Proszę Sądu,
jak powszechnie wiadomo powód tytułuje się internetowym doktorem habilitowanym nauk prawnych, zaś w realu (o czym sam kilkukrotnie w różnych miejscach wspomniał) ukończył studia prawnicze. W związku z tym powinien on kojarzyć podstawowe fakty z zakresu prawa karnego, czy szerzej z dziedziny rozumowania prawniczego, czy też rozumowania i kojarzenia jako takiego w ogóle. Powód jednakże w dniu wystosowania pozwu (17.11) nie zachowywał się jak v-naukowiec i v-prawnik, który teoretycznie winien doskonale znać prawo bialeńskie, a zwłaszcza podstawowe przepisy prawa, takie jak ustawa o Policji Krajowej, do czego obliguje go nadany mu stopień oraz funkcja Dziekana Prawa (sic!) a także pośrednio fakt bycia autorem projektu Kodeksu Karnego. Prócz nieznajomości podstawowych przepisów powód w rzeczonym dniu wyraźnie ignorował (nie widział, a może nie rozumiał?) podane przeze mnie argumenty (w tym jasno wskazane przeze mnie przepisy rzeczonej ustawy o Policji) i, co jeszcze bardziej zaskakujące, pytał się czy w kontekście czynów popełnionych na terytorium Republiki Bialeńskiej mam na myśli przepisy bialeńskie (sic!); rzeczone wypowiedzi znajdzie Sąd w tym wątku:
https://spolecznosc.bialenia.org.pl/thread-6882.html oraz w tym:
https://spolecznosc.bialenia.org.pl/thre...l#pid64015.
Powyższe dziwne zachowanie powoda, a odbiegające od normy, tj. zachowania przeciętnej, hipotetycznej osoby, która jest trzeźwo myśląca i rozsądna, a tym bardziej v-prawnika i v-naukowca, od którego wymagana jest szczególna wiedza i umiejętności, skłoniły pozwanego do wniosku, iż powodowi coś dolega i w związku z tym, czym prędzej powinien on zgłosić się do lekarza w celach leczniczych. Pozwany nie zasugerował w żadnym miejscu, wbrew twierdzeniom powoda, iż ten drugi jest chory psychicznie. Pozwany nie wie co dokładnie było przyczyną niewydolnego zachowania powoda, czy było to zwykłe przeziębienie, problemy ze wzrokiem, problemy z koncentracją i pamięcią, "pomroczność jasna", czy być może jeszcze jakieś inne schorzenie. Owszem, pozwany sugerował, iż pewna osoba ma problemy z głową, nawet w tym samym poście, lecz nie był to osoba powoda, co pozwany wskazał dostatecznie jasno i każdy dorosły, przeciętnie rozgarnięty człowiek jest w stanie to odczytać i zrozumieć, a już zwłaszcza v-doktor habilitowany nauk prawnych, od którego należy wymagać więcej, z uwagi na założenie jego większej wiedzy i umiejętności, niezbędnych przecież do uzyskania rzeczonego stopnia.
Podsumowując zatem, pozwany nigdy nie stwierdził w żadnym miejscu (ani nie zasugerował, uczynił to wyłącznie, w drodze absurdalnej nadinterpretacji sam powód w tekście pozwu, najwyraźniej utożsamiając się z osobą znanego mikronacyjnego trolla, pomimo braku wskazania przez pozwanego, że zrównuje on istotę zalecenia, tj. charakter leczenia, kierowanego do obu wspomnianych osób), że powód cierpi na chorobę psychiczną, gdyż pozwanemu brakuje wiedzy fachowej do poczynienia takiego stwierdzenia (gdyby takową posiadał nie wysyłałby powoda do placówki medycznej, lecz sam postawił diagnozę). Nie potrzeba takiej wiedzy jednak do stwierdzenia, iż w przywołanych przez pozwanego wyżej okolicznościach, powód nie zachowywał się jak przeciętny, trzeźwo myślący człowiek (czego dowodzi niezrozumienie kierowanych do niego jasnych komunikatów), ani tym bardziej jak v-doktor habilitowany nauk prawnych i Dziekan Wydziału Prawa (czego dowodzi wykazanie się nieznajomością podstawowych treści z zakresu prawa). W związku z tym stwierdzeniem (że powód nie zachowywał się jak przeciętny, trzeźwo myślący człowiek), powodowany troską o stan zdrowia powoda, pozwany zalecił mu podjęcie leczenia (w rozumieniu udania się do lekarza) w celu rozpoznania i wyeliminowania przyczyny jego upośledzonego, tj. odbiegającego od normy, zachowania. Nie mogło zatem dojść do naruszenia dobra osobistego powoda, w postaci czci, o którym mowa w art. 6 ust. 1 ustawy Kodeks Cywilny.
Ponadto pozwany pragnie zauważyć, że sam fakt złożenia pozwu w tak absurdalnej sprawie jest przejawem próby rewanżu ze strony powoda za wytknięcie mu oczywistych błędów i niewiedzy, a które być może powód popełnił właśnie pod wpływem wspomnianego pogorszonego samopoczucia lub innego nadzwyczajnego stanu uniemożliwiającego mu zachowanie się w sposób właściwy przeciętnej i rozsądnej osobie, a tym bardziej v-naukowcowi i v-prawnikowi, którymi to określeniami lubi mienić się powód i do których to przyczyn nawiązywał pozwany zalecając powodowi udanie się na leczenie.
W związku z powyższym, wnoszę o oddalenie powództwa w całości jako oczywiście bezzasadnego.
Jego Operacyjność
(-) Linux
![[Obrazek: 11668799_hhh.PNG]](http://zmniejszacz.pl/zdjecie/2018/5/8/11668799_hhh.PNG)
-------
"Ten człowiek jest gorszy niż Pietrow i Prezerwatyw Tradycja Radziecki!"
~ Szymon Uchatsok, myląc Medycejskiego z Kucełem
"Kretyn i słoik, który pewnie się na warszawiaka stylizuje"
~ Mój adorator
-------
Miałem w sumie wypisać się z Bialenii
A jednak coś spowodowało, że zostałem
Raz za razem
Odpowiedź za odpowiedzią
Lubię was nawet czasem, wiecie?
Krążą jednak opowieści
Eminencja pewien mówią jest ich źródłem
Dzień sądu nadchodzi!
Yyy zapytacie
Czego on znowu chce
Ech zostawcie dziwaka
Jednak zostałem
Stąd teraz siedzę
Kreśląc pierdolety
I dopasowując je do liter mojego nazwiska