Liczba postów: 10 222
Liczba wątków: 986
Dołączył: 15.11.2013
Drodzy Bialeńczycy!
Przyszła mi na myśl organizacja bicie pewnego rekordu, a konkretnie napisanie najdłuższego wiersza w mikroświecie. Z pewnością jeśli inicjatywa ta wypali, to rozrusza to naszą kulturę oraz wyróżni nas na tle mikroświata, nie tylko ze względu na posiadanie takiego rekordu, ale także ze względu na aktywność i nowatorstwo kultury bialeńskiej.
Proponuję, żeby każdy dokładał po trzy wersy. Nasz wiersz musi się rymować, bez różnicy czy parzyste (sąsiadujące), czy krzyżowe (przeplatane). Trzy wersy po to, żeby każdy nie pisał swoich osobnych wierszy, ale by była to całość. Dokładane wersy muszą mieć związek z napisaną już częścią wiersza.
Proszę, żeby w tym wątku dopisywane były tylko wersy. Na komentarze dotyczące tej inicjatywy, można otworzyć nowy wątek.
Zaczynam:
Pewnego dnia w stolicy,
Stał arystokrata i jego najemnicy.
Jeden z żołnierzy spojrzał na targ,
N.N
Liczba postów: 1 880
Liczba wątków: 151
Dołączył: 16.11.2013
Pewnego dnia w stolicy,
Stał arystokrata i jego najemnicy.
Jeden z żołnierzy spojrzał na targ,
Gdzie to obok kamienicy
Chłop zapadał w letarg
Otóż to, szlachetka pyta:
/-/ Konstanty Jerzy wielki kniaź Michalski
Immanuel Kartografii Tamostosowanej
Rednacz Gazety Bialeńskiej
Liczba postów: 10 222
Liczba wątków: 986
Dołączył: 15.11.2013
Pewnego dnia w stolicy,
Stał arystokrata i jego najemnicy.
Jeden z żołnierzy spojrzał na targ,
Gdzie to obok kamienicy
Chłop zapadał w letarg
Otóż to, szlachetka pyta:
"Czy to armata ukryta?!"
Stary pułkownik bierze karabin,
Nagle szarpie go rabin,
N.N
Liczba postów: 1 880
Liczba wątków: 151
Dołączył: 16.11.2013
Pewnego dnia w stolicy,
Stał arystokrata i jego najemnicy.
Jeden z żołnierzy spojrzał na targ,
Gdzie to obok kamienicy
Chłop zapadał w letarg
Otóż to, szlachetka pyta:
"Czy to armata ukryta?!"
Stary pułkownik bierze karabin,
Nagle szarpie go rabin,
"Tożto ty Sabin!"
My tu się z powstaniem
Gdzież to wielkim zmaganiem
/-/ Konstanty Jerzy wielki kniaź Michalski
Immanuel Kartografii Tamostosowanej
Rednacz Gazety Bialeńskiej
Liczba postów: 10 222
Liczba wątków: 986
Dołączył: 15.11.2013
Pewnego dnia w stolicy,
Stał arystokrata i jego najemnicy.
Jeden z żołnierzy spojrzał na targ,
Gdzie to obok kamienicy
Chłop zapadał w letarg
Otóż to, szlachetka pyta:
"Czy to armata ukryta?!"
Stary pułkownik bierze karabin,
Nagle szarpie go rabin,
"Tożto ty Sabin!"
My tu się z powstaniem
Gdzież to wielkim zmaganiem
Nagle w zgiełk wbiega arystokrata,
"Dla mnie powstanie to nazbyt strata,
Wycofuję więc swych żołnierzy...
N.N
Liczba postów: 1 880
Liczba wątków: 151
Dołączył: 16.11.2013
Pewnego dnia w stolicy,
Stał arystokrata i jego najemnicy.
Jeden z żołnierzy spojrzał na targ,
Gdzie to obok kamienicy
Chłop zapadał w letarg
Otóż to, szlachetka pyta:
"Czy to armata ukryta?!"
Stary pułkownik bierze karabin,
Nagle szarpie go rabin,
"Tożto ty Sabin!"
My tu się z powstaniem
Gdzież to wielkim zmaganiem
Nagle w zgiełk wbiega arystokrata,
"Dla mnie powstanie to nazbyt strata,
Wycofuję więc swych żołnierzy...
Tużto nagle kupcy - Khmerzy
A od nich włos się jeży
do Sabina "A cóżto za rozmowa?"
/-/ Konstanty Jerzy wielki kniaź Michalski
Immanuel Kartografii Tamostosowanej
Rednacz Gazety Bialeńskiej
Liczba postów: 10 222
Liczba wątków: 986
Dołączył: 15.11.2013
Pewnego dnia w stolicy,
Stał arystokrata i jego najemnicy.
Jeden z żołnierzy spojrzał na targ,
Gdzie to obok kamienicy
Chłop zapadał w letarg
Otóż to, szlachetka pyta:
"Czy to armata ukryta?!"
Stary pułkownik bierze karabin,
Nagle szarpie go rabin,
"Tożto ty Sabin!"
My tu się z powstaniem
Gdzież to wielkim zmaganiem
Nagle w zgiełk wbiega arystokrata,
"Dla mnie powstanie to nazbyt strata,
Wycofuję więc swych żołnierzy...
Tużto nagle kupcy - Khmerzy
A od nich włos się jeży;
do Sabina "A cóżto za rozmowa?"
Nagle w stragan Żyd uderzył,
"O waszych rządach, surowa"
Wtedy kupiec do Samphana:
N.N
Liczba postów: 12 997
Liczba wątków: 773
Dołączył: 16.11.2013
Pewnego dnia w stolicy,
Stał arystokrata i jego najemnicy.
Jeden z żołnierzy spojrzał na targ,
Gdzie to obok kamienicy
Chłop zapadał w letarg
Otóż to, szlachetka pyta:
"Czy to armata ukryta?!"
Stary pułkownik bierze karabin,
Nagle szarpie go rabin,
"Tożto ty Sabin!"
My tu się z powstaniem
Gdzież to wielkim zmaganiem
Nagle w zgiełk wbiega arystokrata,
"Dla mnie powstanie to nazbyt strata,
Wycofuję więc swych żołnierzy..."
Tużto nagle kupcy - Khmerzy
A od nich włos się jeży;
do Sabina "A cóżto za rozmowa?"
Nagle w stragan Żyd uderzył,
"O waszych rządach, surowa"
Wtedy kupiec do Samphana:
"Mości panie, to wojowie Natana!
Uciekajmy, nie wzbudzając popłochu."
A na to rzekł szlachetka:
mgr net. dr pczk. Maciej Kamiński herbu Sto Osiem, Gestapo Ortograficzne, Oko Sprawiedliwości, Członek Bialeńskiej Partii Demokratycznej, Najbardziej Umiłowany Dyrektor Generalny Policji Krajowej, Poseł, Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji, Wiceprezes Bialeńskiego Związku Sportowego, Honorowo obywatel Jahołdajewszczyzny, Ambasador Republiki Bialeńskiej w Księstwie Sarmacji, Trener LKS-u Tomaszew, Selekcjoner Dżamahiriji, Dyrektor Bialeńskiego Biura Graficznego, Administrator forum i strony głównej Republiki Bialeńskiej oraz fanpage'a Republiki Bialeńskiej na Facebooku, Młodszy administrator systemu e-gospodarki Republiki Bialeńskiej, Operator bialeńskiego kanału IRC, Gospodarz na Tomaszewie, Quasi-dzierżońca 283 folwarków, Zasłużony dla Stowarzyszenia, Święty Zielonego Kościoła, Według Boczka Raper, Kropidło Bialeńskiej Biurokracji, Wang IWA, Houellebecq Lahazydii, Jasny Gieroj, Przeciętny Wulkanizator, Tytan Pracy Spraw Wewnętrznych 2016, Wicemister Bialenii 2018.
Liczba postów: 10 222
Liczba wątków: 986
Dołączył: 15.11.2013
Pewnego dnia w stolicy,
Stał arystokrata i jego najemnicy.
Jeden z żołnierzy spojrzał na targ,
Gdzie to obok kamienicy
Chłop zapadał w letarg
Otóż to, szlachetka pyta:
"Czy to armata ukryta?!"
Stary pułkownik bierze karabin,
Nagle szarpie go rabin,
"Tożto ty Sabin!"
My tu się z powstaniem
Gdzież to wielkim zmaganiem
Nagle w zgiełk wbiega arystokrata,
"Dla mnie powstanie to nazbyt strata,
Wycofuję więc swych żołnierzy..."
Tużto nagle kupcy - Khmerzy
A od nich włos się jeży;
do Sabina "A cóżto za rozmowa?"
Nagle w stragan Żyd uderzył,
"O waszych rządach, surowa"
Wtedy kupiec do Samphana:
"Mości panie, to wojowie Natana!
Uciekajmy, nie wzbudzając popłochu."
A na to rzekł szlachetka:
"Dosyć tego motłochu!"
Tęga była jego sylwetka,
Wydobył miecz z pochwy,
N.N
Liczba postów: 1 880
Liczba wątków: 151
Dołączył: 16.11.2013
Pewnego dnia w stolicy,
Stał arystokrata i jego najemnicy.
Jeden z żołnierzy spojrzał na targ,
Gdzie to obok kamienicy
Chłop zapadał w letarg
Otóż to, szlachetka pyta:
"Czy to armata ukryta?!"
Stary pułkownik bierze karabin,
Nagle szarpie go rabin,
"Tożto ty Sabin!"
My tu się z powstaniem
Gdzież to wielkim zmaganiem
Nagle w zgiełk wbiega arystokrata,
"Dla mnie powstanie to nazbyt strata,
Wycofuję więc swych żołnierzy..."
Tużto nagle kupcy - Khmerzy
A od nich włos się jeży;
do Sabina "A cóżto za rozmowa?"
Nagle w stragan Żyd uderzył,
"O waszych rządach, surowa"
Wtedy kupiec do Samphana:
"Gdzież tu karawana?
Przecie, jako kupcy to i towary
Ale nie brak o Sabinie przywary"
/-/ Konstanty Jerzy wielki kniaź Michalski
Immanuel Kartografii Tamostosowanej
Rednacz Gazety Bialeńskiej
Liczba postów: 10 222
Liczba wątków: 986
Dołączył: 15.11.2013
Liczba postów: 594
Liczba wątków: 65
Dołączył: 16.11.2013
(-) Baltazar Aleksander Dostojewski - Swarzewski
Liczba postów: 1 880
Liczba wątków: 151
Dołączył: 16.11.2013
Nie zauważyłem postów na drugiej stronie, wiersz już gotowy, poczyniłem niewielkie zmiany w mojej zwrotce żeby się rymowało
Pewnego dnia w stolicy,
Stał arystokrata i jego najemnicy.
Jeden z żołnierzy spojrzał na targ,
Gdzie to obok kamienicy
Chłop zapadał w letarg
Otóż to, szlachetka pyta:
"Czy to armata ukryta?!"
Stary pułkownik bierze karabin,
Nagle szarpie go rabin,
"Tożto ty Sabin!"
My tu się z powstaniem
Gdzież to wielkim zmaganiem
Nagle w zgiełk wbiega arystokrata,
"Dla mnie powstanie to nazbyt strata,
Wycofuję więc swych żołnierzy..."
Tużto nagle kupcy - Khmerzy
A od nich włos się jeży;
do Sabina "A cóżto za rozmowa?"
Nagle w stragan Żyd uderzył,
"O waszych rządach, surowa"
Wtedy kupiec do Samphana:
"Gdzież tu karawana?
przecie, jako kupcy przejdą przez Bramę Floriana
Ale nie brak przywary na Samphana
Mości panie, to wojowie Natana!
Uciekajmy, nie wzbudzając popłochu."
A na to rzekł szlachetka:
"Dosyć tego motłochu!"
Tęga była jego sylwetka,
Wydobył miecz z pochwy,
/-/ Konstanty Jerzy wielki kniaź Michalski
Immanuel Kartografii Tamostosowanej
Rednacz Gazety Bialeńskiej
Liczba postów: 10 222
Liczba wątków: 986
Dołączył: 15.11.2013
Nie widzę zwrotki, którą dodałeś.
Cytat:Ze wam sie to nie znudziło jeszcze to mnie dziwi
To bardzo ciekawa zabawa, zachęcam do przyłączenia się. 
N.N
Liczba postów: 12 997
Liczba wątków: 773
Dołączył: 16.11.2013
Cytat:Nie widzę zwrotki, którą dodałeś.
Trzecia od końca. :wink: :wink::wink:
Pewnego dnia w stolicy,
Stał arystokrata i jego najemnicy.
Jeden z żołnierzy spojrzał na targ,
Gdzie to obok kamienicy
Chłop zapadał w letarg
Otóż to, szlachetka pyta:
"Czy to armata ukryta?!"
Stary pułkownik bierze karabin,
Nagle szarpie go rabin,
"Tożto ty Sabin!"
My tu się z powstaniem
Gdzież to wielkim zmaganiem
Nagle w zgiełk wbiega arystokrata,
"Dla mnie powstanie to nazbyt strata,
Wycofuję więc swych żołnierzy..."
Tużto nagle kupcy - Khmerzy
A od nich włos się jeży;
do Sabina "A cóżto za rozmowa?"
Nagle w stragan Żyd uderzył,
"O waszych rządach, surowa"
Wtedy kupiec do Samphana:
"Gdzież tu karawana?
przecie, jako kupcy przejdą przez Bramę Floriana
Ale nie brak przywary na Samphana
Mości panie, to wojowie Natana!
Uciekajmy, nie wzbudzając popłochu."
A na to rzekł szlachetka:
"Dosyć tego motłochu!"
Tęga była jego sylwetka,
Wydobył miecz z pochwy,
Mąż dziarski i mocny,
Zamachnął nim groźnie,
Po czym na wojów ryknął:
mgr net. dr pczk. Maciej Kamiński herbu Sto Osiem, Gestapo Ortograficzne, Oko Sprawiedliwości, Członek Bialeńskiej Partii Demokratycznej, Najbardziej Umiłowany Dyrektor Generalny Policji Krajowej, Poseł, Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji, Wiceprezes Bialeńskiego Związku Sportowego, Honorowo obywatel Jahołdajewszczyzny, Ambasador Republiki Bialeńskiej w Księstwie Sarmacji, Trener LKS-u Tomaszew, Selekcjoner Dżamahiriji, Dyrektor Bialeńskiego Biura Graficznego, Administrator forum i strony głównej Republiki Bialeńskiej oraz fanpage'a Republiki Bialeńskiej na Facebooku, Młodszy administrator systemu e-gospodarki Republiki Bialeńskiej, Operator bialeńskiego kanału IRC, Gospodarz na Tomaszewie, Quasi-dzierżońca 283 folwarków, Zasłużony dla Stowarzyszenia, Święty Zielonego Kościoła, Według Boczka Raper, Kropidło Bialeńskiej Biurokracji, Wang IWA, Houellebecq Lahazydii, Jasny Gieroj, Przeciętny Wulkanizator, Tytan Pracy Spraw Wewnętrznych 2016, Wicemister Bialenii 2018.
Liczba postów: 10 222
Liczba wątków: 986
Dołączył: 15.11.2013
Pewnego dnia w stolicy,
Stał arystokrata i jego najemnicy.
Jeden z żołnierzy spojrzał na targ,
Gdzie to obok kamienicy
Chłop zapadał w letarg
Otóż to, szlachetka pyta:
"Czy to armata ukryta?!"
Stary pułkownik bierze karabin,
Nagle szarpie go rabin,
"Tożto ty Sabin!"
My tu się z powstaniem
Gdzież to wielkim zmaganiem
Nagle w zgiełk wbiega arystokrata,
"Dla mnie powstanie to nazbyt strata,
Wycofuję więc swych żołnierzy..."
Tużto nagle kupcy - Khmerzy
A od nich włos się jeży;
do Sabina "A cóżto za rozmowa?"
Nagle w stragan Żyd uderzył,
"O waszych rządach, surowa"
Wtedy kupiec do Samphana:
"Gdzież tu karawana?
przecie, jako kupcy przejdą przez Bramę Floriana
Ale nie brak przywary na Samphana
Mości panie, to wojowie Natana!
Uciekajmy, nie wzbudzając popłochu."
A na to rzekł szlachetka:
"Dosyć tego motłochu!"
Tęga była jego sylwetka,
Wydobył miecz z pochwy,
Mąż dziarski i mocny,
Zamachnął nim groźnie,
Po czym na wojów ryknął:
"Cóż czynicie bezbożnie!"
Po czym do żony syknął:
"Już czas!"
N.N
Liczba postów: 12 997
Liczba wątków: 773
Dołączył: 16.11.2013
Pewnego dnia w stolicy,
Stał arystokrata i jego najemnicy.
Jeden z żołnierzy spojrzał na targ,
Gdzie to obok kamienicy
Chłop zapadał w letarg
Otóż to, szlachetka pyta:
"Czy to armata ukryta?!"
Stary pułkownik bierze karabin,
Nagle szarpie go rabin,
"Tożto ty Sabin!"
My tu się z powstaniem
Gdzież to wielkim zmaganiem
Nagle w zgiełk wbiega arystokrata,
"Dla mnie powstanie to nazbyt strata,
Wycofuję więc swych żołnierzy..."
Tużto nagle kupcy - Khmerzy
A od nich włos się jeży;
do Sabina "A cóżto za rozmowa?"
Nagle w stragan Żyd uderzył,
"O waszych rządach, surowa"
Wtedy kupiec do Samphana:
"Gdzież tu karawana?
przecie, jako kupcy przejdą przez Bramę Floriana
Ale nie brak przywary na Samphana
Mości panie, to wojowie Natana!
Uciekajmy, nie wzbudzając popłochu."
A na to rzekł szlachetka:
"Dosyć tego motłochu!"
Tęga była jego sylwetka,
Wydobył miecz z pochwy,
Mąż dziarski i mocny,
Zamachnął nim groźnie,
Po czym na wojów ryknął:
"Cóż czynicie bezbożnie!"
Po czym do żony syknął:
"Już czas!"
Tymczasem opodal wieśniak kozy pasł,
Zacnych mężów w furię wpędzając,
Bo bohatera uraża prostota,
mgr net. dr pczk. Maciej Kamiński herbu Sto Osiem, Gestapo Ortograficzne, Oko Sprawiedliwości, Członek Bialeńskiej Partii Demokratycznej, Najbardziej Umiłowany Dyrektor Generalny Policji Krajowej, Poseł, Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji, Wiceprezes Bialeńskiego Związku Sportowego, Honorowo obywatel Jahołdajewszczyzny, Ambasador Republiki Bialeńskiej w Księstwie Sarmacji, Trener LKS-u Tomaszew, Selekcjoner Dżamahiriji, Dyrektor Bialeńskiego Biura Graficznego, Administrator forum i strony głównej Republiki Bialeńskiej oraz fanpage'a Republiki Bialeńskiej na Facebooku, Młodszy administrator systemu e-gospodarki Republiki Bialeńskiej, Operator bialeńskiego kanału IRC, Gospodarz na Tomaszewie, Quasi-dzierżońca 283 folwarków, Zasłużony dla Stowarzyszenia, Święty Zielonego Kościoła, Według Boczka Raper, Kropidło Bialeńskiej Biurokracji, Wang IWA, Houellebecq Lahazydii, Jasny Gieroj, Przeciętny Wulkanizator, Tytan Pracy Spraw Wewnętrznych 2016, Wicemister Bialenii 2018.
Liczba postów: 10 222
Liczba wątków: 986
Dołączył: 15.11.2013
Pewnego dnia w stolicy,
Stał arystokrata i jego najemnicy.
Jeden z żołnierzy spojrzał na targ,
Gdzie to obok kamienicy
Chłop zapadał w letarg
Otóż to, szlachetka pyta:
"Czy to armata ukryta?!"
Stary pułkownik bierze karabin,
Nagle szarpie go rabin,
"Tożto ty Sabin!"
My tu się z powstaniem
Gdzież to wielkim zmaganiem
Nagle w zgiełk wbiega arystokrata,
"Dla mnie powstanie to nazbyt strata,
Wycofuję więc swych żołnierzy..."
Tużto nagle kupcy - Khmerzy
A od nich włos się jeży;
do Sabina "A cóżto za rozmowa?"
Nagle w stragan Żyd uderzył,
"O waszych rządach, surowa"
Wtedy kupiec do Samphana:
"Gdzież tu karawana?
przecie, jako kupcy przejdą przez Bramę Floriana
Ale nie brak przywary na Samphana
Mości panie, to wojowie Natana!
Uciekajmy, nie wzbudzając popłochu."
A na to rzekł szlachetka:
"Dosyć tego motłochu!"
Tęga była jego sylwetka,
Wydobył miecz z pochwy,
Mąż dziarski i mocny,
Zamachnął nim groźnie,
Po czym na wojów ryknął:
"Cóż czynicie bezbożnie!"
Po czym do żony syknął:
"Już czas!"
Tymczasem opodal wieśniak kozy pasł,
Zacnych mężów w furię wpędzając,
Bo bohatera uraża prostota,
Wówczas żona szlachetki wstając:
"Kupcy rzeczą, żem brzydota,
Lecz przez ich do Khmerów uległość,
N.N
Liczba postów: 12 997
Liczba wątków: 773
Dołączył: 16.11.2013
Pewnego dnia w stolicy,
Stał arystokrata i jego najemnicy.
Jeden z żołnierzy spojrzał na targ,
Gdzie to obok kamienicy
Chłop zapadał w letarg
Otóż to, szlachetka pyta:
"Czy to armata ukryta?!"
Stary pułkownik bierze karabin,
Nagle szarpie go rabin,
"Tożto ty Sabin!"
My tu się z powstaniem
Gdzież to wielkim zmaganiem
Nagle w zgiełk wbiega arystokrata,
"Dla mnie powstanie to nazbyt strata,
Wycofuję więc swych żołnierzy..."
Tużto nagle kupcy - Khmerzy
A od nich włos się jeży;
do Sabina "A cóżto za rozmowa?"
Nagle w stragan Żyd uderzył,
"O waszych rządach, surowa"
Wtedy kupiec do Samphana:
"Gdzież tu karawana?
przecie, jako kupcy przejdą przez Bramę Floriana
Ale nie brak przywary na Samphana
Mości panie, to wojowie Natana!
Uciekajmy, nie wzbudzając popłochu."
A na to rzekł szlachetka:
"Dosyć tego motłochu!"
Tęga była jego sylwetka,
Wydobył miecz z pochwy,
Mąż dziarski i mocny,
Zamachnął nim groźnie,
Po czym na wojów ryknął:
"Cóż czynicie bezbożnie!"
Po czym do żony syknął:
"Już czas!"
Tymczasem opodal wieśniak kozy pasł,
Zacnych mężów w furię wpędzając,
Bo bohatera uraża prostota,
Wówczas żona szlachetki wstając:
"Kupcy rzeczą, żem brzydota,
Lecz przez ich do Khmerów uległość,
I również tychże przybycia nagłość,
Dzielni mężowie dziarskość swą porzucili,
Nagle, jak starzec ten padół.
mgr net. dr pczk. Maciej Kamiński herbu Sto Osiem, Gestapo Ortograficzne, Oko Sprawiedliwości, Członek Bialeńskiej Partii Demokratycznej, Najbardziej Umiłowany Dyrektor Generalny Policji Krajowej, Poseł, Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji, Wiceprezes Bialeńskiego Związku Sportowego, Honorowo obywatel Jahołdajewszczyzny, Ambasador Republiki Bialeńskiej w Księstwie Sarmacji, Trener LKS-u Tomaszew, Selekcjoner Dżamahiriji, Dyrektor Bialeńskiego Biura Graficznego, Administrator forum i strony głównej Republiki Bialeńskiej oraz fanpage'a Republiki Bialeńskiej na Facebooku, Młodszy administrator systemu e-gospodarki Republiki Bialeńskiej, Operator bialeńskiego kanału IRC, Gospodarz na Tomaszewie, Quasi-dzierżońca 283 folwarków, Zasłużony dla Stowarzyszenia, Święty Zielonego Kościoła, Według Boczka Raper, Kropidło Bialeńskiej Biurokracji, Wang IWA, Houellebecq Lahazydii, Jasny Gieroj, Przeciętny Wulkanizator, Tytan Pracy Spraw Wewnętrznych 2016, Wicemister Bialenii 2018.
Liczba postów: 10 222
Liczba wątków: 986
Dołączył: 15.11.2013
Pewnego dnia w stolicy,
Stał arystokrata i jego najemnicy.
Jeden z żołnierzy spojrzał na targ,
Gdzie to obok kamienicy
Chłop zapadał w letarg
Otóż to, szlachetka pyta:
"Czy to armata ukryta?!"
Stary pułkownik bierze karabin,
Nagle szarpie go rabin,
"Tożto ty Sabin!"
My tu się z powstaniem
Gdzież to wielkim zmaganiem
Nagle w zgiełk wbiega arystokrata,
"Dla mnie powstanie to nazbyt strata,
Wycofuję więc swych żołnierzy..."
Tużto nagle kupcy - Khmerzy
A od nich włos się jeży;
do Sabina "A cóżto za rozmowa?"
Nagle w stragan Żyd uderzył,
"O waszych rządach, surowa"
Wtedy kupiec do Samphana:
"Gdzież tu karawana?
przecie, jako kupcy przejdą przez Bramę Floriana
Ale nie brak przywary na Samphana
Mości panie, to wojowie Natana!
Uciekajmy, nie wzbudzając popłochu."
A na to rzekł szlachetka:
"Dosyć tego motłochu!"
Tęga była jego sylwetka,
Wydobył miecz z pochwy,
Mąż dziarski i mocny,
Zamachnął nim groźnie,
Po czym na wojów ryknął:
"Cóż czynicie bezbożnie!"
Po czym do żony syknął:
"Już czas!"
Tymczasem opodal wieśniak kozy pasł,
Zacnych mężów w furię wpędzając,
Bo bohatera uraża prostota,
Wówczas żona szlachetki wstając:
"Kupcy rzeczą, żem brzydota,
Lecz przez ich do Khmerów uległość,
I również tychże przybycia nagłość,
Dzielni mężowie dziarskość swą porzucili,
Nagle, jak starzec ten padół.
A wówczas Khmerzy u nas stworzyli,
Totalitaryzmu swojego pół."
Arystokrata i najemnicy na Khmerów patrzą,
N.N
|