28.08.2014, 14:35:32
Szanowni Współrodacy!
Doszła dzisiaj wieść z Wolnogradu - miasta stołecznego Republiki Bialeńskiej, że po wielu miesiącach walki o nowe, sprawiedliwsze zasady pożycia społeczno - gospodarczego odszedł od Nas Jan Kaniewski, były minister gospodarki, promocji, poseł, działacz społeczny, były Powstaniec Marcowy. Oto list zmarłego:
Chciałbym odnieść się do spraw, które zawsze mnie zajmowały. Każdy wie, że to były przede wszystkim kwestie ułożenia sprawiedliwych relacji wymiany gospodarczej, podziału dóbr, czyli de facto sprawy ekonomii. Nie zawsze potrafiono to docenić ( z resztą tu nie chodziło o przysłowiowe "noszenie na rękach") tylko o uszanowanie dalszej pracy ku porządkowi sprzyjającemu Bialenii. Wszystko poszło w kierunku innym, takim za który odpowiedzialności nie chciałem brać gdyż uważałem, że nie zagwarantuje dalszego rozwoju. Próbowano mnie łagodnie mówiąc "odzwyczaić" od mieszania się do tego, co lubię i sądzę, że umiem. Bo jakieś pojedyncze błędy nie mogą dyskwalifikować mnie jako ministra, a powinny dotyczyć ludzi, który się nie zaangażowali w działalność gospodarczą, tylko od razu ruszyli na Kaniewskiego jako ministra gospodarki. Czy dzisiaj ktoś potrafi trafnie argumentami określić, że totalnie się pomyliłem, że za to ten system działa? Poza dołożeniem biurokracji, która dodatkowo odstrasza ludzi nie widzimy już nic. Gospodarka jako całość to nie byłem ja, ale naród. We mnie było najłatwiej uderzyć i to zrobiono. Skutecznie wyleczono mnie z działania na rzecz polepszenia działania systemu. Tym samym także wyleczono mnie z deklaracji czym jest Bialenia. To nie jest kraj dla tych. którzy chcą robić to co lubią, umieją najbardziej i chcą tym dać wkład w rozwój. To za to jest kopia reala lub wielka chęć aby nią być. My nie mieliśmy być jego kopią, ale alterantywą, tak tylko jak można w oparciu o warunki wirtualne.
Nie mam obywatelstwa. I nie chcę go też teraz w końcu, bo jeśli Bialenia jest po mimo tych deklaracji "przeżuwaczem", który Cię "pochłonie", "strawi" i "wydali" - to ja udziału brać w tym nie chcę.
Dużo by jeszcze słów pisać. Ktoś zastanawiał się nad kwestią mojego powrotu. O! Janek to ty wracasz? Po co? Tylko aby znów stać się aktorem przedstawienia, którego finał jest dobrze znany. Te miesiące, które tu byłem dosyć potrafiły mi dostarczyć faktów i argumentów, które jasno przemawiają: Nie bierz się za to! Gorzkie są te słowa, ale całkiem prawdziwe. Ciągłe werbowanie, później różne docinki, mówienie "sam jesteś sobie winien" i znów i tak w kółko aż do sytuacji odczucia marginalizacji, traktowania jak wariata.
Żegnam, dla Bialenii umarłem, Jan Kaniewski
Doszła dzisiaj wieść z Wolnogradu - miasta stołecznego Republiki Bialeńskiej, że po wielu miesiącach walki o nowe, sprawiedliwsze zasady pożycia społeczno - gospodarczego odszedł od Nas Jan Kaniewski, były minister gospodarki, promocji, poseł, działacz społeczny, były Powstaniec Marcowy. Oto list zmarłego:
Chciałbym odnieść się do spraw, które zawsze mnie zajmowały. Każdy wie, że to były przede wszystkim kwestie ułożenia sprawiedliwych relacji wymiany gospodarczej, podziału dóbr, czyli de facto sprawy ekonomii. Nie zawsze potrafiono to docenić ( z resztą tu nie chodziło o przysłowiowe "noszenie na rękach") tylko o uszanowanie dalszej pracy ku porządkowi sprzyjającemu Bialenii. Wszystko poszło w kierunku innym, takim za który odpowiedzialności nie chciałem brać gdyż uważałem, że nie zagwarantuje dalszego rozwoju. Próbowano mnie łagodnie mówiąc "odzwyczaić" od mieszania się do tego, co lubię i sądzę, że umiem. Bo jakieś pojedyncze błędy nie mogą dyskwalifikować mnie jako ministra, a powinny dotyczyć ludzi, który się nie zaangażowali w działalność gospodarczą, tylko od razu ruszyli na Kaniewskiego jako ministra gospodarki. Czy dzisiaj ktoś potrafi trafnie argumentami określić, że totalnie się pomyliłem, że za to ten system działa? Poza dołożeniem biurokracji, która dodatkowo odstrasza ludzi nie widzimy już nic. Gospodarka jako całość to nie byłem ja, ale naród. We mnie było najłatwiej uderzyć i to zrobiono. Skutecznie wyleczono mnie z działania na rzecz polepszenia działania systemu. Tym samym także wyleczono mnie z deklaracji czym jest Bialenia. To nie jest kraj dla tych. którzy chcą robić to co lubią, umieją najbardziej i chcą tym dać wkład w rozwój. To za to jest kopia reala lub wielka chęć aby nią być. My nie mieliśmy być jego kopią, ale alterantywą, tak tylko jak można w oparciu o warunki wirtualne.
Nie mam obywatelstwa. I nie chcę go też teraz w końcu, bo jeśli Bialenia jest po mimo tych deklaracji "przeżuwaczem", który Cię "pochłonie", "strawi" i "wydali" - to ja udziału brać w tym nie chcę.
Dużo by jeszcze słów pisać. Ktoś zastanawiał się nad kwestią mojego powrotu. O! Janek to ty wracasz? Po co? Tylko aby znów stać się aktorem przedstawienia, którego finał jest dobrze znany. Te miesiące, które tu byłem dosyć potrafiły mi dostarczyć faktów i argumentów, które jasno przemawiają: Nie bierz się za to! Gorzkie są te słowa, ale całkiem prawdziwe. Ciągłe werbowanie, później różne docinki, mówienie "sam jesteś sobie winien" i znów i tak w kółko aż do sytuacji odczucia marginalizacji, traktowania jak wariata.
Żegnam, dla Bialenii umarłem, Jan Kaniewski
Nie daję gwarancji na ciągłą aktywność, ponad to, na ile mam siłę.
(-) Jan Kaniewski
(-) Jan Kaniewski


![[Obrazek: 7GVD8cn.jpg]](https://i.imgur.com/7GVD8cn.jpg)
![[Obrazek: fmg07.jpg]](http://i68.tinypic.com/fmg07.jpg)