19.07.2016, 19:23:36
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 20.07.2016, 10:25:29 przez Frederick Hufflepuff.)
GAZETA "wBialenii"
WYDANIE NR 72
MACIEJ KAMIŃSKI, SZEF POLICJI KRAJOWEJ: "NIE JESTEM HASSELANDZKIM LOBBYSTĄ!"
KRAJ: PETYCJA DO PREZYDENTA - CHCĄ POWROTU DOSTOJEWSKIEJ
Car Brodrii i Wiceprezydent Bialenii Iwan Pietrow-Dostojewski wystosował petycję do Prezydenta Hewreta Faradobusa ws. przywrócenia do świata żywych niegdysiejszej włodarz państwa Aleksandry Izabelli Swarzewskiej-Dostojewskiej, która obecnie jest posłanką dreamlandzkiego Parlamentu. Car uzasadnił w prośbie, że obalona Prezydent jest "postacią barwną", która zwiększa aktywność w miejscu swojego zamieszkania i dobrze przysłużyłaby się Carstwu w aktualnej, kryzysowej sytuacji. Petycję, oprócz składającego, poparli Tomasz Dostojewski oraz Andrzej Swarzewski, mąż wygnanej.
Frederick Hufflepuff, redaktor naczelny
"FILOZOFIA DĘBIARZA": NIE BĘDZIE ROZGRZESZENIA
ŚWIAT: BRODRIA POPARŁA... BARIDAS! SKANDAL W MUP?
Jeszcze dwa dni potrwa głosowanie delegatów głównych związków sportowych zrzeszonych w Mikronacyjnej Unii Piłkarskiej, które wyłoni siedzibę organizacji. Zgłoszonych zostało sześć miast - Arnovike (Baridas), Njitica (Slawonia), Sosnowiec (Wandystan), Vienbien (Hasseland), Bałmustan (Brodria) i Wolnograd (Bialenia). Na kilka godzin przed rozpoczęciem wyborów, Brodryjska Federacja Sportowa, którą w strukturach unii reprezentuje Tomasz Dostojewski, wycofała swoją kandydaturę. Wszystko wskazywało na to, że stowarzyszona z Bialenią Brodria zagłosuje na Wolnograd, ale... Dostojewski postanowił drastycznie zmienić decyzję i zamiast okazać solidarność między najbliższymi sojusznikami na arenie międzynarodowej, poparł Arnovike, leżące w Królestwie Baridasu - krainie Księstwa Sarmacji. Taki krok spotkał się ze sporym zdziwieniem ze strony Fredericka Hufflepuffa, Delegata Głównego Bialeńskiego Związku Sportowego przy MUP.
W głosowaniu na razie 3 głosy uzyskało Arnovike, zaś po jednym Wolnograd, Vienbien i Sosnowiec.
Frederick Hufflepuff, redaktor naczelny
"FILOZOFIA DĘBIARZA": W SKANSENIE CZAS SIĘ ZATRZYMAŁ
KRAJ: BIALEŃCZYCY PRZECIWKO SWARZEWSKIEJ-DOSTOJEWSKIEJ
Aż 58,3% Bialeńczyków, którzy wzięli udział w ankiecie przy 71. wydaniu gazety "wBialenii", oceniło negatywnie działalność byłej Prezydent Republiki Aleksandry Izabelli Swarzewskiej-Dostojewski w Królestwie Dreamlandu. Zaledwie 33,3% ankieterów uważa, że działalność ta jest pozytywna, a tylko 8,3% wybrało opcję neutralną.
Frederick Hufflepuff, redaktor naczelny
CZYTAJCIE GAZETĘ "wBIALENII" NA STRONIE INTERNETOWEJ!
http://ego.bialenia.org.pl/wBialenii/
ZA POMOC W JEJ PRZYGOTOWANIU DZIĘKUJĘ PANU BAJTUSIOWI!
ZAPRASZAMY DO KOMENTOWANIA NASZEJ GAZETY POD WYDANIEM NA FORUM I DO UDZIAŁU W ANKIECIE!
CZYTAJ O NAS NA MICROPEDII - http://micropedia.wikia.com/wiki/Gazeta_%22wBialenii%22
W NASTĘPNYM WYDANIU JESZCZE BARDZIEJ CIEKAWE FELIETONY, WYWIADY I ARTYKUŁY!
WYDANIE NR 72
MACIEJ KAMIŃSKI, SZEF POLICJI KRAJOWEJ: "NIE JESTEM HASSELANDZKIM LOBBYSTĄ!"
Cytat:Frederick Hufflepuff: Witam serdecznie Ministra Spraw Wewnętrznych, szefa Policji Krajowej, kilkukrotnego posła do Parlamentu Macieja Kamińskiego. Dziękuję za możliwość przeprowadzenia rozmowy!
Maciej Kamiński: Dzień dobry.
FH: Panie Ministrze, nowy Prezydent Hewret Faradobus powołał skład Rządu. Ma Pan zaszczyt pełnić funkcję szefa MSW. Czym zajmie się Pan na tym stanowisku w tej kadencji? Czy szykowane są jakieś poważniejsze reformy w resorcie?
MK: Na ten moment nie ma takich planów. Resort dalej będzie się zajmował głównie wypluwaniem z siebie podsumowań i statystyk, a z racji braku ministra właściwego do spraw regionalnych, planuję też co nieco w tej kwestii porobić. Mam masę niedokończonych projektów w tej tematyce.
FH: Proszę nam opowiedzieć coś o tych niedokończonych projektach. W jaki sposób ministerstwo zamierza poradzić sobie z małą aktywnością w regionach Republiki i jak ma zamiar kształtować politykę w tej dziedzinie?
MK: Są to przede wszystkim moje różne pomysły dotyczące historii przedinternetowej - ród Apfelbaumów, regionalne obiekty architektoniczne, księstwo krabińskie, oraz największy z nich wszystkich, tworzony na spółkę z Immanuelem, czyli podręcznik. Niektóre z tych projektów od ponad dwóch lat czekają na przypływ mojej kreatywności. W kwestiach polityki regionalnej - ministerstwo może tak właściwie coś zrobić z ledwie jednym samorządem, czyli Rzeszą. Ponieważ nominować za bardzo nie ma kogo, pozostaje pomagać Lwu Wolnogradu, który już niedługo oficjalnie zajmie to stanowisko, zapewniając stolicy zarządcę, którego brakowało jej od czerwca 2014, opisywać, opisywać, i regularnie zachęcać mieszkańców do zostania, jak to ładnie zostało ujęte, plenipotentami wolnych miast (oraz do występowania o majątki lenne).
FH: Czy myśli Pan, że problemem, który wprost i w znaczący sposób wpływa na niższą ostatnio aktywność w kraju, jest znikoma działalność obywateli w regionach państwa? Czy ktoś, kto znajduje się lub może wkrótce znaleźć się u sterów władzy w Bialenii nadal poważnie rozważa sposoby na reaktywację regionów? Czy to w ogóle możliwe?
MK: Patrząc procentowo, to aktywność w regionach jest ostatnio ponad normę - ale niestety, dlatego, że gdzie indziej jest krucho. Regiony to jedna z tych rzeczy, o których zawsze się mówi, ale częściej nie wychodzi niż wychodzi. Możliwe jest wszystko - teoretycznie. Nam pozostaje jedynie mieć nadzieję i traktować ową jako motywację do pracy.
FH: Czy wierzy Pan w powodzenie prac gabinetu obecnego Prezydenta Hewreta Faradobusa bardziej niż w powodzenie prac poprzednich gabinetów? Jak ocenia Pan kadencję Prezydenta Alberto de Mediciego i jego ministrów? To był dobry czas dla Republiki?
MK: Wierzę, i mam ku temu solidne podstawy. Hewret nie zawodzi, do tego ma za sobą już jedną kadencję w Pałacu. Jedyne, co może mu zaszkodzić, to sytuacja, w której wypalenie przyjdzie szybciej, niż (co mnie niezmiernie smuci) zakłada to on na forum obywatelskim, w ramach dyskusji nad przejęciem serwera. Adaś miał znakomity początek, ale niestety potem zaczął się spadek po równi pochyłej, a końcówka to był po prostu koszmarny pokaz kompletnej nieobecności głowy państwa. Ministrowie wypadli o tyle lepiej niż ich przełożony, że w stosunku do nich nie było aż takich wymagań - co mieli robić, to robili (wyłączając może jedynie przejęcie władzy podczas agonii przez wiceprezydenta).
FH: Prezydent Faradobus ma szanse wyróżnić się na tle innych włodarzy państwa? Jakie będą sztandarowe reformy rządu, którego jest Pan członkiem? Czy okres prezydentury Faradobusa będzie przeciwieństwem prezydentury Mediciego?
MK: Już raz się pozytywnie wyróżnił, teraz musi jedynie powtórzyć ten proces. Ponieważ planuje tym razem przebrnąć przez całą kadencję, jestem przekonany, że poprzeczka, którą sam sobie wcześniej ustawił, zostanie spokojnie przeskoczona. Co do reform - milczę. Nie psuje się niespodzianek. Sądzę, że nie będzie przeciwieństwem, bo to by oznaczało katastrofalny początek i znakomity finisz, a jak na razie wszystko temu przeczy.
FH: Kilka dni temu Severino Castiglioni-Faradobus przedstawił projekt Kodeksu Karnego i projekt ustawy o Policji Krajowej. Jak Pan patrzy na obie propozycje, ma Pan jakieś uwagi?
MK: Swoje uwagi przedstawiłem bezpośrednio pod projektem. Jestem niezmiernie zadowolony, że udało mu się to ukończyć. Jak wspominałem w komentarzu do poprzedniego wydania gazety, rozstrzygnięcie sporu o prezydencki "dotyk Łazarza" na niekorzyść ożywiania zaburzyło istniejącą równowagę, która usprawiedliwiała radykalnie wysokie jak na mikronacyjne standardy uprawnienia Policji. Reforma prawa karnego zlikwiduje powstały przez to problem.
FH: Pana zdaniem, Prezydent Aleksandra Izabella Swarzewska-Dostojewska i Fiodor Swirydiuk powinni wrócić do kraju? Prezydent Faradobus powinien skorzystać z Art. 58 KK?
MK: Sądzę, że nawet jeśli nie chce on tego robić, to środowiska umiarkowane w końcu, że nieco pohiperbolizuję, wylobbują takie zachowanie. W najgorszym razie napiszemy 500 postów w 2-3 dni i wyrzucimy ich znowu (tym razem po wyroku), w najlepszym... lista obywateli będzie miała dwie stałe pozycje więcej. Co do mojego zdania - a niech wracają, chociaż nie będę głośno za tym gardłował, raczej się po prostu nie sprzeciwię. Przyczyny podawałem publicznie już kilkukrotnie.
FH: Czy zgadza się Pan z twierdzeniem Aleksandry Izabelli Swarzewskiej-Dostojewskiej, że została obalona w sposób bezprawny, że nadal pełni władzę w kraju, a Pan jest "hasselandzkim lobbystą"? Skąd tak ostre słowa byłej głowy państwa w stosunku do Pana?
MK: Nie została obalona w sposób bezprawny, mnie zaś trudno nazwać hasselandzkim lobbystą, skoro obalam "hasselandzkie" projekty. Chyba, że chodziło jej o moją obronę inicjatyw naszej kochanej wspólnoty BiaBroHass na arenie międzynarodowej. Natomiast ostrym słowom się absolutnie nie dziwię - w końcu, nie na co dzień głowie państwa zostaje nagle odcięty dostęp do niego (nawet, jeżeli była ostrzegana przed tym wcześniej). A sama Sasza to osoba mocno ekspresyjna.
FH: Czy faktycznie jest tak źle, jak opisuje to była Prezydent - Bialenia dąży do samozniszczenia, aktywność jest dramatyczna, nie ma legalnych, wybranych powszechnie władz, a jeśli można za takowe uznać te, które dziś rządzą, to są to "hasselandzcy lobbyści"? Ja tego nie zauważam i tak nie sądzę.
MK: Em, nie, nie dąży. Dążeniem do samozniszczenia to byłyby próby rozwiązania umowy stowarzyszeniowej. Władze są jak najbardziej legalne. Niestety ma rację co do aktywności. Wprawdzie obecnie są już sygnały, że pomalutku stajemy na nogi, ale trzeba przyznać, że jeszcze niedawno, oczywiście jak na nasze standardy, panowała agonia pod tym względem.
FH: Jak wspomina Pan okres, w którym krajem rządziła Prezydent Swarzewska-Dostojewska i jak, z perspektywy tych kilku miesięcy, spogląda Pan na moment jej obalenia i wydalenia? Podjął Pan wtedy przemyślaną, słuszną decyzję? Dzisiaj postąpiłby Pan tak samo?
MK: Cóż, o tym okresie się już wielokrotnie wypowiadałem, więc tylko krótko powiem - to był czas frustracji i zmarnowanych szans, a wielka szkoda. Gdyby sytuacja wyglądała dziś identycznie, to postąpiłbym tak samo - nieco ostrzeżeń, potem ultimatum, a potem kula w łeb.
FH: Uważa Pan, że lepszym prezydentem byłby wtedy Kim Myong Won? I od razu zapytam, dlaczego, Pańskim zdaniem, minął czas Wspólnoty Rozwoju? Formuła tej partii się wyczerpała? Kampania antyhasselandzka dała rezultaty?
MK: Tak, jak wspominałem w jednym z moich tekstów, Iwan nadawałby się wtedy lepiej z uwagi na sytuację panującą w kraju. Czas Wspólnoty Rozwoju (przynajmniej w obecnej formie) minął głównie dlatego, że ambitna formuła nieco przerosła możliwości jej członków. Jeżeli partia pogodzi się z tym, że wiecznie nie podziała "z pompą", jak to przez początkowe miesiące robiła, to ma szansę zacząć nową erę. Alternatywnie, można by wymienić kadry, ale to koszmarnie ryzykowna i niesatysfakcjonująca bez względu na ewentualne profity opcja. Kampania w pewnym stopniu mogła się do tego przyczynić, bo w końcu, kto lubi być krytykowany za samo pochodzenie (a takie osoby stanowią do dziś większość WR), nawet jeżeli krytykant dołoży do tego kilka bardziej logicznych argumentów?
FH: A co z partią, której Pan szefuje - Bialeńską Partią Demokratyczną? Jej przedstawiciele, na czele z Panem, zawsze zasiadają w Parlamencie, zdarzało się też, że piastowali najwyższe urzędy. Myśli Pan, że kiedyś przeminie czas i tego ugrupowania, że będzie musiał Pan zrezygnować?
MK: Rzecz jasna nie zakładałbym się, że moje ugrupowanie będzie wieczne, ale jego idee, trwające od dawien dawna, nie są za bardzo na drodze do wypalenia się. Zgodnie ze znaną zasadą konserwatyzmu, że obrona status quo nie wymaga usprawiedliwiania. A jeśli nawet BPD się z jakiegoś powodu rozpadnie (np. przez jakąś kolejną dziwną reformę funkcjonowania partii), to nie widzę powodu, żebym ja musiał rezygnować z tego, co robię.
FH: A z tego, co Pan robi, jest Pan zadowolony? Można uznać, że jest Pan w sensie mikronacji spełniony? Czegoś jeszcze brakuje Panu do sukcesu?
MK: Tak, jestem zadowolony z tego, co robię, ale z racji specyfiki mojego zajęcia, do bycia spełnionym potrzebowałbym, wiem, że zabrzmi to bardzo dziwnie, upadku mojego państwa - ponieważ wraz z tym nie będzie już co dokumentować i po ostatecznym podsumowaniu wszystkiego, co się da, będę mógł rzec, że dokonałem wszystkiego, co mogłem. Do sukcesu nic mi nie brakuje. Byłem już kilka razy drugą osobą w państwie, kilka razy pełniłem obowiązki głowy państwa... A samą głową państwa zostać nie chcę. Zwłaszcza patrząc na to, jak przygoda w Pałacu zakończyła się dla kilku bardziej kompetentnych ode mnie do pełnienia tego urzędu rodaków.
FH: Bardzo dziękuję za rozmowę. Zachęcam do powiedzenia Obywatelom i Czytelnikom kilku słów.
MK: Również dziękuję. Kochani rodacy, pamiętajcie zawsze o swojej matce Bialenii. Noście ją w sercu.
KRAJ: PETYCJA DO PREZYDENTA - CHCĄ POWROTU DOSTOJEWSKIEJ
Car Brodrii i Wiceprezydent Bialenii Iwan Pietrow-Dostojewski wystosował petycję do Prezydenta Hewreta Faradobusa ws. przywrócenia do świata żywych niegdysiejszej włodarz państwa Aleksandry Izabelli Swarzewskiej-Dostojewskiej, która obecnie jest posłanką dreamlandzkiego Parlamentu. Car uzasadnił w prośbie, że obalona Prezydent jest "postacią barwną", która zwiększa aktywność w miejscu swojego zamieszkania i dobrze przysłużyłaby się Carstwu w aktualnej, kryzysowej sytuacji. Petycję, oprócz składającego, poparli Tomasz Dostojewski oraz Andrzej Swarzewski, mąż wygnanej.
Frederick Hufflepuff, redaktor naczelny
"FILOZOFIA DĘBIARZA": NIE BĘDZIE ROZGRZESZENIA
Cytat:Nie będzie rozgrzeszenia
Wydawać się może, że mimo wielu przeciwności losu mikroświat walczy o swój byt - nawet w porze wakacyjnej. Po fali zgonów państw mającej miejsce kilka tygodni temu wielu mieszkańców v-świata chce jakoś zaradzić nadchodzącej perspektywie rychłego i gwałtownego upadku. Nie brakuje również ludzi dobrej wiary na Orientyce, którzy obecnie próbują sobie radzić i dokazywać w ramach Kongresu Kontynentu Wschodniego, zwanego w pewnych kręgach Orientyckim Paplaniem.
Na ogólną opinię tego wydarzenia przyjdzie jeszcze pora - dyskusje są jeszcze ciepłe, mimo tego, że część z nich dotyczy tematów poruszanych w niesamowicie ogólnych ramach. To jednak nie przeszkadza nikomu, gdyż popularność nakręcono w odpowiedni sposób, a wielu z rozmówców często zatraciło poczucie kontaktu z rzeczywistością - choćby realiami w kraju, z którego się pochodzi. Choć w sumie, jeśli mamy do czynienia na OP/KKW z kilkoma dyskusjami dt. mapy Orientyki, to aż strach pomyśleć ile takich rozważań można uruchomić na temat kultury czy różnych wydarzeń sportowych, które pewnie mogłyby być omówione i zaplanowane, ale jak zwykle nie doszłyby do skutku. Taka natura tego typu spotkań. Niektóre jednak rozmowy dotyczą takich absurdów, że aż głowa mała.
Zwróćmy chociażby uwagę na dyskusję dt. ziemi pozostawionych po MAW, gdzie hipokryzja z klawiatur rozmówców rozlewa się aż po horyzont. Nikt ze zgromadzonych nie próbował przez wiele miesięcy choćby wspominać na łamach swoich forum o problemach w Austro-Węgrzech, ale gdy przychodzi rozmowa o skutkach upadku MAW w zakresie kartografii, to słów i pomysłów nikomu nie brakuje. Wydawało się, że to mógł być naprawdę poważny Kongres, ale jednak po raz kolejny rzeczywistość wyprzedziła oczekiwania. Najgorszy w tym całym żenującym spektaklu jest fakt, że reprezentant mojego kraju na OP/KKW - Krzysztof Hans, tak zakręcił się w temacie "co zrobić z ziemią po MAW", że proponował (często nie tylko w swoim imieniu) rozwiązania, których nie tylko nie popierali przedstawiciele innych krajów, ale nawet sami przedstawiciele MAW. Przesyłane do Trizondalu relacje z tego festiwalu orientyckiej żenady również były bardziej "sugerowane" niż "rzeczywiste". Pan Krzysztof nie bał się również zwrócenia się z prośbą do naszego Najważniejszego Sojusznika z różnym prośbami. Reakcji Sarmatów nie trzeba w takiej sytuacji ani przedstawiać, ani komentować, wszystko zostało powiedziane.
W wyniku takich rozmów oraz działań obawiam się, że po raz kolejny Kongres nie musi niczego dobrego przynieść. Ba, może nie przynieść żadnych praktycznych owoców. Nie ma się czemu dziwić, gdy o mapach, na które nie zwracamy kompletnie uwagi w ciągu całego okresu aktywności v-świata, wyprodukowano już ponad 100 postów w różnych tematach. Dzięki czemu możemy być pewni, że w przededniu końca świata, gdy już będzie po wszystkim, a ktoś odważny z tłumu zacznie przytaczać grzechy mikroświata, nikt ze zgromadzonych nie dostanie rozgrzeszenia. Ani za teoretyzowanie, ani za dyskusje o mapach, ani za manipulację i ignorancję. Tutaj wystarczą jedynie zasłony milczenia.
RDH
ŚWIAT: BRODRIA POPARŁA... BARIDAS! SKANDAL W MUP?
Jeszcze dwa dni potrwa głosowanie delegatów głównych związków sportowych zrzeszonych w Mikronacyjnej Unii Piłkarskiej, które wyłoni siedzibę organizacji. Zgłoszonych zostało sześć miast - Arnovike (Baridas), Njitica (Slawonia), Sosnowiec (Wandystan), Vienbien (Hasseland), Bałmustan (Brodria) i Wolnograd (Bialenia). Na kilka godzin przed rozpoczęciem wyborów, Brodryjska Federacja Sportowa, którą w strukturach unii reprezentuje Tomasz Dostojewski, wycofała swoją kandydaturę. Wszystko wskazywało na to, że stowarzyszona z Bialenią Brodria zagłosuje na Wolnograd, ale... Dostojewski postanowił drastycznie zmienić decyzję i zamiast okazać solidarność między najbliższymi sojusznikami na arenie międzynarodowej, poparł Arnovike, leżące w Królestwie Baridasu - krainie Księstwa Sarmacji. Taki krok spotkał się ze sporym zdziwieniem ze strony Fredericka Hufflepuffa, Delegata Głównego Bialeńskiego Związku Sportowego przy MUP.
Cytat:Trudno jest mi skomentować zaistniałą sytuację. Oczywiście, każdy delegat podejmuje suwerenną decyzję i nikt nie powinien próbować jej zmienić, ale szkoda, że wszystko potoczyło się w ten sposób. Brodryjska Federacja Sportowa przedłożyła interes Królestwa Baridasu, czyli de facto Księstwa Sarmacji, z którym łączą ją i Bialenię skomplikowane relacje, nad interes i sukces Republiki Bialeńskiej - państwa stowarzyszonego z Carstwem Brodrii, będącego jej najistotniejszym partnerem. W imieniu Bialeńskiego Związku Sportowego mam prawo mieć poważne zastrzeżenia do tej kontrowersyjnej decyzji, tym bardziej, że reprezentant Baridasu po tym, jak delegat Trizondalu zagłosował na wandystański Sosnowiec, na forum Trizondalu nazwał władze tamtejszego związku "marionetkami". Nie wiadomo, jakie taktyki zostały zastosowane przez p. Asketila względem Brodrii i innych państw, ale mam nadzieję, że to (wszystko - przyp.red.) się wyjaśni.
Frederick Hufflepuff
W głosowaniu na razie 3 głosy uzyskało Arnovike, zaś po jednym Wolnograd, Vienbien i Sosnowiec.
Frederick Hufflepuff, redaktor naczelny
"FILOZOFIA DĘBIARZA": W SKANSENIE CZAS SIĘ ZATRZYMAŁ
Cytat:19 lipca 2016, dla strony The Politique
Mikroświat to zlepek różnych mikronacji. O różnych systemach władzy, o bogatym zróżnicowaniu kulturowym, o różnej liczbie ludności. Wiele z nich stara się iść z duchem czasu, oferując coraz większe możliwości rozwoju, nie tylko osobistego. Część z nich egzystuje na zasadzie „jakoś to będzie”, gdyż nie potrzebują one żadnych innowacyjnych rozwiązań, w których miejsce woli proponować jeszcze większe zróżnicowanie kultur. Są też nowsze państwa, których nazw z litości nie będę przedstawiał, gdyż już nawet na tym poziomie prezentują się totalnie bezpłciowo i nijako. Są też i skanseny, w których od lat w zasadzie nic nie zmienia. We władzy obywatele zmieniają się praktycznie rotacyjnie, a wszyscy oni skupieni są wokół najbardziej doświadczonych obywateli kraju. Do tej ostatniej, ale chlubnej kategorii należy Hasseland, w którym niedawno do władzy znów doszedł Piotr K.
Ale czy na pewno Piotr K.? Wszak w Bialenii nie można używać właściwego nazwiska Króla, którym przez lata firmował swoją działalność w mikroświecie. Dzisiaj jest (ale czy na pewno?) kojarzony jako Piotr Paweł I. I niech tak będzie. Spójrzmy więc na to, jak zmiany w hasselandzkich władzach mogą wpłynąć na kształt Bialenii oraz mikroświata. A diagnoza ta nie będzie bynajmniej pozytywna. Od miesięcy obserwujemy nieustanny serializm produkcyjny w zakresie tworzenia prawa – gdziekolwiek byśmy nie spojrzeli na forum Bialenii. Często takie praktyki przynoszą jednak odmienny skutek od oczekiwanego. Spójrzmy chociaż na ostatnio głośne sprawki związane z Aleksandrą Swarzewską-Dostojewską. Znalazła swoje miejsce w Dreamlandzie po, jak twierdzi, „bezprawnym i brutalnym wygnaniu z Bialenii”. Według tamtejszych ludzi decyzyjnych Swarzewska-Dostojewska jest trupem, a jednak w Dreamlandzie potrafiła już napisać kilka numerów gazety Prawda, działać w Parlamencie, a także uczestniczyć w wielu różnych dyskusjach. Dzięki temu śmiało możemy zacytować klasyka: „Można? Można!”. W wyniku takich działań doszło do tego, że przedstawiciel Brodryjczyków zaproponował petycję do Prezydenta Bialenii, aby ten „ożywił” Swarzewską-Dostojewską. Ale jakie ożywić? Przecież ciągle żyje! To idealny przykład „obstrukcji prawnej”, jakiej można się nabawić w państwie, w którym za bardzo przykłada się rękę do produkcji prawa. Prawo nie idzie za realiami, tylko kreuje problemy nieznane w żadnym innym państwie.
Przy Piotrze K. w Hasselandzie może być jeszcze gorzej. Już w Orędziu Królewskim, gdy szukałem wśród potoku frazesów i ogólników czegoś konkretnego (państwu potrzebna jest promocja!), można znaleźć zapowiedzi powrotu do starych, choć niekoniecznie dobrych rozwiązań. Już sam pomysł „zespołu koncepcyjnego” między Hasselandem, Brodrią i Bialenią, który ma „wypracowywać nowe pomysły”. Gdybyśmy wiedzieli, że sprawa będzie rozwiązana bez problemów, chodziłoby najpewniej o jakąś kolejną „Radę Pokoju”, „Radę Współpracy”, czy jakiś Kongres. Obawiam się, że jednak wyniknie z tego wizja utworzenia jednego państwa. Czyli oznacza to kolejny element upadku Bialenii. Jakkolwiek by tego król K. nie odkodował. Oprócz tego proponuje się również poszerzenie oferty w kraju. W Trizondalu byłoby jasno powiedziane, o co by chodziło i gdzie byłoby to poszerzone. A tutaj mamy do czynienia z elementem gospodarczym oraz oczywiście z czymś, czego by nawet najwięksi filozofowie nie wymyślili. Kolejne hasło do odkodowania – „Barometr Ideologiczny”. Mam nadzieję, że szczery – od marksizmu do anarchokapitalizmu, od poglądów kosmopolitycznych do radykalnego izolacjonizmu oraz szowinizmu. To byłby barometr idealny, w pełnym spektrum.
Najciekawsza jest jednak sugestia o wyciągnięciu ręki do krajów, z którymi K. był skonfliktowany. Wyklucza on jednak współpracę z tymi, którzy go obrażali lub…zniesławiali. Mam nadzieję, że nie wchodzi w grę wymawianie jego nazwiska, bo wtedy jeszcze kilka krajów do tej listy będzie dołączonych niezwłocznie. Jestem przekonany, że z Hasselandem mogliby współpracować przedstawiciele wszystkich krajów, gdyby nie kilka elementów. Po pierwsze, gdyby K. z biegiem czasu coraz bardziej nie odlatywał w różnorakich wizjach powrotu do OPM, do największego biurokratycznego nowotworu w historii polskiego mikroświata. Chwalenie się utworzeniem różnorakich konwencji, chociażby o „dostępie do miejsc publicznych”, nie jest niczym dobrym. To kolejny przykład tworzenia prawa dla prawa, z którego mogłoby wyniknąć coś w rodzaju problemu z definiowaniem śmierci w mikroświecie. Po drugie, gdyby K. jasno odpowiedział na proste pytania lub zarzuty, które kieruje wobec niego coraz więcej osób. Często odpowiada na nie w stylu doświadczonego skorumpowanego polityka, który już dawno zatracił kontakt z rzeczywistością. Po trzecie, gdyby przestał wypowiadać się w stylu proroka, który jako jedyny ma monopol na wypowiadanie śmiałych tez. W mikroświecie widzi „brutalizację wypowiedzi i patologię”, przy czym nie podaje przykładów państw, z którymi (poza Bialenią i Brodrią) można współpracować.
Pozostaje mieć nadzieję, że Hasseland albo zmieni swojego władcę, albo władca zmieni swoje podejście, które byłoby aktualne, ale jakieś 7 czy 8 lat temu, a nie dzisiaj. Bez tego skansen dalej będzie przerażał swoim archaicznym sposobem współpracy z zagranicznymi partnerami. A ponoć to przecież państwo, w którym warto działać. Choćby z tego powodu, jak podają sami mieszkańcy, że można być tam tym, kim się chce, można działać od pierwszego dnia, a także wciąż nowi mieszkańcy przybywają. Szkoda jednak, że tamten Hasseland jest praktycznie ukryty.
RDH
KRAJ: BIALEŃCZYCY PRZECIWKO SWARZEWSKIEJ-DOSTOJEWSKIEJ
Aż 58,3% Bialeńczyków, którzy wzięli udział w ankiecie przy 71. wydaniu gazety "wBialenii", oceniło negatywnie działalność byłej Prezydent Republiki Aleksandry Izabelli Swarzewskiej-Dostojewski w Królestwie Dreamlandu. Zaledwie 33,3% ankieterów uważa, że działalność ta jest pozytywna, a tylko 8,3% wybrało opcję neutralną.
Frederick Hufflepuff, redaktor naczelny
CZYTAJCIE GAZETĘ "wBIALENII" NA STRONIE INTERNETOWEJ!
http://ego.bialenia.org.pl/wBialenii/
ZA POMOC W JEJ PRZYGOTOWANIU DZIĘKUJĘ PANU BAJTUSIOWI!
ZAPRASZAMY DO KOMENTOWANIA NASZEJ GAZETY POD WYDANIEM NA FORUM I DO UDZIAŁU W ANKIECIE!
CZYTAJ O NAS NA MICROPEDII - http://micropedia.wikia.com/wiki/Gazeta_%22wBialenii%22
W NASTĘPNYM WYDANIU JESZCZE BARDZIEJ CIEKAWE FELIETONY, WYWIADY I ARTYKUŁY!
Frederick Martin Hufflepuff
______________________________polityk, dziennikarz, ojciec-założyciel Santanii i Burgii, Wicemarszałek Parlamentu RB, redaktor naczelny gazety "wBialenii", dyrektor Bialeńskiego Ośrodka Badania Opinii Publicznej, Delegat Główny Bialenii przy MUP, były Wiceprezydent Bialenii, były Lider i Wicelider partii Wspólnota Rozwoju, były Wiceminister i Minister Kultury i Sportu, były Marszałek Parlamentu XIX i XXIV Kadencji, były Wiceminister Edukacji Narodowej, były kandydat na stanowisko prezydenta Republiki Bialeńskiej
Więcej tutaj

![[Obrazek: fmg07.jpg]](http://i68.tinypic.com/fmg07.jpg)
![[Obrazek: 75_25_01_16_8_38_15.png]](http://stareforum.bialenia.org.pl/gallery/75_25_01_16_8_38_15.png)


To ciekawe założenie. Przy okazji pytanie, czy Szanowny Autor celowo chce mi robić na złość (a może nawet szkodzić w świecie realnym) uporczywie podając moje realne nazwisko?