29.08.2016, 16:18:16
Cytat:Chodzi o to że gdyby znieść prawo karne państw stowarzyszonych i zastąpić je całkowicie bialeńskim Kodeksem Karnym, wówczas pozostałyby bez kary takie przestępstwa jak: rewolucja przeciwko Carowi Brodrii czy Królowi Hasselandu; zniewaga Brodrii, Hasselandu bądź ich monarchów; secesje prowincji państw stowarzyszonych itp. Takich czynów nie ma w bialeńskim KK więc niemożliwe byłoby ściganie i karanie ich sprawców.
[justify]Przecież nic nie stoi na przeszkodzi, by Kodeks Karny dostosować do potrzeb państw stowarzyszonych. To zadanie dla parlamentu, w którym może zasiadać każdy, kto posiada obywatelstwo bialeńskie. Nie istotne jakiej jest narodowości, gdzie zamieszkuje. Nawet, jeśli ktoś nie jest posłem, to może, co prawda potrzebuje dodatkowych dwóch obywateli, wystąpić z inicjatywą ustawodawczą. To jedno. Z drugiej strony w traktatcie można umieścić przepis, mówiący o tym, że Republika Bialeńska zobowiązuje się do dostosowania swojego Kodeksu Karnego do potrzeb państw stowarzyszonych w przeciągu kilku tygodni. Albo zawrzeć umowę gentlemeńską z parlamentarzystami, którzy będą ratyfikowali traktat, że takie unormowania prawne zostaną uchwalone. [/justify]
(29.08.2016, 12:31:40)AndrzejSwarzewski link napisał(a):A oprócz tego Rzesza Bialeńska (lub jej ew. następcy prawni) miałaby swój rząd i prawa takie same, jak Carstwo Brodryjskie, Królestwo Hasselandu oraz ZSKHiW. Wówczas wszyscy bylibyśmy równi. Każdy kraj miałby swój rząd, a ponad nim stałby wspólny rząd federalny. Obecnie nasze stowarzyszenie jest dziwne i dwuznaczne. Z jednej strony Republika Bialeńska pełni jakąś nadrzędną rolę i zagranicą całe stowarzyszenie jest uważane za państwo bialeńskie, a drugiej strony Bialeńczycy nie mają swojego narodowego przedstawicielstwa.
A czy Rzesza nie jest takim narodowym przedstawicielstwem Bialeńczyków?
(—) Alberto Carlos de Médici y Zep
