Liczba postów: 10 222
Liczba wątków: 986
Dołączył: 15.11.2013
Jaki reżim polityczny najbardziej sprzyja rozwojowi mikronacji? Jaki reżim obowiązuje w Bialenii, a jaki obowiązywał wcześniej?
W swoich wypowiedziach będę starał się nie przekraczać pewnych rozmiarów, żeby nie zanudzać i nie odstręczać potencjalnych dyskutantów.  W naukach politycznych wyróżniamy cztery reżimy polityczne: demokratyczny, anokratyczny, autorytarny i totalitarny. W mikronacjach trudno sobie wyobrazić totalitaryzm, biorąc pod uwagę dobrowolność całego projektu. Zrezygnuję więc z jego omawiania. Skupię się na trzech pozostałych.
Reżim demokratyczny polega na tym, że źródło władzy stanowi wola większości obywateli. Nie ulega raczej wątpliwościom, że Bialenia jest państwem demokratycznym. Lud wybiera swoich przedstawicieli do Parlamentu, lud wybiera Prezydenta.
Autorytaryzm to ustrój w którym władza skupiona jest w rękach przywódcy, który wydaje decyzji samodzielnie lub po konsultacjach z własnym środowiskiem. Przykładem mogą być tu wirtualne monarchie, choć w niektórych rola monarchy ograniczona jest do tego stopnia, że i je określać należy jako państwo demokratyczne
Anokracja to reżim pośredni pomiędzy demokracją, a autorytaryzmem. W państwie anokratycznym zachowana jest fasada demokracji, jednakże de facto władza należy do osoby przywódcy lub obozu władzy. Przykładem takich mikronacji są państwa typu grutinowskiego, w których istnieją demokratyczne wybory, jednak opozycja jest zwalczana, a na wynik wyborów wpływ mogą mieć klony.
Wydawałoby się, że idealnym reżimem jest demokracja, dzięki której obywatele mają pełną władzę nad państwem, są więc pobudzeni do aktywności, nie są ograniczani. W chwili obecnej nie zgodziłbym się już z taką tezą. Państwo w pełni demokratyczne pogrąża się w marazmie, jeśli pozbawione jest lidera. Demokratyczni liderzy szybko się kończą, czego charakterystycznym przykładem był niegdyś Trizondal, a obecnie możemy to zaobserwować także w Bialenii, gdzie brak kandydatów na prezydenta. Najlepiej rozwijają się mikronacje anokratyczne, spełniające następujące kryteria:
- Długoterminowy prezydent niekadencyjny lub dla którego następna kadencja jest tylko formalnością,
- Zachowanie parlamentu i demokratycznych wyborów parlamentarnych, celem zagwarantowania wolności wymiany poglądów i wysokiej aktywności,
- Decydujący wpływ przywódcy i jego najbliższego otoczenia na powszechne pojęcie racji stanu.
Zapraszam do polemiki.
N.N
Liczba postów: 4 282
Liczba wątków: 534
Dołączył: 11.08.2016
29.04.2018, 22:39:00
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 29.04.2018, 22:40:37 przez Tadeusz Krasnodębski.)
Na Twoje tytułowe pytanie jeszcze nie odpowiem, bo chciałbym przemyśleć i wyrobić sobie opinię. Natomiast sam wątek skłonił mnie do pewnej refleksji odnośnie samej postaci głowy państwa.
Wybory prezydenckie zarządziłem już dawno. Powinna trwać zacięta kampania prezydencka, natomiast okazuje się, że nikt się nie zgłosił. Zastanawiam się, jakie są powody takiej niechęci do obejmowania najwyższego urzędu. Czy chodzi o długość trwania kadencji - obawa wypalenia się przez te 3 miesiące? Może raczej mnóstwo obowiązków przy jednoczesnym braku korzyści i chętnych osób do współpracy? Przyznam, że zatrważający jest ten brak chętnych do objęcia urzędu. Kompletny brak. Tak chyba jeszcze nie było...
(-) dr net. Tadeusz Krasnodębski
Liczba postów: 2 676
Liczba wątków: 248
Dołączył: 12.11.2015
Szykuje się miejsce pod Twój system parlamentarno-komitetowy rodem ze Szwajcarii Tadeuszu.
Linus
Arcybiskup Wolnogradu
Patriarcha Kościoła Ekumenicznego
Sylwetka
Liczba postów: 4 282
Liczba wątków: 534
Dołączył: 11.08.2016
Marzenie. <3
(-) dr net. Tadeusz Krasnodębski
Liczba postów: 10 222
Liczba wątków: 986
Dołączył: 15.11.2013
Usunęła mi się długa wiadomość, więc napiszę treściwie. Obecnie nie ma żadnych korzyści z bycia prezydentem. Każdy, kto chciał, już nim był, więc nikt nie darzy głowy państwa jakąś szczególną estymą. Szacunek i posłuch jest tym, co motywuje ludzi do ubiegania się o władzę w mikronacjach. A po co brać sobie dodatkowe obowiązki i odpowiedzialność, bez jakichkolwiek korzyści?
Ja mógłbym znowu zostać prezydentem, gdyby oznaczało to ogólne wyznaczanie kierunku, przemówienia okolicznościowe i realizowanie własnych pomysłów na wzrost aktywności. Ale jak mam być trybikiem w maszynie ustawodawczej, a także - co jeszcze gorsze - zakładnikiem Parlamentu i opinii publicznej, która będzie protestować, jak zrobię cokolwiek nie po ich myśli, to nie widzę w tym sensu. Człowiek jest z natury egoistą (i to jest dobre), więc jak możemy wymagać od niego nieracjonalnych, niekorzystnych dla siebie działań? Dajmy Prezydentowi duże uprawnienia i mało obowiązków, a znajdą się chętni.
N.N
Liczba postów: 4 282
Liczba wątków: 534
Dołączył: 11.08.2016
(29.04.2018, 22:53:04)AndrzejSwarzewski napisał(a): Dajmy Prezydentowi duże uprawnienia i mało obowiązków, a znajdą się chętni.
Tylko komu je nadać? Premierowi? To na niego nie będzie chętnych.
(-) dr net. Tadeusz Krasnodębski
Liczba postów: 10 222
Liczba wątków: 986
Dołączył: 15.11.2013
Zlikwidujmy obowiązki i formalności.
N.N
Liczba postów: 4 282
Liczba wątków: 534
Dołączył: 11.08.2016
Doprowadźmy do sprzeczek, wojenek, rozkładu jakichkolwiek instytucji i z mikronacji stańmy się forum dyskusyjnym.
(-) dr net. Tadeusz Krasnodębski
Liczba postów: 1 016
Liczba wątków: 32
Dołączył: 28.08.2015
29.04.2018, 22:59:23
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 29.04.2018, 23:01:35 przez Karol Medycejski.)
Ja odpowiem krótko - to zależy. A zależy od etapu rozwoju mikronacji, jej liczebności, wieku mikronautów, ich zainteresowania udziałem w sprawowaniu władzy publicznej i paru innych czynników.
Na początku istnienia dla większości państw mikronacyjnych najbardziej sprawdzi się patrymonializm/tyrania (w znaczniu polityczno-prawnym), które (w uproszczeniu i ujęciu mikronacyjnym) charakteryzują się jednowładztwem, małą liczbą prawa stanowionego, a więc sprawnością i koncentracją sprawowanej władzy, ale też jej znaczną arbitralnością, która w rękach mało okrzesanego i doświadczonego władcy może zmienić w chaos. W późniejszym okresie, jak już przyciągnie się paru chętnych, to trzeba raczej wdrożyć zasadę "dziel i rządź". Pytanie, na które trzeba jednak odpowiedzieć to, jak to zrobić - wprowadzając powszechne rządy obywateli (subpytanie: w formie przedstawicielskiej czy bezpośrednie), czy może jedynie delegować władzę monarszą?
A może pewnym rozwiązaniem byłby elitaryzm w formie republikańskiej? Ale to jest raczej opcja dla dojrzałych mikronacji, w których pewnej grupie znudziło się już rządzenie i nie zamierzają partycypować w sprawowaniu imperium, usuwając się wyłącznie w sferę dominium i oddając władzę w ręce pewnej grupy, np. arystokracji naturalnej. W kraju takim niepotrzebne byłby też wybory, co ma ten minus, z punktu widzenia mikronacji, że odpada jeden z przyczynków aktywności. Oczywiście elitaryzm mógłby się przejawiać także w inny sposób, np. poprzez różnicowanie mieszkańców (trudne do uzyskania obywatelstwo) lub samych obywateli na takich, którzy mogliby sprawować władzę i takich, którzy takiego przywileju byliby pozbawieni; pozostaje jeszcze wtedy kwestia doboru kryteriów. Taki system byłby jednak trudny do wprowadzenia w v-świecie i właściwie mógłby się udać jedynie w państwach bardzo ludnych i aktywnych (których już właściwie dzisiaj nie ma), więc to raczej propozycja dla świata realnego.
Natomiast z doświadczenia mogę powiedzieć, że najbezpieczniejszym ustrojem (odchodząc na chwilę od tematu reżimów polityczno-prawnych) jest monarchia konstytucyjna lub republika prezydencka oraz ustroje podobne, w których głowa państwa może wydawać dekrety z mocą ustaw. Wówczas w latach tłustych obywatele mogą sobie posiedzieć na stołkach, a jak jest gorzej, to element królewski (pod tą kategorią rozumiem też prezydenta) może zagwarantować istnienie państwa w sferze polityczno-prawnej bez podejmowania działań nie mieszczących się w ustalonym porządku konstytucyjnym.
Jego Operacyjność
(-) Linux
![[Obrazek: 11668799_hhh.PNG]](http://zmniejszacz.pl/zdjecie/2018/5/8/11668799_hhh.PNG)
-------
"Ten człowiek jest gorszy niż Pietrow i Prezerwatyw Tradycja Radziecki!"
~ Szymon Uchatsok, myląc Medycejskiego z Kucełem
"Kretyn i słoik, który pewnie się na warszawiaka stylizuje"
~ Mój adorator
-------
Miałem w sumie wypisać się z Bialenii
A jednak coś spowodowało, że zostałem
Raz za razem
Odpowiedź za odpowiedzią
Lubię was nawet czasem, wiecie?
Krążą jednak opowieści
Eminencja pewien mówią jest ich źródłem
Dzień sądu nadchodzi!
Yyy zapytacie
Czego on znowu chce
Ech zostawcie dziwaka
Jednak zostałem
Stąd teraz siedzę
Kreśląc pierdolety
I dopasowując je do liter mojego nazwiska
Liczba postów: 10 222
Liczba wątków: 986
Dołączył: 15.11.2013
Do Tadeusza: Czyli biurokracja jest dla Ciebie celem samym w sobie, ważniejszym nawet od posiadania głowy państwa?
Gdy byłem pierwszy raz prezydentem, to była to przyjemność od pierwszego do ostatniego dnia, po 9 miesiącach ubiegałem się o kolejną kadencję i byłem zawiedziony, że nie zostałem wybrany kolejny raz. A Bialenia się rozwijała, mimo, że Prezydent nie był niewolnikiem prawa i kapryśnego tłumu. Za ostatnim razem, jak byłem prezydentem, odliczałem dni do końca, niedobrze mi się robiło na myśl, że muszę znowu coś zrobić.
Jak prezydent nie czuje, że jest to jego kraj, to nie będzie w pełni efektywnie pracował. A jak wyglądają mikronacje bez zaangażowanego przywódcy, to masz pełno przykładów. Prezydentura to nie ma być trzymiesięczny okres umartwiania, ale okres realizacji marzeń.
N.N
Liczba postów: 2 676
Liczba wątków: 248
Dołączył: 12.11.2015
Nie rozumiem dlaczego przeszkadza wam nasz system prawa w Republice? Ja dla przykładu bardzo cenię sobie bycie posłem i wpływ na losy kraju.
Linus
Arcybiskup Wolnogradu
Patriarcha Kościoła Ekumenicznego
Sylwetka
Liczba postów: 8 767
Liczba wątków: 792
Dołączył: 06.02.2014
(29.04.2018, 22:33:07)AndrzejSwarzewski napisał(a): Przykładem takich mikronacji są państwa typu grutinowskiego
yoyonacji*, gdzie raczej nie było anokracji, a po prostu zarząd nieudolnego kierownika (patrz: wszystko zależało od humoru twórcy).
Liczba postów: 10 222
Liczba wątków: 986
Dołączył: 15.11.2013
No ja nie byłbym taki jednoznaczny w opinii. Grutin miał pewien geniusz polityczny za który bardzo go szanuję. Ale pewnie tu do zgody nie dojdziemy, z resztą nie jest to szczególnie ważne dla całości dyskusji.
N.N
Liczba postów: 605
Liczba wątków: 40
Dołączył: 03.02.2018
(29.04.2018, 23:09:59)Severino Castiglioni napisał(a): Nie rozumiem dlaczego przeszkadza wam nasz system prawa w Republice? Ja dla przykładu bardzo cenię sobie bycie posłem i wpływ na losy kraju.
A ja nie. Nie znoszę siedzenia w kruczkach prawnych. Zastanawiania się i rozbierania zdań na części pierwsze. Pierwszą bialeńską ustawę przeczytałem, gdy zostałem posłem. No nie kręci mnie to ani trochę. Jednak rozumiem, że wielu może to podniecać i dlatego uważam, że system prawny jest jak najbardziej ok.
/-/ Mardred Jakub von Salvepol-Nova Vita
Liczba postów: 2 676
Liczba wątków: 248
Dołączył: 12.11.2015
Dlaczego Andrzej odszedł?
Linus
Arcybiskup Wolnogradu
Patriarcha Kościoła Ekumenicznego
Sylwetka
Liczba postów: 605
Liczba wątków: 40
Dołączył: 03.02.2018
(02.05.2018, 14:16:04)Severino Castiglioni napisał(a): Dlaczego Andrzej odszedł?
Bo Bialenia się zmieniła.
/-/ Mardred Jakub von Salvepol-Nova Vita
Liczba postów: 2 676
Liczba wątków: 248
Dołączył: 12.11.2015
Ja tego tak bardzo nie zauważyłem. Ale czy to może stanowić przyczynę odejścia?
Linus
Arcybiskup Wolnogradu
Patriarcha Kościoła Ekumenicznego
Sylwetka
|