Projekt nowego układu stowarzyszeniowego
#20
Poczytałem sobie post Mikołaja Patryka Dostojewskiego i się pod nim podpisuję. Dziś postaram się dodać swoje konkretne uwagi.

Cytat:Obecnie Bialeńczycy również nie mają swojego suwerennego przedstawicielstwa. Hasselandczycy i Brodryjczycy dostają z automatu bialeńskiego obywatelstwo i mają tyle samo głosów, co rdzenni, zasłużeni Bialeńczycy. Albo wóz, albo przewóz. Albo każdy kraj jest suwerenny i ma swoje władze, albo istnieje rząd nadrzędny, federalny. Obecnie Bialeńczycy są najbardziej pokrzywdzeni.

A to jest bardzo zabawne. Andrzeju, były Lordzie Szambelanie Królestwa Hasselandu: ci Hasselandczycy i Brodryjczycy, którzy chcą, są aktywni w Bialenii. Ci Bialeńczycy, którzy chcą, są aktywni w Hasselandzie i Brodrii. Czy twoje kierowanie hasselandzkim rządem (krótkotrwałe i mało aktywne, ale to inna sprawa) można uznać za "bialenizację Hasselandu"? A jak Ronon Dex kieruje Sztabem Generalnym wojsk hasselandzkich, to jest to "bialenizacja Hasselandu"? Czy Hasseland ma się czuć przez to pokrzywdzony? A jeśli np. poproszę Ronona, żeby na jakiś czas został Regentem Hasselandu, czy nie będzie to krzywdzące dla rdzennych, zasłużonych Hasselandczyków?...
I uwaga generalna. Jest takie pojęcie, wzięte z niemieckiego: zglajchszaltować. https://pl.wikipedia.org/wiki/Gleichschaltung Owszem, odnosi się to do III Rzeszy, ale później stało się powszechniej używane, choć ostatnio tego nie słyszałem - język się zmienia. Otóż niepokoją mnie głosy sugerujące konieczność zglajchszaltowania Bialenii i krajów stowarzyszonych. Czyli: jeśli nie uznanie Hasseladczyków czy Brodryjczyków za obywateli II kategorii poprzez odebranie im różnych praw, to zabranie im prawa do minimum samodzielności i uczynienie autonomii obu krajów fikcją. Na to zgody nie będzie.
Piotr de Zaym
Król Hasselandu
ambasador at large, wiceadmirał, doc. dr net.
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości