21.03.2016, 17:18:19
Konstytucja RB wyraźnie określa, jakie są urzędy w państwie. Minister jest członkiem Rządu. Żaden "Prywatny Minister" nie jest przewidziany. To fakt.
Zarazem Prezydent powinien chyba mieć prawo powoływać urzędników, którzy nie są "ministrami rządowymi", a zajmują się sprawami, wskazanymi przez Prezydenta. Coś jak w realu w RP minister stanu.
Określenie "Prywantny Minister" niespecjalnie mi się podoba, ale jak się podoba Pani Prezydent - cóż, to nie mój urzednik
W istocie są dwie możliwości. Albo jest to Minister, członek Rządu, noszący dość zabawny tytuł "Prywatnego Ministra ds. Aleksandryjskich", wykonujący specjalne polecenia Prezydenta (i w dzisiejszym stanie prawa ku temu bym się przychylał). Albo jest to inny urzędnik, o niesprecyzowanych kompetencjach, choć nazywający się "Prywatny Minister", to jednak żadnym Ministrem nie będący.
Sugeruję stworzenie ustawy o Kancelarii Prezydenta RB (nazwa robocza, może byc to coś innego, Pałac Prezydencki, Sekretariat, Urząd Tajnej Pieczęci czy coś innego ładnie brzmiącego), w której stwierdzonoby, że Prezydent RB może powoływać urzędników i określać ich kompetencje. Inaczej "Prywatny Minister" będzie, hmmm, słabo umocowany prawnie.
Zarazem Prezydent powinien chyba mieć prawo powoływać urzędników, którzy nie są "ministrami rządowymi", a zajmują się sprawami, wskazanymi przez Prezydenta. Coś jak w realu w RP minister stanu.
Określenie "Prywantny Minister" niespecjalnie mi się podoba, ale jak się podoba Pani Prezydent - cóż, to nie mój urzednik
W istocie są dwie możliwości. Albo jest to Minister, członek Rządu, noszący dość zabawny tytuł "Prywatnego Ministra ds. Aleksandryjskich", wykonujący specjalne polecenia Prezydenta (i w dzisiejszym stanie prawa ku temu bym się przychylał). Albo jest to inny urzędnik, o niesprecyzowanych kompetencjach, choć nazywający się "Prywatny Minister", to jednak żadnym Ministrem nie będący.Sugeruję stworzenie ustawy o Kancelarii Prezydenta RB (nazwa robocza, może byc to coś innego, Pałac Prezydencki, Sekretariat, Urząd Tajnej Pieczęci czy coś innego ładnie brzmiącego), w której stwierdzonoby, że Prezydent RB może powoływać urzędników i określać ich kompetencje. Inaczej "Prywatny Minister" będzie, hmmm, słabo umocowany prawnie.
Piotr de Zaym
Król Hasselandu
ambasador at large, wiceadmirał, doc. dr net.
Król Hasselandu
ambasador at large, wiceadmirał, doc. dr net.

