12.02.2018, 23:16:18
Dżamahirija oznacza państwo ludu. Bialenia była dżamahiriją trzykrotnie. Po raz pierwszy, u zarania swojej współczesnej państwowości, bezpośrednio po Powstaniu Marcowym, jako Zjednoczona Dżamahirija Narodów (początkowo Dżamahirija Teutońsko-Sarmacka; po monarchistycznym zamachu stanu Kaniewskiego Królewska Dżamahirija Narodów) dając początek także współczesnej Republice Bialeńskiej. W późniejszym okresie istniała jeszcze Dżamahirija Bialeńska, a po krótkim czasie od jej upadku powstała już Republika Bialeńska. Początkowo pamięć o Dżamahiriji była niezwykle żywa wśród Bialeńczyków. Spośród piątki Ojców-Założycieli RB trójka działała w niej wcześniej (Kaniewski, Aykm, Swarzewski), a jedynie dwóch (Kamiński, Michalski) byli nowi.
Z biegiem czasu pamięć o naszych początkach zaczęła zanikać. Wprawdzie większość obywateli bialeńskich jest świadoma naszej historii, ale traktuje to jedynie jako ciekawostkę. Nie dziwię się temu podejściu. Mnie w 2010 roku, gdy po raz pierwszy zawitałem na Pollinie, też nie interesowały zbytnio wydarzenia z 2002 r. (o zgrozo, jestem już w mikroświecie tyle czasu, ile minęło od powstania Sarmacji do mojego do niej przybycia), a Powstańców Marcowych wydarzenia z Anno Domini 2004. To całkowicie naturalne i cieszę się, że Bialenia idzie wciąż do przodu, jako Trzecia Siła Mikroświata. Wraz z Towarzyszem Kaniewskim w najśmielszych scenariuszach nie spodziewaliśmy się aż takiego sukcesu.
Wiele osób zauważa jednak lekką zadyszkę Bialenii. Ze względu na mój długi urlop od aktywności nie mogę tego stwierdzić z całą pewnością. Mogę jednak zauważyć sam, że legislacja stanowi główny motor aktywności. Zauważalny jest brak tej energii, która towarzyszyła Dżamahiriji. Właśnie ten okres wspominam najmilej (obok pierwszych trzech kwartałów istnienia Republiki, które były cudowne) z całej swojej ośmioletniej kariery, pomimo kompletnego braku profesjonalizmu w wielu kwestiach.
Uważam, że odrodzenie Dżamahirji, nie tyle w kontekście ustrojowym, co w kontekście powrotu do pewnej tradycji, pewnego sposobu podejścia do mikronacji, jest nadzieją do aktywizacji i wzmocnienia naszego kraju. Brak idei przewodniej prowadzi państwa do marazmu. Zauważmy, że najlepiej rozwijaliśmy się w okresach, gdy mieliśmy konkretny cel, niezwykle trudny do osiągnięcia, ale teoretycznie możliwy. Cóż z tego, że nie udało się stworzyć Pannordaty (koncepcja głosząca zjednoczenie Kontynentu Północnego pod przewodnictwem Republiki), jeśli właśnie w okresie marzeń o Pannordacie skonsolidowaliśmy nasze społeczeństwo i dostaliśmy się do ścisłej czołówki mikroświatowej pod względem aktywności i liczebności?
Postanowiłem stworzyć Partię Odrodzenia Dżamahiriji Bialeńskiej, a oto jej cele:
1) Realizacja oddolnych inicjatyw w celu wywołania rewolucyjnej aktywności,
2) Krzewieni idei demokracji bezpośredniej i komitetowej,
3) Upamiętnianie historii Bialenii, ze szczególnym naciskiem na Powstanie Marcowe i okres Dżamahiriji,
4) Stworzenie mitu politycznego opartego o unikatową w skali całego mikroświata historię początków państwowości bialeńskiej,
5) Uczynienie Bialenii największą mikronacją w historii.
Zapraszam wszystkich do zadawania pytań, komentowania oraz dołączania do partii.
Z biegiem czasu pamięć o naszych początkach zaczęła zanikać. Wprawdzie większość obywateli bialeńskich jest świadoma naszej historii, ale traktuje to jedynie jako ciekawostkę. Nie dziwię się temu podejściu. Mnie w 2010 roku, gdy po raz pierwszy zawitałem na Pollinie, też nie interesowały zbytnio wydarzenia z 2002 r. (o zgrozo, jestem już w mikroświecie tyle czasu, ile minęło od powstania Sarmacji do mojego do niej przybycia), a Powstańców Marcowych wydarzenia z Anno Domini 2004. To całkowicie naturalne i cieszę się, że Bialenia idzie wciąż do przodu, jako Trzecia Siła Mikroświata. Wraz z Towarzyszem Kaniewskim w najśmielszych scenariuszach nie spodziewaliśmy się aż takiego sukcesu.
Wiele osób zauważa jednak lekką zadyszkę Bialenii. Ze względu na mój długi urlop od aktywności nie mogę tego stwierdzić z całą pewnością. Mogę jednak zauważyć sam, że legislacja stanowi główny motor aktywności. Zauważalny jest brak tej energii, która towarzyszyła Dżamahiriji. Właśnie ten okres wspominam najmilej (obok pierwszych trzech kwartałów istnienia Republiki, które były cudowne) z całej swojej ośmioletniej kariery, pomimo kompletnego braku profesjonalizmu w wielu kwestiach.
Uważam, że odrodzenie Dżamahirji, nie tyle w kontekście ustrojowym, co w kontekście powrotu do pewnej tradycji, pewnego sposobu podejścia do mikronacji, jest nadzieją do aktywizacji i wzmocnienia naszego kraju. Brak idei przewodniej prowadzi państwa do marazmu. Zauważmy, że najlepiej rozwijaliśmy się w okresach, gdy mieliśmy konkretny cel, niezwykle trudny do osiągnięcia, ale teoretycznie możliwy. Cóż z tego, że nie udało się stworzyć Pannordaty (koncepcja głosząca zjednoczenie Kontynentu Północnego pod przewodnictwem Republiki), jeśli właśnie w okresie marzeń o Pannordacie skonsolidowaliśmy nasze społeczeństwo i dostaliśmy się do ścisłej czołówki mikroświatowej pod względem aktywności i liczebności?
Postanowiłem stworzyć Partię Odrodzenia Dżamahiriji Bialeńskiej, a oto jej cele:
1) Realizacja oddolnych inicjatyw w celu wywołania rewolucyjnej aktywności,
2) Krzewieni idei demokracji bezpośredniej i komitetowej,
3) Upamiętnianie historii Bialenii, ze szczególnym naciskiem na Powstanie Marcowe i okres Dżamahiriji,
4) Stworzenie mitu politycznego opartego o unikatową w skali całego mikroświata historię początków państwowości bialeńskiej,
5) Uczynienie Bialenii największą mikronacją w historii.
Zapraszam wszystkich do zadawania pytań, komentowania oraz dołączania do partii.
N.N



![[Obrazek: 2FwJU.png]](http://funkyimg.com/i/2FwJU.png)

![[Obrazek: fmg07.jpg]](http://i68.tinypic.com/fmg07.jpg)

![[Obrazek: tongue2.gif]](https://spolecznosc.bialenia.org.pl/images/smilies/tongue2.gif)
