Pamflet na niewdzięcznika
#1
Obecnie niewdzięcznik siedzi na stołku wielkoksiążecym, samowładnik aktywności świata połowicy.

Odwołując z pozycji zasłużonego działacza, wydawać by się mogło, nieaktywnego, cóż może spotkać władcę? Cichy przyklask niemrawych elit - "O patrzcie, kolejny spadł z rowerka, zwolniło się miejsce do obsadzenia". Nie zauważy on jednak szerszego kontekstu, ot, nieaktywny, niech idzie na rozstrzelanie. I jest to postawa jak najbardziej błędna. W trakcie swej misji tenże zasłużony działacz nie doprowadził, jak samowładnik twierdzi "do braku efektów". Efektem proszę państwa, jest brak efektów. W dobie takiej nie innej kraju o którym opowiadam, to właśnie brak efektów, działanie niedziałaniem jest najważniejsze i świadczy o nieskromnie mówiąc, geniuszu zasłużonego działacza. Należy przecież zauważyć, iż pozornie zasłużony działacz ponawiał próby rozwiązania sporu dyplomatycznego z mocarstwem, a nawet, nadal czeka na efekty biurokracji rodem z nieistniejącego Bizancjum.

Ponad półtora roku musi trwać i nadal trwa, aby przedłożony został projekt rozwiązania sporu dyplomatycznego pomiędzy tymi dwoma krajami parlamentowi mocarstwa. I nie jest to wcale wina zasłużonego działacza, że ten stan zawieszenia trwa. Jest to raczej jego zasługą. Niedopominanie się o przedłożenie tego projektu lokalnemu parlamentowi, działania wizerunkowe świadczące o tym - "patrzcie jakie to mocarstwo, skoro nie potrafi przez półtora roku przedstawić umowy międzynarodowej, uzgodnionej z najwyższymi władzami, swemu organowi uchwałodawczemu" - to wszystko dowód działania zasłużonego dyplomaty. I efekty braku działania - czytaj brak efektów są jak najbardziej krajowi z którego tenże działacz się wywodzi na rękę.

Natomiast niewdzięcznik na tronie wielkoksiążęcym rzuci "brak efektów" i ot, zasłużony działacz znika ze swej pozycji w dyplomacji kraju o którym opowiadam. I nie zastanowi się nad głębszym sensem działań, a nawet ich braku, swego podwładnego.

Z wyrazami estymy,
zasłużony działacz
Odpowiedz
#2
Zabawne. Przez półtora roku misji w jakimś kraju każdy aktywny dyplomata mógłby ten kraj inkorporować, a Ty traktatu nie ustaliłeś. Wink
Odpowiedz
#3
Traktat ustaliłem półtora roku temu. W tym rzecz, że Sarmaci dobre półtora roku opóźniają się z legislacją.
/-/ Konstanty Jerzy wielki kniaź Michalski
Immanuel Kartografii Tamostosowanej
Rednacz Gazety Bialeńskiej
Odpowiedz
#4
To tylko pokazuje jak poważnie te negocjacje.potraktowali. Wciąż podtrzymuję, że misja zakończyła się niepowodzeniem.
Odpowiedz
#5
Hitler podbił Danię w 6 godzin, a głupie bialeńczyki mają problem z sarmacją od 3 lat. Sad
dr net. prawa, prof. nadzw. UB
[Obrazek: fmg07.jpg]

Najczcigodniejszy, Doskonałej Chwały, Elokwentny, Inteligentny Dzierżawca Nauk, Ocean Mądrości
Odpowiedz
#6
I sobie utrzymuj, że misja zakończyła się niepowodzeniem. W rzeczywistości stan zawieszenia podtrzymywany przez Sarmatów jest nam na rękę. A misja dyplomatyczna tymczasem tworzy atmosferę, jakoby zależało nam na traktacie. To na tyle skomplikowana myśl geopolityczna, że najnormalniej typowy niewdzięcznik nie zrozumie.
/-/ Konstanty Jerzy wielki kniaź Michalski
Immanuel Kartografii Tamostosowanej
Rednacz Gazety Bialeńskiej
Odpowiedz
#7
Z tym, że Sarmaci chcą rozmawiać i obecne władze są pozytywnie nastawione. Serio sądzisz, że ktoś tam pamięta o czymś co rzekomo wynegocjowałeś?
A ciekawe kto wiedział o tej misji, żeby tworzyć atmosferę? Zakład, że nikt w Sarmacji, a w Bialenii tylko osoby z którymi o tym śmieszkowałem?
Odpowiedz
#8
Errare humanum est. Oczywiście, mogli o tym zapomnieć. Ale jak wiemy z bialeńskiego przykładu, legislatywa nigdy nie zapomina. Jest to raczej aksjomat i nie wiem o czym tu dyskutować. A to, że Sarmacja ma z tym problem, to już jej wina.

Przypomnę - półtora roku temu też były "przyjazne nastawione władze". I jakimś cudem te władze miały problem, pomimo mych usilnych w tamtym czasie próśb, z przedstawieniem projektu umowy międzynarodowej Sejmowi. Tym razem będzie ponownie, a negocjacje z Sarmatami nie mają sensu, co udowadniają nam systematycznie od lat trzech.
/-/ Konstanty Jerzy wielki kniaź Michalski
Immanuel Kartografii Tamostosowanej
Rednacz Gazety Bialeńskiej
Odpowiedz
#9
A o czym bialeńska legislatywa nigdy nie zapomina? Nie znam takiego aksjomatu, ale być może po prostu nie jestem wystarczająco zaznajomiony z kwestią "raczej aksjomatów".

Czyli wracamy do punktu ustalania czyja to wina, z kim nie ma sensu gadać, itd.? Stoisz po tej samej stronie, co sarmaccy reakcjoniści, którzy są obecnie w opozycji do światłych władz?
Odpowiedz
#10
Czy coś ruszyło od III rocznicy niepodległości ws. unormowania stosunków z Sarmacją?

@"AndrzejSwarzewski" ?
@"Maciej Kamiński" ?
dr net. prawa, prof. nadzw. UB
[Obrazek: fmg07.jpg]

Najczcigodniejszy, Doskonałej Chwały, Elokwentny, Inteligentny Dzierżawca Nauk, Ocean Mądrości
Odpowiedz




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości