Nadszedł czas agrarnej dominacji
#21
Ale obecnie nie mamy demokracji. Wybory są ewidentnie sfałszowane na masową skalę.
Nie, żeby mi to przeszkadzało. Jak dla mnie nie ma to żadnego znaczenia. Ja popieram Korwina, a on nie ma i tak szans na zwycięstwo. A, czy rządzą kato-kaczyści, kato-wieśniacy, czy kato-atlantyści, to nie robi dla mnie specjalnej różnicy. Wink
N.N
Odpowiedz
#22
(20.11.2014, 23:31:03)AndrzejSwarzewski link napisał(a): Ale obecnie nie mamy demokracji. Wybory są ewidentnie sfałszowane na masową skalę.
A niby dlaczego tak sądzisz?
[Obrazek: oJmKP26.jpg]   [Obrazek: 7GVD8cn.jpg]

Współzałożyciel i wierny członek Bialeńskiej Partii Demokratycznej.

Obieżyświat V-Kosmosu - samozwańczy Cesarz Gigasa i jego Księżyców oraz Generał Niezwyciężonej Cesarskiej Kosmicznej Floty.
Odpowiedz
#23
Cytat:Ale obecnie nie mamy demokracji. Wybory są ewidentnie sfałszowane na masową skalę.

Nie mam takowej wiedzy by potwierdzić lub zaprzeczyć temuż stwierdzeniu. Mimo to moim zdaniem jeśli okazałoby się ona prawdziwe takowe działania, mam na myśli wkroczenie do lokalu PKW byłby jak najbardziej uzasadnione. Mój mały idealistyczny umysł podpowiada mi, że w opisanym przez mnie powyżej przypadku byłaby to forma obywatelskiego nieposłuszeństwa, czyli świadomego złamania prawa przeciw niesprawiedliwości, w tym przypadku komisji wyborczej tudzież całego systemu politycznego.
(—) Alberto Carlos de Médici y Zep
Odpowiedz
#24
(20.11.2014, 23:58:34)Adam Aleksander von Vincis-Dostojewski link napisał(a): Nie mam takowej wiedzy by potwierdzić lub zaprzeczyć temuż stwierdzeniu.
Tak.. i na takiej zasadzie to co można stwierdzić? Nie mam wiedzy (z braku wiedzy?) czy było uczciwie to oznacza, że było nieuczciwie? Jaką wiedzę ma ten motłoch? Żadnej... Polega to na zasadzie - przegraliśmy, nie osiągnęliśmy pożądanego wyniku to "na pewno" nas oszukali. Jakoś nie chce trafić do przekonania, że po prostu wyborcy ich nie chcą. A to jest dla mnie akurat dużo bardziej prawdopodobne niż jakiś szeroko zakrojony spisek zmierzający do sfałszowania wyborów... tym razem na rzecz PSL jak mniemam...

(20.11.2014, 23:58:34)Adam Aleksander von Vincis-Dostojewski link napisał(a): Mój mały idealistyczny umysł podpowiada mi, że w opisanym przez mnie powyżej przypadku byłaby to forma obywatelskiego nieposłuszeństwa, czyli świadomego złamania prawa przeciw niesprawiedliwości, w tym przypadku komisji wyborczej tudzież całego systemu politycznego.
Zacznijmy od tego, że ta grupa przestępców (bo dla mnie to jest typowe naruszenie art. 249 - czyli przestępstwo) to są akurat narodowcy... czyli nie mamy tutaj do czynienia z "obywatelskim nieposłuszeństwem" (bo ono polega na czym innym) tylko ze zwykłą burdą typową dla tych środowisk.
[Obrazek: oJmKP26.jpg]   [Obrazek: 7GVD8cn.jpg]

Współzałożyciel i wierny członek Bialeńskiej Partii Demokratycznej.

Obieżyświat V-Kosmosu - samozwańczy Cesarz Gigasa i jego Księżyców oraz Generał Niezwyciężonej Cesarskiej Kosmicznej Floty.
Odpowiedz
#25
W takim razie podaj mi definicję obywatelskiego nieposłuszeństwa.

Co do ,,motłochu", wybory przegrywają już nie pierwszy (i zapewne nie ostatni raz) jakoś wcześniej takich działań nie podejmowali. Jeśli sprawa tyczy się fałszu, to nawet mnie, osobę z dystansem podchodzącą do zagadnień politycznych zastanawia fakt, iż w sondażach PSL zdobyło ,,tylko" 17%, a po podliczeniu i publikacji części wyników miało już 40% poparcia. Czyżby sondaźe aż tak się myliły? Zazwyczaj granica błędu wynosi kilka punktów procentowych...

Mało bo z komórki.
(—) Alberto Carlos de Médici y Zep
Odpowiedz
#26
(21.11.2014, 00:27:10)Adam Aleksander von Vincis-Dostojewski link napisał(a): W takim razie podaj mi definicję obywatelskiego nieposłuszeństwa.
Generalnie nie istnieje jedna definicja tego aktu - ale te najbardziej znane i rozpowszechnione (oraz ich przykłady) sprowadzają to przede wszystkim do działań pozbawionych przemocy, mających na celu nie wykonywanie czynności nakazanych przez prawo, które są uważane za szkodliwe dla społeczeństwa. Typowe dla narodowców burdy jakoś się na to nie łapią...

(21.11.2014, 00:27:10)Adam Aleksander von Vincis-Dostojewski link napisał(a): Co do ,,motłochu", wybory przegrywają już nie pierwszy (i zapewne nie ostatni raz) jakoś wcześniej takich działań nie podejmowali.
Narodowcy akurat posługują się burdą zawsze... akurat teraz wykorzystali fakt awarii systemów informatycznych w PKW i zamieszania z tym związanego, aby swoim zwyczajem zabłysnąć kolejną burdą. Przecież wiadomym jest, że nie ma żadnych podstaw prawnych by unieważnić wybory (ilu konstytucjonalistów ma to jeszcze wyjaśniać?)

(21.11.2014, 00:27:10)Adam Aleksander von Vincis-Dostojewski link napisał(a): Jeśli sprawa tyczy się fałszu, to nawet mnie, osobę z dystansem podchodzącą do zagadnień politycznych zastanawia fakt, iż w sondażach PSL zdobyło ,,tylko" 17%, a po podliczeniu i publikacji części wyników miało już 40% poparcia. Czyżby sondaźe aż tak się myliły? Zazwyczaj granica błędu wynosi kilka punktów procentowych...
No właśnie po pierwsze sondaż... dotyczył ogólnego wyniku, który obecnie jest nieznany. Wyniki cząstkowe, dotyczące miejsc gdzie głosy lokalnie już policzono nie przeczą jak na razie sondażowi jakoś drastycznie. Zresztą od kiedy to sondaż, przeprowadzony może zresztą w sposób nie dający prawidłowego wyniku może zaprzeczyć wynikowi uzyskanego za pomocą policzenia całości? A jeśli się okaże, że ta średnia (lub wynik w większości województw) to będzie np. 20-23% to co? Błąd w sondażu o 3-6% będzie taki dziwny? A jakby 8% czy nawet 10% to co? Szczególnie, że chyba nie był wykonywany na zasadach grupy reprezentatywnej (co zresztą przy tak zróżnicowanych wyborach lokalnym nic by nie dało), a po prostu na podstawie rozpytywania pod lokalami. Pytanie jaki był przekrój tego rozpytywania w mniejszych i większych miejscowościach... bo jeżeli była przewaga większych to może to zaburzyć wynik w stosunku do PSL. Równie dobrze źle wykonany sondaż mógł to zaburzyć o znacznie więcej.

Nie wiem dlaczego dziwnym jest wysoki wynik PSL - z zasady w wyborach lokalnych osiągali znacznie wyższe wyniki niż w wyborach parlamentarnych. Mechanizm tego nagłego wzrostu popularności PSL w tych wyborach jest dla mnie jasny - zapewne wielu wyborców, mając dosyć wojenki PO-PIS, nie chcąc głosować ani na rządzące PO, ani na budzący jednak dużą niechęć PIS dokonali innego wyboru, a że mieli niewielki to padło na PSL, które zawsze i tak w wyborach lokalnych i tak stało dość wysoko. W zasadzie ich wysoki zwyczajowo wynik w takich wyborach, nałożył się zapewne na postępującą niechęć społeczeństwa do "dwóch wojujących".

W zasadzie co jest bardziej prawdopodobne? Szeroko zakrojony spisek polegający na sfałszowaniu wyborów (jednak to naprawdę sporo osób musi być w to zamieszanych i sporo zabezpieczeń trzeba obejść) i to akurat na rzecz PSL czy przypadek, że dokonujący sondażu go akurat schrzanił? Sorry, ale w znacznie łatwiejszych do przewidzenia sondażach parlamentarnych wyniki sondaży robionych przez różne instytucje i firmy potrafią różnić się o kilka procent. Gdybyśmy mieli parę sondaży z różnych źródeł to jeszcze byłoby o czym dywagować - ale jeden? Z czym to porównać.

W moim województwie dwa największe miasta oddalone o 50km mają bardzo różne wyniki wyborcze... a oddalona o 30km od nich gmina, którą znam jeszcze inny. Jesteś pewny, że ten sondaż był przeprowadzony tak szeroko - bo mi się zdaje, że ograniczyli się do wybrania iluś tam miejscowości, a przy ogromnych różnicach w wynikach w skali kraju (typowych dla wyborów lokalnych) po prostu to nie zadziałało. Zresztą jak pamiętam to właśnie wyborach lokalnych te sondaże się sprawdzały zawsze słabo... nie można tego porównywać z parlamentarnymi czy prezydenckimi, gdzie zbliżony do rzeczywistego wyniki jest uzyskać znacznie łatwiej. Wyniki wyborów lokalnych bardzo trudno się "uśredniają" w skali kraju - a nie wierzę w tak szeroko zrobiony sondaż, który przebadał opinię dużej grupy osób w każdym województwie i to dzieląc je jeszcze na regiony (bo też są spore różnice) i wielkości miejscowości. Ile dziesiątek tysięcy ludzi pytano i gdzie?
[Obrazek: oJmKP26.jpg]   [Obrazek: 7GVD8cn.jpg]

Współzałożyciel i wierny członek Bialeńskiej Partii Demokratycznej.

Obieżyświat V-Kosmosu - samozwańczy Cesarz Gigasa i jego Księżyców oraz Generał Niezwyciężonej Cesarskiej Kosmicznej Floty.
Odpowiedz
#27
Ja od siebie dodam, że mając doświadczenie w pracy w komisji wyborczej wiem, że na poziomie obwodu fałszowanie jest mało prawdopodobne. A wyżej byłoby łatwo do wykrycia.

Proponuję, aby Ci wszyscy którzy głośno krzyczą o fałszerstwach zweryfikowali tę sprawę - mają regionalne struktury, to zebrać samemu dane z wszystkich obwodów (są wywieszone), wrzucać w excela i zliczać do wyników ogólnych. Dla ogólnokrajowych organizacji takich jak PiS czy SLD jest to do zrobienia. Oczywiście, jakby to zrobiono, szybko by się okazało, że na pewno fałszowano na poziomie komisji obwodowych. Tak jak gdzieś czytałem, że "te głosy niewazne to były w dużej cześci głosy PiSu" - co jest bzdurą, bo nikt nie spisuje i nie weryfikuje na kogo miały być oddane nieważne głosy.

Co do sondaży, to warto zauważyć, że w przypadku wyborów samorządowych ogólnokrajowe badania poparcia dla partii politycznych mają ograniczoną skuteczność.
{~} Prezerwatyw Tradycja Radziecki
Odpowiedz
#28
(21.11.2014, 14:58:53)PrezerwatywTradycja link napisał(a): Tak jak gdzieś czytałem, że "te głosy niewazne to były w dużej cześci głosy PiSu" - co jest bzdurą, bo nikt nie spisuje i nie weryfikuje na kogo miały być oddane nieważne głosy.
W kwestii tych "głosów nieważnych" to  moje zdanie jest proste - Jak ktoś jest zbyt głupi by przeczytać i zrozumieć dwa zdania instrukcji do głosowania na każdej karcie, to zasadniczo nie powinien mieć prawa głosu, bo i tak jego móżdżek nie jest w stanie wygenerować na tyle złożonego procesu myślowego, aby oddać jakiś świadomy głos na kogokolwiek lub cokolwiek. Czyli zasadniczo nie ma straty, że ten procent głosów to głosy nieważne.
[Obrazek: oJmKP26.jpg]   [Obrazek: 7GVD8cn.jpg]

Współzałożyciel i wierny członek Bialeńskiej Partii Demokratycznej.

Obieżyświat V-Kosmosu - samozwańczy Cesarz Gigasa i jego Księżyców oraz Generał Niezwyciężonej Cesarskiej Kosmicznej Floty.
Odpowiedz
#29
Pfff...

[Obrazek: 23ixf2e.jpg]
[Obrazek: 2ecd9ip.jpg]
/-/ Markus Felix Spirkin von Wettin
Odpowiedz
#30
A tak w ogóle, to jak zauważyło kilka znanych mi osób: zadziwiające jest, że najgłośniej przeciwko "fałszowaniu wyborów" protestują dwie organizacje zdecydowanie antydemokratyczne - monarchistyczni korwiniści i zwolennicy silnej ręki z ruchu narodowego.
{~} Prezerwatyw Tradycja Radziecki
Odpowiedz
#31
A co w tym dziwnego? Gdyby w 1933 roku w Niemczech sfałszowano wybory na niekorzyść NSDAP, to też by byli pierwszymi obrońcami demokracji.
[Obrazek: 2ecd9ip.jpg]
/-/ Markus Felix Spirkin von Wettin
Odpowiedz
#32
(22.11.2014, 01:31:19)PrezerwatywTradycja link napisał(a): ...zadziwiające jest, że najgłośniej przeciwko "fałszowaniu wyborów" protestują dwie organizacje zdecydowanie antydemokratyczne - monarchistyczni korwiniści i zwolennicy silnej ręki z ruchu narodowego.
W przypadku narodowców to akurat jest inny mechanizm - oni są podobni do kibiców, dla których też zadyma jest celem, a ta cała piłka kopana zasadniczo tylko tłem. W zasadzie jakikolwiek powód jest dobry do robienia zadymy. Dlatego fakt, że akurat narodowcy robią zadymy to nic dziwnego - powód nie jest ważny, to że akurat tym razem awaria systemu informatycznego PKW jest pretekstem nie ma większego znaczenia. Jak nie to... to znaleźli by sobie inny powód.

Narodowcy to ugrupowanie, które nic sobą nie reprezentuje, ich działalność polega zasadniczo na awanturach i rzucaniu sloganami, które są chwytliwe głównie dla tych, którzy i tak nie ogarniają mechanizmu działania państwa i można im wtłoczyć do łba każdą głupotę byle miała lotne hasełko. Ich jedyna metodą jest to by było o nich głośno - zawsze znajdzie się jakaś część społeczeństwa społeczna (są takie którymi dość łatwo się steruje, w obliczu tego, że niewiele rozumieją z mechanizmów państwowych to łatwo ich na slogany wziąć), która na to poleci i może zapewni przywódcom tego zamieszania parę ciepłych stołków parlamentarnych. Z narodowce nie da się dyskutować merytorycznie - bo zasadniczo jego pojęcie o otaczającym świecie kończy się na kilku hasłach. Dyskusje z takimi ludźmi zasadniczo kończą się w momencie, gdy trzeba wykazać minimum wiedzy o funkcjonowaniu państwa, o mechanizmach gospodarczy itd. A przecież oni tylko slogany... a w konfrontacji bezpośredniej to już tylko umieją drzeć mordy i "machać łapami". Zasadniczo typowe dla ludzi o "małym rozumku".

Tak więc narodowcy robili, robią i będą robić zadymy - bo dla większości z nich to zadyma jest celem samym w sobie. To tak jak z tymi ich marszami czy innymi zgromadzeniami - jak nie mają przeciwników politycznych by się z nimi "naparzać', to będą się "naparzać" z Policja, a w skrajnym przypadku sami ze sobą. Tym razem akurat padło na PKW, ale tylko dlatego że był "lotny" pretekst - a zawsze ten kto przegrał lub nie wygrał tyle ile by chciał odwołuje się do chwytliwych dla mało rozgarniętych tekstów o "fałszerstwach wyborczych". Prosty lud kocha teorie spiskowe... w zasadzie wszędzie i przy każdej okazji.
[Obrazek: oJmKP26.jpg]   [Obrazek: 7GVD8cn.jpg]

Współzałożyciel i wierny członek Bialeńskiej Partii Demokratycznej.

Obieżyświat V-Kosmosu - samozwańczy Cesarz Gigasa i jego Księżyców oraz Generał Niezwyciężonej Cesarskiej Kosmicznej Floty.
Odpowiedz
#33
(21.11.2014, 00:53:43)Krzysztof Razorblade link napisał(a): A jeśli się okaże, że ta średnia (lub wynik w większości województw) to będzie np. 20-23% to co? Błąd w sondażu o 3-6% będzie taki dziwny...
No i wyszło jak się spodziewałem - średnia PSL w skali kraju (abstrahując od nonsensu uśredniania w taki sposób wyborów lokalnych) to 23,68% czyli błąd w stosunku do sondażu (17%) wynosi jakieś 6,5 procent. Biorąc pod uwagę, że nawet w prostych sondażach w wyborach (parlament, prezydent) gdzie robi się to na podstawie "grupy reprezentatywnej" już założony możliwy błąd może wynosić 3%. Tutaj przy całej trudności sondażowej wyborów lokalnych (gdzie często procentowy podział głosów różni się ogromnie w miejscowościach odległych o 20-30 kilometrów) mamy około 6,5% - no i co? No i jak zwykle pisobredzenie okazuje się tylko pisobredzeniem.
[Obrazek: oJmKP26.jpg]   [Obrazek: 7GVD8cn.jpg]

Współzałożyciel i wierny członek Bialeńskiej Partii Demokratycznej.

Obieżyświat V-Kosmosu - samozwańczy Cesarz Gigasa i jego Księżyców oraz Generał Niezwyciężonej Cesarskiej Kosmicznej Floty.
Odpowiedz
#34
A jednak platfusy za PIS - em, ale szkoda, że mandatowo przed...
Nie daję gwarancji na ciągłą aktywność, ponad to, na ile mam siłę.

(-) Jan Kaniewski
Odpowiedz
#35
(23.11.2014, 08:27:11)Jan Kaniewski link napisał(a): A jednak platfusy za PIS - em, ale szkoda, że mandatowo przed...
No w sumie faktycznie "pisuary" wygrały z "platfusami" o 0,49% - co się zgadza z moim "proroctwem" sprzed paru miesięcy na innym forum (realowym), że obie partie idą obecnie "łeb w łeb" i ważny będzie wynik "tego trzeciego".

Inna sprawa, że uśrednianie wyników samorządowych i wyciąganie z tego wniosków do poparcia ogólnego jest błędem i jest mylące - w wyborach do sejmu głosuje się zasadniczo na partie, nieczęsto głosujący mają jakąś wiedzę o kandydatach. W samorządowych odbywa się to jednak "bliżej ludzi" kandydaci faktycznie są lokalni - co powoduje, że wyniki wyborcze do sejmu i do sejmików wojewódzkich są różne - w zasadzie zawsze.

PSL, o który tyle "pisuarowego" bredzenia teraz było w wyborach samorządowych w 2010 miał 16,3%, a parlamentarnych w 2011 tylko 8,36%. Natomiast stosunek wyników PO i PIS był podobny - choć procentowo większy to stosunek PO i PIS w jednych i drugich wynosił 1,3:1 (ok.31% -> ok.39% dla PO i ok.23% -> ok. 29% dla PIS).

Gdyby zastosować podobny stosunek głosów i prorokować wynik wyborów parlamentarnych 2015 to PSL dostałby połowę głosów z samorządowych (taki był stosunek 2010-2011) czyli jakieś 11-12% - co zgadza się z sondażami, że im wrosło od poprzednich wyborów i podawano około 11%. PO i PIS powinien dostać jakieś 1,25-1,3 więcej czyli obie partie po około 33-34%. Czyli znowu nie ma niespodzianki - bo sondaże choć różne pokazują (wahania pomiędzy PO i PIS - w obie strony) właśnie (po ich uśrednieniu) podobne wyniki dla tych partii.

W zasadzie nie ma żadnej niespodzianki także jeśli chodzi o geografię wyborczą, bo i poprzednio w świętokrzyskim też wygrał PSL, a warmińsko-mazurskim co prawda poprzednio wygrała PO, a PSL był drugi, ale z prawie dwukrotnie lepszym wynikiem od PIS-u - zmienili się tam z PO, ale PIS poprzednio też miał tam bardzo słaby wynik. Reszta wyników podobna - jak to się żartobliwie określa "po granicy zaborów"...

Zasadniczo jak się temu przyjrzeć to nie ma niespodzianki i w sumie było dużo krzyku (typowego dla "pisuarów" - zawsze wg siebie "pokrzywdzonych" przez wszystkich... media, rzekome "oszustwa" wyborcze itd. - ale nie przez swoje brednie) o nic. Wynik wcale nie jest jakiś dziwny - w sumie proporcjonalnie bardzo podobny do tego z poprzednich wyborów samorządowych czyli PSL dwa razy więcej niż ma poparcia w parlamentarnych (obecnie prognozowanych sondażami), a PO i PIS o jakieś 25% mniej.

Co ciekawe jeżeli "pisuary" tak głośno bredzą o tym, że te głosy nieważne to były "na nich" - i gdyby to była prawda, to w sumie zgadzałoby to się z moją opinią o elektoracie PIS, bo jak napisałem wcześniej - kto nie potrafi przeczytać i zrozumieć dwóch zdań instrukcji... to mi to się wpisuje właśnie w opinię o elektoracie skrajnych populistów, sekty smoleńskiej i kierujących się "głosem ambony".  ;D  >Big Grin
[Obrazek: oJmKP26.jpg]   [Obrazek: 7GVD8cn.jpg]

Współzałożyciel i wierny członek Bialeńskiej Partii Demokratycznej.

Obieżyświat V-Kosmosu - samozwańczy Cesarz Gigasa i jego Księżyców oraz Generał Niezwyciężonej Cesarskiej Kosmicznej Floty.
Odpowiedz
#36
To co w PIS - ie mi się nie podoba to podejście do kwestii "smoleńskiej". Ale sądzę, że mówienie że był tam zamach ustąpi bardziej prawdopodobnemu wytropieniu sprawców w sensie organizacji samego lotu. To, że śledztwo było prowadzone po macoszemu i różnych szczegółach chyba raczej każdy wie. Jednak jeśli chodzi o Platformę to jeśli Ty Krzysiu odnosisz do PIS -u argumenty, że chcą jakiś katoland tworzyć to Po z drugiej strony wprowadza gendery i temu podobne kwestie i to czasem przez tylne furtki. Nie czyni tego wprost, bo wie że ludzie tego nie chcą. Chce zaś to zrobić - i robi tak, aby za kilka lat mieć argument i powiedzieć, że gender jest faktem dokonanym. Z mojej osobistej strony na to zgody nie ma. Ja na PIS nie głosuję ze względu na personalia, ale na właśnie podejście do państwa. I na prawdę patrzę z politowaniem na te akcje ulotkowe PSL - u, że jak dojdzie PIS do władzy to zaraz III wojna będzie faktem. To czyściutki populizm. Nie boję się IV RP, a nawet więcej jestem jej zwolennikiem. Każdy kto chce transparentności nie powinien się jej bać.
Nie daję gwarancji na ciągłą aktywność, ponad to, na ile mam siłę.

(-) Jan Kaniewski
Odpowiedz
#37
A ja tylko napisze What the fuck in gender?!  Zapewne nie chodzi ci/wam o angielskie znaczenie oznaczajace plec lub plec kulturowa (czyli przypisywanie danej plci okreslonych "przeznaczonych dla niej" przywilejow i obowiazkow) chocby dlatego ze walka z rzeczownikiem oznaczajacym cos niematerialnego srednio ma sens. Zatem chodzi ci moze o operacje zmiany plci bo, taka wersje tlumaczenia szlyszalam, ale to z kolei nie wiem w jaki sposb ktokolwiek moze wprowadzac. Bo co Tusk przychodzi do facetow i mowi "Jak sobie nie obetniesz kutasa to ci podniose podatki!"??
[i]Maria von Primisz
[Obrazek: DGS1nKB.png]
II Prezydent Republiki Bialenii
Premier IV i V Kadencji    Poseł IV, V i VI, VII, IX Kadencji
Trener Galacticos Wolnograd, najbardziej utytułowanego klubu sportowego w Republice
Odpowiedz
#38
Jeśli jesteśmy w tym temacie... Big Grin
http://xportal.pl/?p=16839
[Obrazek: 2ecd9ip.jpg]
/-/ Markus Felix Spirkin von Wettin
Odpowiedz
#39
(23.11.2014, 13:36:39)Jan Kaniewski link napisał(a): To co w PIS - ie mi się nie podoba to podejście do kwestii "smoleńskiej". Ale sądzę, że mówienie że był tam zamach ustąpi bardziej prawdopodobnemu wytropieniu sprawców w sensie organizacji samego lotu. To, że śledztwo było prowadzone po macoszemu i różnych szczegółach chyba raczej każdy wie.
Nie wiem co jeszcze miano by tropić? Winny został określony bardzo szybko (i w zasadzie dla każdego kto ma jakieś pojęcie o lotnictwie było to jasne już po paru dniach), bo winna bezpośrednio była załoga samolotu - co było czytelne praktycznie od razu (łamanie procedur, popełniony ciąg błędów, który w efekcie doprowadził do uderzenia samolotu w glebę). Od nich się wniosków już nie wyciągnie... nie żyją.

Pośrednią winę miał bajzel panujący w 36 SPLT oraz generalnie w wielu kwestiach w SP, choć o tym, że to właśnie kulminacja tego była w tym pułku (typowe - gdy się jest blisko koryta, to jakby mniej kontrolują, na więcej przymykają oko itd.) to chyba wiedzieli wszyscy w lotnictwie. Jeszcze w czasach gdy w SP służyłem, a potem pracowałem - na parę lat przed tym wypadkiem mawiało się, że kiedyś tam w końcu coś spadnie z dużym hukiem i ktoś ten bajzel skończy... i skończył. Efektem katastrofy było rozwiązanie tej jednostki i porządki w wielu kwestiach. Bo ktoś tych ludzi nie przeszkolił odpowiednio,  ktoś dopuścił by samolot prowadziła załoga bez ważnych uprawnień, by potwierdzano minima załóg na zasadzie patrzenia w sufit i zasady, że papier przyjmie wszystko, że do kabiny włażono jak do obory, że na procedury bezpieczeństwa mieli "głęboki zwis" itd. Jeżeli przyjąć zasadę, że za znany mi (wówczas) z autopsji ówczesny bajzel szkoleniowy i olewanie procedur w SP odpowiada dowódca - to D-ca SP konsekwencje poniósł... osobiste, bo był na pokładzie tego samolotu.

W zasadzie przyczyny wypadku zostały określone, a winny ponieśli konsekwencje albo służbowe (trochę ich wyleciało ze stołków przy okazji rozwiązania tej jednostki i nie tylko), albo osobiste - bo zginęli w tym wypadku. Tylko, że laicy nie rozróżniają dwóch kwestii... określania przyczyn wypadku i zaleceń dokonywania zmian szkoleniowych i proceduralnych, co leży w zakresie obowiązków komisji badań wypadków lotniczych i potem ich realizacji przez odpowiednie osób na stanowiskach dowódczych w SP - od odpowiedzialności karnej, którą rozpatruje prokuratora i potem sądy.

I wcale nie trwa to jakoś specjalnie długo - po słynnej katastrofie Concorde we Francji też stosunkowo szybko określono przyczyny wypadku (choć sprawa była bardziej złożona), ale kwestie odpowiedzialności karnej, orzekane przez sądy na podstawie dochodzeń prokuratorskich i rozpraw trwały 10 lat. Tak to zwykle bywa w takich sprawach, a szczególnie w takiej jak ta ze Smoleńska, że można próbować już tylko orzec winę (i karę) za pośrednie przyczynienie się do wypadku, bo akurat bezpośrednio winny w tym wypadku zginęli.

(23.11.2014, 13:36:39)Jan Kaniewski link napisał(a): Jednak jeśli chodzi o Platformę to jeśli Ty Krzysiu odnosisz do PIS -u argumenty, że chcą jakiś katoland tworzyć to Po z drugiej strony wprowadza gendery i temu podobne kwestie i to czasem przez tylne furtki.
Ależ ja wcale nie jestem zwolennikiem PO - jednak skoro spłycamy to do "katolandu" i "genderów", to ja po prostu wybieram to mniejsze zło czyli jednak "gendery". Podobnie jak w wielu innych sprawach - po prostu PO uważam za mniejsze zło, a nie za rządy, których byłbym specjalnym jakimś zwolennikiem.

(23.11.2014, 13:36:39)Jan Kaniewski link napisał(a): Nie boję się IV RP, a nawet więcej jestem jej zwolennikiem. Każdy kto chce transparentności nie powinien się jej bać.
Określenia "IV RP" akurat odnosi się do "pisuarowej" wizji państwa i jakby ktoś nie pamiętał to już to przerabialiśmy - na szczęście krótko... lepiej to wcale nie wyglądało.

Jeśli jednak chodzi o "transparentność" to w sumie o ile zgadzam się z Tobą, że ona by się i przydała - problem w tym, że nie zgadzam się z tym, że ma to coś wspólnego z PIS. Po prostu nie ma najmniejszej przesłanki, żeby sądzić, że ewentualne rządy PIS byłyby bardziej przejrzyste, lepsze, uczciwsze itd. niż te obecne.
[Obrazek: oJmKP26.jpg]   [Obrazek: 7GVD8cn.jpg]

Współzałożyciel i wierny członek Bialeńskiej Partii Demokratycznej.

Obieżyświat V-Kosmosu - samozwańczy Cesarz Gigasa i jego Księżyców oraz Generał Niezwyciężonej Cesarskiej Kosmicznej Floty.
Odpowiedz
#40
Jeśli chodzi o "gendery" i mniejsze zło to na dokładnie tej zasadzie wybieram tradycję z której wyrastamy będąc przekonanym, że także ma to wpływ na życie społeczno - gospodarcze.
Nie daję gwarancji na ciągłą aktywność, ponad to, na ile mam siłę.

(-) Jan Kaniewski
Odpowiedz




Użytkownicy przeglądający ten wątek: