Debata przedwyborcza - luty 2014
#42
Cytat:[quote author="Jan Kaniewski"]...o tyle już organizowanie się, akcentowanie swojej orientacji już nie.
A w jaki sposób ludzie w pewien sposób przez lata "wykluczeni" mają walczyć o swoje prawa jeśli nie mogą się organizować i "akcentować" swojej sytuacji? Dotyczy to tylko osób o innej orientacji seksualnej czy też wszystkich innych, których los dotknął jakimś problemem na który nie mają wpływu? Bo jeśli tylko homoseksualistów to niby czym się oni różnią w tej akurat kwestii np. od niepełnosprawnych ruchowo. Czemu jedni mogą się organizować i starać się poprawić swoją sytuację, a homoseksualistom akurat tego prawa odmawiać? Co ich odróżnia? [/quote]

Tylko o tej orientacji seksualnej.

I po raz kolejny powtórzę - nie istnieje potrzeba organizowania się tej grupy i akcentowania swojej obecności w sytuacji gdy nie ma problemu z jakąś dyskryminacją. Wtedy po prostu jest to bezcelowe - bo nie ma o co walczyć. Zorganizowane grupy ludzi o innej orientacji seksualnej z zasady działają tam gdzie jest problem z ich prawami. spłycając - np. "parady równości" nie są organizowane tam, gdzie z tą "równością" nie ma problemu.



Cytat:Jeśli ktoś stwierdzi, że jest homo to włos mu z głowy nie spadnie. Ale jeśli będzie chciał tutaj to promować to prawo powinno być jednoznaczne.
A w jaki sposób można homoseksualizm promować? To nie są zakupy w markecie... to jest problem ludzi, którzy zostali dotknięci przez los pewnym "błędem". Nie da się ani homoseksualisty "wypromować" (stworzyć), ani go "wyleczyć" (bo to niestety wada nienaprawialna). Homoseksualizm nie jest wyborem...[/quote]

Zgodzę się, bycie homoseksualistą nie jest wyborem. Z tym można się urodzić. Ale na przykład co się tyczy świata realnego ja bym im na przykład tak samo jak tutaj małżeństw nie przyznał. Dlaczego? Bo nasza sytuacja na przykład w realu w sferze demografii jest taka, że nie należy zazdrościć. A jeśli ktoś chce zawrzeć heteroseksualne małżeństwo i mieć normalnie rodzinę to może mieć poczucie, że tak samo dobrze mógłby stać się biseksualistą i zawrzeć pełnoprawne małżeństwo homoseksualne. I tutaj może ulegać homopropagandzie. Bo jeśli na przykład powstanie swoista subkultura to może kiedyś stwierdzić, a czemu by się dołączyć? I dalej bodajże, że rok temu WHO? Opracowała raport w którym donosi, że płeć można zmieniać niczym rękawiczki. Totalny bigos Panowie.


[/quote]Proponuję spojrzeć na nich podobnie jak się patrzy na niepełnosprawnych - są inni (w pewien sposób ograniczeni, podobnie jak homoseksualiści - w porównaniu z "normalną" częścią społeczeństwa), a jednak celem państwa powinno być ułatwienie im egzystencji w społeczeństwie. Przy czym o ile żaden homoseksualista nie ponosi winy za swoją orientację seksualną (nie ma na wpływu), to akurat część niepełnosprawnych ruchowo sama jest winna swoje niesprawności. A jednak ogólnie traktuje się ich lepiej niż homoseksualistów.[/quote]

No oczywiście, ale pragnę jeszcze odnieść się do Pana prezydenta, którym mówił o kodeksie cywilno - prawnym i jego zapisach. Ktoś o orientacji homoseksualnej może kiedyś powiedzieć, że kodeks łamie konstytucję. Ma do tego prawo, bo konstytucja to najwyższy dokument. Jego zmiana to zmiana fundamentalna.
Nie daję gwarancji na ciągłą aktywność, ponad to, na ile mam siłę.

(-) Jan Kaniewski
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku
Debata przedwyborcza - luty 2014 - przez Maciej Kamiński - 26.01.2014, 21:08:48



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości