ich najważniejszą rolą, warunkującą istnienie i stanowiącą jego przyczynę. Zatem konieczne wydaje się znalezienie innej odpowiedzi na pytanie o powód i cel, jakie stawia nam istnienie mikronacji”. Przeczytajcie to zdanie jeszcze raz, drugi, trzeci i zastanówcie się, co może ono oznaczać. Prawda, że mamy do czynienia z intrygującym myślicielem?</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">W artykule pojawia się kilka ciekawych terminów, niektórych dotąd nie znałem. Czy wiedzieliście, że Marc Auge wprowadził do antropologii termin „nie-miejsc”, które mają być charakterystycznymi dla hipernowoczesności, anonimowymi przestrzeniami, pozbawionymi tożsamości i przeciwstawnymi do „miejsc antropologicznych”? McMelkor idzie dalej i określa mikronacje mianem miejsc pomiędzy nie-miejscami. Mikronacje stanowią więc projekcję ludzkiej tęsknoty za miejscami antropologicznymi. Coś w tym niewątpliwie jest, że mikronacje wyróżniają się spośród innych miejsc w Internecie. Raczej nie gra się w gry latami w zbliżonym składzie (nieznanym realnie), ani nie siedzi na innych forach przez 10, 15, 20 lat.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">A więc szukamy identyfikacji? Celem mikroświata jest walka z samotnością? Czy mikronauci wyalienowani ze świata realnego, poszukują nowej tożsamości? McMelkor sugeruje, że tworzymy „nowoplemiona” – „zbiorowości ludzi często odległych przestrzennie o potrzebie budowania tożsamości i więzi społecznych o charakterze organicznym”.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Jesteście gotowi na kolejną odważną tezę? Mikroświat jest platońskim światem idei. Nie tak dawno pisałem, że mikroświat może równie dobrze, jak real, odwzorowywać platoński świat idei. Ale żeby nim był? Nie uważam, żeby tak było. McMelkor odrzuca umowny charakter mikroświata, pisząc „zbudowanie domu nie jest zbudowaniem domu, ale informacją o jego zbudowaniu”. Może i w przypadku budowy domu tak jest, ale nie można stworzyć w mikroświecie wszystkiego, czego się chce. Można wszystko napisać, ale można też zostać wyśmianym i przywołanym do porządku, w ostateczności wyrzuconym ze społeczności (jeśli na przykład ogłoszę się królem w państwie, które pełnoprawnego króla już ma).</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">No i jedziemy dalej, mikronacje są też Utopią – miejscem do urzeczywistnienia marzeń o państwie doskonałym. Widziałem naprawdę wiele mikronacji, w kilku działałem, poznałem wiele osób działających w jeszcze innych państwach. I żadne nie było doskonałe. Bo człowiek wszędzie jest człowiekiem.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Nie zabrakło też Evoli. Nie, żebym go nie cenił, bo musicie wiedzieć, że na McMelkora spadły gromy za to, że powołał się na tak kontrowersyjnego myśliciela. Faszyzm, wszędzie faszyzm – chciałoby się powiedzieć. Ale o ile lewacki strach przed Evolą jest (tragi)komiczny, to już mówienie o arystokracji ducha w przypadku mikroświata – trochę też. W każdym razie ja nigdzie tych arystokratów duchowych nie widziałem. Widziałem wspaniałych, pasjonarnych przywódców (którzy jednak w pewnym momencie się wypalali, każdy jeden). Widziałem obrzydliwe zielone stoliki. Widziałem rozszalały motłoch. Widziałem też fajne grupach fajnych ludzi tworzących fajne państwo (dopóki atmosfera się nie popsuła). Ale rządów arystokracji ducha – dotąd nie widziałem. Może to kwestia pokoleniowa, McMelkor zaczynał działalność wiele lat przede mną.</span></div>
<br />
<span style="font-size: small;" class="mycode_size">Podsumowaniem artykuły są słowa Bierdiajewa: „odżywają dawne, surowe i wspólnotowe formy życia i powraca prymat sił duchowych nad materialnymi”. Bardzo poetycko. Cały artykuł jest bardzo poetycki, podoba mi się. Jest też mocno erudycyjny, można wiele się dowiedzieć o ciekawych koncepcjach, można nauczyć się kilku mądrych słów. Ale czy wyjaśnia fenomen mikroświata? Wyjaśnia to, jak na mikronacje patrzał McMelkor i może jeszcze kilka innych osób. A więc jest cenny. Ale niektóre tezy sprawiają, że artykuł ten jest swego rodzaju bajaniem, z resztą niezwykle interesującym.<br />
A teraz, drogie dzieci, skoro poznałyście już trochę McMelkora, zachęcam do czytania jego artykułów. I innych z jego epoki. Fajnie jest pisać, ale czasem warto też poczytać coś starego. Zwłaszcza, jeśli jest to ponadczasowe.</span></blockquote>
]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Zarys myśli mikrozoficznej Karla von Schwarzengraua]]></title>
			<link>https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=2808</link>
			<pubDate>Mon, 29 Nov 2021 21:36:07 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=2808</guid>
			<description><![CDATA[Wykład wygłoszony 26 lIpca na Uniwersytecie Królewskim w Dreamopolis.<br />
<br />
<a href="https://forum.dreamland.net.pl/viewtopic.php?t=11523" target="_blank" class="mycode_url">https://forum.dreamland.net.pl/viewtopic.php?t=11523</a><br />
<br />
Karl von Schwarzengrau należy do najważniejszych, a zarazem najaktywniejszych myślicieli mikrozoficznych. Swoje poglądy przedstawia poprzez wygłaszane w ramach suderlandzkiego uniwersytetu wykłady oraz publikowane m.in. w czasopiśmie naukowym „Acta Microsophica” artykuły. W centrum zainteresowań naukowych tegoż mikrozofa znajdują się kwestie politologiczne. Konieczne jest poczynienie wzmianki, że chociaż von Schwarzengrau jest nie tylko teoretykiem polityki, ale i praktykiem, odgrywającym kluczową rolę dla Suderlandu (obecnie jest on p.o. Caudillo Nowego Państwa Suderlandzkiego) oraz Nordaty. W niniejszym opracowaniu kwestie praktyki politycznej zostaną poruszone jedynie, jeśli będzie to konieczne ze względu na klarowność wykładu.<br />
<br />
1. Politologia Karla von Schwarzengraua<br />
<br />
Von Schwarzengrau pod wpływem koncepcji budowy nowej nauki traktującej w sposób całościowy o mikroświecie, tj. mikrozofii, podjął się próby stworzenia podstaw politologii mikronacyjnej. Cykl zaplanowany jest na 15 wykładów, jak dotąd ukazało się jedynie 6 z nich. Za cel politologii mikrozof uznaje opis i obserwację zjawisk politycznych. Zaznacza również, że naukowiec także w ramach tej dyscypliny zobowiązany jest do prezentowania obiektywnej prawdy, co jest utrudnione, zwłaszcza w przypadku zajmowania się też praktyką polityczną, co w mikroświecie jest niemalże nie do uniknięcia. Mimo tego, politologia mikronacyjna jest niezwykle ważna, ponieważ mikronacje są w dużym stopniu symulatorami państwa. Aby zrozumieć ich działanie, konieczne jest poznanie podstaw politologii. Schwarzengrau formułuje nawet postulat politologii jako „nauki dla wszystkich mikronautów”, opowiadając się za przekazywaniem wiedzy językiem uproszczonym, przy zachowaniu pełni treści. [1]<br />
<br />
W ramach wykładu o typologii partii politycznych, politolog uznał, że partia w politologii to każda grupa dążąca do zdobycia i utrzymania władzy, niezależnie od statusu prawnego. Dokonał także podziału partii politycznych pod względem kilku kategorii. Po pierwsze, istnieją partie realne (podejmujące rzeczywiste działania) i fasadowe (uśpione ze względu na kryzysy demograficzny lub reżim polityczny). Po drugie, pod względem stosunku do rzeczywistości, występują partie rewolucyjne, reakcjonistyczne, konserwatywne i reformistyczne, co zdaje się nie wymagać szerszego omówienia. Istnieją również partie syndykatowe (stosunkowo nietrwałe, bez typowej hierarchii, dążące do ściśle określonych celów) i kadrowe (sformalizowana struktura, dążenie do realizacji szerszej wizji, a nie jedynie konkretne interesy). Pod względem programu partie dzielą się na jednolite (oparte na konkretnej, spójnej ideologii), pragmatyczne (ideologia wiodąca jest uzupełniana przez inne) i mieszane. [2]<br />
<br />
Aż dwa wykłady Schwarzengrau poświęcił problemowi reżimów politycznych. Przez pojęcie to mikrozof rozumie sposób sprawowania władzy i klasycznie wyróżnia trzy: demokratyczny, autorytarny lub totalitarny. Reżim demokratyczny są to rządy ludu, przez który rozumieć należy naród polityczny, czyli osoby prawa wyborcze oraz korzystające przynajmniej z praw wyborczych czynnych. Podstawową różnicą między mikronacjami a światem realnym jest kwestia trójpodziału władzy. Wirtualne, ze względów demograficznych, trójpodział władzy jest tylko formalny. Politolog postuluje wprowadzenie pojęcia bipodziału władzy, na władzę sądowniczą i ustawodawczo-wykonawczą, które to, jego zdanie, oddaje stan faktycznych w mikronacjach o reżimie demokratycznym. Co do systemu partyjnego, pomimo braku ograniczeń oraz często spotykanego istnienia wielu partii, w praktyce ciężko mówić o opozycji, jaką znamy się świata realnego, co wynika z problemów kadrowych z uzupełnieniem wszystkich stanowisk. Z kolei reżim autorytarny opiera się na autorytecie głowy państwa, który jest źródłem władzy, opartej na własnych zasługach. W państwach autorytarnych ograniczona jest rola parlamentu, a jeśli istnieje partia rządząca, to jest ona zapleczem dla rządzących. Możliwe jest istnienie kontrolowanej opozycji. Państwo autokratyczne opiera się na rozrośniętej biurokracji, zaś społeczeństwo znajduje w stanie uśpienia, przekazując inicjatywę w stronę przywódcy i obozu władzy. Z kolei reżim totalitarny opiera się na ideologii rewolucyjnej, sprzeciwiającej się dotychczasowemu porządkowi i formułującej wobec niego alternatywę. Społeczeństwo skupione jest wokół określonej ideologii, a także żyje w przekonaniu, że musi stawić czoła wrogom. To wszystko sprawia, że totalitaryzm nie powinien być widziany jako radykalna wersja autorytaryzmu, jest bowiem reżimem całkowicie odmiennym. [3]<br />
<br />
Bardzo ważną tezą postawioną przez Karla von Schwarzengraua jest twierdzenie, iż koniec polityki w mikroświecie nie ma miejsca, a nawet jest niemożliwy. Zmieniają się jedynie jej formy. Tezę tę opiera on na inkorporowanej z realnego Leksykonu Politologicznego definicji polityki, która mówi, że jest to: “zespół działań podjętych przez ośrodek decyzyjny zmierzających do osiągnięcia zamierzonych celów za pomocą odpowiednio dobranych środków”. Tak więc, polityką jest niemal każde działanie podjęte w mikroświecie, nawet jeśli nie wiąże się one z potocznie rozumianą działalności polityczną. Jedną z różnic w stosunku do świata realnego jest ścisłe oparcie wirtualnej polityki na poszczególnych jednostkach, do których kierowane są programy wyborcze (a nie, jak ma to miejsce realnie, do grup społecznych). [4]<br />
<br />
Innym ważnym dokonaniem jest zauważenie, że przynależność do elity w mikroświecie jest zjawiskiem zmiennym, a jego istotą jest kontynuowanie działalności. Zaproponował też, by mówiąc o elicie, precyzować ściśle, o kim się mówi. Przedstawił własną definicję, opartą na wyliczeniu: „mikronacyjna arystokracja, politycy, Ojcowie Narodu i inne grupy nacisku mogące zaliczać się do elit”. Z kolei jako egalitarystów uznał on osoby niebiorące udziału w życiu politycznym. Uważa tym samym, że przynależność do elity jest w mikroświecie, w odróżnieniu od świata realnego, kwestią wyboru. [5]<br />
<br />
Warto przytoczyć również definicję legitymacji jednostki, pojęcia różniącego się od znanej ze świata realnego legitymacji władzy. „Między legitymacją władzy, a legitymacją jednostki istnieje jedna zasadnicza różnica. Legitymacja władzy dotyczy relacji władczych gdzie rządzony naród polityczny jest przekonany o słuszności lub prawomocności obecnych rządzących. W przypadku legitymacji jednostki nie ma relacji władczych, ponieważ nie ma rządzącego i rządzonych. Jeśli polityk zacznie zaburzać kooperację poprzez narzucanie swojej własnej woli – straci poparcie. Jeśli grupa nie-polityków zacznie narzucać swoją wolę politykowi, straci wpływy i dalsze możliwości rozwoju i działania.” Legitymacja jednostki miałaby zastosowanie w przypadku pokonania problemu elitaryzmu i egalitaryzmu. [6]<br />
<br />
Z powyższym łączy się poniekąd oryginalna, nieodrealna propozycja typologii przywództwa, które to w mikroświecie dzieli się na przywództwo autokratyczno-patriarchalne i demoliberalne. Warto zauważyć, że pierwsze z nich może występować także w państwach demokratycznych, opiera się bowiem po prostu na występowaniu jednostki lub niewielkiej grupy, która stoi na straży zasad konstytuujących państwo. Można uznać, że przywództwo tego typu ma charakter organicznych. Inaczej jest w przypadku przywództwa demoliberalnego, które wynika stricte z prawa i opiera się na umowie między przywódcą a jego wyborcami. Jednostka otrzymuje władzę z rąk innych jednostek w konkretnym celu i na czas określony. Politolog uważa, że zniesienie przywództwa autokratyczno-patriarchalnego doprowadzić powinno do upadku państwa, natomiast z przywództwa demoliberalnego można w sytuacji kryzysowej przejść do typu autokratyczno-patriarchalnego. [7] Chciałbym zauważyć, że moje prowadzone niezależnie rozważania doprowadziły mnie do podobnego podziału na przywódców(/prezydentów)-wodzów (odpowiednik przywództwa autokratyczno-patriarchalnego) i przywódców(/prezydentów) urzędników (odpowiednik przywództwa demoliberalnego. [8]<br />
<br />
2. Zagadnienia ideologiczne<br />
<br />
<br />
Kwestią związaną ściśle z politologią, ale zasługującą na wyróżnienie, są kwestie ideologiczne. Schwarzengrau postawił tezę, iż ideologie w mikroświecie są elementem wizerunku polityka, skrywającą cechy charakteru. Widzi on człowieka jako twórcę, a nie produkt danej ideologii, co powoduje, że każda ideologia dzieli się na wiele typów, które prezentują ściśle personalną wizję świata. Drugą rolą ideologii jest interpretowania i kreowanie mikroświata, co przekłada się na funkcjonowanie państwa. Za najpowszechniejszą obecnie ideologię w mikroświecie mikrozof uważa demoliberalizm, który cechuje się reżimem demokratycznym, dużą wolnością osobistą oraz uregulowaniem funkcjonowania państwa poprzez prawo. Dostrzega on również w wirtualnej demokracji cechy syndromu totalitarnego, rozumianego jako przyjmowanie przez demokrację cech totalitaryzmu. Państwa demoliberalne zwalczają inne reżimy i ideologie, występujące w niezależnych państwach. [9]<br />
<br />
Krytyka demoliberalizmu łączy się z poszukiwaniem dlań alternatywy. Koncepcja reakcjonizmu wiąże się z tęsknotą za silną władzą osoby lub grupy, która stworzyła dane państwo. Konserwatyzm zaś, wobec braku doniosłości kwestii społecznych i obyczajowych w mikroświecie, sprowadza się jedynie do chęci utrzymania dotychczasowego ładu. Wreszcie, jako rzeczywistą alternatywę dla demoliberalizmu Schwarzengrau widzi ideologie identytarne, czyli opierające się na tożsamości indywidualnej, a zwłaszcza grupowej. Jako przykłady tychże ideologii przedstawia on suderlandzki faszyzm, bialeński narodowy bolszewizm i suderlandzki socjalizm. Ideologia faszystowska, której omawiany przez nas myśliciel jest wszak czołowym ideologiem, opierać się ma na „radykalnym sprzeciwie wobec multiobywatelstw, zamianie reżimu demokratycznego na reżim autorytarny, imperializmie i militaryzmie”. Do charakterystycznych cech narodowego bolszewizmu politolog zalicza „ koncepcję sojuszu ekstremów, antysarmatyzm (przeświadczenie o potrzebie zatrzymania imperializmu sarmackiego), pannordatyzm, budowę świata wielobiegunowego”. Z kolei magnifikacki socjalizm to połączenie socjalizmu z chrześcijaństwem, jego charakterystyczną cechą jest też internacjonalizm. Schwarzengrau wszystkie trzy ideologie identytarne uważa za elitarystyczne oraz opozycyjne w stosunku do obecnie istniejących w mikroświecie ideologii oraz postulujące nowy porządek. Opierają się one też na wypracowanych w konkretnych państwach ideach. [10]<br />
<br />
3. Zagadnienia historiozoficzne<br />
<br />
Chociaż historiozofia nie jest centrum zainteresowań naukowych omawianego mikrozofa, z wypowiedzi zarówno naukowych, jak i publicystycznych, można wywnioskować, że posiada on całkiem spójną wizję historii mikroświata. O samym doszukiwaniu się sensu w historii świadczy pytanie: „Dlaczego powstał Dreamland, Sarmacja, Bialenia, Rotria, Suderland, Federacja Nordacka, czy ostatnio Westland lub Voxland? Jaka geneza istnienia kryje się za każdym z tych państw?”. Schwarzengrau, chcąc zachować naukową obiektywność, przedstawił konkurencyjne koncepcje. Jedną z nich jest koncepcja umowy społecznej, której zastosowania dopatruje się w początkach istnienia Królestwa Dreamlandu. Uzasadnieniem tej koncepcji ma być twierdzenie, że każda mikronacja jest tworzona przez grupę ludzi, którzy muszą zawrzeć między sobą umowę, zawierającą zasady działania tegoż państwa. Drugą możliwością ma być koncepcja odbudowy, kiedy to z powodu sentymentu i powrotu możliwości działania, państwo zostaje tworzone ponownie, w oparciu o wcześniejsze dziedzictwo. Trzecia koncepcja, nazwana mianem patriarchalnej, dotyczyć ma państw niewielkich, opartych na przywódcy państwowym. Wówczas istnienie państwa wynika z indywidualnych motywacji głowy państwa. [11]<br />
<br />
Interesujące są także rozważania mikrozofa na temat upadku demokracji w Suderlandzie. Przypomnijmy, 7 września 2019 r. Republika Suderlandzka na drodze zamachu stanu przekształcona została w Państwo Suderlandzkie, co było efektem długotrwałego sporu personalnego oraz różnic dotyczących wizji państwa, które okazały się być nie do pogodzenia oraz nie do rozwiązania w ramach reżimu demokratycznego. Już wcześniej Norbert Byfyj w artykule „Jak demokracja umarła” zarysował wizję zmierzającej do upadku demokracji, która w sposób niemal naturalny doprowadziła do suderlandzkiego faszyzmu. [12] Jednak to właśnie Schwarzengrau rozwinął tę koncepcję, twierdząc nawet, że kryzys przewidział i starał się mu zapobiec. Postawił także interesującą, choć nieweryfikowalną z punktu widzenia nauk historycznych [13] tezę: „Ten system był skazany na śmierć” i argumentując ją nierealistycznymi założeniami demograficznymi wcześniejszego systemu oraz jego podatnością na wstrząsy w przypadku konfliktów personalnych. Stwierdził też, że autorytaryzm jest naturalny w przypadku kryzysów państwowych. [14]<br />
<br />
4. Podsumowanie<br />
<br />
<br />
Przechodząc do podsumowania, K. von Schwarzengrau dokonał bardzo istotnego dzieła, mianowicie stworzenia podstaw politologii mikronacyjnej. Oczywiście, nie jest to dzieło skończone. Zarówno on sam ma jeszcze wiele do dodania, jak i konieczne są głosy polemiczne. Ważne jest, by alternatywne pomysły opierały się na argumentach, w najlepszym wypadku opartych na empirii. Jak sądzę, udało mi się przypomnieć najważniejsze koncepcje omawianego mikrozofa. Liczę na to, że uda mi się w ten sposób wywołać dyskusję, w którą włączy się także sam zainteresowany. Tylko na gruncie konfrontowania opinii możemy stworzyć intersubiektywną mikrozofię, możliwie najbardziej niezależną od kwestii światopoglądowych.<br />
<br />
Chcąc dokonać syntezy myśli mikrozoficznej bohatera niniejszego artykułu, nie sposób nie zauważyć, że jest to myśliciel politycznie zaangażowany. Zachowując obiektywizm w pracy naukowej, nie ukrywa, że ma określone poglądy polityczne: autorytarne, antyliberalne i antydemokratyczne. Faszyzm suderlandzki jest swego rodzaju sojuszu ekstremów. Alternatywą dla demoliberalizmu jest więc ideokracja jako taka, a nie tylko konkretna odmiana faszyzmu. Sądzę więc, że Karl von Schwarzengrau może być autorytetem dla wszelkich ruchów opowiadających się za „społeczeństwem zamkniętym” (wszystkich „wrogów społeczeństwa otwartego”). Jedyną moją sugestią jest potrzeba stworzenie metaideologii, która pozwoli na zebranie pod jednym sztandarem wszystkich ruchów alternatywnych dla liberalnego, indywidualistycznego mikroświata. Wymagałoby to jednak wyjścia poza akademicką politologię, która, co oczywiste, również jest warta dalszego rozwoju.<br />
<br />
Niniejsza praca nie wyczerpuje tematu myśli Karla von Schwarzengraua, a tym bardziej nie może stać się podstawą do oceny tej wieloaspektowej postaci. Niemniej, istotne jest rozpoczęcie międzynarodowej dyskusji naukowej (w znaczeniu: zachowania merytorycznych podstaw, a nie ograniczenia się do grona stricte v-naukowego) nad jego koncepcjami i propozycjami, w dużej mierze niezauważonymi, z racji opublikowania ich jedynie w Suderlandzie. Międzynarodowa wymiana idei jest wręcz niezbędna, by mikrozofia mogła w dalszym ciągu się rozwijać, kontynuując ćwierćwieczną tradycję intelektualną mikroświata, wprowadzając do niej nowe i syntetyzując starsze wątki.<br />
Warto pochylić się nad innymi aspektami działalności von Schwarzengraua, zwłaszcza nad praktyką polityczną. Dopiero wówczas, poprzez skonfrontowania myśli i praktyki, możliwe będzie całościowe spojrzenie na tę postać, w myśl leninowskiego postulatu interpretowania filozofii poprzez historię, a historii poprzez filozofię. [15]<br />
<br />
Bibliografia<br />
<br />
[1] K. von Schwarzengrau, Wstep do politologii, <a href="http://spolecznosc.bialenia.org.pl/showthread.php?tid=1731&amp;pid=15966#pid15966" target="_blank" class="mycode_url">http://spolecznosc.bialenia.org.pl/showt...6#pid15966</a><br />
[2] Tenże, Typologie partii politycznych, <a href="http://spolecznosc.bialenia.org.pl/showthread.php?tid=1731&amp;pid=15988#pid15988" target="_blank" class="mycode_url">http://spolecznosc.bialenia.org.pl/showt...8#pid15988</a><br />
[3] Tenże, Reżim demokratyczny, <a href="http://spolecznosc.bialenia.org.pl/showthread.php?tid=1731&amp;pid=16001#pid16001" target="_blank" class="mycode_url">http://spolecznosc.bialenia.org.pl/showt...1#pid16001</a>; Tenże, Reżim autorytarny, <a href="http://spolecznosc.bialenia.org.pl/showthread.php?tid=1731&amp;pid=16006#pid16006" target="_blank" class="mycode_url">http://spolecznosc.bialenia.org.pl/showt...6#pid16006</a><br />
[4] Tenże, Definicja i zjawisko polityki w mikroświecie, „Acta Microsophica” 1, <a href="http://spolecznosc.bialenia.org.pl/showthread.php?tid=1743" target="_blank" class="mycode_url">http://spolecznosc.bialenia.org.pl/showt...p?tid=1743</a><br />
[5] Tenże, O legitymacji jednostki, elitaryzmie i egalitaryzmie, „Acta Microsophica” 2, <a href="http://spolecznosc.bialenia.org.pl/showthread.php?tid=1748&amp" target="_blank" class="mycode_url">http://spolecznosc.bialenia.org.pl/showt...d=1748&amp;amp</a>;<br />
[6] Tamże.<br />
[7] Tenże, O typologii przywództwa, „Acta Microsophica” 3, <a href="http://spolecznosc.bialenia.org.pl/showthread.php?tid=1750" target="_blank" class="mycode_url">http://spolecznosc.bialenia.org.pl/showt...p?tid=1750</a><br />
[8] A. Swarzewski, Pasjonarni przywódcy, „Acta Microsophica” 3, <a href="http://spolecznosc.bialenia.org.pl/showthread.php?tid=1753" target="_blank" class="mycode_url">http://spolecznosc.bialenia.org.pl/showt...p?tid=1753</a><br />
[9] K. von Schwarzengrau, Ideologie, <a href="http://spolecznosc.bialenia.org.pl/showthread.php?tid=1731&amp;pid=15973#pid15973" target="_blank" class="mycode_url">http://spolecznosc.bialenia.org.pl/showt...3#pid15973</a><br />
[10] Tamże.<br />
[11] Tenże, Geneza mikropaństwa, <a href="http://spolecznosc.bialenia.org.pl/showthread.php?tid=1731&amp;pid=16010#pid16010" target="_blank" class="mycode_url">http://spolecznosc.bialenia.org.pl/showt...0#pid16010</a><br />
[12] N. Byfyj, Jak demokracja umarła?, <a href="http://spolecznosc.bialenia.org.pl/showthread.php?tid=1731&amp;pid=15906#pid15906" target="_blank" class="mycode_url">http://spolecznosc.bialenia.org.pl/showt...6#pid15906</a><br />
[13] Wanda Moszczeńska określa takie twierdzenia mianem twierdzeń historycznych o charakterze teorii. Są to twierdzenia nieempiryczne, których nie można udowodnić, ani im zaprzeczyć na gruncie twierdzeń empirycznych. Zalicza do nich wszelkie twierdzenia oparte na założeniach teoretycznych, np. dopatrywanie się w dziejach ewolucji w określonym kierunku. Oczywiście, w zależności od przyjętych założeń teoretycznych, twierdzenia o charakterze teorii mogą być sensowne lub bezsensowne, patrz: W. Moszczeńska, Metodologii historii zarys krytyczny, Warszawa 1968, s. 286-288.<br />
[14] K. von Schwarzengrau, Śmierć demokracji, <a href="http://spolecznosc.bialenia.org.pl/showthread.php?tid=1731&amp;pid=15945#pid15945" target="_blank" class="mycode_url">http://spolecznosc.bialenia.org.pl/showt...5#pid15945</a><br />
[15] Ł. Kim-Kustrzeba, Leninowska metodologia historii filozofii, Warszawa 1971.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Wykład wygłoszony 26 lIpca na Uniwersytecie Królewskim w Dreamopolis.<br />
<br />
<a href="https://forum.dreamland.net.pl/viewtopic.php?t=11523" target="_blank" class="mycode_url">https://forum.dreamland.net.pl/viewtopic.php?t=11523</a><br />
<br />
Karl von Schwarzengrau należy do najważniejszych, a zarazem najaktywniejszych myślicieli mikrozoficznych. Swoje poglądy przedstawia poprzez wygłaszane w ramach suderlandzkiego uniwersytetu wykłady oraz publikowane m.in. w czasopiśmie naukowym „Acta Microsophica” artykuły. W centrum zainteresowań naukowych tegoż mikrozofa znajdują się kwestie politologiczne. Konieczne jest poczynienie wzmianki, że chociaż von Schwarzengrau jest nie tylko teoretykiem polityki, ale i praktykiem, odgrywającym kluczową rolę dla Suderlandu (obecnie jest on p.o. Caudillo Nowego Państwa Suderlandzkiego) oraz Nordaty. W niniejszym opracowaniu kwestie praktyki politycznej zostaną poruszone jedynie, jeśli będzie to konieczne ze względu na klarowność wykładu.<br />
<br />
1. Politologia Karla von Schwarzengraua<br />
<br />
Von Schwarzengrau pod wpływem koncepcji budowy nowej nauki traktującej w sposób całościowy o mikroświecie, tj. mikrozofii, podjął się próby stworzenia podstaw politologii mikronacyjnej. Cykl zaplanowany jest na 15 wykładów, jak dotąd ukazało się jedynie 6 z nich. Za cel politologii mikrozof uznaje opis i obserwację zjawisk politycznych. Zaznacza również, że naukowiec także w ramach tej dyscypliny zobowiązany jest do prezentowania obiektywnej prawdy, co jest utrudnione, zwłaszcza w przypadku zajmowania się też praktyką polityczną, co w mikroświecie jest niemalże nie do uniknięcia. Mimo tego, politologia mikronacyjna jest niezwykle ważna, ponieważ mikronacje są w dużym stopniu symulatorami państwa. Aby zrozumieć ich działanie, konieczne jest poznanie podstaw politologii. Schwarzengrau formułuje nawet postulat politologii jako „nauki dla wszystkich mikronautów”, opowiadając się za przekazywaniem wiedzy językiem uproszczonym, przy zachowaniu pełni treści. [1]<br />
<br />
W ramach wykładu o typologii partii politycznych, politolog uznał, że partia w politologii to każda grupa dążąca do zdobycia i utrzymania władzy, niezależnie od statusu prawnego. Dokonał także podziału partii politycznych pod względem kilku kategorii. Po pierwsze, istnieją partie realne (podejmujące rzeczywiste działania) i fasadowe (uśpione ze względu na kryzysy demograficzny lub reżim polityczny). Po drugie, pod względem stosunku do rzeczywistości, występują partie rewolucyjne, reakcjonistyczne, konserwatywne i reformistyczne, co zdaje się nie wymagać szerszego omówienia. Istnieją również partie syndykatowe (stosunkowo nietrwałe, bez typowej hierarchii, dążące do ściśle określonych celów) i kadrowe (sformalizowana struktura, dążenie do realizacji szerszej wizji, a nie jedynie konkretne interesy). Pod względem programu partie dzielą się na jednolite (oparte na konkretnej, spójnej ideologii), pragmatyczne (ideologia wiodąca jest uzupełniana przez inne) i mieszane. [2]<br />
<br />
Aż dwa wykłady Schwarzengrau poświęcił problemowi reżimów politycznych. Przez pojęcie to mikrozof rozumie sposób sprawowania władzy i klasycznie wyróżnia trzy: demokratyczny, autorytarny lub totalitarny. Reżim demokratyczny są to rządy ludu, przez który rozumieć należy naród polityczny, czyli osoby prawa wyborcze oraz korzystające przynajmniej z praw wyborczych czynnych. Podstawową różnicą między mikronacjami a światem realnym jest kwestia trójpodziału władzy. Wirtualne, ze względów demograficznych, trójpodział władzy jest tylko formalny. Politolog postuluje wprowadzenie pojęcia bipodziału władzy, na władzę sądowniczą i ustawodawczo-wykonawczą, które to, jego zdanie, oddaje stan faktycznych w mikronacjach o reżimie demokratycznym. Co do systemu partyjnego, pomimo braku ograniczeń oraz często spotykanego istnienia wielu partii, w praktyce ciężko mówić o opozycji, jaką znamy się świata realnego, co wynika z problemów kadrowych z uzupełnieniem wszystkich stanowisk. Z kolei reżim autorytarny opiera się na autorytecie głowy państwa, który jest źródłem władzy, opartej na własnych zasługach. W państwach autorytarnych ograniczona jest rola parlamentu, a jeśli istnieje partia rządząca, to jest ona zapleczem dla rządzących. Możliwe jest istnienie kontrolowanej opozycji. Państwo autokratyczne opiera się na rozrośniętej biurokracji, zaś społeczeństwo znajduje w stanie uśpienia, przekazując inicjatywę w stronę przywódcy i obozu władzy. Z kolei reżim totalitarny opiera się na ideologii rewolucyjnej, sprzeciwiającej się dotychczasowemu porządkowi i formułującej wobec niego alternatywę. Społeczeństwo skupione jest wokół określonej ideologii, a także żyje w przekonaniu, że musi stawić czoła wrogom. To wszystko sprawia, że totalitaryzm nie powinien być widziany jako radykalna wersja autorytaryzmu, jest bowiem reżimem całkowicie odmiennym. [3]<br />
<br />
Bardzo ważną tezą postawioną przez Karla von Schwarzengraua jest twierdzenie, iż koniec polityki w mikroświecie nie ma miejsca, a nawet jest niemożliwy. Zmieniają się jedynie jej formy. Tezę tę opiera on na inkorporowanej z realnego Leksykonu Politologicznego definicji polityki, która mówi, że jest to: “zespół działań podjętych przez ośrodek decyzyjny zmierzających do osiągnięcia zamierzonych celów za pomocą odpowiednio dobranych środków”. Tak więc, polityką jest niemal każde działanie podjęte w mikroświecie, nawet jeśli nie wiąże się one z potocznie rozumianą działalności polityczną. Jedną z różnic w stosunku do świata realnego jest ścisłe oparcie wirtualnej polityki na poszczególnych jednostkach, do których kierowane są programy wyborcze (a nie, jak ma to miejsce realnie, do grup społecznych). [4]<br />
<br />
Innym ważnym dokonaniem jest zauważenie, że przynależność do elity w mikroświecie jest zjawiskiem zmiennym, a jego istotą jest kontynuowanie działalności. Zaproponował też, by mówiąc o elicie, precyzować ściśle, o kim się mówi. Przedstawił własną definicję, opartą na wyliczeniu: „mikronacyjna arystokracja, politycy, Ojcowie Narodu i inne grupy nacisku mogące zaliczać się do elit”. Z kolei jako egalitarystów uznał on osoby niebiorące udziału w życiu politycznym. Uważa tym samym, że przynależność do elity jest w mikroświecie, w odróżnieniu od świata realnego, kwestią wyboru. [5]<br />
<br />
Warto przytoczyć również definicję legitymacji jednostki, pojęcia różniącego się od znanej ze świata realnego legitymacji władzy. „Między legitymacją władzy, a legitymacją jednostki istnieje jedna zasadnicza różnica. Legitymacja władzy dotyczy relacji władczych gdzie rządzony naród polityczny jest przekonany o słuszności lub prawomocności obecnych rządzących. W przypadku legitymacji jednostki nie ma relacji władczych, ponieważ nie ma rządzącego i rządzonych. Jeśli polityk zacznie zaburzać kooperację poprzez narzucanie swojej własnej woli – straci poparcie. Jeśli grupa nie-polityków zacznie narzucać swoją wolę politykowi, straci wpływy i dalsze możliwości rozwoju i działania.” Legitymacja jednostki miałaby zastosowanie w przypadku pokonania problemu elitaryzmu i egalitaryzmu. [6]<br />
<br />
Z powyższym łączy się poniekąd oryginalna, nieodrealna propozycja typologii przywództwa, które to w mikroświecie dzieli się na przywództwo autokratyczno-patriarchalne i demoliberalne. Warto zauważyć, że pierwsze z nich może występować także w państwach demokratycznych, opiera się bowiem po prostu na występowaniu jednostki lub niewielkiej grupy, która stoi na straży zasad konstytuujących państwo. Można uznać, że przywództwo tego typu ma charakter organicznych. Inaczej jest w przypadku przywództwa demoliberalnego, które wynika stricte z prawa i opiera się na umowie między przywódcą a jego wyborcami. Jednostka otrzymuje władzę z rąk innych jednostek w konkretnym celu i na czas określony. Politolog uważa, że zniesienie przywództwa autokratyczno-patriarchalnego doprowadzić powinno do upadku państwa, natomiast z przywództwa demoliberalnego można w sytuacji kryzysowej przejść do typu autokratyczno-patriarchalnego. [7] Chciałbym zauważyć, że moje prowadzone niezależnie rozważania doprowadziły mnie do podobnego podziału na przywódców(/prezydentów)-wodzów (odpowiednik przywództwa autokratyczno-patriarchalnego) i przywódców(/prezydentów) urzędników (odpowiednik przywództwa demoliberalnego. [8]<br />
<br />
2. Zagadnienia ideologiczne<br />
<br />
<br />
Kwestią związaną ściśle z politologią, ale zasługującą na wyróżnienie, są kwestie ideologiczne. Schwarzengrau postawił tezę, iż ideologie w mikroświecie są elementem wizerunku polityka, skrywającą cechy charakteru. Widzi on człowieka jako twórcę, a nie produkt danej ideologii, co powoduje, że każda ideologia dzieli się na wiele typów, które prezentują ściśle personalną wizję świata. Drugą rolą ideologii jest interpretowania i kreowanie mikroświata, co przekłada się na funkcjonowanie państwa. Za najpowszechniejszą obecnie ideologię w mikroświecie mikrozof uważa demoliberalizm, który cechuje się reżimem demokratycznym, dużą wolnością osobistą oraz uregulowaniem funkcjonowania państwa poprzez prawo. Dostrzega on również w wirtualnej demokracji cechy syndromu totalitarnego, rozumianego jako przyjmowanie przez demokrację cech totalitaryzmu. Państwa demoliberalne zwalczają inne reżimy i ideologie, występujące w niezależnych państwach. [9]<br />
<br />
Krytyka demoliberalizmu łączy się z poszukiwaniem dlań alternatywy. Koncepcja reakcjonizmu wiąże się z tęsknotą za silną władzą osoby lub grupy, która stworzyła dane państwo. Konserwatyzm zaś, wobec braku doniosłości kwestii społecznych i obyczajowych w mikroświecie, sprowadza się jedynie do chęci utrzymania dotychczasowego ładu. Wreszcie, jako rzeczywistą alternatywę dla demoliberalizmu Schwarzengrau widzi ideologie identytarne, czyli opierające się na tożsamości indywidualnej, a zwłaszcza grupowej. Jako przykłady tychże ideologii przedstawia on suderlandzki faszyzm, bialeński narodowy bolszewizm i suderlandzki socjalizm. Ideologia faszystowska, której omawiany przez nas myśliciel jest wszak czołowym ideologiem, opierać się ma na „radykalnym sprzeciwie wobec multiobywatelstw, zamianie reżimu demokratycznego na reżim autorytarny, imperializmie i militaryzmie”. Do charakterystycznych cech narodowego bolszewizmu politolog zalicza „ koncepcję sojuszu ekstremów, antysarmatyzm (przeświadczenie o potrzebie zatrzymania imperializmu sarmackiego), pannordatyzm, budowę świata wielobiegunowego”. Z kolei magnifikacki socjalizm to połączenie socjalizmu z chrześcijaństwem, jego charakterystyczną cechą jest też internacjonalizm. Schwarzengrau wszystkie trzy ideologie identytarne uważa za elitarystyczne oraz opozycyjne w stosunku do obecnie istniejących w mikroświecie ideologii oraz postulujące nowy porządek. Opierają się one też na wypracowanych w konkretnych państwach ideach. [10]<br />
<br />
3. Zagadnienia historiozoficzne<br />
<br />
Chociaż historiozofia nie jest centrum zainteresowań naukowych omawianego mikrozofa, z wypowiedzi zarówno naukowych, jak i publicystycznych, można wywnioskować, że posiada on całkiem spójną wizję historii mikroświata. O samym doszukiwaniu się sensu w historii świadczy pytanie: „Dlaczego powstał Dreamland, Sarmacja, Bialenia, Rotria, Suderland, Federacja Nordacka, czy ostatnio Westland lub Voxland? Jaka geneza istnienia kryje się za każdym z tych państw?”. Schwarzengrau, chcąc zachować naukową obiektywność, przedstawił konkurencyjne koncepcje. Jedną z nich jest koncepcja umowy społecznej, której zastosowania dopatruje się w początkach istnienia Królestwa Dreamlandu. Uzasadnieniem tej koncepcji ma być twierdzenie, że każda mikronacja jest tworzona przez grupę ludzi, którzy muszą zawrzeć między sobą umowę, zawierającą zasady działania tegoż państwa. Drugą możliwością ma być koncepcja odbudowy, kiedy to z powodu sentymentu i powrotu możliwości działania, państwo zostaje tworzone ponownie, w oparciu o wcześniejsze dziedzictwo. Trzecia koncepcja, nazwana mianem patriarchalnej, dotyczyć ma państw niewielkich, opartych na przywódcy państwowym. Wówczas istnienie państwa wynika z indywidualnych motywacji głowy państwa. [11]<br />
<br />
Interesujące są także rozważania mikrozofa na temat upadku demokracji w Suderlandzie. Przypomnijmy, 7 września 2019 r. Republika Suderlandzka na drodze zamachu stanu przekształcona została w Państwo Suderlandzkie, co było efektem długotrwałego sporu personalnego oraz różnic dotyczących wizji państwa, które okazały się być nie do pogodzenia oraz nie do rozwiązania w ramach reżimu demokratycznego. Już wcześniej Norbert Byfyj w artykule „Jak demokracja umarła” zarysował wizję zmierzającej do upadku demokracji, która w sposób niemal naturalny doprowadziła do suderlandzkiego faszyzmu. [12] Jednak to właśnie Schwarzengrau rozwinął tę koncepcję, twierdząc nawet, że kryzys przewidział i starał się mu zapobiec. Postawił także interesującą, choć nieweryfikowalną z punktu widzenia nauk historycznych [13] tezę: „Ten system był skazany na śmierć” i argumentując ją nierealistycznymi założeniami demograficznymi wcześniejszego systemu oraz jego podatnością na wstrząsy w przypadku konfliktów personalnych. Stwierdził też, że autorytaryzm jest naturalny w przypadku kryzysów państwowych. [14]<br />
<br />
4. Podsumowanie<br />
<br />
<br />
Przechodząc do podsumowania, K. von Schwarzengrau dokonał bardzo istotnego dzieła, mianowicie stworzenia podstaw politologii mikronacyjnej. Oczywiście, nie jest to dzieło skończone. Zarówno on sam ma jeszcze wiele do dodania, jak i konieczne są głosy polemiczne. Ważne jest, by alternatywne pomysły opierały się na argumentach, w najlepszym wypadku opartych na empirii. Jak sądzę, udało mi się przypomnieć najważniejsze koncepcje omawianego mikrozofa. Liczę na to, że uda mi się w ten sposób wywołać dyskusję, w którą włączy się także sam zainteresowany. Tylko na gruncie konfrontowania opinii możemy stworzyć intersubiektywną mikrozofię, możliwie najbardziej niezależną od kwestii światopoglądowych.<br />
<br />
Chcąc dokonać syntezy myśli mikrozoficznej bohatera niniejszego artykułu, nie sposób nie zauważyć, że jest to myśliciel politycznie zaangażowany. Zachowując obiektywizm w pracy naukowej, nie ukrywa, że ma określone poglądy polityczne: autorytarne, antyliberalne i antydemokratyczne. Faszyzm suderlandzki jest swego rodzaju sojuszu ekstremów. Alternatywą dla demoliberalizmu jest więc ideokracja jako taka, a nie tylko konkretna odmiana faszyzmu. Sądzę więc, że Karl von Schwarzengrau może być autorytetem dla wszelkich ruchów opowiadających się za „społeczeństwem zamkniętym” (wszystkich „wrogów społeczeństwa otwartego”). Jedyną moją sugestią jest potrzeba stworzenie metaideologii, która pozwoli na zebranie pod jednym sztandarem wszystkich ruchów alternatywnych dla liberalnego, indywidualistycznego mikroświata. Wymagałoby to jednak wyjścia poza akademicką politologię, która, co oczywiste, również jest warta dalszego rozwoju.<br />
<br />
Niniejsza praca nie wyczerpuje tematu myśli Karla von Schwarzengraua, a tym bardziej nie może stać się podstawą do oceny tej wieloaspektowej postaci. Niemniej, istotne jest rozpoczęcie międzynarodowej dyskusji naukowej (w znaczeniu: zachowania merytorycznych podstaw, a nie ograniczenia się do grona stricte v-naukowego) nad jego koncepcjami i propozycjami, w dużej mierze niezauważonymi, z racji opublikowania ich jedynie w Suderlandzie. Międzynarodowa wymiana idei jest wręcz niezbędna, by mikrozofia mogła w dalszym ciągu się rozwijać, kontynuując ćwierćwieczną tradycję intelektualną mikroświata, wprowadzając do niej nowe i syntetyzując starsze wątki.<br />
Warto pochylić się nad innymi aspektami działalności von Schwarzengraua, zwłaszcza nad praktyką polityczną. Dopiero wówczas, poprzez skonfrontowania myśli i praktyki, możliwe będzie całościowe spojrzenie na tę postać, w myśl leninowskiego postulatu interpretowania filozofii poprzez historię, a historii poprzez filozofię. [15]<br />
<br />
Bibliografia<br />
<br />
[1] K. von Schwarzengrau, Wstep do politologii, <a href="http://spolecznosc.bialenia.org.pl/showthread.php?tid=1731&amp;pid=15966#pid15966" target="_blank" class="mycode_url">http://spolecznosc.bialenia.org.pl/showt...6#pid15966</a><br />
[2] Tenże, Typologie partii politycznych, <a href="http://spolecznosc.bialenia.org.pl/showthread.php?tid=1731&amp;pid=15988#pid15988" target="_blank" class="mycode_url">http://spolecznosc.bialenia.org.pl/showt...8#pid15988</a><br />
[3] Tenże, Reżim demokratyczny, <a href="http://spolecznosc.bialenia.org.pl/showthread.php?tid=1731&amp;pid=16001#pid16001" target="_blank" class="mycode_url">http://spolecznosc.bialenia.org.pl/showt...1#pid16001</a>; Tenże, Reżim autorytarny, <a href="http://spolecznosc.bialenia.org.pl/showthread.php?tid=1731&amp;pid=16006#pid16006" target="_blank" class="mycode_url">http://spolecznosc.bialenia.org.pl/showt...6#pid16006</a><br />
[4] Tenże, Definicja i zjawisko polityki w mikroświecie, „Acta Microsophica” 1, <a href="http://spolecznosc.bialenia.org.pl/showthread.php?tid=1743" target="_blank" class="mycode_url">http://spolecznosc.bialenia.org.pl/showt...p?tid=1743</a><br />
[5] Tenże, O legitymacji jednostki, elitaryzmie i egalitaryzmie, „Acta Microsophica” 2, <a href="http://spolecznosc.bialenia.org.pl/showthread.php?tid=1748&amp" target="_blank" class="mycode_url">http://spolecznosc.bialenia.org.pl/showt...d=1748&amp;amp</a>;<br />
[6] Tamże.<br />
[7] Tenże, O typologii przywództwa, „Acta Microsophica” 3, <a href="http://spolecznosc.bialenia.org.pl/showthread.php?tid=1750" target="_blank" class="mycode_url">http://spolecznosc.bialenia.org.pl/showt...p?tid=1750</a><br />
[8] A. Swarzewski, Pasjonarni przywódcy, „Acta Microsophica” 3, <a href="http://spolecznosc.bialenia.org.pl/showthread.php?tid=1753" target="_blank" class="mycode_url">http://spolecznosc.bialenia.org.pl/showt...p?tid=1753</a><br />
[9] K. von Schwarzengrau, Ideologie, <a href="http://spolecznosc.bialenia.org.pl/showthread.php?tid=1731&amp;pid=15973#pid15973" target="_blank" class="mycode_url">http://spolecznosc.bialenia.org.pl/showt...3#pid15973</a><br />
[10] Tamże.<br />
[11] Tenże, Geneza mikropaństwa, <a href="http://spolecznosc.bialenia.org.pl/showthread.php?tid=1731&amp;pid=16010#pid16010" target="_blank" class="mycode_url">http://spolecznosc.bialenia.org.pl/showt...0#pid16010</a><br />
[12] N. Byfyj, Jak demokracja umarła?, <a href="http://spolecznosc.bialenia.org.pl/showthread.php?tid=1731&amp;pid=15906#pid15906" target="_blank" class="mycode_url">http://spolecznosc.bialenia.org.pl/showt...6#pid15906</a><br />
[13] Wanda Moszczeńska określa takie twierdzenia mianem twierdzeń historycznych o charakterze teorii. Są to twierdzenia nieempiryczne, których nie można udowodnić, ani im zaprzeczyć na gruncie twierdzeń empirycznych. Zalicza do nich wszelkie twierdzenia oparte na założeniach teoretycznych, np. dopatrywanie się w dziejach ewolucji w określonym kierunku. Oczywiście, w zależności od przyjętych założeń teoretycznych, twierdzenia o charakterze teorii mogą być sensowne lub bezsensowne, patrz: W. Moszczeńska, Metodologii historii zarys krytyczny, Warszawa 1968, s. 286-288.<br />
[14] K. von Schwarzengrau, Śmierć demokracji, <a href="http://spolecznosc.bialenia.org.pl/showthread.php?tid=1731&amp;pid=15945#pid15945" target="_blank" class="mycode_url">http://spolecznosc.bialenia.org.pl/showt...5#pid15945</a><br />
[15] Ł. Kim-Kustrzeba, Leninowska metodologia historii filozofii, Warszawa 1971.]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[[BL Cechy terenu]]]></title>
			<link>https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=2788</link>
			<pubDate>Thu, 25 Nov 2021 23:17:36 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=2788</guid>
			<description><![CDATA[<span style="font-family: Georgia;" class="mycode_font">Wykład Topora z dnia 21.10.2019</span><br />
<br />
<br />
<blockquote class="mycode_quote"><cite>Cytat:</cite><span style="font-family: Georgia;" class="mycode_font">CECHY TERENU<br />
Zbiorniki Wodne - Vadārmaynad                                    <br />
<br />
Jezioro- Yarva                                                            <br />
Morze- Mār<br />
Ocean- Valtamār<br />
Rzeka- Raka<br />
<br />
Dno- Pahda<br />
Fala- Ālta (nieregularna liczba mnoga Āld)<br />
Brzeg- Berg<br />
Szum fal- Šaŭ āldan<br />
<br />
Ląd- Ulanna, Lānd<br />
<br />
Pole- Lān<br />
Góry- Urād (góra- Urā)<br />
Trawa- Trāva<br />
Drzewo- Derev<br />
Las- Derevya<br />
Pustynia- Puštārya</span></blockquote>
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<span style="font-family: Georgia;" class="mycode_font">Wykład Topora z dnia 21.10.2019</span><br />
<br />
<br />
<blockquote class="mycode_quote"><cite>Cytat:</cite><span style="font-family: Georgia;" class="mycode_font">CECHY TERENU<br />
Zbiorniki Wodne - Vadārmaynad                                    <br />
<br />
Jezioro- Yarva                                                            <br />
Morze- Mār<br />
Ocean- Valtamār<br />
Rzeka- Raka<br />
<br />
Dno- Pahda<br />
Fala- Ālta (nieregularna liczba mnoga Āld)<br />
Brzeg- Berg<br />
Szum fal- Šaŭ āldan<br />
<br />
Ląd- Ulanna, Lānd<br />
<br />
Pole- Lān<br />
Góry- Urād (góra- Urā)<br />
Trawa- Trāva<br />
Drzewo- Derev<br />
Las- Derevya<br />
Pustynia- Puštārya</span></blockquote>
]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[[BL Czas przeszły]]]></title>
			<link>https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=2787</link>
			<pubDate>Thu, 25 Nov 2021 23:12:57 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=2787</guid>
			<description><![CDATA[<span style="font-family: Georgia;" class="mycode_font">Wykład Topora z dnia 21.10.2019<br />
</span><br />
<br />
<br />
<br />
<blockquote class="mycode_quote"><cite>Cytat:</cite><span style="font-family: Georgia;" class="mycode_font">W języku itarkelskim istnieją dwa czasy przeszłe: dokonany i niedokonany, które w liczbie mnogiej mają taką samą formę.<br />
<br />
Odmiana wygląda następująco:<br />
<br />
Niedokonany:<br />
<br />
Ya                        <br />
Et                        -oŭ<br />
La     <br />
<br />
Mat<br />
Vat                      -yod     <br />
Al<br />
<br />
Dokonany:<br />
<br />
Ya<br />
Et                       -aŭ<br />
La<br />
<br />
Mat<br />
Vat                      -yod   <br />
Al<br />
<br />
Teraz weźmy jako przykład czasownik żyć (žıvār)<br />
<br />
Ya Žıvoŭ (niedokonane:żyłem)/Žıvaŭ (dokonane:przeżyłem)<br />
Et Žıvoŭ/Žıvaŭ<br />
La Žıvoŭ/Žıvaŭ<br />
Mat Žıvyod<br />
Vat Žıvyod<br />
Al Žıvyod<br />
<br />
I przykładowe zdanie:<br />
<br />
Ty żyłeś daleko od Batawii: Et žıvoŭ Batavyā dal.<br />
On przeżył tę bitwę: La žıvaŭ eta batlāyan.</span></blockquote>
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<span style="font-family: Georgia;" class="mycode_font">Wykład Topora z dnia 21.10.2019<br />
</span><br />
<br />
<br />
<br />
<blockquote class="mycode_quote"><cite>Cytat:</cite><span style="font-family: Georgia;" class="mycode_font">W języku itarkelskim istnieją dwa czasy przeszłe: dokonany i niedokonany, które w liczbie mnogiej mają taką samą formę.<br />
<br />
Odmiana wygląda następująco:<br />
<br />
Niedokonany:<br />
<br />
Ya                        <br />
Et                        -oŭ<br />
La     <br />
<br />
Mat<br />
Vat                      -yod     <br />
Al<br />
<br />
Dokonany:<br />
<br />
Ya<br />
Et                       -aŭ<br />
La<br />
<br />
Mat<br />
Vat                      -yod   <br />
Al<br />
<br />
Teraz weźmy jako przykład czasownik żyć (žıvār)<br />
<br />
Ya Žıvoŭ (niedokonane:żyłem)/Žıvaŭ (dokonane:przeżyłem)<br />
Et Žıvoŭ/Žıvaŭ<br />
La Žıvoŭ/Žıvaŭ<br />
Mat Žıvyod<br />
Vat Žıvyod<br />
Al Žıvyod<br />
<br />
I przykładowe zdanie:<br />
<br />
Ty żyłeś daleko od Batawii: Et žıvoŭ Batavyā dal.<br />
On przeżył tę bitwę: La žıvaŭ eta batlāyan.</span></blockquote>
]]></content:encoded>
		</item>
	</channel>
</rss>