Forum Republiki Bialeńskiej
Kultura i społeczeństwo => Kawiarnia Artystyczna "Kulturalna" => : AndrzejSwarzewski Sun, 28 Dec 2014, 22:52:19
-
Mikronacyjny hipster:
1. Zamiast dyskutować, trolluje i śmieszkuje. Prześmiewczo odnosi się do idei, do moralności, do działalności organizacyjnej. Często podważa sens jakichkolwiek identyfikacji i działań.
2. Gdy już dyskutuje, nie argumentuje merytorycznie, tylko rzuca górnolotnymi hasłami, żeby zaimponować rozmówcy. Często używa sformułowania „a jak byłem tam i tam".
3. Lubi szokować rozmówcę trudnymi zbitkami pojęciowymi i słownictwem postmodernistycznym. Tego rodzaju zbitki działają na niego uwodzicielsko, ceni autorów którzy się nimi posługują i z upodobaniem sam je stosuje w każdej sytuacji.
4. Przyznaje się do kontrowersyjnych w swoim środowisku ideologii próbując się w ten sposób lansować. W zależności od kontekstu, ideologią taką może być prosarmatyzm, faszyzm, komunizm albo jeszcze coś innego. Czasem dorabia do tego uzasadnienie nazywając taki lans np. „aktywizacją nudnej atmosfery”.
5. Na podobnej zasadzie lansuje się kontrowersyjnymi fascynacjami historycznymi: może popierać Markusa Vilandera, "przepad", zamachy stanu etc. Zawsze robi to w manierze prowokacyjnej, mającej zaszokować rozmówców. Obnosi się z antybialenizmem lub z nacjonalizmem regionalnym.
6. Jeździ po całym mikroświecie, akceptuje popkulturę, stara się być celebrytą. Chwali się znajomościami ze znanymi postaciami z zagranicy.
7. Identyfikuje się przez pryzmat swojej przeszłości, często podkreśla w ilu krajach był, ile w nich znaczył i jakie ma doświadczenie.. Niekiedy znajomości ocenia przez pryzmat wpływów znajomego.
8. Intelektualnie ma niewiele do zaoferowania: nie pisze nic lub pisze mało, jeśli już pisze to jego teksty są słabe.
9. Zamiast tego lansuje się „bywaniem”, znajomościami i tytułami zagranicznymi: „bywa” na dworach, na różnych spotkaniach, konferencjach, pełni fasadowe funkcje w różnych mikronacjach, orrganizacjach, ostentacyjnie stara się wkupić w łaski osób uznawanych przez siebie za wpływowe: niekiedy może w tym celu knuć, intrygować, obmawiać i donosić.
10. Nie nadaje się do faktycznej pracy organizacyjnej ani publicystycznej. Jeśli rzeczywiście angażował się kiedyś w jakąś mikronację, na ogół został z niej usunięty. Swoją niezdarność w tej dziedzinie pokrywa śmieszkowaniem i pozowaniem na cynika.
Podsumowanie:
kim jest mikronacyjny hipster? Jest bezwartościowym intelektualnie, moralnie i politycznie zerem, do tego kulturowym dyletantem i organizacyjnym beztalenciem.
Dlaczego przybiera pozę mikronacyjnego hipstera? Ponieważ chce się dowartościować i udowodnić że jednak nie jest zerem, tylko że jest „ponad to” i że nieskończenie przewyższa intelektualnie ludzi którzy nie są hipsterami ani śmieszkami, nie wierząc już w to wszystko, z czego oni jeszcze nie wyrośli.
Co należy zrobić z prawicowym hipsterem? Uświadomić mu prawdę: że jest podczłowiekiem. Wtedy może coś ze sobą zrobi albo przynajmniej zostanie skompromitowany w obliczu innych i nie będzie znajdował podobnych sobie naśladowców-nieudaczników.
-
Dokładnie! Też nie znoszę takich pajaców. ;D
-
Szczerze? Większość punktów pasuje do każdego Bialeńczyka.
Co nie, Feliksie?
-
A nie? Gdyby wszyscy byli legalistami lub smutnymi gołodupcami, to mikroświat już dawno by upadł. ;)
-
To byś miał Niderlandy. :D
-
To byś miał Niderlandy. :D
W Niderlandach nikt nie jest mikronacyjnym hipsterem i ten kraj wygląda, jak wygląda. ;) Bialenia zawdzięcza swój sukces dzięki wszystkim rodzajom osób...tak samo jak Sarmacja. ;D
-
Nie wiem, jaki sukces Bialenia zawdzięcza tym wszystkim rodzajom osób, bo co najwyżej demograficzny.
-
I techniczny, dzięki pewnej osobie. :))
-
Nie wiem, jaki sukces Bialenia zawdzięcza tym wszystkim rodzajom osób, bo co najwyżej demograficzny.
To że istnieje?...
-
I techniczny, dzięki pewnej osobie. :))
No techniczny zawdzięcza konkretnie Tobie, a nie jakimś "rodzajom osób". Tak samo, jak militarny zawdzięcza konkretnie Krzysztofowi, a dyplomatyczny konkretnie Konstantemu. Niesprawiedliwe jest stwierdzenie, że wszystko zawdzięcza jakimś "rodzajom osób", bo pracują ciężko konkretne jednostki.
EDIT: "Rodzaje osób" mają zasługę w kształtowaniu dość oryginalnej kultury bialeńskiej, to trzeba przyznać, że dosłownie każdy (wraz z Grutinem) ma wpływ na naszą kulturę. Jednakże "mikronacyjne hipsterstwo" nie jest jej najbardziej pozytywną stroną. ;)
-
Edit.
5. Na podobnej zasadzie lansuje się kontrowersyjnymi fascynacjami historycznymi: może popierać Khanda, "przepad", zamachy stanu etc. Zawsze robi to w manierze prowokacyjnej, mającej zaszokować rozmówców. Obnosi się z nacjonalizmem, kompleksami oraz katechonizmem.
-
W Bialenii jest co najmniej dwóch mistrzów punktu trzeciego.
-
Dlaczego tow. Swarzewski pisze o mnie a nie pisze wprost o kim :/.
-
Wypowiadanie się czasem pozytywnie na temat Khanda nie jest "kontrowersyjną fascynacją historyczną", ponieważ bezsprzecznie był to wielki przywódca, który uratował Sarmację przed kryzysem. No, a fascynacją moją nie jest (co byś wiedział, gdybyś rzeczywiście zaznajomił się z przebiegiem tzw. katastrofy abdykacyjnej, a nie tylko udawał, że wiesz o co chodzi), jedynie jednym ze wzorów według których staram się kierować Bialenią. W odróżnieniu od różnych śmieszków nie uważam, iż jestem najmądrzejszy. Było wielu wybitniejszych ludzi ode mnie, których rozwiązania w niektórych kwestiach staram się wprowadzać w życie w RB.
Nacjonalizm jest mi obcy, gdyż jestem zwolennikiem współpracy i sojuszu narodów, co wielokrotnie mówiłem. Chyba, że każde działanie dla dobra swojej mikronacji jest dla Ciebie "nacjonalizmem", co jakoś specjalnie by mnie nie dziwiło.
O katechonizmie wygłosiłem prelekcję (co oczywiście uważasz za przejaw mojej głupoty, schizofrenii i gadania z samym sobą; podobnie jak większość moich działań: prace naukowe, raporty.), ale się z nim nie obnoszę (bo niby gdzie?).
Ponadto, niczego nie robię w manierze prowokacyjnej. Nie chcę nikogo zaszokować, ani "strollować", bo gdybym chciał to zajmowałbym się trollingiem w różnych mikronacjach, a nie tworzeniem stabilnej mikronacji.
Nie zamierzam dać się wciągać w dyskusje z Tobą, ponieważ sprowadzisz mnie do swojego poziomu rozmowy (czyli śmieszkowania i zgrywania cynika, negowania wszystkich wartości) i pobijesz doświadczeniem. Czekam tylko aż znowu coś będziesz chciał. I sądzę, że stanie się do dużo wcześniej niż kampania wyborcza przed następnymi wyborami parlamentarnymi.
-
Przykro mi, lecz użyłem takiego samego bezsensownego argumentu jak ty.
-
Dokładnie! Też nie znoszę takich pajaców. ;D
Nie lubić samego siebie... to musi być ciekawe odczucie. :))
Nie wiem, jaki sukces Bialenia zawdzięcza tym wszystkim rodzajom osób, bo co najwyżej demograficzny.
Tak naprawdę taki "demograficzny sukces" to pyrrusowe zwycięstwo... najpierw jest grupa ludzi, która się świetnie ze sobą bawi, potem wpada na pomysł by z kameralnego państwa na poziomie wyrosnąć na takie z "miejscem w rankingu", a więc puchnie w obywateli nawet takich uprawiających w zasadzie bezwartościowy spam, a potem się nagle okazuje, że ci wartościowi coraz bardziej tracą zainteresowanie bo przestaje ich bawić przebywanie w środowisku "internetowych głupoli".
A skutkiem tego v-państwo się stacza i albo istnieje jako żałosny, bezwartościowy twór... albo upada, bo bez tych wartościowych członków v-społeczeństwa ci "hipsterzy" jak to Andrzej nawał (dla mnie to po prostu spamerzy czy trolle) tego nie pociągną, bo ile można pleść głupot (spamer nic mądrego nie napisze, bo przecież to z zasady człowiek bez zainteresowań i tak naprawdę o "małym rozumku") lub spamować w tematach w stylu "oceń utwór powyżej"... Rozpada się to w końcu samo.
Ci bezwartościowi spamerzy szczycą się potem że "bez nich byłoby 10 postów dziennie"... Tylko jak się człowiek głębiej zastanowi to zagląda z chęcią na fora (o różnej tematyce) gdzie pojawia się dziennie choćby tylko 2-3 ciekawe posty, które jednak warto przeczytać i warto na nie odpowiedzieć (więcej niż jednym zdaniem). A tam gdzie jest masa bezwartościowego spamu z czasem po prostu przestaje się zaglądać. I przestają wtedy zaglądać ludzie, z którymi warto podyskutować i wspólnie spędzić czas "przed ekranem". Pozostaje bełkot na siłę różnych bezwartościowych trolli... co oznacza faktyczny upadek forum choć tego zrazu nie widać bo pojawia się na nim kupa postów... których często się nawet nie czyta, bo wystarczy zobaczyć kto jest autorem by wcisnąć przycisk "oznacz jako przeczytane"...