30.01.2014, 18:51:10
Cytat:Doszło do pewnego przetasowania. Skrajnie wrogie nam odmiany khandyzmu, czyli kaizeryzm i karakachanowizm praktycznie w Księstwie nie występują. Sam khandyzm bez tych mutacji nie jest bardzo wrogi, JKW Piotr II Grzegorz to jednak nie byle kretyn, który dałby się wprowadzić w kampanię nienawiści. Można mięć różne zdanie dotyczące tzw. IRC-owego establishmentu. Jednak diuczessa von Lichtenstein jest wyważoną osobą, której można nie lubić, ale nie można odmówić dość wysokiego poziomu kultury osobistej i cywilizacji osobistej. Natomiast co do komunistów, to są to sojusznicy, szeroko rozumianych, naszych idei. Są to demokraci o szczerych intencjach wobec Sarmacji i mikroświata, wrogowie kłamstw, manipulacji i monarchofaszyzmu.
Jednakże chciałbym też zauważyć, że uznanie państwowości (przecież nie samej Sarmacji w ramach wyróżnienia, a wszystkich aktywnych mikronacji) nie byłoby jakąś "najszczerszą intencją".
Tylko nikt chyba nie chciałby abyśmy byli tym, który o wszystko prosi. Dlaczego mamy ulegać takiemu postrzeganiu tej sprawy? To znaczy działać jakbyśmy byli pod swoistą presją uznawania? Powinny być też gwarancje zwrotne do naszych uznań. Oczywiście zdolność wchodzenia w relacje międzynarodowe mikronacji jest czymś dobrym, ale nie może odbywać się w sytuacjach sprzecznych z Bialeńską racją stanu. To się nazywa suwerenność. Czyli mozliwość wyboru z kim chcemy się układać. A to stwierdzanie stanu uznawania, co uważam za ważne jeśli będzie jednostronne nie ma sensu.
Nie daję gwarancji na ciągłą aktywność, ponad to, na ile mam siłę.
(-) Jan Kaniewski
(-) Jan Kaniewski

