17.12.2017, 22:17:47
(17.12.2017, 21:48:35)Eddard Noqtern napisał(a): No tak, ale Parlament to nie jedyny aspekt RB, którym warto się zajmować. Czemu nie chciałeś nigdy, mimo że na przykład nie było prawie kandydatów, nie zgłosiłeś się na Prezydenta, albo Sędziego? Czemu nie zaangażować się mocniej w ministerstwo. Nie chcę odbierać Ci zasług, ani mówić nieprawdy, ale robienie ciągle tego, samego bez żadnych przerw wypala.W ministerstwo raczej ciężko byłoby zaangażować się bardziej, bo jego pole manewru jest sztywno wytyczone. Co takiego mógłby minister spraw wewnętrznych robić, co nie wchodzi w kompetencje np. ministra rozwoju regionalnego? Poza tym, przerwę od rządu jako takiego miałem sporą - większość tego roku spędziłem poza nim. A robienie tego samego... cóż, chyba po prostu w to wrosłem, bo nie przeszkadzają mi (jak to rasowemu biurokracie zresztą) koszmarnie powtarzalne czynności. Pewnie dlatego, że i inne rzeczy się dzieją w kraju, na całe szczęście.
Co do sędziowania (i kondukatu) - to bardzo delikatna dziedzina, najwyższa instancja w kwestii różnych regulacji, które sobie tworzymy. Nie uważam się za wybitnego specjalistę od prawa - może i po tych latach umiem trochę więcej, niż wyjściowo, ale wciąż jest to dość spora presja być samotnie na tej przysłowiowej samej górze (kolegialny Trybunał to był jeszcze, jeszcze). Moje pomyłki i wypaczenia na tym szczeblu są już w gruncie rzeczy nieodwracalne w większości przypadków - nawet, jeśli przepisy zmienimy, precedensy wciąż są. Jestem po prostu człowiekiem, który, tutaj wyjątkowo przyznam rację naszej ulubienicy AIDS, steruje raczej z cienia, podpowiadając tym na samej górze, którzy lepiej porywają ludzi za sobą. Tak zupełnie szczerze - gdybym miał cztery miesiące spędzić w Pałacu Prezydenckim, to realizowanie planu na kadencję, choćby i był dobry, odbywało się totalnie bez polotu, w małym gronie ludzi, zapewne w większości starszej daty, bo wdrażanie młodzieży w bialeńskie trybiki dobrze mi nie idzie, co tu dużo gadać (patrz: ilość dokonań Fiodora jako mojego wiceministra). Niestety, mam też skłonność do popadania w marazm razem z całym państwem, bez pomysłu na to, jak przerwać czas snu. Ze skapitalizowaniem aktywności, jeżeli by wyjściowo była, też bym sobie za dobrze nie poradził. Sądzę, że nie ma sensu brać się za stery, skoro wiem, że wpłynę na dwadzieścia z trzydziestu mielizn po drodze. Lepiej pozwolić to zrobić komuś może o mniejszym doświadczeniu, ogładzie czy nawet umiejętnościach, ale który zapewni stosowny powiew świeżości krajowi, i jedynie po cichu hamować najbardziej radykalne jego poczynania, niźli samemu pchać się na afisz, który do czasu objęcia rządów przez mojego następcę zdąży pokryć się siedmioma lub więcej warstwami kurzu (w kwietniu dostałem na chwilę czerwony kolorek i podjąłem całe dwie akcje przez ten czas - wyobraźcie sobie, jak denne by to były rządy w pełnym wymiarze). Chyba, że już naprawdę nikogo stosownego nie będzie (nazwijmy to "klauzulą Aleksandry"). To się zresztą stało w sądzie - standardy osiągnęły tam bardzo wysoki poziom, co jest niby rzeczą dobrą, zwłaszcza z uwagi na rangę i powagę tego urzędu, ale zarazem sprawiło, że gdy wyczerpali nam się chętni z klanu Medycejskich, to zwyczajnie nie ma już komu orzekać.
Amen.
Cytat:Pewnie dlatego, że trzeba wziąć na siebie większą odpowiedzialność i podać się krytyce. A wtedy mógłby już nie wygrać kolejnych Parlamentarnych. Szeroki uśmiech Przepraszam, musiałem,Do zbierania krytyki nie trzeba wysokich urzędów, ani w sumie jakichkolwiek (w lutym się z wieloma osobami boksowałem, przy raczej niskim poparciu dla mojej opinii i jakoś nie odpuściłem, ani też nie zacząłem przegrywać parlamentarnych). Ale z odpowiedzialnością racja - tylko uzasadnienie mam inne.
mgr net. dr pczk. Maciej Kamiński herbu Sto Osiem, Gestapo Ortograficzne, Oko Sprawiedliwości, Członek Bialeńskiej Partii Demokratycznej, Najbardziej Umiłowany Dyrektor Generalny Policji Krajowej, Poseł, Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji, Wiceprezes Bialeńskiego Związku Sportowego, Honorowo obywatel Jahołdajewszczyzny, Ambasador Republiki Bialeńskiej w Księstwie Sarmacji, Trener LKS-u Tomaszew, Selekcjoner Dżamahiriji, Dyrektor Bialeńskiego Biura Graficznego, Administrator forum i strony głównej Republiki Bialeńskiej oraz fanpage'a Republiki Bialeńskiej na Facebooku, Młodszy administrator systemu e-gospodarki Republiki Bialeńskiej, Operator bialeńskiego kanału IRC, Gospodarz na Tomaszewie, Quasi-dzierżońca 283 folwarków, Zasłużony dla Stowarzyszenia, Święty Zielonego Kościoła, Według Boczka Raper, Kropidło Bialeńskiej Biurokracji, Wang IWA, Houellebecq Lahazydii, Jasny Gieroj, Przeciętny Wulkanizator, Tytan Pracy Spraw Wewnętrznych 2016, Wicemister Bialenii 2018.
