02.02.2017, 17:51:06
Pietrow okazał się być zdrajcą, tym samym wykluczył się ze społeczności bialeńskiej. Na ziemi bialeńskiej nie ma dla samozwańca Pietrowa już ani tyle miejsca, ile zajmą stopy człowieka, ani tyle, ile zajmie mogiła.
Hasselandczycy mieli pełne prawo do uniezależnienia się, ich władze były legalne, ich narodowość bezdyskusyjna. Ale Pietrow zdobył władzę w Brodrii nielegalnie, podstępnie nie poinformował rodaków o swoich zdradzieckich planach. Wcześniej podawał się za Bialeńczyka, przecież dopiero przestał pełnić funkcję Marszałka Zgromadzenia Ludowego. Jest zwykłym renegatem. I tutaj opowiadam się za brakiem tolerancji dla tego człowieka.
Opowiadałem się za litością dla Grutina, litością dla Aleksandry, litością dla Fiodora, porozumieniem z dawnym wrogami Powstania Marcowego i całej Bialenii, bardzo chciałbym poprawy stosunków z Hasselandem. Ale Pietrow zrobił coś wiele gorszego niż oni. Będąc jednym z nas, dopuścił się niewybaczalnej zdrady. Wewnętrzny konflikt wyprowadził poza granice naszego państwa. Jestem niegodnym jakiegokolwiek szacunku. Ja z nim nie będę prowadził żadnych rozmów, ani nie podam mu ręki. Dla mnie Iwan Pietrow przestał istnieć.
Hasselandczycy mieli pełne prawo do uniezależnienia się, ich władze były legalne, ich narodowość bezdyskusyjna. Ale Pietrow zdobył władzę w Brodrii nielegalnie, podstępnie nie poinformował rodaków o swoich zdradzieckich planach. Wcześniej podawał się za Bialeńczyka, przecież dopiero przestał pełnić funkcję Marszałka Zgromadzenia Ludowego. Jest zwykłym renegatem. I tutaj opowiadam się za brakiem tolerancji dla tego człowieka.
Opowiadałem się za litością dla Grutina, litością dla Aleksandry, litością dla Fiodora, porozumieniem z dawnym wrogami Powstania Marcowego i całej Bialenii, bardzo chciałbym poprawy stosunków z Hasselandem. Ale Pietrow zrobił coś wiele gorszego niż oni. Będąc jednym z nas, dopuścił się niewybaczalnej zdrady. Wewnętrzny konflikt wyprowadził poza granice naszego państwa. Jestem niegodnym jakiegokolwiek szacunku. Ja z nim nie będę prowadził żadnych rozmów, ani nie podam mu ręki. Dla mnie Iwan Pietrow przestał istnieć.


