![]() |
|
Piszemy najdłuższy wiersz w mikroświecie - Wersja do druku +- Forum Republiki Bialeńskiej (https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/spolecznosc) +-- Dział: Kultura i społeczeństwo (https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/spolecznosc/forum-4.html) +--- Dział: Kawiarnia Artystyczna "Kulturalna" (https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/spolecznosc/forum-78.html) +--- Wątek: Piszemy najdłuższy wiersz w mikroświecie (/thread-32.html) |
Piszemy najdłuższy wiersz w mikroświecie - AndrzejSwarzewski - 26.11.2013 Drodzy Bialeńczycy! Przyszła mi na myśl organizacja bicie pewnego rekordu, a konkretnie napisanie najdłuższego wiersza w mikroświecie. Z pewnością jeśli inicjatywa ta wypali, to rozrusza to naszą kulturę oraz wyróżni nas na tle mikroświata, nie tylko ze względu na posiadanie takiego rekordu, ale także ze względu na aktywność i nowatorstwo kultury bialeńskiej. Proponuję, żeby każdy dokładał po trzy wersy. Nasz wiersz musi się rymować, bez różnicy czy parzyste (sąsiadujące), czy krzyżowe (przeplatane). Trzy wersy po to, żeby każdy nie pisał swoich osobnych wierszy, ale by była to całość. Dokładane wersy muszą mieć związek z napisaną już częścią wiersza. Proszę, żeby w tym wątku dopisywane były tylko wersy. Na komentarze dotyczące tej inicjatywy, można otworzyć nowy wątek. ![]() Zaczynam: Pewnego dnia w stolicy, Stał arystokrata i jego najemnicy. Jeden z żołnierzy spojrzał na targ, Re: Piszemy najdłuższy wiersz w mikroświecie - Konstanty Jerzy Michalski - 26.11.2013 Pewnego dnia w stolicy, Stał arystokrata i jego najemnicy. Jeden z żołnierzy spojrzał na targ, Gdzie to obok kamienicy Chłop zapadał w letarg Otóż to, szlachetka pyta: Re: Piszemy najdłuższy wiersz w mikroświecie - AndrzejSwarzewski - 26.11.2013 Pewnego dnia w stolicy, Stał arystokrata i jego najemnicy. Jeden z żołnierzy spojrzał na targ, Gdzie to obok kamienicy Chłop zapadał w letarg Otóż to, szlachetka pyta: "Czy to armata ukryta?!" Stary pułkownik bierze karabin, Nagle szarpie go rabin, Re: Piszemy najdłuższy wiersz w mikroświecie - Konstanty Jerzy Michalski - 26.11.2013 Pewnego dnia w stolicy, Stał arystokrata i jego najemnicy. Jeden z żołnierzy spojrzał na targ, Gdzie to obok kamienicy Chłop zapadał w letarg Otóż to, szlachetka pyta: "Czy to armata ukryta?!" Stary pułkownik bierze karabin, Nagle szarpie go rabin, "Tożto ty Sabin!" My tu się z powstaniem Gdzież to wielkim zmaganiem Re: Piszemy najdłuższy wiersz w mikroświecie - AndrzejSwarzewski - 26.11.2013 Pewnego dnia w stolicy, Stał arystokrata i jego najemnicy. Jeden z żołnierzy spojrzał na targ, Gdzie to obok kamienicy Chłop zapadał w letarg Otóż to, szlachetka pyta: "Czy to armata ukryta?!" Stary pułkownik bierze karabin, Nagle szarpie go rabin, "Tożto ty Sabin!" My tu się z powstaniem Gdzież to wielkim zmaganiem Nagle w zgiełk wbiega arystokrata, "Dla mnie powstanie to nazbyt strata, Wycofuję więc swych żołnierzy... Re: Piszemy najdłuższy wiersz w mikroświecie - Konstanty Jerzy Michalski - 26.11.2013 Pewnego dnia w stolicy, Stał arystokrata i jego najemnicy. Jeden z żołnierzy spojrzał na targ, Gdzie to obok kamienicy Chłop zapadał w letarg Otóż to, szlachetka pyta: "Czy to armata ukryta?!" Stary pułkownik bierze karabin, Nagle szarpie go rabin, "Tożto ty Sabin!" My tu się z powstaniem Gdzież to wielkim zmaganiem Nagle w zgiełk wbiega arystokrata, "Dla mnie powstanie to nazbyt strata, Wycofuję więc swych żołnierzy... Tużto nagle kupcy - Khmerzy A od nich włos się jeży do Sabina "A cóżto za rozmowa?" Re: Piszemy najdłuższy wiersz w mikroświecie - AndrzejSwarzewski - 27.11.2013 Pewnego dnia w stolicy, Stał arystokrata i jego najemnicy. Jeden z żołnierzy spojrzał na targ, Gdzie to obok kamienicy Chłop zapadał w letarg Otóż to, szlachetka pyta: "Czy to armata ukryta?!" Stary pułkownik bierze karabin, Nagle szarpie go rabin, "Tożto ty Sabin!" My tu się z powstaniem Gdzież to wielkim zmaganiem Nagle w zgiełk wbiega arystokrata, "Dla mnie powstanie to nazbyt strata, Wycofuję więc swych żołnierzy... Tużto nagle kupcy - Khmerzy A od nich włos się jeży; do Sabina "A cóżto za rozmowa?" Nagle w stragan Żyd uderzył, "O waszych rządach, surowa" Wtedy kupiec do Samphana: Re: Piszemy najdłuższy wiersz w mikroświecie - Maciej Kamiński - 27.11.2013 Pewnego dnia w stolicy, Stał arystokrata i jego najemnicy. Jeden z żołnierzy spojrzał na targ, Gdzie to obok kamienicy Chłop zapadał w letarg Otóż to, szlachetka pyta: "Czy to armata ukryta?!" Stary pułkownik bierze karabin, Nagle szarpie go rabin, "Tożto ty Sabin!" My tu się z powstaniem Gdzież to wielkim zmaganiem Nagle w zgiełk wbiega arystokrata, "Dla mnie powstanie to nazbyt strata, Wycofuję więc swych żołnierzy..." Tużto nagle kupcy - Khmerzy A od nich włos się jeży; do Sabina "A cóżto za rozmowa?" Nagle w stragan Żyd uderzył, "O waszych rządach, surowa" Wtedy kupiec do Samphana: "Mości panie, to wojowie Natana! Uciekajmy, nie wzbudzając popłochu." A na to rzekł szlachetka: Re: Piszemy najdłuższy wiersz w mikroświecie - AndrzejSwarzewski - 27.11.2013 Pewnego dnia w stolicy, Stał arystokrata i jego najemnicy. Jeden z żołnierzy spojrzał na targ, Gdzie to obok kamienicy Chłop zapadał w letarg Otóż to, szlachetka pyta: "Czy to armata ukryta?!" Stary pułkownik bierze karabin, Nagle szarpie go rabin, "Tożto ty Sabin!" My tu się z powstaniem Gdzież to wielkim zmaganiem Nagle w zgiełk wbiega arystokrata, "Dla mnie powstanie to nazbyt strata, Wycofuję więc swych żołnierzy..." Tużto nagle kupcy - Khmerzy A od nich włos się jeży; do Sabina "A cóżto za rozmowa?" Nagle w stragan Żyd uderzył, "O waszych rządach, surowa" Wtedy kupiec do Samphana: "Mości panie, to wojowie Natana! Uciekajmy, nie wzbudzając popłochu." A na to rzekł szlachetka: "Dosyć tego motłochu!" Tęga była jego sylwetka, Wydobył miecz z pochwy, Re: Piszemy najdłuższy wiersz w mikroświecie - Konstanty Jerzy Michalski - 27.11.2013 Pewnego dnia w stolicy, Stał arystokrata i jego najemnicy. Jeden z żołnierzy spojrzał na targ, Gdzie to obok kamienicy Chłop zapadał w letarg Otóż to, szlachetka pyta: "Czy to armata ukryta?!" Stary pułkownik bierze karabin, Nagle szarpie go rabin, "Tożto ty Sabin!" My tu się z powstaniem Gdzież to wielkim zmaganiem Nagle w zgiełk wbiega arystokrata, "Dla mnie powstanie to nazbyt strata, Wycofuję więc swych żołnierzy..." Tużto nagle kupcy - Khmerzy A od nich włos się jeży; do Sabina "A cóżto za rozmowa?" Nagle w stragan Żyd uderzył, "O waszych rządach, surowa" Wtedy kupiec do Samphana: "Gdzież tu karawana? Przecie, jako kupcy to i towary Ale nie brak o Sabinie przywary" Re: Piszemy najdłuższy wiersz w mikroświecie - AndrzejSwarzewski - 27.11.2013 Jesteśmy już na następnej stronie. ![]()
Re: Piszemy najdłuższy wiersz w mikroświecie - Baltazar Dostojewski - 27.11.2013 Cytat:Jesteśmy już na następnej stronie.Ze wam sie to nie znudziło jeszcze to mnie dziwi Re: Piszemy najdłuższy wiersz w mikroświecie - Konstanty Jerzy Michalski - 28.11.2013 Nie zauważyłem postów na drugiej stronie, wiersz już gotowy, poczyniłem niewielkie zmiany w mojej zwrotce żeby się rymowało Pewnego dnia w stolicy, Stał arystokrata i jego najemnicy. Jeden z żołnierzy spojrzał na targ, Gdzie to obok kamienicy Chłop zapadał w letarg Otóż to, szlachetka pyta: "Czy to armata ukryta?!" Stary pułkownik bierze karabin, Nagle szarpie go rabin, "Tożto ty Sabin!" My tu się z powstaniem Gdzież to wielkim zmaganiem Nagle w zgiełk wbiega arystokrata, "Dla mnie powstanie to nazbyt strata, Wycofuję więc swych żołnierzy..." Tużto nagle kupcy - Khmerzy A od nich włos się jeży; do Sabina "A cóżto za rozmowa?" Nagle w stragan Żyd uderzył, "O waszych rządach, surowa" Wtedy kupiec do Samphana: "Gdzież tu karawana? przecie, jako kupcy przejdą przez Bramę Floriana Ale nie brak przywary na Samphana Mości panie, to wojowie Natana! Uciekajmy, nie wzbudzając popłochu." A na to rzekł szlachetka: "Dosyć tego motłochu!" Tęga była jego sylwetka, Wydobył miecz z pochwy, Re: Piszemy najdłuższy wiersz w mikroświecie - AndrzejSwarzewski - 28.11.2013 Nie widzę zwrotki, którą dodałeś. Cytat:Ze wam sie to nie znudziło jeszcze to mnie dziwiTo bardzo ciekawa zabawa, zachęcam do przyłączenia się. ![]()
Re: Piszemy najdłuższy wiersz w mikroświecie - Maciej Kamiński - 01.12.2013 Cytat:Nie widzę zwrotki, którą dodałeś.Trzecia od końca. :wink: :wink::wink: Pewnego dnia w stolicy, Stał arystokrata i jego najemnicy. Jeden z żołnierzy spojrzał na targ, Gdzie to obok kamienicy Chłop zapadał w letarg Otóż to, szlachetka pyta: "Czy to armata ukryta?!" Stary pułkownik bierze karabin, Nagle szarpie go rabin, "Tożto ty Sabin!" My tu się z powstaniem Gdzież to wielkim zmaganiem Nagle w zgiełk wbiega arystokrata, "Dla mnie powstanie to nazbyt strata, Wycofuję więc swych żołnierzy..." Tużto nagle kupcy - Khmerzy A od nich włos się jeży; do Sabina "A cóżto za rozmowa?" Nagle w stragan Żyd uderzył, "O waszych rządach, surowa" Wtedy kupiec do Samphana: "Gdzież tu karawana? przecie, jako kupcy przejdą przez Bramę Floriana Ale nie brak przywary na Samphana Mości panie, to wojowie Natana! Uciekajmy, nie wzbudzając popłochu." A na to rzekł szlachetka: "Dosyć tego motłochu!" Tęga była jego sylwetka, Wydobył miecz z pochwy, Mąż dziarski i mocny, Zamachnął nim groźnie, Po czym na wojów ryknął: Re: Piszemy najdłuższy wiersz w mikroświecie - AndrzejSwarzewski - 01.12.2013 Pewnego dnia w stolicy, Stał arystokrata i jego najemnicy. Jeden z żołnierzy spojrzał na targ, Gdzie to obok kamienicy Chłop zapadał w letarg Otóż to, szlachetka pyta: "Czy to armata ukryta?!" Stary pułkownik bierze karabin, Nagle szarpie go rabin, "Tożto ty Sabin!" My tu się z powstaniem Gdzież to wielkim zmaganiem Nagle w zgiełk wbiega arystokrata, "Dla mnie powstanie to nazbyt strata, Wycofuję więc swych żołnierzy..." Tużto nagle kupcy - Khmerzy A od nich włos się jeży; do Sabina "A cóżto za rozmowa?" Nagle w stragan Żyd uderzył, "O waszych rządach, surowa" Wtedy kupiec do Samphana: "Gdzież tu karawana? przecie, jako kupcy przejdą przez Bramę Floriana Ale nie brak przywary na Samphana Mości panie, to wojowie Natana! Uciekajmy, nie wzbudzając popłochu." A na to rzekł szlachetka: "Dosyć tego motłochu!" Tęga była jego sylwetka, Wydobył miecz z pochwy, Mąż dziarski i mocny, Zamachnął nim groźnie, Po czym na wojów ryknął: "Cóż czynicie bezbożnie!" Po czym do żony syknął: "Już czas!" Re: Piszemy najdłuższy wiersz w mikroświecie - Maciej Kamiński - 02.12.2013 Pewnego dnia w stolicy, Stał arystokrata i jego najemnicy. Jeden z żołnierzy spojrzał na targ, Gdzie to obok kamienicy Chłop zapadał w letarg Otóż to, szlachetka pyta: "Czy to armata ukryta?!" Stary pułkownik bierze karabin, Nagle szarpie go rabin, "Tożto ty Sabin!" My tu się z powstaniem Gdzież to wielkim zmaganiem Nagle w zgiełk wbiega arystokrata, "Dla mnie powstanie to nazbyt strata, Wycofuję więc swych żołnierzy..." Tużto nagle kupcy - Khmerzy A od nich włos się jeży; do Sabina "A cóżto za rozmowa?" Nagle w stragan Żyd uderzył, "O waszych rządach, surowa" Wtedy kupiec do Samphana: "Gdzież tu karawana? przecie, jako kupcy przejdą przez Bramę Floriana Ale nie brak przywary na Samphana Mości panie, to wojowie Natana! Uciekajmy, nie wzbudzając popłochu." A na to rzekł szlachetka: "Dosyć tego motłochu!" Tęga była jego sylwetka, Wydobył miecz z pochwy, Mąż dziarski i mocny, Zamachnął nim groźnie, Po czym na wojów ryknął: "Cóż czynicie bezbożnie!" Po czym do żony syknął: "Już czas!" Tymczasem opodal wieśniak kozy pasł, Zacnych mężów w furię wpędzając, Bo bohatera uraża prostota, Re: Piszemy najdłuższy wiersz w mikroświecie - AndrzejSwarzewski - 02.12.2013 Pewnego dnia w stolicy, Stał arystokrata i jego najemnicy. Jeden z żołnierzy spojrzał na targ, Gdzie to obok kamienicy Chłop zapadał w letarg Otóż to, szlachetka pyta: "Czy to armata ukryta?!" Stary pułkownik bierze karabin, Nagle szarpie go rabin, "Tożto ty Sabin!" My tu się z powstaniem Gdzież to wielkim zmaganiem Nagle w zgiełk wbiega arystokrata, "Dla mnie powstanie to nazbyt strata, Wycofuję więc swych żołnierzy..." Tużto nagle kupcy - Khmerzy A od nich włos się jeży; do Sabina "A cóżto za rozmowa?" Nagle w stragan Żyd uderzył, "O waszych rządach, surowa" Wtedy kupiec do Samphana: "Gdzież tu karawana? przecie, jako kupcy przejdą przez Bramę Floriana Ale nie brak przywary na Samphana Mości panie, to wojowie Natana! Uciekajmy, nie wzbudzając popłochu." A na to rzekł szlachetka: "Dosyć tego motłochu!" Tęga była jego sylwetka, Wydobył miecz z pochwy, Mąż dziarski i mocny, Zamachnął nim groźnie, Po czym na wojów ryknął: "Cóż czynicie bezbożnie!" Po czym do żony syknął: "Już czas!" Tymczasem opodal wieśniak kozy pasł, Zacnych mężów w furię wpędzając, Bo bohatera uraża prostota, Wówczas żona szlachetki wstając: "Kupcy rzeczą, żem brzydota, Lecz przez ich do Khmerów uległość, Re: Piszemy najdłuższy wiersz w mikroświecie - Maciej Kamiński - 03.12.2013 Pewnego dnia w stolicy, Stał arystokrata i jego najemnicy. Jeden z żołnierzy spojrzał na targ, Gdzie to obok kamienicy Chłop zapadał w letarg Otóż to, szlachetka pyta: "Czy to armata ukryta?!" Stary pułkownik bierze karabin, Nagle szarpie go rabin, "Tożto ty Sabin!" My tu się z powstaniem Gdzież to wielkim zmaganiem Nagle w zgiełk wbiega arystokrata, "Dla mnie powstanie to nazbyt strata, Wycofuję więc swych żołnierzy..." Tużto nagle kupcy - Khmerzy A od nich włos się jeży; do Sabina "A cóżto za rozmowa?" Nagle w stragan Żyd uderzył, "O waszych rządach, surowa" Wtedy kupiec do Samphana: "Gdzież tu karawana? przecie, jako kupcy przejdą przez Bramę Floriana Ale nie brak przywary na Samphana Mości panie, to wojowie Natana! Uciekajmy, nie wzbudzając popłochu." A na to rzekł szlachetka: "Dosyć tego motłochu!" Tęga była jego sylwetka, Wydobył miecz z pochwy, Mąż dziarski i mocny, Zamachnął nim groźnie, Po czym na wojów ryknął: "Cóż czynicie bezbożnie!" Po czym do żony syknął: "Już czas!" Tymczasem opodal wieśniak kozy pasł, Zacnych mężów w furię wpędzając, Bo bohatera uraża prostota, Wówczas żona szlachetki wstając: "Kupcy rzeczą, żem brzydota, Lecz przez ich do Khmerów uległość, I również tychże przybycia nagłość, Dzielni mężowie dziarskość swą porzucili, Nagle, jak starzec ten padół. Re: Piszemy najdłuższy wiersz w mikroświecie - AndrzejSwarzewski - 03.12.2013 Pewnego dnia w stolicy, Stał arystokrata i jego najemnicy. Jeden z żołnierzy spojrzał na targ, Gdzie to obok kamienicy Chłop zapadał w letarg Otóż to, szlachetka pyta: "Czy to armata ukryta?!" Stary pułkownik bierze karabin, Nagle szarpie go rabin, "Tożto ty Sabin!" My tu się z powstaniem Gdzież to wielkim zmaganiem Nagle w zgiełk wbiega arystokrata, "Dla mnie powstanie to nazbyt strata, Wycofuję więc swych żołnierzy..." Tużto nagle kupcy - Khmerzy A od nich włos się jeży; do Sabina "A cóżto za rozmowa?" Nagle w stragan Żyd uderzył, "O waszych rządach, surowa" Wtedy kupiec do Samphana: "Gdzież tu karawana? przecie, jako kupcy przejdą przez Bramę Floriana Ale nie brak przywary na Samphana Mości panie, to wojowie Natana! Uciekajmy, nie wzbudzając popłochu." A na to rzekł szlachetka: "Dosyć tego motłochu!" Tęga była jego sylwetka, Wydobył miecz z pochwy, Mąż dziarski i mocny, Zamachnął nim groźnie, Po czym na wojów ryknął: "Cóż czynicie bezbożnie!" Po czym do żony syknął: "Już czas!" Tymczasem opodal wieśniak kozy pasł, Zacnych mężów w furię wpędzając, Bo bohatera uraża prostota, Wówczas żona szlachetki wstając: "Kupcy rzeczą, żem brzydota, Lecz przez ich do Khmerów uległość, I również tychże przybycia nagłość, Dzielni mężowie dziarskość swą porzucili, Nagle, jak starzec ten padół. A wówczas Khmerzy u nas stworzyli, Totalitaryzmu swojego pół." Arystokrata i najemnicy na Khmerów patrzą, |