23.03.2014, 22:46:14
Cytat:Właśnie chodzi o to aby obywatel był "zmuszany" koniecznością dokonania zakupu, przelewu itp. To jest rzecz najpierwsza do wszystkich dalszych decyzji... Sensem gospodarki jest aby zachodziła wymiana, ale jeśli posługujemy się zwykłym barterem... Dlatego trzeba stworzyć takie prawo żeby na przykład mówiło jasno: Art. ( ). "Każdy kto wykonuje pracę lub dobra dla podmiotów gospodarczych, obywateli lub państwa musi używać do tego środków wymiany" - Wtedy już można stosować konkretny przepis pod uchylających się. A przykład z utratą wartości (przyjmujemy w przykładzie, że działamy od zera): Osoba X pracuje jako zarządca prowincji. Według Stałego Planu Społecznego przewiduje się dla niej 40 środków wymiany. Zostają one wypłacone. Co miesiąc przed każdą wypłatą kwota na koncie traci 10% swojej wartości, co musi być osobiście dokonane przez posiadacza X. Traci na rzecz państwa. Państwo uzyskuje z jego konta 4 środki wymiany i załóżmy jeszcze od dwóch innych zarządców , razem 12 środków wymiany. Państwo traci tez na tej transakcji 10%, co zaokrąglając wychodzi 1. Czyli państwo ma 11 środków wymiany. To jest sytuacja kiedy osoba X działa w gospodarce. Jeśli nie działa to jej cała kwota przepada, ale jeśli postanawia powrócić i działa na swoim stanowisku to dalej zaczyna od 40 środków wymiany. System premiuje działanie.Dalej nic z tego pomysłu nie wynika... Jedyne co możesz osiągnąć to całkowicie sztuczne przewalanie środków wymiany pomiędzy kontami czyli tak naprawdę działalność kompletnie bezsensowną - nijak to nie pływa na tą Twoją "gospodarkę". Zamierzasz tworzyć fikcję - przypomina mi to czasy PRL, ja udawałem że pracuję, a system udawał, że mi płaci... :wink: :wink::wink:
Cytat:Wojsko, czy inne podmioty muszą też trochę działać na "własną rękę".W zasadzie to jedyne co się Tobie mogłoby udać, ale przy współpracy ze strony wojska. Jeśli z budżetu przeznaczysz X środków wymiany na wojsko, to ono może za to kupić w firmie Y np. parę samolotów. Tylko wtedy jednak, gdy będę chciał współpracować i wspomóc tą Twoją "gospodarkę", bo jak nie co sobie wytworzę co będę chciał jak dotychczas. Gdybyś chciał wymusić na armii konieczność kupowania to musiałbyś to ubrać w przepisy.
Tylko, że podobnie musiałbyś postąpić z jakąkolwiek inną działalnością - np. z Policją... która to musiałaby za przyznane środki wymiany kupować radiowozy, śmigłowce budować komendy w miastach itd.
Doprowadza to do systemu, który ja proponowałem - czyli konieczności nabywania poprzez założenie, że nic nie bierze się z niczego. Natomiast Ty proponujesz tylko jakieś bezsensowne spadki wartości środka wymiany, które wymuszą nic więcej, jak tylko sztuczne ruchy pomiędzy kontami. Nie zmierzasz to nijakiego "rozwoju gospodarki", a tylko do wytwarzania sztucznych i zupełnie bezsensownych ruchów pomiędzy kontami.
No bo weźmy Twój przykład z zarządcą prowincji, któremu chcesz wypłacić te 40 św i "zmusić" go ich spadkiem do robienia z nimi czegokolwiek... tylko do czego go zmusisz jeśli dla nie go nie ma kompletnie znaczenia czy ma 40 czy 30 środków wymiany, czy wręcz ma zero? Przecież jak nie będzie miał to wirtualnie z głodu nie zdechnie... :wink: :wink::wink:
Cytat:Janku jeśli chodzi o TVRB chce aby to chodziło tylko ja ostatnio nie mam pomysłu na to TV 2 jeśli już to może być to edycja kablowa tylko na terenie wyspy na wirtualne satelity na razie mi nie spieszno.No i tutaj masz najlepszy przykład co obywatele prowadzący działalność myślą o "Twojej gospodarce" czy może w ogóle o gospodarce. Chce mieć TV to ma, bo sobie zrobił. Chce nadawać to nadaje - nie potrzebuje satelitów bo nie chce za nie płacić, może sobie sam ustalić, że ma kablówkę, która wzięła się z niczego (nikt mu kabla nie położył, nie zużywa energii, ma "perpetum mobile"). Choć oczywiście pomysł na zasadzie związku TV-nadajnik-satelita-ktoś kto musi go zrobić i wystrzelić na orbitę był wzięty jako przykład, na szybko z sufitu.
Ale się niczemu nie dziwię... gospodarka w wirtualnym świecie albo zostaje oparta na założeniach, że nic nie można wziąć z niczego i bazuje na tzw. "zasobach" (podobnie jak "cywilizacyjne gry komputerowe") i wirtualnym pieniądzu , albo tak naprawdę jest fikcją, bo nikt nic nie musi, nie musi nic kupić, sam może stworzyć co mu się podoba i to wyposażyć "z niczego".
Zastanów się co w ogóle uważasz za "rozwój gospodarki"? Tworzenie przez obywateli firm, które będą prowadzić? No OK - ale tylko od ich inwencji zależy co w nich mają, co wytwarzają, jakie usługi świadczą. Wszystko mogą wziąć z niczego - środek wymiany jako taki jest całkowicie bezsensownym, bo można funkcjonować bez niego, nie jest potrzebny do niczego i przez sam fakt, że będzie tracił wartość sensowności nie nabierze.
Już raczej jak chcesz zmusić do tworzenia firm to wymyśl jakieś inne środki premiowania zakładania ciekawej działalności... ale nie jest nim środek wymiany, bo nie jest nikomu do niczego potrzeby.
Tak więc jeżeli masz jakiś pomysł na "gospodarkę" to najpierw wymyśl i przedstaw jak widzisz jej funkcjonowanie jako system, bo na razie masz pomysł jak bezsensownie przewalać przez konta, bezsensowny wirtualny pieniądz.
Chcesz aktywności gospodarczej... to albo wymusisz ją w sposób sensowny (na razie niczego takiego nie widzę), albo zdasz się na inwencję ludzi i ich chęć do zabawy w prowadzenie firm w v-świecie. Nie wiem... inwencje można jakoś premiować (czymś), ale i tak to zależy od chęci, inwencji i woli bawiących się w ten v-świat, od niczego więcej.
![[Obrazek: 7GVD8cn.jpg]](https://i.imgur.com/7GVD8cn.jpg)
Współzałożyciel i wierny członek Bialeńskiej Partii Demokratycznej.
Obieżyświat V-Kosmosu - samozwańczy Cesarz Gigasa i jego Księżyców oraz Generał Niezwyciężonej Cesarskiej Kosmicznej Floty.

