30.11.2014, 19:24:21
Mojego byście się nie doczytali...
W wieku 10 lat nauczyłem się pisać na maszynie* (matka przynosiła robotę do domu, a nie lubiła korzystać z usług maszynistek*) i w zasadzie jak coś musiałem napisać "na zewnątrz" to używałem tego urządzenia... nawet potem w pracy nie potrzebowałem maszynistki, bo zasadniczo moja prędkość pisania była w granicach 180 znaków/minutę... po latach przyszły komputery, których funkcja możliwości pisania i drukowania w latach 90-tych gdy to się zaczęło budziła mój nieukrywany zachwyt. Bo charakter pisma mam koszmarny - zwany potocznie "lekarskim", choć z medycyną wspólnego nic nie mam.
_______________
*) Dla młodszego pokolenia:
- "maszyna do pisania" to takie mechaniczne urządzenie piszące, które po uderzeniu w klawisz wybijało za pomocą metalowego "ramienia" z odpowiednią literą znak na papierze uderzając poprzez przesuwającą się taśmę nasączoną tuszem (podobna do późniejszych w drukarkach igłowych - jak je jeszcze pamiętacie). Dla ciekawostki powiem, że maszyny do pisania używane w Polsce miały układ klawiatury zaczerpnięty z niemieckiego (najlepsze na PRL-owskim rynku był NRD-owskie walizkowe maszyny do pisania - do dzisiaj mam w piwnicy, jeden egzemplarz), a dzisiaj to jest "Windzie" jako "Polski (214)" - czyli to charakterystyczne zamienianie Y i Z. Zresztą pierwsze komputery (dostosowane do sensownego edytora tekstu) rozpowszechnione w Polsce czyli Amiga (z zawrotną pamięcią 0,5 lub 1 MB) tez miały klawiatury "niemieckie", angielskie weszły razem z pierwszymi PC-etami.
- "maszynistka" - zawód i stanowisko polegające na umiejętności pisania na maszynie, zasadniczo "zawodowa maszynistka" pracowała w tempie 220-250- znaków na minutę, poniżej dwóch błędów na stronie A4. praktycznie w każdym przedsiębiorstwie lub instytucji były maszynistki, tam gdzie wytwarzano dużo pism istniały działy czy komórki nazywane "halą maszyn" czasem zatrudniające kilkanaście osób, a w skrajnych przypadkach kilkadziesiąt. A dobra maszynistka w zakładzie to był "skarb" (zresztą podobnie jak dobra sprzątaczka - która wtedy to była "Pani sprzątaczka").
W wieku 10 lat nauczyłem się pisać na maszynie* (matka przynosiła robotę do domu, a nie lubiła korzystać z usług maszynistek*) i w zasadzie jak coś musiałem napisać "na zewnątrz" to używałem tego urządzenia... nawet potem w pracy nie potrzebowałem maszynistki, bo zasadniczo moja prędkość pisania była w granicach 180 znaków/minutę... po latach przyszły komputery, których funkcja możliwości pisania i drukowania w latach 90-tych gdy to się zaczęło budziła mój nieukrywany zachwyt. Bo charakter pisma mam koszmarny - zwany potocznie "lekarskim", choć z medycyną wspólnego nic nie mam._______________
*) Dla młodszego pokolenia:
- "maszyna do pisania" to takie mechaniczne urządzenie piszące, które po uderzeniu w klawisz wybijało za pomocą metalowego "ramienia" z odpowiednią literą znak na papierze uderzając poprzez przesuwającą się taśmę nasączoną tuszem (podobna do późniejszych w drukarkach igłowych - jak je jeszcze pamiętacie). Dla ciekawostki powiem, że maszyny do pisania używane w Polsce miały układ klawiatury zaczerpnięty z niemieckiego (najlepsze na PRL-owskim rynku był NRD-owskie walizkowe maszyny do pisania - do dzisiaj mam w piwnicy, jeden egzemplarz), a dzisiaj to jest "Windzie" jako "Polski (214)" - czyli to charakterystyczne zamienianie Y i Z. Zresztą pierwsze komputery (dostosowane do sensownego edytora tekstu) rozpowszechnione w Polsce czyli Amiga (z zawrotną pamięcią 0,5 lub 1 MB) tez miały klawiatury "niemieckie", angielskie weszły razem z pierwszymi PC-etami.
- "maszynistka" - zawód i stanowisko polegające na umiejętności pisania na maszynie, zasadniczo "zawodowa maszynistka" pracowała w tempie 220-250- znaków na minutę, poniżej dwóch błędów na stronie A4. praktycznie w każdym przedsiębiorstwie lub instytucji były maszynistki, tam gdzie wytwarzano dużo pism istniały działy czy komórki nazywane "halą maszyn" czasem zatrudniające kilkanaście osób, a w skrajnych przypadkach kilkadziesiąt. A dobra maszynistka w zakładzie to był "skarb" (zresztą podobnie jak dobra sprzątaczka - która wtedy to była "Pani sprzątaczka").
![[Obrazek: 7GVD8cn.jpg]](https://i.imgur.com/7GVD8cn.jpg)
Współzałożyciel i wierny członek Bialeńskiej Partii Demokratycznej.
Obieżyświat V-Kosmosu - samozwańczy Cesarz Gigasa i jego Księżyców oraz Generał Niezwyciężonej Cesarskiej Kosmicznej Floty.

