06.09.2016, 22:37:01
Gdybym miał za sobą parlament (och, czy kiedykolwiek tak było?), to zerwałbym traktat stowarzyszeniowy, aby zmusić strony do jego renegocjacji i likwidacji absurdów o których mówiłem jasno i wprost. Nikt tego nie zrobi, bo Hasselandczycy mają wiele głosów w wyborach parlamentarnych i prezydenckich, więc niebezpiecznie ich drażnić, czyż nie?
Jednakże, szanuję wynik referendum. Jeśli Bialeńczykom nie przeszkadza to, że mniejszość rządzi większości, to nic nie poradzę.
Ale też nie mam zamiaru jakoś bardziej angażować się w kraj, który wygląda obecnie tak, jak wygląda. A szkoda, bo naprawdę się napracowaliśmy przy tworzeniu i rozwoju Bialenii, a zwłaszcza Hewret nas informatycznie ogarnął. Ale cóż poradzę? W dwie osoby kraju się nie zmieni.
Jednakże, szanuję wynik referendum. Jeśli Bialeńczykom nie przeszkadza to, że mniejszość rządzi większości, to nic nie poradzę.
Ale też nie mam zamiaru jakoś bardziej angażować się w kraj, który wygląda obecnie tak, jak wygląda. A szkoda, bo naprawdę się napracowaliśmy przy tworzeniu i rozwoju Bialenii, a zwłaszcza Hewret nas informatycznie ogarnął. Ale cóż poradzę? W dwie osoby kraju się nie zmieni.
N.N


