Cytat:Wiadomo zadecyduje o wszystkim naród, ale też od razu deklaruję, że będąc odpowiedzialnym nie będę brnął w rozwiązania, które są złe. Jeśli naród mi "podziękuje" i nie będę już mógł całym swym oddaniem służyć to mogę opuścić Bialenię. To nie jest efekt mojej słabej woli jakby ktoś górnolotnie określił, ale po prostu dojrzałości.
Wybacz, ale Twoja deklaracja wygląda następująco... jeżeli kolektywnie wymyślimy system gospodarczy, który nie będzie po Twojej myśli to "
zabierasz zabawki i idziesz do innej piaskownicy" - nie wiem czy to jest akurat wyraz dojrzałości.
Dotychczas wydawało mi się po wyborach stworzymy jaką grupę, która opracuje system gospodarczy, który będzie najbardziej korzystny dla rozwoju RB. Mam tam jakieś pomysły, Ty również, inni pewnie też - ale ja z góry nie przewiduję, że moje są najlepsze i że nie zostanę przekonany do innych jeżeli w toku dyskusji okaże się, że np. Twoje czy kogoś innego będą lepsze. Nie zamierzam się obrażać i odchodzić - jeżeli okaże się, że przyjęte zostaną rozwiązania, które nie będą po mojej myśli. Uważam, że po prostu przedstawimy jakąś propozycję, a Parlament zgodnie z dotychczasowymi zasadami ją przyjmie lub nie.
Komisyjna praca nad stworzeniem gospodarki pod presją jaką usiłujesz narzucić czyli jak nie "po mojemu" to odchodzę, stawia tak naprawdę te prace pod znakiem zapytania, w każdym razie co do sensowności. Bo praca komisyjna (wspólna) powinna zakładać, że nikt nie ma monopolu na rację i wspólnie będziemy się usiłowali przekonać do rozwiązań najlepszych - a potem gdy już je wybierzemy (obojętnie kto jaki będzie miał w tym udział czyje pomysły znajda uznanie itd.) to zgodnie będziemy to realizować. Jeśli to ma wyglądać na zasadzie jak nie po czyjejś myśli to rezygnuję - to ja się zastanawiam czy w ogóle wchodzenie w to ma sens?
Nie zamierzam się bowiem zajmować rozbijaniem jedności RB - akurat mnie osobiście obecna sytuacja nie przeszkadza, nie są mi potrzebne żadne zachęty czy przymusy do prowadzenia jakiś aktywnych działań na rzecz zarówno infrastruktury państwa (dotychczas nie otrzymałem złamanego środka wymiany, ani za tworzenie armii jako jej d-ca, ani za tworzenie infrastruktury państwa i dobrze mi z tym), jak i przy tworzeniu podmiotów gospodarczych (które również w obecnym systemie nijakich korzyści przynieść nie mogą - i też mi z tym dobrze). Dalej zamierzam robić to co robię...