20.07.2016, 14:25:17
Cytat:A w tym przypadku.
A w tym przypadku jest pewien ogólny pomysł, który wymaga podbudowy informatycznej - i jak ona się pojawi, to powiem dokładnie, w czym rzecz.
Cytat:To znaczy też, że sekretarz nie miał jakieś chęci zasugerowania zmian? Byli członkowie, którzy próbowali jakoś zapobiec aż takiej mierze biurokratyzacji, ale zostali storpedowani. Skutki tego znamy.
SG było kilku, najdłużej ja. Działanie SG było jak poruszanie się - bo ja wiem? - w smole. Wszystko szło niesłychanie powoli, bo głosowania przeciągały się w nieskończoność. SG nie mógł nikomu (poza własnym pracownikiem, a i to z trudem) nic kazać. Trochę podobnie jak SG ONZ - postać znacząca, ale niewiele mogąca zdziałać
Natomiast każda sprawa była głosowana - i albo zyskiwała poparcie, albo nie. Nie wiem zresztą, o co konkretnie chodzi.Cytat:Teorie spiskowe nie biorą się znikąd
Głównie biorą się ze skłonności ludzi do tworzenia takich teorii, bo one ładnie wyjaśniają wiele rzeczy. Półtora roku temu w ramach Festiwalu Nauki byłem na superciekawym wykładzie nt. teorii spiskowych w USA. I niekoniecznie tych najdziwniejszych: http://losyziemi.pl/usa-teorie-spiskowe-...zuro-ludzi W sumie to mi pochlebia, że ktoś wierzy, iż ja mogę manipulować jeśli nie całym mikroświatem, to przynajmniej Bialenią >>D Rzeczywistość jest mniej ciekawa. W moim konkretnym przypadku także dlatego, że wcale nie mam potrzeby ani chęci manipulowania czy to Bialenią, czy resztą mikroświata. Mikronacje są jednak oderwaniem od rzeczywistości i zabawą. Ja byłem już i królem (a nawet jestem), i gubernatorem generalnym, premierem, kanclerzem, podkanclerzym, ministrem, namiestnikiem prowincji i prezesem Sądu Najwyższego... teraz w mikronacjach zależy mi na utrzymaniu i rozwoju Hasselandu i Bialenii. Bo wtedy będzie ciekawiej.
Piotr de Zaym
Król Hasselandu
ambasador at large, wiceadmirał, doc. dr net.
Król Hasselandu
ambasador at large, wiceadmirał, doc. dr net.

