20.07.2016, 14:35:22
(20.07.2016, 14:25:17)Piotr Pawel I link napisał(a):SG było kilku, najdłużej ja. Działanie SG było jak poruszanie się - bo ja wiem? - w smole. Wszystko szło niesłychanie powoli, bo głosowania przeciągały się w nieskończoność. SG nie mógł nikomu (poza własnym pracownikiem, a i to z trudem) nic kazać. Trochę podobnie jak SG ONZ - postać znacząca, ale niewiele mogąca zdziałaćNatomiast każda sprawa była głosowana - i albo zyskiwała poparcie, albo nie. Nie wiem zresztą, o co konkretnie chodzi.
Dzięki temu tym bardziej jestem przekonany, że poprzez tak długi czas oczekiwania na zmiany, dzięki tym regulacjom, które były wprowadzane oraz w wyniku niewielkiej roli Sekretarza OPM nie nie mogło wprowadzić niczego dobrego. Ba, dzięki temu wprowadzono szereg problematycznych procedur na które marnowano cenny czas. Który jak widać poszedł na marne.
Nie dziwię się, że głosowania trwały tak długo, skoro nie było chęci do wprowadzenia czegoś dobrego, ale była chęć do wprowadzania, lekko mówiąc, trochę niepotrzebnych rozwiązań. I w tym tkwi problem biurokratyzacji.
RDH


Natomiast każda sprawa była głosowana - i albo zyskiwała poparcie, albo nie. Nie wiem zresztą, o co konkretnie chodzi.