11.08.2014, 08:38:58
Ponieważ złożyłem dymisję z funkcji Ministra Obrony Narodowej czyli nie jestem już członkiem rządu to mogę wypowiadać się swobodnie jako obywatel i parlamentarzysta, a nie jako "szczebel rządowy".
Po pierwsze pomimo, że nowa Konstytucja (za którą zresztą głosowałem) daje Prezydentowi prawo wetowania ustaw to korzystanie z takiego prawa powinien on wykorzystywać bardzo ostrożnie i w sposób wyważony - bo w takich przypadkach działa on jednak wbrew woli narodu, który wybrał swoich przedstawicieli.
O ile można zrozumieć taką sytuacje gdy wykorzystuje swoje prawo w przypadkach decyzji kontrowersyjnych, które przechodzą minimalną ilością głosów i które Prezydent może uważać za przyjęte niekoniecznie zgodnie ze zdaniem społeczeństwa - to w sytuacji gdy ustawa przechodzi w Parlamencie bez głosów sprzeciwu, a popierają ją posłowie obu funkcjonujących w parlamencie partii to należałoby się nad taką decyzją trzy razy zastanowić. A decyzja o zerwaniu stosunków dyplomatycznych przeszła bez głosów sprzeciwu, były tylko dwa głosy wstrzymujące się (w tym rzeczonego Prezydenta), które to nie są głosami sprzeciwu - a tylko głosami niezdecydowania lub częściej są wyrazem braku zainteresowania daną tematyką. Prezydent więc postawił swoje zdanie i jak widać jakieś "zakulisowe" rozgrywki (rozmowy, o których nic nie wiedział nawet rząd) - przeciw zdaniu demokratycznie wybranego Parlamentu czyli wbrew zdaniu większości obywateli państwa.
Sprawa druga i już konkretnie dotycząca samej decyzji Prezydenta... Człowiek ma prawo do popełniania błędów, ale niewyciąganie z nich wniosków jest już niezbyt dobrym świadectwem. Kontakty z Brodrią i Nordatą nie przyniosły nam w zasadzie niczego dobrego - przyniosły w zasadzie same problemy. To niezrozumiałym dla mnie jest ponowne "wchodzenie do tej samej rzeki" - szczególnie, że chyba nic się w FB nie zmieniło. Tam dalej pierwsze skrzypce grają Grutin i Aykm (formalnie czy nie - bez znaczenia) czyli ludzie działający m.in. przeciwko naszemu krajowi na forum międzynarodowym... fakt, że Grutin robi za pomocą klonów (tutaj bardziej wierzę dowodom naszego Admina niż opowieściom o kolegach korzystających z jednego komputera), bo sam ogłosił swoją śmierć jest akurat bez znaczenia - a raczej ma znaczenie tylko "in minus".
Nic więc się w FB nie zmieniło by uważać, że kolejna próba utrzymania jakiś stosunków na siłę miałaby mieć pozytywne skutki dla Republiki Bialeńskiej. Decyzja Prezydenta o postąpieniu wbrew woli Parlamentu, a więc wbrew woli większości obywateli pozostaje dla mnie niezrozumiałą i mocno kontrowersyjną. Oświadczam więc, że nie zamierzam przykładać do tego ręki i nie zamierzam traktować FB za "państwo przyjazne" RB (co nie oznacza, że będę wzorem niektórych tam właził i mieszał, bo nie mam takiego zwyczaju - a to że będę ich całkowicie ignorował). Jeżeli konsekwencją ma być rezygnacja z jakichkolwiek funkcji rządowych (jak obecnie z MON) to trudno... w razie czego innych funkcji państwowych również mogę się zrzec (armia, firmy państwowe) jeżeli zajdzie taka potrzeba czyli wystąpi "konflikt sumienia" czy konflikt interesów.
Po pierwsze pomimo, że nowa Konstytucja (za którą zresztą głosowałem) daje Prezydentowi prawo wetowania ustaw to korzystanie z takiego prawa powinien on wykorzystywać bardzo ostrożnie i w sposób wyważony - bo w takich przypadkach działa on jednak wbrew woli narodu, który wybrał swoich przedstawicieli.
O ile można zrozumieć taką sytuacje gdy wykorzystuje swoje prawo w przypadkach decyzji kontrowersyjnych, które przechodzą minimalną ilością głosów i które Prezydent może uważać za przyjęte niekoniecznie zgodnie ze zdaniem społeczeństwa - to w sytuacji gdy ustawa przechodzi w Parlamencie bez głosów sprzeciwu, a popierają ją posłowie obu funkcjonujących w parlamencie partii to należałoby się nad taką decyzją trzy razy zastanowić. A decyzja o zerwaniu stosunków dyplomatycznych przeszła bez głosów sprzeciwu, były tylko dwa głosy wstrzymujące się (w tym rzeczonego Prezydenta), które to nie są głosami sprzeciwu - a tylko głosami niezdecydowania lub częściej są wyrazem braku zainteresowania daną tematyką. Prezydent więc postawił swoje zdanie i jak widać jakieś "zakulisowe" rozgrywki (rozmowy, o których nic nie wiedział nawet rząd) - przeciw zdaniu demokratycznie wybranego Parlamentu czyli wbrew zdaniu większości obywateli państwa.
Sprawa druga i już konkretnie dotycząca samej decyzji Prezydenta... Człowiek ma prawo do popełniania błędów, ale niewyciąganie z nich wniosków jest już niezbyt dobrym świadectwem. Kontakty z Brodrią i Nordatą nie przyniosły nam w zasadzie niczego dobrego - przyniosły w zasadzie same problemy. To niezrozumiałym dla mnie jest ponowne "wchodzenie do tej samej rzeki" - szczególnie, że chyba nic się w FB nie zmieniło. Tam dalej pierwsze skrzypce grają Grutin i Aykm (formalnie czy nie - bez znaczenia) czyli ludzie działający m.in. przeciwko naszemu krajowi na forum międzynarodowym... fakt, że Grutin robi za pomocą klonów (tutaj bardziej wierzę dowodom naszego Admina niż opowieściom o kolegach korzystających z jednego komputera), bo sam ogłosił swoją śmierć jest akurat bez znaczenia - a raczej ma znaczenie tylko "in minus".
Nic więc się w FB nie zmieniło by uważać, że kolejna próba utrzymania jakiś stosunków na siłę miałaby mieć pozytywne skutki dla Republiki Bialeńskiej. Decyzja Prezydenta o postąpieniu wbrew woli Parlamentu, a więc wbrew woli większości obywateli pozostaje dla mnie niezrozumiałą i mocno kontrowersyjną. Oświadczam więc, że nie zamierzam przykładać do tego ręki i nie zamierzam traktować FB za "państwo przyjazne" RB (co nie oznacza, że będę wzorem niektórych tam właził i mieszał, bo nie mam takiego zwyczaju - a to że będę ich całkowicie ignorował). Jeżeli konsekwencją ma być rezygnacja z jakichkolwiek funkcji rządowych (jak obecnie z MON) to trudno... w razie czego innych funkcji państwowych również mogę się zrzec (armia, firmy państwowe) jeżeli zajdzie taka potrzeba czyli wystąpi "konflikt sumienia" czy konflikt interesów.
![[Obrazek: 7GVD8cn.jpg]](https://i.imgur.com/7GVD8cn.jpg)
Współzałożyciel i wierny członek Bialeńskiej Partii Demokratycznej.
Obieżyświat V-Kosmosu - samozwańczy Cesarz Gigasa i jego Księżyców oraz Generał Niezwyciężonej Cesarskiej Kosmicznej Floty.

