Cytat:A gdy swymi skrzynkami i majętnością, którą ma w okręcie, pogardzi, a z innymi się do obrony okrętu uda, swego wszytkiego zapomniawszy: dopiero swe wszytko pozyskał i sam zdrowie swoje zachował. Ten namilszy okręt ojczyzny naszej wszytkich nas niesie, wizytko w nim mamy, co mamy. Gdy się z okrętem źle dzieje, gdy dziur jego nie zatykamy, gdy wody z niego nie wylewamy, gdy się o zatrzymanie jego nie staramy, gdy dla bezpieczności jego wszytkim, co w domu jest, nie pogardzamy: zatonie, i z nim my sami poginiemy. W tym okręcie macie syny, dzieci, żony, imienia, skarby, wszytko, w czym się kochacie. W tym tak wiele dusz jest, ile ich to królestwo i państwa przyłączone mają.
Piotr Skarga "Kazania sejmowe"
Najdrożsi Obywatele Republiki Bialeńskiej,
Prezydent to zwierzchnik sił zbrojnych; to strażnik Konstytucji i nienaruszalności granic; to najwyższy urzędnik Republiki. Prezydent to osoba, która powinna prowadzić kraj ku chwale, ku szczytom i ku potędze. Niezależnie od czynników wewnętrznych i zewnętrznych, głowa państwa powinna poświęcić wiele, aby dla dobra Narodu zyskać jeszcze więcej. Aby to, co zyska, mogła przekazać Republice; aby owoce jej działalności były soczyste i jędrne, a nie małe i zepsute.
Gdy rozpoczynałem swoją przygodę z Pałacem Prezydenckim, obiecywałem być Prezydentem przez wielkie "P". Niestety, narastające problemy wewnętrzne i zagraniczne ataki doprowadziły raczej Bialenię na drogę do upadku, zamiast wskazać jej kierunek do rozwoju.
Nieuczciwa działalność żądnych zemsty za jakieś rzekomo wyrządzone krzywdy władz Hasselandu, zapatrzony w swój majestat i nieomylność Maciej, Dowódca SZ RB Hewret odmawiający ewentualnej pomocy w interwencji w Brodrii, gdyby rzeczywiście do niej doszło, socjopata Iwan Pietrow, wreszcie odchodzący obywatele. Te wszystkie problemy powinny być zgaszone w zarodku. Zawsze jednak coś lub ktoś stawał mi na drodze: albo był to po prostu ciągły brak czasu, którego obejmując urząd przewidzieć nie mogłem, albo ludzie, którzy sądzili, że ich racja jest ichsza.
Tak czy inaczej, Bialenia zboczyła z drogi ku potędze za mojej kadencji. Część winy na pewno jest moja, duża część leży po stronie innych osób. Ale zawiodłem - zawiodłem jako Prezydent. Dlatego pragnę powiadomić, że podaję się do dymisji z pełnionego przeze mnie stanowiska głowy państwa. Zgodnie z Konstytucją, kadencję dokończy mój Wiceprezydent jako 17. Prezydent Republiki Bialeńskiej, o ile zechce złożyć przysięgę. Gdyby nie zdecydował się na to - sukcesję każdy zna. Ktokolwiek nie byłby moim następcą, życzę mu więcej szczęścia i powodzenia, niż ja miałem.
Ja sam natomiast poświęcę się cichej pracy parlamentarnej, nie wykluczam też przeprowadzki do Brodrii, której zaciekle broniłem i bronić będę.
Przed odejściem chciałbym jeszcze uhonorować tych, którzy nigdy nie zapomnieli, co jest ich v-ojczyzną, stąd przed publikacją tego oświadczenia, podpisałem stosowne postanowienie. Czuję się zobowiązany dodać, że Andrzeja Swarzewskiego też bardzo chciałem odznaczyć orderem, ale ma już praktycznie wszystkie...
Prezydent to zwierzchnik sił zbrojnych; to strażnik Konstytucji i nienaruszalności granic; to najwyższy urzędnik Republiki. Prezydent to osoba, która powinna prowadzić kraj ku chwale, ku szczytom i ku potędze. Niezależnie od czynników wewnętrznych i zewnętrznych, głowa państwa powinna poświęcić wiele, aby dla dobra Narodu zyskać jeszcze więcej. Aby to, co zyska, mogła przekazać Republice; aby owoce jej działalności były soczyste i jędrne, a nie małe i zepsute.
Gdy rozpoczynałem swoją przygodę z Pałacem Prezydenckim, obiecywałem być Prezydentem przez wielkie "P". Niestety, narastające problemy wewnętrzne i zagraniczne ataki doprowadziły raczej Bialenię na drogę do upadku, zamiast wskazać jej kierunek do rozwoju.
Nieuczciwa działalność żądnych zemsty za jakieś rzekomo wyrządzone krzywdy władz Hasselandu, zapatrzony w swój majestat i nieomylność Maciej, Dowódca SZ RB Hewret odmawiający ewentualnej pomocy w interwencji w Brodrii, gdyby rzeczywiście do niej doszło, socjopata Iwan Pietrow, wreszcie odchodzący obywatele. Te wszystkie problemy powinny być zgaszone w zarodku. Zawsze jednak coś lub ktoś stawał mi na drodze: albo był to po prostu ciągły brak czasu, którego obejmując urząd przewidzieć nie mogłem, albo ludzie, którzy sądzili, że ich racja jest ichsza.
Tak czy inaczej, Bialenia zboczyła z drogi ku potędze za mojej kadencji. Część winy na pewno jest moja, duża część leży po stronie innych osób. Ale zawiodłem - zawiodłem jako Prezydent. Dlatego pragnę powiadomić, że podaję się do dymisji z pełnionego przeze mnie stanowiska głowy państwa. Zgodnie z Konstytucją, kadencję dokończy mój Wiceprezydent jako 17. Prezydent Republiki Bialeńskiej, o ile zechce złożyć przysięgę. Gdyby nie zdecydował się na to - sukcesję każdy zna. Ktokolwiek nie byłby moim następcą, życzę mu więcej szczęścia i powodzenia, niż ja miałem.
Ja sam natomiast poświęcę się cichej pracy parlamentarnej, nie wykluczam też przeprowadzki do Brodrii, której zaciekle broniłem i bronić będę.
Przed odejściem chciałbym jeszcze uhonorować tych, którzy nigdy nie zapomnieli, co jest ich v-ojczyzną, stąd przed publikacją tego oświadczenia, podpisałem stosowne postanowienie. Czuję się zobowiązany dodać, że Andrzeja Swarzewskiego też bardzo chciałem odznaczyć orderem, ale ma już praktycznie wszystkie...
Przepraszam za to, co robiłem źle. Dziękuję za wsparcie i pomoc.
Na zawsze oddany,
(-) Tadeusz Krasnodębski
Na zawsze oddany,
(-) Tadeusz Krasnodębski
(-) dr net. Tadeusz Krasnodębski


