02.10.2016, 21:17:06
Nie po to zostawałem komunistą, żeby dbać o własność prywatną, ale po części masz rację. Problem tutaj jest taki, że nie mamy właściwie mieszkańców, którzy nie mieliby nic innego do roboty poza siedzeniem na działce i hodowaniu warzywek na przetwory. Gdybyśmy mieli stały napływ to moglibyśmy część ziem poprzydzielać młodym, zdolnym, kreatywnym, starszym zostawić funkcje centralne i partyjne a to co pozostaje skolektywizować, zindustrializować i w 5 lat zmienić w raj robotniczy.
A problem przeludnienia da się bardzo łatwo załatwić, potrzebujemy tylko jakiegoś zimnego miejsca. >
A problem przeludnienia da się bardzo łatwo załatwić, potrzebujemy tylko jakiegoś zimnego miejsca. >
Zarządca wsi Weinhof, Wiceminister Spraw Zagranicznych

